Dodaj do ulubionych

Trudna decyzja!

07.03.07, 12:04
Nigdy do końca nie wiem, czy podjęłam dobrą decyzję.
Analizuję kilka razy wszystkie za i przeciw a efekt często bywa taki, że czym
bardziej zagłębiam się w temacie tym gorzej!

Niedawno mój syn oswiadczył nam, że chce uczyć się jazdy konnej. Ma kolegę
który juz drugi rok uczy się jazdy i ten namawia go, aby spróbował.
Syn był kilka razy z nim w stadninie, obserwował jazdę i twierdzi, ze to go
pociąga.
Ja jednak mam mieszane uczucia i póki co, powiedziałam- nie!
Syn ma mi to za złe i mówi, że go blokuje.
Tłumaczę mu, że jazda na koniu to nie jazda na rowerze, że to niebezpieczne.
On na to-jazda samochodem też jest niebezpieczna, więc prawa jazdy też nie
będę mógł zrobić?
I tak w kółko!
Moje NIE wzięło się z tego, że boję się o niego!

I mam prośbę do mam, które same jeżdżą konno lub posyłają swoje dzieci na
naukę tej jazdy!

Dajcie mi kilka argumentów ZA, ale takich które mnie przekonają, że nie mam
racji!

Obserwuj wątek
    • bri Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 12:07
      A jazda na rowerze nie jest niebezpieczna? Pamiętam, że miałam kilka niezłych
      wywrotek na rowerze, po których leczyłam strupy miesiącami a ze dwa razy nawet
      wjechałam pod koła samochodu.
      • ewcialinka Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 12:13
        w sumie totwój syn ma rację ..bo gdyb tak rozmyslac to wszystko jest
        niebezpieczne prawda? gdyby człowiek wiedział ze sie rpzewróci to by nie
        wychodził z domu smile powinnas mu pozwolić..fajneiz e zainteresował się własnie
        jazda konną a nie czyms innym...na pewno dopóki nie bedize jeżdzić dobrze
        będzie pod opieka instruktora smile
    • triss_merigold6 Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 12:13
      Uczyć! Jazda konna jest świetnym sportem a przyjemność bezcenna. Jeżdżę od
      łądnych paru lat, zaczęłam jako już dorosła i żałuję, że tak późno.
      Nauka jazdy konnej wyrabia:
      - refleks
      - cierpliwość
      - podejście do zwierząt
      - mięśnie
      W sumie mogłabym same superlatywy pisać.smile
      Jedna wada - bywa kosztowna.
    • agnieszkamodras Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 12:17
      A nie masz możliwości raz z nim pojechac do stadniny i wszystko zobaczyć,
      pogadać z instruktorami i innymi rodzicami? Nie bo nie (bo Mama sie boi) to nie
      odpowiedź.
    • renia1807 Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 12:18
      Zapomniałam napisać,że mój syn to nie małe dziecko.
      W tym roku będzie pełnoletni i podejrzewam,że sam podejmie decyzję.
      Moj mąż jest ZA, ale on jest z tych , co lubią jak andrenalina wydziela im się
      do krwi.
      • bri Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 12:19
        Zonk!
      • triss_merigold6 Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 12:20
        Jak będzie zaraz pełnoletni to jeśli go ciągnie do koni to będzie jeździł, nie
        ma bata.wink
        Pocieszę Cię, że poważne urazy zdarzają się rzadko a upadek z konia gorzej
        wygląda dla osoby postronnej niż dla spadającego. Niech chlopak jedzie na
        sensowny obóz konny, nauczy się podstaw nie tylko jazdy ale też obsługi i
        pielęgnacji konia.
      • ewcialinka Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 12:21
        pełnoletni? to o czym my tu rozmawaimy!! ja bym sie nawet nie pytała będac w
        jego wikeu
      • karimea Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 15:48
        renia1807 napisała:

        > Zapomniałam napisać,że mój syn to nie małe dziecko.
        > W tym roku będzie pełnoletni


        he he.
        sorry, nie moglam sie powstrzymac ;D

        kobieto, powinnas sie cieszyc, ze chlopak ma jakies zainteresowania.
        ilu jest takich co tylko pod klatkami wystaja - w jednej rece z faja, w drugiej
        z browarem.
    • joasia1234 Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 12:20
      A słyszałaś kiedyś o hipoterapii? poczytaj www.hipoterapia.org/index.php?
      action=h_formy.php
      Oczywiście nie dotyczy to twojego syna. Chodzi o to, że jazda konna to
      doskonała odmiana sportu. Nie jest niebezpieczna, kiedy odbywa się pod okiem
      doświaczonego instruktora. Zdecydowanie nie powinnaś zabraniać synowi
      realizowania zainteresowań.
      • triss_merigold6 Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 12:21
        Błagam. Hipoterapia z jazdą rekreacyjną niewiele ma wspólnego.
    • mola_mama Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 12:23
      Moja córka chodzi na pływalnię - duży basen!!! Ma 6 lat i w najpłytszym miejscu
      zakrywa ją woda. Ile siwych włosów mi przybyło.... nie nadaję się, żeby tam
      chodzić z nią bez melisy smile. Po pierwszych zajęciach zaczęłam się zastanawiać co
      zrobię, gdy zachce jej się właśnie jeździć konno albo gdy synek zapragnie zostać
      skoczkiem narciarskim. Zrozumiałam też czemu ja X lat temu chodziłam na szkółkę
      pływacką z tatą a nie z mamą smile.
      Tak więc meliska i zaufanie do instruktorów.
      A, no i pamiętaj, że jak się nie przewróci to się nie nauczy...(ponoć)

      Mariola
      • renia1807 Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 12:29
        Zobaczyć i pogadać z instruktorem! tak to dobra rada.
    • selavi2 Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 12:34
      Jezusie slodki!!!!
      Przeciez to duzy chlopak!
      A nawet mlody mezczyzna!
      Ojcem moze zostac!
      Matka wyluzuj.
      A myslalam, ze to ja jestem nadopiekuncza.wink))
    • wieczna-gosia Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 12:40
      chce to mu pozwol. Dla mnie jedynym kryterium jest kwesta finansowa. To drogi
      sport- jesli cie stac- w czym problem? Kwestia finansowa jakis czas mnie
      blokowala, az w koncu mloda koniara powiedziala ze ona bedzie stajnia dorabuiac,
      a ja mam jej wykupic tyle jazd ile moge. I tak robimy.
    • mama-paula Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 13:02

      Nie martw sięwink Ja zaczelam przygodę z jazdą konna mając 14 lat. Super sprawa,
      ta skacząca andrenalina.Polecam parę spotkań z instruktorem i ok.Super jezdzi
      sie w plenerze.Co do upadków to są nie uniknione.Mnie kiedyś koń zrzucił, tp
      przelecialam przed nim.Raz mialam taką przygodę ze koń wbiegł ze mną do
      stajni.To były początki.
    • izulka83 Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 13:06
      Pozwól mu
      Ja zaczęłam jeździć konno mając 9 lat. Nie była to zwykła jazda lecz woltyżerka
      (gimnastyka artystyczna na koniu). Mój tata był zachwycony, mama długo nie mogła
      się przekonać, lecz gdy kiedyś przyjechała obejrzeć nie mogła wyjść z podziwu.
      Pasja do koni zaczęła się w młodym wieku, obecnie jeżdżę tylko w siodle i to
      bardzo rzadko z kilku względów. Próbowałam kiedyś namówić męża, lecz sie nie
      udało. Mam roczne dziecko i gdy będzie miało ok 5 lat zabiorę go na konie.
      Jednak nie będę zmuszała gdy nie będzie chciał.
      Wiele sportów jest niebezpiecznych. Według mnie jazda konno nie niesie za sobą
      zbyt dużego ryzyka. Konie po prostu trzeba kochać i przede wszystkim nie należy
      ich się bać, a przy tym przestrzegać pewnych zasad.
      Jak wspomnę sobie czasy obozów jeździeckich,nocne jazdy konne to aż mi serce
      zaczyna szybciej bić, jak ja bym znowu tak chciała...

    • podyanty Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 14:21
      Rany Julek, myslalam, ze chodzi Ci o male dziecko a to prawie pelnoletni facet !
      Czy zawsze sie tak nad nim trzeslas? Jezeli finanse nie stoja na przeszkodzie, niech jezdzi!
      Moja corka zaczela jezdziec w wieku lat 4 i pol. U nas jest to sport bardzo popularny wsrod
      dziewczynek
      (chlopcow sie praktycznie nie widzi).
      Obecnie Julia ma prawie 11 lat i jej ulubiona dyscyplina sa skoki (sic!). Wlasnie sie zapisala na konkurs,
      ktory
      ma sie odbyc w nastepna niedziele.
      img296.imageshack.us/img296/9885/julianaminniedf8.jpg
      W swojej karierze jezdzieckiej spadla z konia moze 4 razy i zadnej traumy z tego powodu nie miala.
      Faktem jest, ze zajecia (skoki, dressage, woltyzerka, jazdy terenowe) odbywaja sie pod okiem
      znakomitych instruktorow i bardzo sie przestrzega zasad bezpieczentwa.
      Nie badz matka-kura, daj chlopakowi pojezdzic, to duza frajda!
      Poza tym pamietaj, cale zycie jest niebezpieczne, i smiertelne na dodatek!

    • breneka Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 14:31
      Pozwol. Jazda konna to wielka przyjemnosc. Pewnie, ze mozna sobie krzywde
      zrobic, ale to bardzo rzadkie przypadki. Co do spadania z konia to zazwyczaj
      jest to upadek na miekkim padoku albo w terenie na ziemie. Dwa razy spadlam z
      konia, za kazdym razem przez dwa dni bylam obolala, ale krzywdy sobie nie
      zrobilam, choc mam kolezanka, ktora poprzez upadek z konia zlamala sobie reke w
      nadgarstku. Chyba gorzej mozna sie uszkodzic wywalajac sie na rolkach lub
      rowerze na betonie w miescie.
      Kon moze kopnac, ugryzc, racja, ale jak to dobra stajnia, to naucza syna jak
      sie z koniem obchodzic.

      Jasne, ze sie martwisz o syna, ale przed calym zlem swiata go nie uchronisz. A
      jazda konna to nie jest jakis wyjatkowo niebezbieczny sport.
      Niech sobie pojezdzi i tak nie jest powiedziane, ze na pewno bakcyla zlapie smile
    • net79 Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 14:32
      Jak byłam dzieckiem, bardzo marzyłam o tym, aby móc jeździć na koniu, rodzice
      mieli kaskę, samochód i troszke czasu popołudniami i w weekendy. Niestety nie
      namówiłóam ich i choć jestem juz dużą dziewczynką czasem mam w głębi ducha o to
      do nich żal, że nie pozwolili mi sie rozwinąc w kierunku który mnie pasjonował.
      A rower tez kupili jak już byłam dużą dziewczynką i wstyd mi było, że jeszcze
      nie umiem jeździć, a wszyscy w koło potrafią. Powód: bali się o mnie, a mi sie
      czasem wydaje, że to lenistwo, bo łatwiej jest odmówić niż poświęcić trochę
      czasu na rozwijanie zainteresowań dziecka. otem słyszałam od ojca,"bo ty to
      zadnych zainteresowań nie masz...". No halo.
      Twój syn to duży facet jak spadnie nawet to nie będzie miał daleko.
      • triss_merigold6 Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 14:47
        Przede wszystkim spadać też można się nauczyć.wink
        Akurat chciałabym żeby mój syn jeździł i każdą okazję kontaktu z końmi na
        wakacjach wykorzystywałam do oswajania go z końmi (na razie z wielkością).
        BTW nie przyszłoby mi do głowy zabranianie nauki jakiegoś sportu prawie
        pełnoletniemu facetowi.
    • renia1807 Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 15:33
      Wstyd się przyznac, ale jestem nadopiekuńczą matką. Syn do 16-go roku życia był
      jedynakiem, więc cała uwaga była skupiona na nim.
      Chuchałam na to "jajko", żeby skorupka nie pękła i chyba do tego za bardzo się
      przyzwyczaiłam.
      Jedno jest pewne, dopóki sama nie zorientuje się w sytuacji (tzn: na własne
      oczy nie zobaczę co i jak , mam też zamiar porozmawiać z kolegą syna) to
      decyzja zostanie zawieszona.
      Dzięki za to, że zechciałyście odpisać.
      • bri Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 15:41
        Twój syn jest święty, że chce w tym wieku jeszcze słuchać mamusi. Studia
        pozwolisz mu wybrać samodzielnie? smile
        • ewcialinka !!!! 07.03.07, 16:18
          Mój maz jak mial 21 lat to już sam mieszkał i pracował !! ludzie a potem się
          dziwić ze pełno mami synków..szok dosłownie..biedny chłopak..a na randki go
          puszczasz czy tez się ciebie pyta czy moze sie z dziewczyną spotkać?
        • renia1807 Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 22:25
          bri napisała:

          > Twój syn jest święty, że chce w tym wieku jeszcze słuchać mamusi. Studia
          > pozwolisz mu wybrać samodzielnie? smile

          Oj tu się mylisz, nie jest świety! Ma na swoim koncie pare grzeszków, ale to
          już inny rozdział.
          To, że skończy "magiczną" liczbę 18, wcale nie oznacza, że będzie mógł sam za
          siebie do końca decydować. Póki co jest zależny od nas finansowo, bo nie
          pracuje, lecz chodzi do szkoły. I w tym akurat przypadku choćby nie pytał o
          zgodę to i tak musiałby poprosić o pieniądze, więc i tak musiałby liczyć się z
          naszym zdaniem.
          Ja nie chę dla niego źle i prawdopodobnie zgodzę się, żeby chociaż spróbował,
          bo wcale nie jest powiedziane jak tu napisała któraś dziewczyna , że załapie
          bakcyla.
          • bri Re: Trudna decyzja! 08.03.07, 00:52
            Z tym wypominaniem mu zależności finansowej to nie przeginaj bo zamiast na
            studia pójdzie do pracy i się wyprowadzi. Znam wiele przypadków, że nadmierna
            kontrola ze strony rodziców tym się właśnie skończyła.
            • renia1807 Re: Trudna decyzja! 08.03.07, 09:30
              bri napisała:

              > Z tym wypominaniem mu zależności finansowej to nie przeginaj bo zamiast na
              > studia pójdzie do pracy i się wyprowadzi. Znam wiele przypadków, że nadmierna
              > kontrola ze strony rodziców tym się właśnie skończyła.



              Ależ ja mu nie wypominam, bez pieniędzy nie chodzi, ma 150 zł kieszokowego na
              msc( 100 od babci+50 od nas) i jak czasem widzi, że kręcimy nosem na jego
              zachcianki(np. dodatkowe doładowania konta w telefonie kom) to zawsze znajdzie
              wyjście ewakuacyjne piętro niżej u babci , która nie potrafi mu niczego
              odmówić i zawsze jeszcze dorzuci dychę lub dwie.
    • moustilou Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 16:25
      moim zdaniem nie masz racji. jazda na koniu nie konczy sie na samym jezdzeniu,
      uczy tez zajmowania sie koniem, odpowiedniego zachowania przy nim itp. poza tym
      jest to zajecie na powietrzu, coz moze byc lepszego dla dziecka. moje dzieci
      maja 5 i 3 lata i juz zaczely. oczywiscie nie sa same na koniach! gdybys
      zobaczyla szczescie w oczach 3 letniego malucha kiedy siedzi na
      koniu....niezwykle! poza tym to jest dosc trudny sport i wymaga duzo
      cierpliwosci i czasu, niech wiec sproboje jezeli po kilku razach mu nie
      przejdzie (to nie tylko przyjemnosc ale i duzo obowiazkow) i macie mozliwosci
      finansowe niech kontynuuje. w kazdym sporcie mozna znalezc cos niebezpiecznego
      (rower, narty, plywanie ...)
    • sheer.chance Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 16:36
      Jakbym moja mame slyszalasmile
      Koniec koncow, zaczelam jezdzic jak bylam juz dorosla i moglam za jazdy placic.
      Do dzisiaj mam zal do matki, ze nie moglam zaczac wczesniej, kiedy jeszcze
      wiekszosc umiejetnosci tak latwo i naturalnie przychodzi...
      Tak, ze pozwol jak najwczesniej.

      A co do upadkow, to czesto tylko tak groznie wygladaja. Ja sie pozbylam strachu
      przed spadaniem, jak pierwszy raz przelecialam nad koniemsmile Stwierdzilam, ze to
      nic strasznego i od tej pory duzo lepiej mi sie jezdzilosmile)
      • kicia7 Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 22:45
        Pozwól chłopakowi spróbować.
        Moja córka ma 11 lat, jeździ konno od 4 lat. W tym czasie zleciała z konia 3
        razy i nawet się specjalnie nie potłukła. Z tym, że jeździ pod okiem dobrego
        instruktora, który wie czego można od jeźdźca wymagać i na jakiego konia
        wsadzić. I od początku wkłada podopiecznym do głowy jak spadać z konia.
        Ja zaczęłam jeździć niecały rok temu, dziecku do towarzystwa. Na początku to
        jest naprawdę ciężka harówka, zwłaszcza dla dorosłego i trzeba się porządnie
        uprzeć, żeby nie zrezygnować. Może się młodemu odwidzi, jak po pierwszej
        jeździe nie bardzo będzie mógł siedzieć na twardym krześle. I przynajmniej nie
        będzie miał do ciebie żalu, że mu nie pozwoliłaś. A jak się nie odwidzi - ja
        niewiele przeżyłam w życiu równie pięknych chwil jak pierwszy galop w terenie -
        warto się dla czegoś takiego męczyć i naprawdę warto to przeżyć.
    • mathiola Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 22:37
      Ale niebezpieczne dlaczego? Czy ktoś kogo znasz poniósł śmierć na koniu? Matko
      święta, dumna powinnaś być że masz dziecko które chce mieć jakąś pasję!
      Oczywiście że go blokujesz. Daj mu trochę luzu. Ja bym wiele dała, żeby moje
      dziecko chciało jeździć na koniu, na razie nie przejawia takich ambicji. Miałam
      koleżankę, która życie poświęciła koniom i mnie troche tą swoją miłością
      zaraziła. To naprawdę super zajęcie. I wcale nie jest niebezpieczne, bo odbywa
      się pod okiem profesjonalistów.
      • renia1807 Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 23:26
        mathiola napisała:

        > Ale niebezpieczne dlaczego? Czy ktoś kogo znasz poniósł śmierć na koniu?

        Jako, ze zdarzają się upadki, to mogą zdarzyć się złamania a w najgorszym
        przypadku nawet urazy kręgosłupa.
        Nie znam jednak osobiście nikogo takiego, kto poniósłby takie obrażenia.
        A to chyba dlatego, że wcześniej nie interesował mnie ten temat i nie miałam
        też okazji rozmawiać z ludźmi, krórzy jeźdźą konno.
        Wogóle to w tym temacie jestem zielona i dlatego załozyłam wątek, aby poznać
        zdania osób, które praktykują jazdę i które ewentualnie pomogą mi rozwiać moje
        wątpliwości.
        • podyanty Re: Trudna decyzja! 08.03.07, 00:46
          Reniu,

          Dama, u ktorej moja corka pobiera lekcje gry na pianinie zlamala sobie
          kregoslup we wlasnym domu - poslizgnela sie na wyfroterowanej podlodze salonu
          muzycznego! Miala wtedy nie wiecej niz 40 lat. NB kregoslup jej zreperowali na
          tyle, ze dzisiaj jest osoba zupelnie sprawna.
          Jezdziectwo jest sportem niebezpiecznym. Wypadki sie zdarzaja. Mysle jednak,
          ze Twoj syn (a i Ty sama) ma w Polsce wieksza szanse na smierc/trwale
          kalectwo w wyniku wypadku drogowego niz na skutek upadku z konia.

          Aha, chcialam zaznaczyc rowniez, ze moja corka jest rowniez jedynaczka wiec nie
          mam (i nie bede miala) tzw "replacement child".
        • nanuk24 Re: Trudna decyzja! 08.03.07, 04:53
          wypadki zdarzaja sie wszedzie. Znam kobiete, ktorej syn w wieku 14 lat spadl z
          roweru i zlamal kregoslup. Od tamtej pory(a dzisiaj ma 44 lata) lezy, bo moze
          ruszac tylko glowa.

          Wiec skoro tak sie boisz, to chyba powinnas synowi zabrac rowerwink
    • ik_ecc Re: Trudna decyzja! 07.03.07, 23:44
      Moze to byc powolanie chlopaka i tego nie przeskoczysz bez wzgledu na to jak mu
      bedziesz zabraniac. Jedyne co moze sie zdarzyc to ze chlopak zacznie miec do
      Ciebie pretensje, ewentualnie zacznie Cie oszukiwac i jezdzic po kryjomu.

      Ja jezdzilam jako dziecko bo strasznie chcialam. Zaczelam gdy mialam 10 lat,
      rodzicom sie odwidzialo gdy mialam 11, zabronili mi. Wrocilam do jazdy kiedy
      sie usamodzielnilam i zaczelam dobrze zarabiac czyli jak mialam 24 lata. Powrot
      byl szalenie emocjonalny, dostawalam na poczatku spazmow z radosci. Ale bylo
      juz za pozno na to zeby sie na prawde w to porzadnie wciagnac, zeby nauczyc sie
      jezdzic na na prawde dobrym poziomie. Jest to jedna z rzeczy ktorych nie moge
      rodzicom wybaczyc. Wiazalo sie to tez z wyborem studiow - ja chcialam
      weterynarie badz cos innego zwiazanego ze zwierzetami, rodzice zmusili mnie na
      informatyke. Teraz, w wieku 30+ lat, przekwalifkowuje sie z durnej informatyki
      na to co zawsze chcialam robic - wlasnie na prace z konmi. Z mojego punktu
      widzenia stracilam mnostwo lat i kasy na inne studia. Dopiero teraz robie to do
      czego po prostu mam powolanie.

      Jest to jedna z rzeczy ktorych nigdy mojemu dziecku nie zrobie - nie bede
      powstrzymywac przed tym do czego zostalo stworzone.

      Nie mowie, ze jest to na pewno powolanie Twojego syna, ale moze nim byc.

    • bj32 Re: Trudna decyzja! 08.03.07, 01:21
      Rany!!! Ja mam pięciolatkę i jak tylko jest możliwość, to chociaż te kilka
      kółek prowadzana na koniu robi. A jak będzie chciała jeździć, to z moim
      błogosławieństwem. Ja miałam 12 lat, jak uczyłam się jeździć i to nie w
      szkółce, ale na torze wyścigowym. Oczywiście nie gnałam po torze cwałem, tylko
      paddock, a potem orbita. A konie wyścigowe to silne i narowiste zwierzaki, a
      przy tym płochliwe cholernie. I żyję.
      Nie tylko synowi powinnaś pozwolić, ale i sama spróbować. Las z siodła wygląda
      zupełnie inaczej niż z pozycji grzybiarza.
    • atenakrzy Re: Trudna decyzja! 08.03.07, 09:00
      Witam, moja 10 letnia córka jeżdzi i wiem jak to jest nim się zdecydujemy.
      Sport jest wspaniały i ciężki. Jeśli chcesz aby był bezpieczny dla Twojego syna
      to kup mu toczek z atestem oraz specjalna kamizelkę która ochroni kręgosłup w
      razie upadków. Odpoiedni strój do nauki to 3/4 powodzenia w bezpiecznej
      jeździe. Następna sprawa to stadniana, czyli instruktor i koń - tam musisz się
      dowiedzić jacy to instruktorzy jakie mają uprawnienia.
      Reszte to już zależy od Twojego syna. Jeśli chce to mu pozwól, ale pod warukiem
      że będzi nosił odpowiedni strój.
    • w_ania Re: Trudna decyzja! 08.03.07, 12:17
      He he he faktycznie trudna - ja bym pozwoliła. Lepiej niech sam zobaczy jaka to
      odpowiedzialność jak bolą nogi tyłek rece plecy brzuch wszystko jak załapie to
      super jak nie to ty bedziesz szczęśliwa. Mam pomysł a może razem sie zapiszcie??
      Zazdroszę ci syna bo ja bym chciała jeździć ale mam dzieci zbyt małe aby
      pojechały ze mną i mam dylemat pojechać i zostawić z nianią ( po całym tygodniu
      w pracy) czy spędzić ten czas z nimi. Jak na razie konie na tym cierpią a
      dzieci zyskują.
      • renia1807 Re: w_ania 08.03.07, 12:34
        Dziś znalazłam twoje forum -Jazda konna , poczytałam trochę.
        • w_ania Re: w_ania 08.03.07, 12:38
          trochę mało ludzi tam wchodzi ale generalnie polecam jazdę.
          Powiem tak nie ma lepszego środka odchudzajacego (1 tydzień na obozie= 6 godzin
          jazdy = 7kg mniej)
          • podyanty Re: w_ania 09.03.07, 23:30
            w_ania napisała:

            > trochę mało ludzi tam wchodzi ale generalnie polecam jazdę.

            No, wlasnie, jakies takie nieruchawe to forum sad
            Liczylam na jakies zdjecia, wymiane doswiadczen, informacji...
            Czyzby tak malo ludzi bylo zanteresowanych konmi?
            Mam corke -koniare i mase zdjec oraz linkow do konskich stron (angielskich, francuskich), rowniez z
            grami dla dzieci.
            Czy sa tu jakies mamy jezdzacych dzieci?


            • agnese79 Re: w_ania 10.03.07, 03:14
              nie rob mu siary rozmawiajac z jego kolega o tym czy sport jest wystarczajaco
              bezpieczny dla niego, BLAGAM!!!
              rozumiem, ze bardzo sie o niego martwisz, ale wyluzuj. Jezeli nie koliduje to z
              nauka i obowiazkami domowymi i stac was na to, to niech jezdzi
    • l.e.a Re: Trudna decyzja! 10.03.07, 08:09
      Reniu, mój synek niedługo skończy 6 lat i całkiem niedawno byliśmy zapytać od
      kiedy mógłby uzęszczać na jazdę konną i judo. Na judo zapiszemy go od września,
      co do jazdy konnej prawdopodobnie zacznie w maju albo w czerwcu smile

      To bardzo dobry relax, zabawa, odpoczynek ale też uczenie obowiązku,
      zamiłowanoa do zwierząt. Gdybyś miała styczność z końmi może sama byś zaczęła
      jeździć smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka