Dodaj do ulubionych

Pierwsze starcie

27.04.07, 23:45
Po przeczytaniu artykułu nasunęła mi się jedna myśl - szkoła to to miejsce,
gdzie dziecku chce się zrobić krzywdę, a nauczyciel to tyran. Każdy
wychowawca ma celu jedynie dobro dziecka i z pewnością nie będzie działał na
jego szkodę. Nie rozumiem dlaczego autorka artykułu porównuje rozmowę
rodzieca z wychowawcą do walki - to nie manewry na froncie. Proszę się
postawić w roli rodzica, który idąc na spotkanie z wychowawczynią swojego
dziecka ma w pamięci Pani przestrogi. Gdybym nie znała pracy nauczyciela,
jako rodzic wręcz bałabym się rozmów z wychowacą. Proszę tak nie demonizować
szkoły, bo krzywdzi to wielu nauczycieli, którzy poświęcają swoim wychowankom
wiele czasu i serca.
Obserwuj wątek
    • cotozaglupoty Re: Pierwsze starcie 24.05.07, 16:55
      Ludzie co wy tu piszecie.
      "Wychowawca" jest jednocześnie nauczycielem - niestety.
      Z uczniami ma taki oto kontakt:
      - lekcja wychowawcza - 45minut na 25-30 uczniów, na każdego przypada...max. 2
      minuty, to jest raz na tydzień i załatwia sie wtedy sprawy klasowe, na problemy
      uczniów nie ma czasu...
      - 2-3 godziny zajęć w tym czasie nie obserwuje uczniów tylko ich NAUCZA
      (czasem wychwawca ma tylko lekcje z 1/2 klasy jeśli jednoczesnie jest
      nauczycielem języka obcego, nie zawsze obie połowki maja z tym samym
      nauczycielem wtedy to już zupełnie jest tragedia, ledwo taki nauczyciel wie kto
      do jego klasy chodzi...)
      - nauczyciel poświęci swój czas waszemu dziecku po godzinach pracy(bo w
      przerwach nie ma czasu na to) ale czy wasze dziecko zwróci sie do niego z prośbą
      o to i zostanie po lekcjach na rozmowę?
      wątpię, po lekcjach to dzieci jak najszybciej znikaja ze szkoły,
      zresztą traktuja nauczycieli jak kogoś obcego
      (nic dziwnego policzcie ile czasu nauczyciel spędza z waszym dzieckiem)

      Kiedy ma poznać więc wasze dzieci?
      Zastanówcie się...
      Opinię sobie wyrabia tylko wg. tego co mówią inni nauczyciele:
      "....ciągle mi przeszkadza", "....jest bardzo miłym uczniem" itd.
      • yoka1 Re: Pierwsze starcie 24.05.07, 19:49
        wiecie, zawsze wydawało mi się, zę tego typu rozmowy i spotkania są właśnie wyolbrzymiane, albo przedstawiane ww czarnych barwach, ale obecnie sama jestem w roli rodzica małego 4,5-latka i za nic nie mogę znaleźć zrozumienia,ani oparcia w nauczycielkach z przedszkola. Nie wiem, czy tak pechowo trafiłam? Jedyne rozwiązanie w tej sytuacji jakie widzę, to w miarę możliwości przeniesienia dziecka do innego przedszkola, niestetywink
    • ulado Pierwsze starcie 25.05.07, 00:42
      Za pracę wychowawczą nauczyciel dostaje ok. 40 zł miesięcznie. Są to pieniądze
      za: systematyczne prowadzenie dziennika klasowego, zliczanie cotygodniowe
      frekwencji itp, rozwiązywanie różnych, niestety b. częstych, problemów dzieci,
      wywiadówki, dyżury pedagogiczne, wypisywanie arkuszy ocen, świadectw,
      organizowanie biwaków, wycieczek itp. Należy nadmienić, że szkoła nie finansuje
      ani programów komputerowych do pisania świadectw, ani rozmów telefonicznych z
      rodzicami, ani nawet papieru i długopisów A przecież skuteczne wychowanie polega
      m.in. na błyskawicznej interwencji, przez komórkę. Ile nauczyciel może dokładać
      do tego biznesu? Ile bezpłatnych godzin nadliczbowych w tygodniu może poświęcić
      nie dzieciom, a ich rodzicom?

      Może dość tego wykorzystywania człowieka przez człowieka?! Może dość o misji
      nauczyciela, a wiecej o kapitalizmie
      • barbara.malgorzata jestem nauczycielką w szkole specjalnej... 25.05.07, 10:32
        tyle co my dokładamy do "naszych" dzieci - nie wie nikt. Znakomita większość
        uczniów pochodzi z rodzin patologicznych, biednych i niewydolnych... na nas
        spada poniekąd częsć wychowania tych dzieci, nauczenia ich norm moralnych
        obowiązujących w zdrowym społeczeństwie. Wielokrotnie "w nocy o północy"
        jeździłam szukać ucznia który mając swoje problemy stawiał na baczność
        wszystkich np. prysyłając mi sms o treści: "proszę żeby pani przyszła na mój
        pogrzeb".... I cóż zabrano nam teraz dodatek procentowy za "wychowywanie" -
        tłumacząc nam - że my nauczyciele JESTEśMY OD DYDAKTYKI - czyżby???
        Chyba czas zająć się nie dzieckiem a TYLKO wypełnianiem dziennika. Ale jakoś
        smutno!!!
    • titta Pierwsze starcie 25.05.07, 11:45
      "badania pokazuja że jeśli rodzice mają z nauczycielami dobry, pełen wzajemnego
      szacunku i zaufania kontakt, dzieci uczą się lepiej i są bardziej zadowolone ze
      szkoły" -kto wyciaga wnioski z tych badan? A moze na odwrot - jesli dzieci sie
      uczas dobrze (sa inteligentne i ciekawe swiata) i sa zadowolone ze szkoly,
      rodzice (inteligentni i otwarci) maja dobry, pelen wzajemnego szacunku kontakt
      z nauczycielem (bo sa z niego zadowoleni)? Albo razczej jesli nauczyciel jest
      kompetentny i ma otwarta osobowasc to i z rodzicami ma dobry kontakt i dzici
      sie dobrze ucza.
    • anasz Re: Pierwsze starcie 25.05.07, 12:36
      pierwsze, szoste i kazde nastepne ...........
      szkola jest dla dzieci i ich rodzicow, a dzieci sa najwazniejsze. to pierwsze
      co mowilam moim uczniom i ich mamom i tatusiom zaraz na pierwszej "wywiadowce"
      a po drugie staralam sie aby zawsze, powtarzam zawsze stawali murem za wlasnym
      dzieckiem, bo po to rodzice, opoka i ostoja.
      a nauczyciele sa rozni.
      ktos napisal o czasie, jaki poswieca, czy wiecie ze własne dzieci nauczycieli
      sprawiaja czesto wiecej klopotów niz kazde inne?
      • bell10 Re: Pierwsze starcie 25.05.07, 15:39
        Oburza mnie tytuł artykułu, od razu sugeruje, że rodzic walczy z nauczycielem,
        a to nadużycie! Jeśli, sugerując się tytułem artykułu, rodzic wybierze się dziś
        do szkoły, będzie rozmawiał z nauczycielem jak z przeciwnikiem, a to moim
        zdaniem chore (nie piszę tu o sytuacjach patologicznych - nie każdy jest dobrym
        nauczycielem i nie każdy jest dobrym rodzicem...)! W końcu zarówno nauczyciel
        jak i rodzic chcą, aby dziecko nie sprawiało problemów, było lubiane i odnosiło
        sukcesy na miarę swoich możliwości. Nie znam nauczycieli, ani tym bardziej
        rodziców, którzy chcą mieć w klasie/rodznie dzieci z mnóstwem
        nierozwiązywalnych problemów, nielubiane przez rówieśników i ponoszące porażki.
        Chociaż pewnie ktoś, kto dał tekstowi taki ,,chwytliwy" tytuł pewnie zna..., bo
        inaczej musiałabym zwątpić w jego świadomy osąd rzeczywistości...
    • naturelovers Pierwsze starcie 25.05.07, 15:38
      Doszedlem tylko do pierwszego punktu i juz wiem, ze ten artykul nie ma nic
      wspolnego z rzeczywistoscia.

      Otoz w ogromnej masie przypadkow nauczycielowi NIE chodzi o dobro dziecka, tylko
      o swiety spokoj. A to czesto stoi w sprzecznosci.
      W zwiazku z tym rzekoma plaszczyzna porozumienia jest ruchomymi piaskami, gdzie
      trudno o konsensus.
    • samson.miodek Pierwsze starcie 26.05.07, 16:44
      No to sie ubawilam czytajac te wytyczne na rozmowe z nauczycielem.jak dzis
      pamietam jak brat meza nam mowil jak to chcial porozmawiac z nauczycielka
      corki - uciekla.Te trele morele co jest w art. to owszem, pracuje, ale w
      normalnych szkolach, w normalnych warunkach i normalnych relacjach szkola -
      rodzic, nauczyciel- rodzic, gdzie rodzice nie sa postrzegani jako zlo
      konieczne, gdzie sa traktowani jako partnerzy i jak przychodza z problemem
      nekajacym ich dziecko to sa wysluchiwani.Takie syt. sa mozliwe w szkole gdzie
      uczniowie traktowani sa jak ludzie, jednostki, gdzie nauczycielom, naprawde
      zalezy na nauczeniu czegos.Gdzie zarowno uczniowie jak i nauczyciele szanuja
      siebie nawzajem.Niestety nie jest to giertychowska szkola.NIe zrozumcie mnie
      zle.Owszem znajda sie szkoly w polsce gdzie znajda sie NAuczyciele z powolania,
      ale jednak wiecej jest tych nauczycieli ktorym zwisa , ot zeby odbebnic
      lekcje.I jezeli klasa nie ma wynikow to znaczy ze leniwi, a nie ze onona nie
      potrafi nauczyc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka