Dodaj do ulubionych

Centrum Zaburzeń Oddawania Moczu-zawiodłam się

13.04.07, 14:32
Ja sie zawiodłam, może miałam wieksze oczekiwania, może ktośz Was był tam i
ma inne wrażenia?
Ale do rzeczy - centrum zajmuje sie ( wg opisów w necie ) leczeniem moczenia
nocnego, opisy sa w ogóle :"ach! i och!".Moja prawie 7-letnia córcia ngdy nie
przestała moczycsie wnocy,w dzieńnatomiast bardzo szybko siusiała do
nocniczka, potem wc. Lekarka 1 kontaktu radziła czekać,potem próbowała
Minirin,potem Imipramina.Przy obu skutek był niezadowalajacy. Sugerowała,
żeby zaczekać, żeby podawać leki dłużej i odstawiac pomału. Oczywiście o
innych zasadach stosowanych przy tego typu problemie nie wspomnę, bo były
rózne "opcje" i wysadzanie w nocy i zakaz picia po 18tej...i wiele innych.
Cały czas jednak razem z lekarka starałysmy sie o jak najwiekszy takt, wizyty
odbywałam bez Małej, zeby nie tworzyć "zamknętego koła" stresu -same rozmowy
i leczenie tego zaburzenie bywa tak stresujące dla dziecka,że robi sie błędne
koło. Za to muszę przyznaćnaszej lekarce order.
Oczywiście były robione regularnie badania posiewu, moczu ogolnego, nie miała
problemów z popuszczaniem moczu w dzień,nie było chorób układu moczowego
nigdy.
Niestety ja jestem zawsze przekonana, że ze wszystkim trzeba jeździc do
stolicy i po lekturze na temat nowo otwartego centrum, przy szpitalu na
Kopernika stwierdziłam, ze tam moja córcia będzie na pewno objeta kompleksową
opieką- i psycholog i inni specjaliści, bo , jak wiadomo, moczenie nocne to
problem złozony i często psychiczny bardziej niz fizjologiczny. Tym bardziej,
że juz od kilku lekarzy uzyskałam diagnozę, że dziecko jest nadpobudliwe i
trzeba zdiagnozować w kierunku ADHD. Jednak pojechałam, mamy do Warszawy 300
km, umęczyłam dziecko i siebie i...wielka klapa, ogromne rozczarowanie.
Pan doktor bez skrupułów zaczął męczyć córcię pytaniami, żeby mu opowiadała,
czemu przyjechała, jaki ma problem, nie słuchał mnie i moich uwag,na chasło,
że córcia jest nadpobudliwa wyśmiał mnie, że przesadzam surprised w ogóle nie
chciał słyszeć o niczym innym niz układ moczowy i jego funkcjonowanie, bez
zbytniego wstepu zabrałsie do badań, w tym bardzo krępujących dla takiego
dziecka, z "zagladaniem między nogi". Córka BARDZO to przezyła. Wizyta
zakończyła sie otrzymaniem skierowań na dwa badania - w tym jedno inwazyjne,
bolesne z cewnikowaniem.
Ja rozumiem, że to sa potrzebne badania, ale... dlaczego tak "z grubej rury"??
dlaczego takie centrum nie zajmuje sie dzieciem jako całością, tylko pan
urolog widzi układ moczowy i nic poza tym?
Wybierałam sie do szumnie nazwanego Centrum Zaburzeń Oddawania Moczu , a
trafiłam do poradni poprostu - poradnia urologiczna. Gdybym wiedziała-dałabym
sobie spokój. Taki stres może wpłynąc na dziecko tak, ze kazda "mokra"noc
bedzie dla niego dodatkowym obciażenien ( a przeciez i tak nie jest to łatwa
sytuacja dla dziecka ).
Zawiodłam się, nie pojadę tam więcej, wolę leczenie łagodniejsze i mniej
stresujące dla dziecka.
A może ktośz Was ma inne doświadczenia na tym polu?Proszę o wypowiedzi.
Obserwuj wątek
    • mami7 Re: Centrum Zaburzeń Oddawania Moczu-zawiodłam si 13.04.07, 15:05
      Rozumiem, że Twoje dziecko miało robione usg. A urodynamikę, cystografię? To są badania, na podstawie których można powiedzieć, czy jest czy nie ma wady w obrębie układu moczowego. Robi się jeszcze cystoskopię, ale jesli powyższe dają wątpliwości.

      Żeby mówić o innym niż anatomiczne podłożu moczenia nocnego, nalezy najpierw je wykluczyć.

      Co do podejscia lekarza do dziecka nie wypowiadam się. Tego centrum medycznego nie znam.
      Nie dziwię się natomaist, że urolog=chirurg, na początku chciał przeprowadzic odpowiednią diagnostykę.


      • magusiape Re: Centrum Zaburzeń Oddawania Moczu-zawiodłam si 13.04.07, 18:38
        Oczywiście masz racje, ja też nie neguję, że sa to badania nieodzowne dla
        pełnej diagnostyki, ale...nie do końca może jasno wyraziłam, dlaczego nie
        podobała mi sie wizyta. Otóz liczyłam na pełny WYWIAD,którym p[owinno
        poprzedzić się dalsze badania.Oczywiście usg jest nieodzowne i nasza lekarka
        tez uważa, że powinnismy je zrobić, to jasnei oczywiste. Nie mam zarzutów co do
        fachowości lekarza - broń Boże.
        Może dlatego, że sama pracujęz dziećmi - jestem rehabilitantką - wiem, jak
        wazny w leczeniu dzieci jest kontakt z Małym Pacjentem i jego zaufanie do
        lekarza. Wiejm rownież, że dziecko jest całością, jak każdy człowiek i nie
        mozna zajmować sie jedynie swoją "działką" nie widząc innych sfer - a
        psychiczna jest niestety najważniejsza smile Mam żal, że potraktowano mnie i
        dziecko bardzo instrumentalnie, nie chcąc nawet wysłuchać moich spostrzeżeń (
        nie dopuszczam argumentu,że lekarz nie chciał sie zugerować moimi uwagami,bo
        sugestie matki ZAWSZE trzeba brać pod uwagę, to ona zna dziecko najlepiej).
        Wiem, że nasza państwowa słuzba zdrowia kuleje własnie pod tym względem, więc
        cóż...pozostaje ubolewać. Żałuję, że pojechałam, bo urologa mam na miejscu,
        liczyłam po prostu chyba na cos więcej. Trudno. Nie ma co wierzyć opisom z
        internetu.
        Pozdrawiam.
        PS. Pozostałe badania (oprócz usg, którejuz niebawem mam u siebie na miejscu)
        będę robić dopiero po kolejnej próbie leczenia farmakologicznego.
    • kobieta_wenus A może po prostu 15.04.07, 23:12
      trafiłyście do "takiego" lekarza... Przecież w każdym środowisku trafiają się
      osoby wspaniałe, rzetelne o ciepłym podejściu do dzieci i przede wszystkim
      wielkim sercu, ale są również tacy, jak ów lekarz, którzy małego pacjenta
      traktują w sposób bardzo przedmiotowy.

      Jeśli zaś chodzi i problem moczenia nocnego, to mogę polecić Wam alarm
      wybudzeniowy, który uczy dziecko jak opanowac funkcję pęcherza w nocy. Wiem, że
      ta metoda jest powszechnie stosowana na Zachodzie i przynosi bardzo dobre
      efekty, nawet w przypadkach, gdy leczenie farmakologiczne okazało się
      nieskuteczne.

      Pozdrawiam
      • magusiape Re: A może po prostu 02.05.07, 19:40
        A na czym dokładnie on polega? Bardziej budzenie o okreslonejporze,żeby
        skorzystaćz WC,czy "po fakcie"?
        • kobieta_wenus Alarm wybudzeniowy 08.05.07, 02:02
          Metoda bazująca na wykorzystaniu alarmów polega na regularnym
          treningu/ćwiczeniu organizmu odpowiedniego reagowania na sygnały wysyłane w
          nocy z pełnego pęcherza. Innymi słowy - gdy pęcherz wypełni się moczem i
          pierwsze krople pojawią się na majteczkach - alarm budzi dziecko. Sygnał
          dźwiękowy jest bodźcem, który powoduje iż dziecko podświadomie powstrzymuje
          zsiusianie się do łóżka. Obudzone przez alarm powinno udac się do łazienki i
          tam wysiusiać się, po czym ponownie ułożyć się do snu z alarmem. Zazwyczaj juz
          po 1 miesiącu są efekty i dziecko czując, iż ma pełen pęcherz budzi się
          samodzielnie.
          Stopniowe przesuwanie się pory siusiania nocnego w kierunku godzin porannych
          świadczy o tym ,iż dziecko wkrótce będzie potrafiło przespać całą noc bez
          konieczności siusiania aż do rana. Wtedy należy zakładać alarm co drugą, a
          potem co trzeecią noc.
          Kuracja jest bezpieczna, bowiem alarm nie razi prądem, ani ingeruje w funkcje
          organizmu. Więcej informacji znajdziesz na stronie:
          www.uclin.pl
          • magusiape Re: Alarm wybudzeniowy 10.05.07, 21:15
            Dzięki wielkie!
    • monia145 Re: Centrum Zaburzeń Oddawania Moczu-zawiodłam si 06.05.07, 23:56
      Jeśli lekarze wykluczyli czynniki organiczne mogące wywoływać to moczenie
      mimowolne( dziecko nie jest chore na cukrzycę, nie ma żadnej choroby układu
      moczowego, nerek np. moczówki, cewki moczowej) to powodów owego moczenia nalezy
      szukać w jakimś wydarzeniu w życiu dziecka.
      dzieciak może moczyć się z wielu powodów
      - stres
      - rozpad rodziny, rozwód
      - narodziny rodzeństwa
      - z powodu braku poczucia bezpieczeństwa
      - z powodu urazu psychicznego( mówimy wtedy o moczeniu mimowolnym wtórnym)

      Poszukaj porady dobrego psychologa...i nie wybudzaj dziecka w nocy, to nic nie
      da, to czyste herezjewinkP wzmagasz w dziecku tylko stres. Nie ograniczaj tez
      płynów, od tej złotej mysli tez sie ostatnio odchodzi. Optymalnym wyjściem
      byłoby połączenie leczenia farmakologicznego z terapią...aa i poćwicz z małą
      mięśnie zwieraczy cewki moczowej, nie zaszkodzi. Polega to na tym, że dziecko
      nie opróznai od razu całego pęcherza, siusia na "raty"...sika i wstrzymuje,
      sika i wstrzymuje( sorry za obrazowość)winkP
      Czas jest tutaj w cenie, z obawy przed moczeniem dziennym, które rozwija się w
      przypadku nieleczonego nocnego.
      • brucha Re: Centrum Zaburzeń Oddawania Moczu-zawiodłam si 07.05.07, 09:30
        no to dla odmiany ja coraz częściej czytam o tym, że czynnik
        emocjonalny/psychologiczny jest w moczeniu nocnym elementem wtórnym. powodem
        moczenia są najczęściej czynniki fizyczne (np. dysproporcja między pojemnością
        pęcherza a ilością moczu nocnego - najczęściej spowodowany niedoborem
        wazopresyny - substancji zagęszczającej mocz nocny, 'niewyrobione' połączenie
        nerwowe do mózgu, stąd info o pełnym pęchcerzu dociera do centrum dowodzenia z
        opóźnieniem). dopiero utrzymujące się moczenie powoduje zaburzenia emocjonalne.
        u takich dzieci stwierdza się nadmierną nerwowość , problemy z koncentracją,
        gorszy kontakt z rówieśnikami itp.

        niestety trafienie na lekarza który jest w stanie coś rozsądnego powiedzieć,
        czy nawet zalecic jakieś bardziej zaawansowane badanie, to chyba cud, bo sama
        szukam. potrafią wkluczyć zapalenie dróg moczowych (na podstawie badań moczu) i
        nieprawidłową budowę układu moczowego (z usg). zalecają ograniczenie płynów lub
        wybudzanie. tyle to i ja potrafię zalecić.

        jestem przeciwniczką ograniczania płynów bo to głupota. na razie prowadzę
        szczegółowy dziennik 'zdarzeń' przed wizytą u kolejnego lekarza.

        do tej pory u mojego dziecięcia nie zauważyłam związku między moczeniem a
        jakimkolwiek zdarzeniem emopcjonalnym. z godziną picia ostatniego płynu przed
        snem też nie.
        wiem tylko, że śpi jak zamordowany. nawet jak chcę go wybudzić w nocy, to musze
        się nieźle wysilić, i raczej nie udaje mi się wybudzić do pełnej przytomności.
        nie wiem dlaczego czasami sam się wybudzi i trafi do łazienki, dlaczego
        niektóre noce są suche a niektóre mokre. nic z moich notatek nie wynika.
        • kobieta_wenus I masz tu dużo racji 08.05.07, 02:14
          - czynnik psychologiczny nie jest w większości przypadków PRZYCZYNĄ/ PODŁOŻEM
          moczenia nocnego, lecz raczej pojawia się w EFEKCIE moczenia nocnego, gdyż
          dziecko tak naprawdę gorąco pragnie pozbyć się tego problemu, stresuje się
          myślą czy zmoczyłem czy nie zmoczyłem się dziś w nocy i obawia się reakcji
          rodziców, rodzeństwa czy kolegów.
          Brak wazopresyny jest jednym z powodów moczenia nocnego, ale nie u wszystkich
          pacjentów. Innym często występującym czynnikiem jest opóźnione dojrzewanie
          kontroli centralnego układu nerwowego nad opróżnianiem pęcherza w nocy. Dziecko
          może być błyskotliwe, superinteligentne, podczas gdy funkcja odpowiadająca za
          komunikację pomiędzy pełnym pęcherzem w nocy a mózgiem nie jest jeszcze w pełni
          ukształtowana, czy "wyrobiona". Dlatego właśnie tak dobre efekty w leczniu
          moczenia nocnego osiąga się stosując alarmy wybudzeniowe, ponieważ one
          stymulują rozwój tej funkcji, czy innymi słowy uczą organizm dziecka
          odpowiedniego reagowania.
          Ograniczanie podaży płynów przed snem nie jest dobrym rozwiązaniem, to tak jak
          by osobe otyłą skazać na głodówkę zamiast zapronować jej odpowiednią dietę,
          zestaw ćwiczeń, etc. Należy jednak pamiętać, iż MLEKO i NAPOJE GAZOWANE oraz
          KAWA nie są wskazane przed snem, gdyż stymulują produkcję moczu.
          I tyle.
          • magusiape Dziękuję 10.05.07, 21:32
            dzieki za możliwość "przysłuchania" siedyskusji.
            Jesli chodzi o moje zdanie - kady ma trochę racji na pewno,jednak KAŻDE
            DZIECKOJEST INNE, jest niepowtarzalne wraz ze swoim "psyche" i "soma".
            Chcę tylko jeszcze uściślić, że:
            - córcia nie zaczęła sie moczyć,ale nie przestała nigdy ( co raczej
            wskazywałoby na teorię o słabym rozwoju cun lub zaburzeniami wytwarzania
            hormonów)
            - nigdy nie było problemu z popuszczaniem w dzień
            - problemy natury emocjonalnej towarzyszyły nam od "zawsze", jest dzieckiem
            nadpobudliwym, taka sie urodziła( zresztą w wyniku ciężkiego porodu
            wspomaganego vacum)
            - śpi jak kamień( jak któras z was opisała ma podobną sytuacjęz synkiem) i nie
            mogę jej obudzić, choćbym sie bardzo starała, jest nieprzytomna i leci przez
            ręce, nie wyobrażam sobie, żeby obudził ją nawet głośny dźwięk budzika

            Ale pomyślę nad tym alarmem.

            Nasza lekarka wykluczyła na razie z usg nieprawidłowości układu moczowego,
            zaleciła jeszcze 2 miesiące Minirin. Zobaczymy....

            Wiecie - budujący jest fakt, że są rodzice rozsądni, chcący dowiedziećsie jak
            najwięcej,żeby pomóc swojemu dziecku,nie polegający jedynie na lekarzach -
            myślę, że wiele z nas wie duzo więcej i ma lepsze wyczucie sytuacji i większą
            wiedzę,niz wszyscy ci pseudo-specjaliści razem wzięci...
            • verdana Re: Dziękuję 10.05.07, 22:07
              Mój najstarszy syn moczył się w nocy, będąc już sporym dzieckiem. U niego była
              to na pewno psychika. I wiecie co? Już nie pamietam, kiedy mu po prostu
              przeszło. Czy to nie optymistyczne?
              • magusiape Re: Dziękuję 11.05.07, 09:53
                BARDZO! tez tak sobie myślę, że raczej do 18-stki moczyć się nie
                będzie...hehe.....a skoro jak dotąd nie widac żadnych problemów anatomicznych w
                układzie moczowym, to spokój i cierpliwość jest najlepszą receptą...stresy
                związane z bolesnymi badaniami i z cewnikowaniem z pewnością nie
                pomogą...Pozdrawiamsmile
    • ardzuna Tytuł tego wątku jest kultowy, podciągam n/t 18.05.07, 23:57
      • magusiape hmmmm.... 20.05.07, 20:48
        ...a co w nim takiego?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka