Dodaj do ulubionych

Na zakupach

IP: *.revers.nsm.pl 11.05.03, 02:27
Co robić kiedy w po wejściu do każdego sklepu córka ( 3,5 roku) chce abym jej
coś kupiła ) pomimo , że przed chwilą w innym sklepie kupiłam jej np. lizaka)
Jeżeli nie wyraże na to zgody zaczyna sie płacz i obrażanie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki just say NO! IP: *.246-136-217.adsl.skynet.be 11.05.03, 07:53
      Po prostu powiedz, ze nie, najlepiej z krotkim
      wyjasnieniem. Nie chce sluchac wyjasnienia, bo wyje?
      Niech wyje.
      • Gość: monika Re: just say NO! IP: *.tnt1.per1.da.uu.net 11.05.03, 09:36
        Z moim synem jest podobnie. Ma 3 i pol roku i uwielbia zakupy, bo wie ze mu
        cos zawsze kupimy. Wczoraj w supermarkecie poszedl na stoisko ze slodyczami i
        cos tam wybral. Ale potem w drugim sklepie chcial czekoladke i kiedy mu
        odmowilismy wpadl w placz. Dodam, ze jest z niego maly wybrzydzacz i czesto
        nie je nawet tego co sam wybierze.
    • Gość: Doki just say NO! - modyfikacja IP: *.246-136-217.adsl.skynet.be 11.05.03, 10:07
      Albo inaczej: kupisz, ale dostanie dopiero w domu, na
      deser. Teraz nie.
      W wypadku placzu, zachowuj sie jak Borg: "resistance is
      futile..."
    • ariana_ Re: Na zakupach 11.05.03, 18:39
      A może po prostu nie zabieraj jej na zakupy. Nie wiem
      jakie masz możliwości z opieką na małą, ale ja wolę
      zostawić swoją córcię u dziadków i sama zrobić zakupy -
      szybciej i bez nerwów.
    • roseanne no popatrzcie:) 11.05.03, 18:47
      tak tak
      powtarzaj, ze przeciez jedna rzecz juz dzieciatko dostalo
      w sumie dobra rada, ale dzieciatko nie zawsze chce posluchac, gorzej, nie
      zawsze chce z tego wyrosnac smile
      moja mala (8 ) ma to samo - teraz jednak lepiej kupic jej cos innego niz
      lizaka, za szybko go zjada. Pozwalam jej na taka "rozpuste" raz w tygodniu -
      moze sobie wybrac jedna rzecz za scisle okreslona kwote, ale ten manewr z
      maluszkiem raczej nie przejdzie
    • Gość: Anna Re: Na zakupach IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.05.03, 21:37
      Zwyczajnie i zdecydowanie powiedz : nie. Jesli robi sceny, czy placze to po
      prostu wyjdz z nia natychmiast ze sklepu i idz do domu. Wiem ze to wyglada
      strasznie klopotliwie, ale zareczam ci ze jeden , dwa takie powroty i dziecko
      nie bedzie sie wsciekac na slowo :nie. Tylko prosze nie piszcie ze to
      niemozliwe, ze za trudno, ze nie macie czasu itp. Owszem to nie jest nam
      rodzicom na reke, bo wiecznie gdzies sie spieszymy, ale lepiej zrezygnowac raz
      czy dwa razy z zakupow niz wiecznie cierpiec wymuszanie i zle zachowanie.
    • antonina_74 Re: Na zakupach 11.05.03, 23:55
      Zgadzam sie z Dokim smile Ja w tej sytuacji mowie "nie, bo... (bo juz masz lizaka,
      bo w domu jest czekolada itp.) O dziwo, Kuba (3,5 roku) ktory potrafi robic
      potworne awantury, tu jest bardzo zgodny.
      U nas w domu slodycze zawsze sa, w rozsadnych ilosciach, i ja i maz je lubimy
      wiec byloby bez sensu ukrywac je przed dzieckiem. Kuba swietnie wie, ze jesli
      ladnie zje obiad czy sniadanie, to moze zjesc np. wafelka - pewnie dlatego
      slodycze nie sa przedmiotem awantur w sklepie.
      Aha, jezeli przy zakupach kupujemy cos slodkiego to mamy zasade - Kuba wybiera
      sobie JEDNA rzecz, np. albo lizak albo lody. Czasem wybor jest bardzo trudny :-
      ) i troche to trwa... ale dziala!
      Pozdrawiam,
      Antonina
      • Gość: Monika Re: Na zakupach IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 12.05.03, 01:07
        Moja corka(2) od jakiegos czasu tez wyrosla z takich awantur, bo i tak wie ,ze
        zignoruje jej placze i krzyki. Ignorancja jest czasem najlepsza metoda. Jesli
        zobaczy, ze placz nie pomaga, przestanie i mam nadzieje, zrozumie,ze nie zawsze
        mozna dostac wszystko.
    • Gość: Misia Re: Na zakupach IP: *.dip.t-dialin.net 12.05.03, 09:43
      A my ustalalysmy z gory,jeszcze w domu na co dzieci maja ochote i co kupimy w
      trakcie zakupow! Jedna chce jajko-niespodzianke, druga-gume do zucia ,zaden
      problem.Zasada byla,ze nie ma zmiany decyzji! Jesli by im sie w sklepie
      zachcialo nagle czegos innego,to pozostanie zo jako propozycja na nastepne
      zakupy. Zawsze ,w kazdym wypadku wazna byla / i jest,choc moje dziewczyny juz
      prawie nastolatki/ konsekwencja i trzymanie sie z gory ustalonych zasad!!!!
      To nam nie raz ratowalo zycie wink)))
    • Gość: malina Re: Na zakupach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.03, 18:46
      Każda z nas przez to przeszła.Pamiętam, że moje dziecko( obecnie 13 l) w
      szczytowym momencie kładło się na podłodze rzucało jak epileptyk i
      wrzeszczało.Ono sprawdza na ile może sobie z nami pozwolić.Jeśli ulegniemy
      nauczy się,że jego zachowanie sprawdza się i będzie stosowało je częściej.Nie
      krzycz , nie bij tylko spokojnie powiedz,że nie podoba ci się jego zachowanie i
      absolutnie mu nie ulegniesz.Nie jest to łatwe bo mały "diabełek" sprytnie
      wybiera sytuację ,gdy w koło jest dużo ludzi ,którzy irytują się hałasem lub
      pocieszają go.
      • Gość: c Kasy bezslodyczowe IP: *.blfs.cable.ntl.com 15.05.03, 00:37
        Poniewaz wiekszosc zachcianek zakupowych chyba odbywa sie przy kasach w
        supermarketach, dobym pomyslem byloby wymuszenie/zaproponowanie wlascicielom
        supermarketow, aby -wzorem zachodnim - niektore kasy sklepowe pozostawili
        jako "bezslodyczowe", jako ratunek dla klientow z malymi dziecmi.Z jednej
        strony - pewnie spotkaloby sie to ze sprzeciwem wlascicieli sklepow, bo
        wlasnie sprzedaz jest ich celem, ale z drugiej strony - swiadczyloby o tym, ze
        sklep jest przyjazny dla rodzin wink
        • Gość: Doki Re: Kasy bezslodyczowe IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 15.05.03, 07:48
          To zadne rozwiazanie. Moje dziecko wie co gdzie w sklepie
          lezy i jest na tyle samodzielne, ze samo przyniesie sobie
          slodycze, jak przy kasie nie bedzie. Juz nie raz to
          udowodnilo.
    • Gość: malina Re: Na zakupach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 09:25
      Tak , a co będzie gdy za kilka lat dziecko będzie chciało zabawkę, potem grę
      komputerową , telefon komórkowy ,a w końcu nowego mercedesa? Zrobicie kasy bez
      tych artykułów? Zresztą to dotyczy nie tylko zakupów.Musisz odmówić dziecku
      niektórych rzeczy (np. lodów ,gdy jest chory)Musisz nauczyć go ,że nie dostanie
      wszystkiego co chce ,bo tak już po prostu jest w życiu.Zapewniam ,że nauka ta
      jest łatwiejsza teraz.Za kilka lat wymagania wzrosną i finansowo będzie coraz
      trudniej je zaspokajać. Czytałam gdzieś list od matki, która swej nastoletniej
      córce kupowała co tylko dusza zapragnie. Niestety w którymś momencie stało się
      to niemożliwe.Dziewczyna zareagowała najpierw zdziwieniem potem frustracją ,a
      następnie agresją wobec matki.
    • Gość: malina Re: Na zakupach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.03, 16:46
      Podyskutujmy jeszcze o problemach z odmawianiem
      • Gość: Monika Re: Na zakupach IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 17.05.03, 20:34
        Mialam w liceum kolezanke, ktorej rodzice kupowali czego by tylko nie chciala,
        a jesli sie nie zgodzili, grozila im, ze nie bedzie jadla i zaglodzi sie na
        smierc. Gdybym to ja byla matka mojej kolezanki powiedzialabym po prostu- to
        nie jedz, ale jej matka wystraszona i sterroryzowana przez dziecko(nastoletnie)
        zaraz dawala pieniadze na jej zachcianki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka