Dodaj do ulubionych

karmienie na siłę w przedszkolu

23.04.03, 00:41
dopiero niedawno córka opowiedziała nam, jak to w przedszkolu, do którego nie
chodzi już od czterech miesięcy, jedna z przedszkolanek karmiła ją na siłę,
tak, że jej się "w buzi nie mieściło"

my wyznajemy zasadę, że dziecko je to co chce i ile chce - i zdecydowanie nie
jest niedożywione smile

co zrobić, gdy znowu trafi na taką przedszkolankę??
Obserwuj wątek
    • mam-darynka Re: karmienie na siłę w przedszkolu 23.04.03, 00:55
      fnoll napisał:

      > dopiero niedawno córka opowiedziała nam, jak to w przedszkolu, do którego
      nie
      > chodzi już od czterech miesięcy, jedna z przedszkolanek karmiła ją na siłę,
      > tak, że jej się "w buzi nie mieściło"
      >
      > my wyznajemy zasadę, że dziecko je to co chce i ile chce - i zdecydowanie
      nie
      > jest niedożywione smile
      >
      > co zrobić, gdy znowu trafi na taką przedszkolankę??

      Ugotowac flaczki na kwasno i nakarmic podobna metoda ;o)
      Fnoll - gadac nie umiesz z przedszkolankami? Twoje dziecko, Twoje pieniadze za
      przedszkole, Twoje prawo domagac sie zeby dziecku dali spokoj jak nie chce
      jesc.
      • fnoll Re: karmienie na siłę w przedszkolu 23.04.03, 01:11
        mam-darynka napisała:

        > Fnoll - gadac nie umiesz z przedszkolankami? Twoje dziecko, Twoje pieniadze
        za
        > przedszkole, Twoje prawo domagac sie zeby dziecku dali spokoj jak nie chce
        > jesc.

        no tak - ale o fakcie dowiedziałem się cztery miesiące po, więc i następnym
        razem nasza pociecha może być nieskora do zwierzeń - to co, mam prewencyjnie
        edukować przedszkolanki w kwestii jedzenia?

        cóż, chyba tak zrobię... to się nawet komponuje z koniecznym zwykle
        tłumaczeniem istoty alergii pokarmowej...
        • Gość: hot_dog Re: karmienie na siłę w przedszkolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.03, 11:12
          A ja myślałam, że już się takie praktyki skończyły....Wydaje mi się, że
          powinnaś grzecznie ale stanowczo porozmawiać w tej sprawie.Jak ja byłam mała to
          radziłam sobie z tym metodą chomika, potem wypluwałam w łazience...(ale tylko
          niektóre potrawy).Moja córka-totalny niejadek nie była karmiona na siłę, choć
          panie bardzo nad nią biadoliły (do mnie oczywiście). Ja na to,że ona "tak ma",
          a ponieważ jest zdrowa (porobiłam wszystkie badania)to znaczy,że tak musi być.Z
          czasem jej przeszło...
          • kathy38 Re: karmienie na siłę w przedszkolu 23.04.03, 12:45
            Moja córka była totalnym niejadkiem i oczywiście problemy z jedzeniem w
            przedszkolu były. Ale głównie dla pań, które już na wstępie zapowiedziały, że
            każde dziecko musi zjeść. I starały się tę zasadę wcielić w życie na wszelkie
            możliwe sposoby. Nie pomogło tłumaczenie i proszenie, panie stały na
            stanowisku, ze jeśli się pozwoli na niezjedzenie jednemu dziecku inne też będą
            chciały zostawiać na talerzu. Miałam wrażenie, ze jest to jedno wielkie
            współzawodnictwo. Jednak z moją córką im się nie udało, poszła w zaparte i nie
            dała sobie wcisnąć czegoś czego nie lubiła. A nie lubiła większości serwowanych
            potraw więc nierzadko nie jadła NIC. Ileż razy w złości stłukła talerz
            odsuwając go od siebie a ja wysłuchiwałam skarg. I ciągle padał ten sam
            argument - nie można pozwolić jednemu dziecku na ustępstwa. Zabrałam ją z tego
            przedszkola bo poza jedzeniem inne metody wychowawcze jeżyły włos na mojej
            głowie. A działo się to dawno temu, teraz córka kończy podstawówkę, dalej jest
            niejadkiem, jest zdrowa, nie jest chuda (nosi rozmiar 36), nigdy nie zmuszałam
            córki do jedzenia, pamiętam jak we mnie wmuszano i nie chciałam żeby moja córka
            przeżywała to samo. Pije ogromne ilości soków od wczesnego dzieciństwa, one
            dostarczają jej potrzebnych składników odżywczych.
    • mary_ann Re: karmienie na siłę w przedszkolu 23.04.03, 13:01
      fnoll napisał:

      > dopiero niedawno córka opowiedziała nam, jak to w przedszkolu, do którego
      nie
      > chodzi już od czterech miesięcy, jedna z przedszkolanek karmiła ją na siłę,
      > tak, że jej się "w buzi nie mieściło"
      >
      > my wyznajemy zasadę, że dziecko je to co chce i ile chce - i zdecydowanie
      nie
      > jest niedożywione smile
      >
      > co zrobić, gdy znowu trafi na taką przedszkolankę??


      Musisz bardzo jasno i zdecydowanie postawic sprawę!! W ostateczności, jesli to
      nie jednorazowy wybryk głupiej przedszkolanki, zdecydowanie potępiany przez
      inne panie (oby tak było, choć jakoś trudno mi w to uwierzyć) - nawet rozważyć
      zmianę przedszkola. Zwłaszcza, że to, o czym dowiesz się w domu, to może byc
      tylko wierzchołek góry lodowej. Mnie-niejadka pani w przedszkolu
      postanowiła "wychowywać" - kiedy zwymiotowalam, bo naprawde nie mogłam zjeść,
      przynosiła następny talerz i tak dalej, nazywala przy dzieciach "ta
      jadaczka"... Zapewniam Cię, że pewnych upokorzeń nigdy się nie zapomina. Co
      więcej, ktoś upokarzany i przezywany wstydzi się (może sadzi, że sobie
      zasłużył na takie traktowanie?) i niechętnie opowiada o tych problemach w domu.

      Kiedy szukałam przedszkola dla dziecka (oj, długo, długo), kwestia jedzenia
      była jedną z pierwszych, o które pytałam (sa inne z tego miłego gatunku, np.
      do dziś praktykowane w wielu przedszkolach siusianie zbiorowe, na komendę, np.
      przed spacerem czy posiłkiem).
      Wiem, że mój przypadek to drastyczne przegięcie (dziś pewnie byłoby scigane
      jako znęcanie się), ale zgadzam się w pełni z Toba, że w ogóle zmuszanie
      dzieci do jedzenia to kiepski pomysł, bo nadaje jedzeniu nienależną wagę, robi
      z niego "temat", co potem moze owocować róznymi zaburzeniami.
      • ariana_ a propos siusiania 23.04.03, 13:40
        Może zboczę trochę z tematu, ale co jest złego w
        siusianiu "na komendę"? Nie pracuję co prawda w
        przedszkolu, ale w placówce opiekuńczej i mam pod swoją
        opieką grupę dzieci zróżnicowanych wiekowo i
        intelektualnie. I normalny jest fakt, że wysyłam dzieci
        do ubikacji przed spacerem ( żeby nie sikały mi potem po
        krzakach), przed posiłkami ( aby nie wstawały od stołu
        podczas obiadu) , przed zajęciem zorganizowanym itp. Z
        tego co wiem praktykuje to większość ( jeżeli nie
        wszystkie) przedszkoli i nie widzę w tym jakiegoś
        przymusu ani przemocy. Jasne,że jeżeli dziecku zachce
        się kupę w czasie śniadania , to wysyłam je do łazienki,
        ale generalnie dba się o to ,żeby przed jakimś
        planowanym zajęciem cała grupa załatwiła swoje potrzeby.
        Tak jak grupowo dzieci idą myć ręce po posiłkach.
        • mary_ann Re: a propos siusiania 23.04.03, 15:56
          ariana_ napisała:

          > Może zboczę trochę z tematu, ale co jest złego w
          > siusianiu "na komendę"? Nie pracuję co prawda w
          > przedszkolu, ale w placówce opiekuńczej i mam pod swoją
          > opieką grupę dzieci zróżnicowanych wiekowo i
          > intelektualnie. I normalny jest fakt, że wysyłam dzieci
          > do ubikacji przed spacerem ( żeby nie sikały mi potem po
          > krzakach), przed posiłkami ( aby nie wstawały od stołu
          > podczas obiadu) , przed zajęciem zorganizowanym itp. Z
          > tego co wiem praktykuje to większość ( jeżeli nie
          > wszystkie) przedszkoli i nie widzę w tym jakiegoś
          > przymusu ani przemocy. Jasne,że jeżeli dziecku zachce
          > się kupę w czasie śniadania , to wysyłam je do łazienki,
          > ale generalnie dba się o to ,żeby przed jakimś
          > planowanym zajęciem cała grupa załatwiła swoje potrzeby.
          > Tak jak grupowo dzieci idą myć ręce po posiłkach.


          Nie chodzi mi o luźne sugestie, że "dobrze byłoby teraz" ("Idziemy na spacer.
          Nie chce Wam się siusiu, bo na spacerze bedzie z tym troche trudno..."), tylko
          np. o zbiorowe sadzanie dzieci na kibelki (w duzych przeszkolach sa przeciez
          takie "wielostanowiskowe")) ubikacje) i czekanie, az się załatwią. Kolektywizm
          w kwestiach takich jak jedzenie czy siusianie wydaje mi się po prostu
          przegięciem (do tego - nerwicogennym)i niemiło kojarzy z miniona epoką.
    • szymanka Re: karmienie na siłę w przedszkolu 23.04.03, 13:30
      Na Twoim miejscu ja bym poszła do wychowawczyni i wybadała sprawę. Może to
      jednorazowy przypadek, ale zawsze możesz przedstawić, tak przy okazjismile swoje
      stanowisko w tej sprawie.
      U mojego dziecka w przedszkolu też zdarzało się pilnowanie jedzenia (może nie
      wmuszanie tak drastyczne jak to było wczesniej opisane) ale dla mojego syna
      posiłki w przedszkolu stały się stresujące. On nie lubi pewnych potraw,
      zwłaszcza zup i już.
      Po rozmowie z panią okazało się że faktycznie dzieci są namawiane do jedzenia.
      Dlaczego? Bo są rodzice, którzy przychodzą do przedszkola z awanturą że mimo
      wysokich opłat ich dziecko wraca głodne do domu. Dziwić się wychowawczyni?
      Kiedy wyrażnie przedstawiłam sprawę że mój syn ma jeść to co chce i ile chce
      problem się skończył.
      Pozdrawiam
      • ariana_ Re: karmienie na siłę w przedszkolu 23.04.03, 13:43
        Natomiast w kwestii jedzenia zgadzam się z
        forumowiczami. Dzieci nie wszystko lubią , w
        dzisiejszych czasach wiele jest alergikami i wmuszanie
        jedzenia jest dla nich horrorem.
        • Gość: basia Re: karmienie na siłę w przedszkolu IP: 212.191.200.* 23.04.03, 14:27
          Moja córka ma 17 lat.
          Z czasów przedszkola została jej niechęć
          do niektórych potraw np.wątróbka,brukselka
          (zmuszanie do jedzenia)
          Ja sama pamiętam surówkę z selera,którą
          trzymałam w buzi przez całą "ciszę".
          Dla dziecka jest to duże przeżycie
          i często na całe życiesad
          My rodzice powinniśmy być asertywni w
          imieniu dzieci i niech nikt nam nie wmawia ,że
          robi to dla dobra dziecka.
          pozdr.basia
    • Gość: aleksandrynka Re: karmienie na siłę w przedszkolu IP: 212.160.130.* 24.04.03, 22:09
      Chciałabym tu dodać, że zmuszanie do jedzenia jest jedną z form PRZEMOCY. Może
      tak łatwiej to będzie przedszkolankom i innym osobom zrozumieć i porzucić ten
      koszmarny sposób postępowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka