Dodaj do ulubionych

ponadprzeciętnie inteligentne dziecko

26.05.07, 14:54
Witajcie,
Moja córa została skierowana do psychologa przez wychowawczynię. Powodem było
to, że mała nie jest tak aktywna jak była w 1 klasie, że się zamyśla i że nie
osiąga takich wyników jak mogłaby osiągać w/g wychowawczyni. Poszedłem,
porozmawiałem, psycholog porobiła testy, spotkałem się ponownie i dowiedziałem
co następuje: dyslektyk, bardzo silna lateracja, poziom wiedzy 2 klasistki
niezwykle wysoki ( nie spotkałam dotychczas takiego dziecka ), niezwykle
wysoki poziom wiedzy ogólnej (nie spotkałam dotychczas...), IQ 158.
Jestem tylko ojcem, tłumaczę jej świat jak potrafię i już zaczynam łapać się
na tym, że nie potrafię odpowiedzieć na pytania, dyskutować na wybrane tematy,
np co było pierwsze: jajo czy kura. Nie wiem, co dalej robić. Mała ma
niezwykły potencjał, jest ciekawa świata, wspaniała. Nie chciałbym gasić w
niej tej ciekawości, chciwości wiedzy ale obawiam się, że szkoła to zrobi. Czy
jest maże na forum ktoś, kto ma podobny problem, kto jest w podobnej sytuacji?
Pomóżcie proszę...
Obserwuj wątek
    • verdana Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 26.05.07, 15:29
      Ja.
      Nie przejmuj się, gdy córka będzie na studiach będziesz już miał luz. Do tego
      czasu kłopoty wysoce prawdopodobne.
      Bardzo pilnuj, aby Twoje dziecko miało kolegów - a o kolegów trudno, bo
      rówieśnicy często mają inne zainteresowania. Nie oczekuj też specjalnie dobrych
      wyników w szkole, dziecko się zamysla i potem kompletnie nie wie, co się
      dzieje, może mieć wręcz luki w przerabianym materiale. Niew mówiąc już o tym,
      ze skrzyżowanie dysleksji z wysokim IQ to mieszanka dla większości osób
      niestrawna - treść wypracowania świetna, a forma - jak u osoby opóźnionej w
      rozwoju.
      W Warszawie są doskonałe zajęcia dla takich dzieci przy Uniwersytecie dla
      Rodziców.
      • neonic ja byłem takim dzieckiem 06.06.07, 13:50
        nauczyłem się czytać już w przedszkolu. przez pierwsze kilka lat podstawówki nie
        robiłem nic, bo nie musiałem. a nawet później nauczyciele nic ode mnie nie
        wymagali, bo jechałem na opini. nie miałem przyjaciół, ponieważ uważano mnie za
        kujona. ignorowałem program szkolny zajmując się czytaniem tego co akurat mnie
        interesowało, bądź przypadkiem wpadło mi w ręce (np. podręcznik
        pszczelarzaczytałem książki. jedyne czego nauczyłem się w szkole, to że ludzie
        nie akceptują nikogo kto jest inny. najłatwiej było mi przyjaźnić się z dziećmi
        z rodzin patologicznych, ponieważ one też były "inne". poszedłem do liceum nie
        mając pojęcia czym jest ciężka, systematyczna praca, za to wiedziałem czym są
        papierosy, alkohol i bardzo interesowało mnie czym jest marihuana... ale nie
        martw się o córkę: skończyłem dobre studia ( choć na skutek nadużywania
        rozmaitych substancji nie wiele z nich pamiętamsmile
        • tetlian Odpowiedź na jajko i kurę 06.06.07, 19:08
          To ja Ci pomogę odpowiedzieć dziecku na pytanie "Co było pierwsze? Jajo czy kura?"

          Otóż i to i to. Ewolucja jak wiemy przebiega bardzo powoli. Kura wykształciła
          się z innego ptaka, który też składał jaja. Ale nie było to tak, że mamy
          jakiegoś ptaka, a na drugi dzień kurę. Trudno jest postawić granicę w ewolucji
          każdego gatunku. Ale jeśli na siłę się uprzemy, by zadecydować, od którego
          momentu ten ptak był kurą, to teraz od nas zależy, czy od złożenia jajka, czy
          też od wyklucia się.

          Dziękuję za uwagę smile
          • lukituki1 Przykład własny i rok młodszej koleżanki z klasy 07.06.07, 09:37
            Szkoda, bo ktoś musi odpowiadać dziecku na pytania. Choć z tego co pamiętam sam
            nie otrzymywałem odpowiedzi, więc wiedzę czerpałem z książek, a tych rodzice
            mieli naprawdę dużo. Przeczytałem wszystko, od "Jak mówić, żeby dzieci do nas
            słuchały, jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły" i "Rodzeństwo bez rywalizacji",
            przez "Czy już wzywać lekarza", aż do bardziej normalnych książek, takich jak
            "Mitologia" Parandowskiego czy szwadron "Panów Samochodzików" lub przyzowitych
            przygodówek Bahdaja itp. Druga klasa to dobry moment na przeskoczenie - na
            początku klasy 3 do mojej klasy dołączyła rok młodsza Magda z 2 i znakomicie się
            zaaklimatyzowała. Przy okazji stała się normalna - wcześniej wyrastała ponad
            poziom, a u nas była tylko namiastką konkurencji dla mnie smile
            Nie zabraniać jej czytać książek poza tymi, które dać można dopiero od 12-14
            lat. Obowiązki tez się bardzo przydają - dzięki pozornie bezsensownemu
            odkurzaniu półek z zabawkami co sobota od piątego roku życia łatwiej było mi
            narzucić o wiele większe obowiązki kilka lat później. Poza tym inteligentne
            dziecko może mieć tendencję do nieróbstwa i to trzeba wyplenić. Sam nie
            przeskoczyłem klasy i teraz na koniec gimnazjum mam średnią 5,7 mimo, że z 12
            wypracowań w ciągu roku 2 napisałem w domu, z zadań domowych robiłem w domu
            tylko referaty i projekty, a do sprawdzianów uczyłem się 5-6 razy (3x biologia,
            raz geografia, raz historia). Jakimś cudem nikt nie zauważył, że raz na ruski
            rok coś zapisuję w zeszycie (z wyjątkiem polskiego).
            Każdy przypadek jest inny i nie jestem w stanie powiedzieć, co na pewno zrobić,
            ale mam nadzieję, że moj przykład trochę pomoże smile
            • armagon Re: Przykład własny i rok młodszej koleżanki z kl 08.06.07, 12:10
              HAHA, jak bylem harcerzem, wiek 8 lat, opeikun (komendant pozniejszy) byl w szoku, jak zaczalem mu tlumaczyc (po przeczytaniu czesci tej ksiazki) wlasnie - jak mowic, zebym sluchal.. hahah pamietam do dzis smile)))
          • kozborn Re: Odpowiedź na jajko i kurę 07.06.07, 09:55
            Faktycznie ewolucja może być tu pewnym rozwiązaniem. Ja obstaję przy jajku. Kto
            je złożył? Proste - przodek kury.
            • preah Re: Odpowiedź na jajko i kurę 07.06.07, 15:02
              Oj przecież ta kwestia jest już rozwiązana. Wiadomo, że jajko! Tylko które?
              Lewe czy prawe? wink)
            • fla Re: Odpowiedź na jajko i kurę 12.06.07, 17:25
              ja również uważam, że pierwsze było jajko, a właściwie przedwieczna idea jajka
              • dorota.alex Re: Odpowiedź na jajko i kurę 19.09.07, 22:20
                ja tu tylko goscinnie - zzwyczaj na malym dziecku wink
                Ale do dyskusji o jajku i kurze musze sie wlaczyc - otoz uwazam, ze
                pierwsze bylo jajko - poniewaz jajka skladaly ryby, plazy i gady na
                dlugo zanim na ziemi pojawily sie ptaki. No to tyle... pozdrawiam
                Dorota
        • tetlian Twoje dziecko zostanie ateistą lub agnostykiem 07.06.07, 16:13
          Jak w temacie. Nawet jeśli Twoja rodzina jest wierząca, to nic na to nie
          poradzisz. Jeśli Twoje dziecko jest faktycznie takie inteligentne jak piszesz,
          to szybko zrozumie bezsensowność religii i odrzuci wiarę w bóstwa. A wiem to, bo
          ilekroć spotykałem się z inteligentnymi dziećmi, to te młodsze zawsze były na
          etapie zadawania trudnych pytań dotyczących wiary i podważania wielu jej
          dogmatów. Natomiast te starsze często były już niewierzące. Z resztą ze mną było
          identycznie smile
          • lukituki1 Ateistą? Co za idiotyzm. Twój tekst jest żenujący. 07.06.07, 23:36
            Jego sens brzmi "jak ktoś będzie tak mądry jak ja, to zobaczy, że religia jest
            głupia". A to g... prawda. (przykład? Z tych ludzi w moim wieku i starszych,
            których znam, a mam 15 lat, inteligentni skupiają się w KSMie, a ci spod bramy
            zbyt wierzący nie są)
            Ateiści rozpaczliwie szukają możliwości, żeby tylko podzielić świat na ciemnotę
            katolicyzmu i ich - ateistyczną inteligencję, broniącą demokracji, gospodarki i
            przyszłości naszych dzieci. Żałosne. I po co? Żeby udowodnić "a ja jestem inny i
            dlatego lepszy"?

            Wiecie co mnie najbardziej wk*rwia w tym kraju?

            Że najwięcej dla różowych i ateistów nie zrobił wcale SLD. Tylko PiS.

            Próbują podzielić świat na ciemnych pederastów, agentów i zboczeńców i ich -
            katolicką wspólnotę obrońców ojczyzny, wartości i rodziny. Żałosne. I po co?
            Żeby udowodnić "a ja jestem lepszy od innych"?

            I gorliwi ateiści, i PiSopodobne tworzą wspólnie jeden obraz świata.

            I to jest straszne.
            • tetlian Re: Ateistą? Co za idiotyzm. Twój tekst jest żenu 08.06.07, 11:32
              No ale taka niestety jest prawda. Przeprowadzano badania, w których zmierzono
              średnie IQ grupy 1000 niewierzących i 1000 więrzących. I co się okazało? IQ
              ludzi religijnych wynosiło coś koło 100, natomiast niewierzących ponad 120.
              Takie są fakty.

              Dlaczego tak jest? Otóż dlatego, że większość ludzi wierzących, wierzy bo tak
              ich w domu nauczyli. W ogóle nie zastanawia się nad sensem swojej wiary.
              Uczestniczy w tym, bo taka jest tradycja. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale
              nieliczne. Natomiast z ateistami jest odwrotnie. Większość z nich (mam na myśli
              Polskę) wychowało się w rodzinie katolickiej. Ale oni ciągle zadawali pytania,
              interesowali się nauką, każdą rzecz chcieli dokładnie przeanalizować. W ten
              sposób pod wpływem własnych przemyśleń zostawali ateistami. Podkręśle, że
              świadomymi ateistami (pomijam ateizm wynikający z młodzieńczego buntu, bo on
              jest tak samo głupi jak wiara bez przemyśleń).

              Acha i 15 lat to jeszcze nie tak dużo. Jest to wiek, w którym światopogląd
              człowieka może zmienić się 10 razy zanim się ukształtuje.
              • narcolepsy Re: Ateistą? Co za idiotyzm. Twój tekst jest żenu 08.06.07, 17:22
                'Przeprowadzano', 'zmierzono' - rzeczywiscie fakty... jakies zrodla tez 'podano'?

                > No ale taka niestety jest prawda. Przeprowadzano badania, w których zmierzono
                > średnie IQ grupy 1000 niewierzących i 1000 więrzących. I co się okazało? IQ
                > ludzi religijnych wynosiło coś koło 100, natomiast niewierzących ponad 120.
                > Takie są fakty.
                • tetlian Re: Ateistą? Co za idiotyzm. Twój tekst jest żenu 08.06.07, 21:15
                  Proszę bardzo:

                  kspark.kaist.ac.kr/Jesus/Intelligence%20&%20religion.htm
                  Masz tu bardzo szczegółowe statystyki dotyczące ludzi więrzących i niewierzących
                  (razem ze źródłami, więc się nie przyczepisz). Jeśli chcesz mogę Ci znaleźć
                  więcej tego typu zestawień.
          • titta Re: Twoje dziecko zostanie ateistą lub agnostykie 10.06.07, 00:10
            To straszna bzdura. Zdziwil bys sie jak wielu naukowcow (jak najbardziej
            uznanych w swiecie) jest wierzacych. Mowie o naukach scislych: biologia,
            fizyka...
            Madry czlowiek odrzuca dziecinny obrazek Boga - i slusznie, bo jest tylko
            wytworem ludzkiej wyobrazni. Odkrywa za to, ze Bog jest znacznie wiekszy i
            wspanialszy niz sie to ludzia wydaje. Poza tym wiara to nie sa dogmaty.
            • titta Re: Twoje dziecko zostanie ateistą lub agnostykie 10.06.07, 00:14
              I nie mowie o "glosnych" amerykanskich bojownikach kreacjonizmu, tylko ludziach
              ze szweckich, holenderskich, angielskich uniwersytetow...
              • tetlian Re: Twoje dziecko zostanie ateistą lub agnostykie 10.06.07, 08:40
                Titta, nie tak wielu naukowców. Wraz ze wzrostem poziomu wiedzy i inteligencji
                człowieka, maleje religijność i wiara w byty nadprzyrodzone. Spójrz choćby na
                pierwszy wykres:

                kspark.kaist.ac.kr/Jesus/Intelligence%20&%20religion.htm
                Wśród naukowców, tylko 10% jest wierzących, co daje do myślenia. Dlaczego tak
                jest? Otóż naukowiec rozumie, że przy nieskończonej liczbie możliwości
                wytłumaczeń istnienia Wszechświata, wybranie jednej i uparte trzymanie się jej
                jako prawdy absolutnej nie ma sensu. Lepiej szukać prawdy, badając prawa natury,
                niż wymyśleć sobie jedną "prawdę" i w nią wierzyć.
            • caius1 Re: Twoje dziecko zostanie ateistą lub agnostykie 10.06.07, 03:32
              Mądrze piszesz, titta, ale nie uwzględniasz tego, że polscy księża (poza
              chlubnymi wyjątkami a takich cenię i szanuję) otwarcie nawołują do ślepego i
              bezrefleksyjnego zawierzenia. Pamiętam te wszystkie gadki na kazaniach, że
              trzeba "oddać się w niewolę", że "Chrystys często narzekał dlaczego jego
              wyznawcy nie są jak dzieci", i ogólnie, że prawie każdy ksiądz mówi kazanie ex
              cathedra jakby głosil prawdę objawioną. To niestety może myślące dziecko a
              później młodego człowieka odstręczyć od religii. Dodajmy jeszcze do tego
              giertychowskie wychowanie katolicko-patriotyczne z ocenami z religii liczącymi
              się do średniej. Akcja wywołuje reakcję nie tylko w mechanice. Jak tak dalej
              pójdzie to młodzi Polacy będą teraz chodzili na religię i msze niedzielne z musu
              i właśnie ten przymus będą pamiętać na resztę życia. Potem będzie jak w
              Czechach gdzie za Franz-Jozefa też był przymusowy katolicyzm a jak przymus się
              skończył to okazało się, że praktykujących jest 3% i to wcale nie dlatego, że
              komuna wytłukła katolików. Jeżeli kler i prawicowi politycy chcą spowodować
              upadek katolicyzmu w Polsce to idą we właściwym kierunku. Starania Giertycha
              trochę przypominają Bismarcka z okresu Kulturkampf; ten skądinąd zdolny polityk
              nie mógł zrozumieć dlaczego Polacy z niemieckiej Wielkopolski nie chcą przyjąć
              kultury i języka niemieckiego skoro skoro są obywatelami państwa niemieckiego i
              muszą się przecież podporządkować niemieckiej większości. Logicznie miał rację
              ale istnieje coś takiego jak "czynnik ludzki", o którym nawet uczą przyszłych
              oficerów w szkołach podchorążych.

              NiePis
          • wladi3 Re: Twoje dziecko zostanie ateistą lub agnostykie 11.06.07, 10:49
            Wiara w Jedynego Boga Stwórcę Świata nie wyklucza Ewolucji . To z moich
            przemyśleń . Zapraszam do lektury wątku "Ewolucja to narzędzie ... " Na
            forum "Chrześcijaństwo" , lub na forum jakie mam w podpisie . Pozdrawiam .
            Władek .

            Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
            Jestem cząstką Boga !

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
          • utrini Inteligentni też znajdują sens w religii 18.09.07, 02:10
            Mam 18 lat. W Mensie badałam swoje IQ i mam 156. Uważam się za głęboko wierzącą
            i wśród moich znajomych, również bardzo inteligentnych, są osoby głęboko
            wierzące. Urodziłam się w katolickiej rodzinie, ale ten katolicyzm jest w dużej
            mierze obrzędowy.
            Zadaję sobie trudne pytania, bo wychodzę z założenia, że lepiej nie odpowiedzieć
            sobie i być świadomym swoich wątpliwości niż żyć w przeświadczeniu, że z wiarą
            wszystko jest ok, a tak naprawdę nic o niej nie wiedzieć i się nie rozwijać.
            Bardzo smuci mnie widok ludzi, którzy próbują pozbyć się wątpliwości, po prostu
            o nich nie myśląc. Mi jednak zwykle udaje się znaleźć odpowiedź.
            Z tego, co widzę, wierzyć można przy każdym ilorazie inteligencji. To, że wśród
            osób bardziej inteligentnych jest mniej wierzących wynika raczej z tego, że te
            osoby często nie chcą bawić się w konwenanse i religijność obrzędową, są
            większymi indywidualistami. Nie potrzebują szczególnie akceptacji społecznej
            swoich decyzji i dlatego po uświadomieniu sobie, że tak naprawdę nie wierzą,
            odchodzą od wiary, w przeciwieństwie do tych mniej inteligentnych, którzy po
            prostu machają ręką i robią tak, jak reszta.

            Ktoś kilka postów nad tym albo pod tym pisze, było badanie, w którym średnia
            wierzących była równa 100, a niewierzących 120. Po pierwsze - źródło badania. Po
            drugie - wydaje mi się, że średnia ilorazu inteligencji dla losowej grupy
            badanych powinna wynosić 100 (tak jest ten wskaźnik skonstruowany), więc albo
            badanie jest lipne, albo błąd statystyczny jest tak duży, że ciężko z tego
            badania coś wnioskować (być może jest jeszcze inna opcja; zgłaszam tylko
            wątpliwości).
        • harriet24 ja też byłam takim dzieckiem 10.06.07, 19:06
          Identyczne doświadczenia z podstawówki co neonic, może nie piłam i nie
          próbowałam narkotyków, ale niewiele się uczyłam, bo nie musiałam na piątkę. W
          podstawówce - kiepskiej, wiejskiej szkółce, zaprzepaściłam cały swój potencjał
          i poszłam do przeciętnego liceum, po którym ciężko mi było dostać się na
          studia. Na wymarzony kierunek dostałam się rok później, w mniejszym mieście (w
          moim było 20 osób na miejsce).
          Naprawdę żałuję, że rodzice nie wysłali mnie do lepszej podstawówki, po której
          pewnie poszłabym do dobrego liceum i w efekcie dostałabym się na porządne
          studia. Podstawa w przypadku Twojej córki to nie zaprzepaścić jej talentu,
          zachęcając ją np. do zajęc dodatkowych - broń Boże nie zmuszać - chodzi o to,
          żeby odnalazła swoje pasje i rozwijała je.
        • fla Re: ja byłem takim dzieckiem 12.06.07, 17:27
          no i ja mialam dokladnie to samo, z tym ze dopiero po zawaleniu dwoch niezlych
          kierunkow studiow zaczynam uczyc sie co to znaczy ciezka praca
      • titta Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 18:07
        E, nie przesadzajmy. Ja tak mam (tzn dysleksja) i nikt nigdy nie czepial sie
        formy tylko oceniano tresc. W Polsce, jakies 10 lat temu. Inteligentnych ludzi
        wsrod dyslektykow nie brak, albo raczej dyslektykow wsrod inteligentnych ludzi.
        Koncze w tej chwili doktorat (biologia) i widze wokol siebie mnustwo ludzi z
        tytulami naukowymi i roznymi ograniczeniami jesli chodzi o pisanie. Lacznie z
        dziewczyna, ktora w ogole bez edytora nie jest w stanie pisac, a i tak to musi
        poprawic inny czlowiek.
        Ze swoich wlasnych doswiadczen jednak moge powiedziec, ze inteligencja
        (operacyjna+duza wiedza) dla kobiety to przeklenstwo...Lepiej byc przecietnym i
        pracowitym.
        • venglin1 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 18:43
          mnÓstwosmile
          • titta Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 19:03
            No przeciez pisalam, ze mam dysleksje wink Przepraszam, wyobrazam sobie jek to
            musi razicsmile
            • aurita Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 12.06.07, 15:10
              to nie dysleksja to mierna znajomosc ortografii sad

              titta napisała:

              > No przeciez pisalam, ze mam dysleksje wink Przepraszam, wyobrazam sobie jek to
              > musi razicsmile
              • annam21 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 21.01.08, 12:49
                niestety dyslekcja nie ma nic wspolnego ze znajomoscia
                ortografi.Dyslektycy ( ze stwierdzona dyslekcja) znaja bdb zasady
                ortografi ,a i tak popelniaja bledy w pisowni i nie tylko
                ortograficzne. U mnie wykrtyo dysortortografie dopiero w szkole
                sredniej. Do tego czasu bylam oceniana zawsze marnie przez bledy ,z
                tekstem "no wypracowanie na 6 z plusem ale te bledy ...3" i tak
                zabito moja pasje do pisania. Zreszta nawet z zaswiadczeniem o
                dysortografi nauczycielka od polskiego w ogolniaku zanizala mi oceny
                za bledy uncertain//
        • djlouis Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 08.06.07, 09:11
          Potrzebny będzie doktorat z ortografii smile mnÓstwo wink
        • fikus28 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 08.06.07, 13:45
          Fakt! Zgadzam się z Tobą, jeśli chodzi o inteligencję u kobiet. Mnie zazwyczaj
          panowie w 95% się bali. W związku z tym próbowałam się swego czasu nauczyć
          udawać głupiutką kobietkę. Cholerka nie wyszło. sad Kobiecie niestety w naszym
          pięknym kraju nie jest łatwo być inteligentną, w wiekszości przypadków jej
          inteligencja jest traktowana jako wada a nie zaleta. Ale wracając do tematu, to
          jedyne co mogę poradzić, jeśli chodzi o postępowanie z inteligentnym ponad
          przeciętną dzieckiem, to 1. rozmawiaj z nią z pozycji równorzędnej, tak jak z
          partnerem, ale też tak żeby mogła Cię zrozumieć, 2. pozostaw jej pewną swobodę
          wyboru, ja od dziecka nienawidziłam być do czegokolwiek zmuszana ( swoją drogą
          to chyba nikt tego nie lubi) jedyną osobą był mój ojciec który zamiast robienia
          mi awantur i nakładania na mnie kar, mówił poprostu " Nie chcesz się uczyć z
          własnej woli, to się nie ucz. To jest Twój wybór. Ja Cię zmuszał nie będę, ale
          pamiętaj że kiedyś przyjdzie moment gdy zmienisz zdanie i wtedy będzie Ci
          bardzo trudno." To skutkowało. Bo miałam świadomośc że pozostawił mi wybór,
          przedstawił dwie możliwości i ode mnie zależy co zrobię. Pozdrawiam serdecznie.
          • jackie71 Coś w tym jest... 08.06.07, 14:35
            Jako młoda dziewczyna miałam wielu inteligentnych kolegów, którzy bardzo lubili
            ze mną rozmawiać. Zdarzało sie, że na posiadówkach w pubie zapominali niemal o
            swoich dziewczynach ( a zwrócic uwagę raczyli, gdy widzieli, że dziewczynie
            kończy sie piwo albo drink wink i gadaliśmy, gadaliśmy, gadaliśmy... Ale jako
            partnerki "domowe" woleli je. Nie jest jednak tak źle, bo spotkałam faceta,
            który chronicznie nie znosi ludzi bez zainteresowań i osobowości. Lepiej
            zaczekać, niż starać sie zdobyć bliską osobe będąc nieszczerą. Taka "bliskosć"
            szybko sie zawali, bo jak długo można udawać, że najważniejsza dla mnie sprawa
            to tipsy i nowe buty, wieczorny serial oraz obiad?
            Mam dużo młodszą siostrę i w jej przyapdku było gorzej- trafiła do szkoły, w
            której była izolowana ( o dziwo- ja do podstawówki chodziłam na wsi i tam miałam
            przyjaciół, którzy mnie lubili i chyba nawet podziwiali wink i z którymi do
            dzisiaj utrzymuję kontakty, natomiast sisotra chodziła do miejskiej podstawówki
            o dobrej opinii i tam zawiść, ironia i chamstwo były codziennością, nawet wśród
            dzieci z tzw. dobrych domów), to spowodowało u niej straszne kompleksy. W liceum
            zaczęła z nich wychodzić, a dzisiaj jest bardzo popularną towarzysko studentką.
            Musiała poczekac do czasu, gdy osiągnęła wiek, w którym samemu wybiera sie
            środowisko. I ma świetnego chłopakasmile. Jest sporo facetów, którzy cenią
            inteligentne kobiety, ale większosć chyba rzeczywiście woli panią domu, z której
            mozna sobie pożartować i wykazać sie swoja przewagą, choćby była wyimaginowana wink
          • titta Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 10.06.07, 00:02
            Tylko po co wycieczki do "naszego pieknego kraju"? Myslisz, ze gdzieindziej
            jest lepiej? Ja sobie tak czasem narzekam w towarzystwie Kenijki, Szwedki,
            Hinduski, Amerykanki (i czasem inych)...spostrzezenia takie same...
      • olias Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 08.06.07, 12:00
        każ jej się uczyć języków obcych. Bo po studiach to będzie dopiero kłopot. W PL
        żadna miernota nie zatrudni jej. To znaczy nigdzie nie znajdzie dobrej pracy.
        Chyba że ukryje swoje możliwości. Albo PL stanie się normalne. Albo jej
        przejdzie, to możliwe. IQ zwłaszcza z pojedynczego pomiaru, zwłaszcza w tym
        wieku to na razie "bez paniki".
        IQ to twór sztuczny. Tak naprawdę to jest tak że jedno dziecko ma szczęście
        (czytaj rodziców), a inne nie. Ja tam twierdzę że z każdego dziecka można
        zrobić tumana i chyba duża tu zasługa rodziców; nie ma co na szkoly zganiać.
    • mankencja Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 26.05.07, 19:07
      > Jestem tylko ojcem, tłumaczę jej świat jak potrafię i już zaczynam łapać się
      > na tym, że nie potrafię odpowiedzieć na pytania, dyskutować na wybrane tematy,
      > np co było pierwsze: jajo czy kura.

      kura. i kogut do kompletu. bo jajo, żeby coś się z niego wykluło potrzebuje
      ciepła (mogło zostać stworzone pod pierzynką, fakt). a coś, gdy się wykluje,
      nie jest od razu w pełni samodzielne i potrzebuje z kolei opieki (chyba, że
      jajo zostało pod w/w pierzynką stworzone już po stworzeniu np. indykow, ktore
      je adoptowaly - taka wypaczona wersja bajki o brzydkim kaczatku. specjalnie
      wybralam indyki, bo nie plywaja)

      przepraszam, nie moglam sie powstrzymac
      • tegreska Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 13:55
        Nie, jajko musiało być pierwsze. Po primo były jaja niekurze. A po secundo pierwsza kura wykluła się z jajka (kurzego chyba) które złożyła nie kura, tylko przodek kury. Zależy jeszcze od tego, czy jajko określać kurzym jeśli jest zniesione przez kurę, czy jeśli wykluwa się z niego kura (kogut). Teraz taka definicja nie jest porzebna, bo jajko kurze spełnia oba te warunki.
    • darwina Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 27.05.07, 13:34
      Ja mam właśnie takiego syna. Byłam z nim w "Uniwersytecie dla rodziców" -czyli
      u psychologa od zdolnych dzieci. Będzie chodził tam na zajęcia.
      Też obawiam się, że w szkole będą kłopoty. Synek też lubi się zamyślać i nie
      słuchać pani...
      • jednorazowy3 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 14:56
        z pasem probowalas? kiedys to podobno przynosilo efekty
        • mokrysedes Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 17:16
          Właśnie. Bo potem będzie za późno. Dysleksja, dyskalkulia, dysortografia a potem
          autyzm. I następny inwalida gotowy...
          • titta Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 19:05
            A na was prubowano? Chyba jednak z marnym skutkiem bo jakos dalej wykazujecie
            zaburzenia (np. w rozumieniu ciagow przycynowo-skutkowych)
          • fikus28 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 08.06.07, 13:53
            No proszę Cię człowieku miejże litość!!!! Jaki autyzm? Co ma autyzm do
            dysfunkcji? I odpowiem Ci od razu że NIC, absolutnie nic!!! Autyzm w skrócie
            jest to efekt zaburzeń metabolicznych o różnej etiologii!!!! Jesli nie wiesz o
            czym piszesz, nie pisz wogóle. Nie znoszę ignoranctwa!!!

      • agnrob Szkoła nie rozwija zdolnych dzieci 07.06.07, 08:11
        Nie mają poprostu na nich czasu. W klasie z reguły jest 30., a jak nawet jest
        10. dzieci, to poziom jest różny. Nauczyciele muszą iść na kompromis, żeby
        zająć się średniakami i słabymi dzieciakami. Ale byłaby afera, gdyby ustalili
        program dla jednostek.
        Taka rola rodzica, żeby samemu dbać o rozwój dziecka i go nie zajeździć, żeby
        nie biegało 1001 zajęć, żeby życie sprawiało mu frajdę, żeby widziało innych
        ludzi i kolorowe kwiatki po drodze, żeby żyło.
        Być zdolnym to nie dramat, ale szczęście. Tylko daj jej szansę rozwinąć się.
        Szkoła tego nie zrobi!!!!
        • blahblahblah1 Re: Szkoła nie rozwija zdolnych dzieci 07.06.07, 20:36
          Jest jeszcze jeden, moim zdaniem bardzo istotny, problem z samą ideą szkoły.
          Otóż szkoła w takiej formie, w jakiej istnieje w Polsce i innych krajach ma za
          zadanie przekazywać wiedzę i uczyć myślenia (i wychowywać, blablabla). O ile
          przekazywanie wiedzy jest ok, to nauka myślenia już nie bardzo. Lekcje, gdzie
          przedstawiane są klasyczne rozwiązania typowych problemów (matematyka), lub
          jedyne słuszne interpretacje tekstów (j. polski) uczą tak na prawdę schematów i
          schematycznego myślenia. Niszczą unikalność człowieka, poprzez 'upadabnianie'
          wszystkich do siebie.
          I to jest ten element szkoły, którego w niej najbardziej nienawidziłem. Fajne
          pomysły były z góry skazane na porażkę, bo nauczyciel nie miał czasu zastanowić
          się nad tym, czy mają sens, albo po prostu były zbyt "inne" (a moje liceum było
          na samym szczycie rankingów...)

          Więc, jeżeli jest taka możliwość, to sugerował bym zorganizowanie jakichś
          dodatkowych zajęć z kimś, kto potrafi samodzielnie myśleć i uczyć samodzielnego
          myślenia. Najlepiej zamiast części zajęć w szkole - przymusowe dodatkowe zajęcia
          imho były by karą, przynajmniej dla mnie.
    • piastka Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 28.05.07, 12:33
      Mój brat w podobnym wieku został bardzo podobnie zdiagnozowany. Niestety - w
      latach 80 dysleksja była tematem nieznanym (często także odrzucanym) dla wielu
      nauczycieli...Brat miał niezwykle ciężko i w szkole podstawowej, i w liceum
      (najpierw prywatnym, potem wieczorowym). Po perypetiach szkolnych zniechęcił
      się do studiowania sad.

      Wierzę, że w dzisiejszych czasach łatwiej będzie walczyć z dysleksją. Oby jak
      najmniejszym kosztem.
      • majaaaaa Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 28.05.07, 23:11
        Ja też mam bardzo zdolne dziecko. Duży potencjał, bez dys- i kompletne
        zniechęcenie do szkoły, bo nudno, za wolno, bez wyzwań i odpowiedniej motywacji;
        po prostu w sensie edukacyjnym strata czasu. Niestety, pani osłabia resztki
        zapału, gasi na każdym kroku. I niby oceny dobre, poważniejszych kłopotów brak,
        ale szkoda, po prostu szkoda że szkoła (a konkretniej:pedagodzy) tak marnują
        talenty. Aż jestem ciekawa, co będzie pod koniec podstawówki, bo olewactwo
        dziecka i spanie na lekcji nasila się.
        • jednorazowy3 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 14:58
          marnuja talenty ale z drugiej strony po co sie maja wysilac jak po odbyciu standardowej sciezki edykacyjnej taki czlowiek wyjedzie za granice i bedzie jeszcze narzekal na Polske ze mu nic nie dala smile ja tez nie widze w tym sensu
          • tgozdz1 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 15:28
            No tak. Ale na tej zasadzie to nie ma sensu sie wysilać z jeszcze "lepszego"
            powodu - bo przeciez po prostu i my, i ci dla ktorych pracujemy, w koncu
            przeciez umrzemy. Kiedyś. I w tej smutnej sytuacji czyż nie lepiej jest połozyć
            sie na trawie i oddac słodkiemu nieróbstwu, niż sie nie potrzebnie męczyć pracą
            .... ?
            Samodzielnie "odkryłeś" nihilizm. Cóż, brawo wink))) To teraz sie moze jeszcze
            zastanow (o ile Ci sie zechce - patrz "nihilizm" ) dlaczego ci najzdolniejsi
            wyjeżdzają i czy aby olewactwo i tumiwisizm ich otaczajace ze wszystkich stron
            ma z tymi wyjazdami coś wspolnego, czy raczej nie ?
            pozdrowionka
            • jednorazowy3 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 17:08
              Mysle, ze wyjezdzaja i zdolni i Ci mniej zdolni - ze tak to ujme - z robotniczego stanu, a motywacja sa oczywiscie glownie zarobki.

              A chocby sie spinać do granic mozliwosci to i za 50 lat Polska bedzie w tyle za innymi. Tak mi sie wlasnie przypomnial problem z nadmiernym zanieczyszczaniem srodowiska przez Polski przemysl. Grozi to ponoc powaznymi problemami bo trzeba bedzie od innych wykupywac limity za kosmiczne pieniadze. A np. USA do ktorego Ci najzdolniejsi uciekaja ma srodowisko w nosie bo od razu byliby mniej konkurencyjni. I z takich powodow Polska bedzie zawsze z tylu smile

              • jednorazowy3 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 17:09
                polski przemysl*
                • czajaga Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 12:40
                  Proponuję kontakt z Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczną na Raszyńskiej (jesli
                  jesteś z Warszawy)Tam nie obejmuje rejonizacja.Zajmowali się dziećmi
                  uzdolnionymi, by nie czuły się takie INNE w negatywnym sensie tego słowa, a i
                  na dysleksję poradzą, bo robią reedukację.
                  • mabiwy Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 22:10
                    poradnia rzeczywiście sensowna. Nastawiona na indywidualności. Jednak w kwestii
                    dyslekcji, nie byłbym tak otymistyczny. Długi, żmudny proces. Poprawa widoczna
                    po paru latach, ale nigdy do końca.
        • who-cares Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 11:45
          Ciezka sprawa. Moj syn byl zdolny od malego, majac trzy lata sam nauczyl sie
          pisac po angielsku (mieszkamy w NZ ale w domu mowimy po polsku). W szkole mial
          problemy z rowiesnikami bo uwazali go za kujona. Kiedy mial 6 lat (tu do szkoly
          idzie sie od 5-ciu) skontaktowalismy sie z organizacja dla rodzicow zdolnych
          dzieci i otworzyly nam sie oczy. Wybitnie zdolne dziecko to duzy problem
          wychowawczy i wiele z nich konczy zle. Spotkalismy rodzicow dzieci ktore nie
          moga chodzic do szkoly bo sie frustruja i dostaja odpalu, dziewczynki ktora ma
          wysokie IQ ale kompletny brak poczucia humoru (nie rozumie idei zartu), innej
          dziwczynki ktora nudzi sie i wylacza po 5 minutach rozmowy itp. Zdecydowalismy
          sie zeby zachecac Sebastiana do sportu bo w nauce i tak zawsze da sobie rade.
          Pomoglo. Teraz nie ma problemow z rowiesnikami, zdobyl pozycje towarzyska w
          szkole i rozwija sie socjalnie. Nie dalismy mu przeskoczyc klasy bo wydawal sie
          niedojrzaly, teraz jest coraz lepiej. Ta metoda sprawdzila sie w naszym
          przypadku ale nie ma regul. Ogolnie uwazaj, bo wybitnie zdolne dzieci to duzo
          problemow, przynajmniej dopoki nie dorosna.
          • titta Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 10.06.07, 00:19
            Podpisuje sie obydwoma rekami smile
    • mika_007 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 29.05.07, 17:34
      tym dys- rzucają na lewo i prawo wink
      czy pani nie pomyślała,że dziecko najzwyczajniej w świecie się NUDZI??!!!
      może pani powinna dawać jej nadprogramowe zadania jeśli te normalne są dla niej
      za łatwe/za szybko sobie z nimi radzi

      moja córka mając lat 6 była na poziomie 3-4klasisty (w/g testów psychologa)
      i też czasem ma okresy zwątpienia wink
      ileż można słuchać o czymś co się wie,umie
      staram się kierować jej zainteresowania w rózne strony żeby nadambitnie nie
      wybiegała do przodu z programem
      namawiam do czytania książek (ona czyta encyklopedię)
      wyciągam na rower,rolki

      sam zapytaj córki co powoduje u niej takie zachowania
      rozmowa z rodzicami jest dla dziecka lepsza niż wymysły psychologów wink
      • verdana Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 29.05.07, 19:18
        Nie, nie jest lepsza.
        Rodzice po pierwsze nie wszystko widza, a po drugie - nie wszystko inteligentne
        dziecko rodzicom powie.
        Ja nie miałabym inteligentnego dziecka na ostatnim roku studiów, tylko
        sfrustrowanego dwujkowicza w zawodówce, gdyby nie mądry pscyholog.
        • mika_007 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 01.06.07, 10:41
          verdana napisała:
          > Nie, nie jest lepsza.
          > Rodzice po pierwsze nie wszystko widza, a po drugie - nie wszystko
          inteligentne dziecko rodzicom powie.

          bystry rodzic prędzej zauważy i wyczuje niż nadgorliwy i źle interpretujący
          psycholog smile
          wystarczy,że inteligentnemu dziecku źle wyda polecenie lub zada pytanie
          dwa-są dzieci które z obcymi rozmawiać nie będą i nie jest to strach czy brak
          zaufania tylko profilaktyczne wychowanie przez rodziców uwrażliwiające dzieci
          na to,że obcym nie mówi się rzeczy dotyczących rodziny

          znam to z autopsji
          psycholog ponoć bardzo dobry tylko moje dziecko widocznie dla niego za
          inteligentne wink
          wiarygodna była tylko opinia dotycząca intelektu
          interpretacja rysunków jako sytuacji panującej w domu -jak kulą w płot

          dobrze,że sama mam pojęcie o psychologii i pedagogice mniejszych dzieci,bo
          jeszcze bym mu uwierzyła wink
          dobrze,że moje dziecko umiało powtórzyć polecania psychologa,bo pomyślałabym,że
          się cofnęło w rozwoju wink

          inny psycholog nie potrafiąc dotrzeć ni zainteresować sobą mojego drugiego
          dziecka poszedł na ławiznę i po 15-minutowej obserwacji wsadził go w
          ramki "opóźnionego w rozwoju"
          cóż -łatwo iść na łatwiznę
          rodzic "nie widzący" mógłby się załamać
          • verdana Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 01.06.07, 13:19
            Bo nie każdy psycholog jest dobry- to nie jest tak, ze idziesz do psychologa i
            pierwszego z brzegu słuchasz jak wyroczni. I psychologa i lekarza trzeba
            wybrać.
    • kanna Centrum ds dzieci Zdolnych 30.05.07, 21:50
      a właściwie Centrum Informacyjno-Konsultacyjne ds Dzieci Zdolnych, Raszyńska
      8/10, Warszawa, (022) 822 24 46. maja strone internetowa i porady przez maila
      (adresu strony nie pamietam, ale jak zadwonisz, to podadzą).

      pozd. Ania
      • jednorazowy3 Re: Centrum ds dzieci Zdolnych 06.06.07, 14:59
        dzisiaj ladny biust to tylko kwestia pieniedzy wiec nie rozumiem pytania
    • limonka_3 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 02.06.07, 01:50
      Skontaktowałabym się z Mensą - oni powinni wiedzieć co dalej...
      • bazylea1 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 04.06.07, 19:07
        Mensa się dziecmi nie zajmuje.
        moj mąż był taki, super zdolny z dysleksją i prawdopodobnie adhd - wielkie
        kłopoty w szkole do 14 r.z. dzis jest doktorem fizyki smile
        • jednorazowy3 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 15:04
          a od kiedy jest doktorem?

          bo w dzisiejszych czasach kazdy jest go w stanie zrobic - powaznie mowie, jest to mniej wiecej tak samo trudne jak uzyskanie magistra
          • titta Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 18:13
            No nie przesadzajmy - jeszcze temu komus musi sie chciec smile
            • limonka_3 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 13:54
              No fakt takie czasy. Musi się chcieć. Kiedyś jeszcze trzeba się było bardzo
              starać, ciężko na to pracować - teraz trzeba chcieć...
              Oczywiście również zazdrość przeze mnie przemawia, bo nie jestem mgr, ale
              przynajmniej prezentuję odpowiedni poziom w przeciwienstwie do kilku mgr jakich
              znam, min. po historii: mój znajomy potrafi napisać "posrót" (chodzi
              o "pośród"). Tak też się z nim rozmawia... Temat przewodni: kasa, ile kto
              zarabia, czym się porusza i gdzie spędza wakacje... Eeech, takie czasy, że
              nawet ludzie przeciętni, często miernoty, robią po kilka fakultetów.
              • titta Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 09.06.07, 23:58
                Prosze nie myl dyslektykow z miernotami. Nie takimi kryterjami sie ocenia
                inteligencje.
                Niestety "pustactwo" sie teraz szerzy i nawet bardzo zdolni ludzie za nim
                podazaja.
                Inna sprawa, ze widze jak malo w zyciu tak naprawde licza sie wybitne
                zdolnosci, inteligencaja... Zwykle dlatego, ze zwykle nie ida w parze z
                umiejetnosciami socjalnymi czy tzw. inteligencja emocjanalna.
          • jjr44 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 08.06.07, 14:26
            Tu jest mowa o doktoracie z fizyki. Nie o marketingu / zarządzaniu /
            ekonomii /prawie / i jeszcze paru innych. Zapewneim cię że nadal nie jest tak
            łatwo.

            jednorazowy3 napisała:

            > a od kiedy jest doktorem?
            >
            > bo w dzisiejszych czasach kazdy jest go w stanie zrobic - powaznie mowie,
            jest
            > to mniej wiecej tak samo trudne jak uzyskanie magistra

            • limonka_3 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 08.06.07, 16:39
              Jeżeli z fizyki to ja przepraszam i chylę czoła.
    • basia8.93 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 13:34
      Landau E., Twoje dziecko jest zdolne, Warszawa 2003. tam znajdziesz trochę
      informacji. dziecko jest jeszcze małe - sprobuj terapii pedagogicznej dla
      dzieci dyslektycznych (poszukaj dobrego specjalisty), popytaj o kinezjologię
      (niektórym pomaga zarówno przy problemach z dysleksją, jak i zaburzeniach uwagi)
      i przede wszystkim zadbaj, żeby nie czuła się gorsza, chwal, bądz cierpliwy.
      Powodzenia
    • praptak Zajrzyj na stronę Funduszu na rzecz Dzieci 06.06.07, 14:07
      Koniecznie zerknij na www.fundusz.org

      Fundusz jest organizacją wspierającą dzieci wybitnie uzdolnione. Dziecko może z
      niego wynieść naprawdę sporo korzyści - przede wszystkim kontakt z ludźmi
      potrafiącymi odpowiedzieć na pytania o jajko i kurę smile
      Nie znam aktualnych kryteriów kwalifikacji, ale ponadprzeciętna wiedza i
      zainteresowania w połączeniu z IQ 158 powinny wystarczyć, tak czy tak nie
      zaszkodzi się dowiedzieć.



    • dropser Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 14:34
      7 lat 146.
      Witaj w klubie.W funduszu chcą się zajmować dziećmi ale jakoś specjalnie
      uzdolnionymi - muzyka,plastyka.Takimi ogólnymi nie.W Poznaniu jest PREKURSOR.
      Znajdź stronę jak jesteś z tamtych okolic.
      W Wwie w Witkacym pani zaprosiła po III klasie. A co teraz?
      Po wakacjach uderzam na Raszyńską.
      W Wwie są jeszcze zajęcia na Andersa Mind Lab.Dzieci uczą się różnych gier,
      współpracy,konkurencji itp- sprawdź na stronie.
      A może tak Klub Rodziców?
      Pozdrawiam
    • fuzzyk06 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 17:01
      Witam,
      Na początek gratuluję córkismile
      Ja bylem chyba w takiej sytuacji jak ona.
      Cos, za co musze podziekowac moim rodzicom to wolnosc wyboru. Proponowali mi
      przeniesienie się do prywatnej szkoly (platnej itd.) ale na szczescie sie przy
      tym nie upierali. Ja wolalem zostac w rejonowej podstawowce (ze wzgledu na
      kolegow itd.) i wcale mi to nie zaszkodzilo. Mysle ze gdyby bylo inaczej, wiele
      bym stracil (ach te imprezy wink. A pęd do wiedzy - sam zgasł w tym co mnie
      przestało interesować, a w tym co mnie ciekawi pozostał do dziś. Sporą część
      wiedzy potrzebnej mi dziś zdobyłem poza szkołą i na własne życzenie.
      Mysle ze ważne jest to, czego ona chce i co jej sie podoba. Ja na przykład jak
      miałem jakieś 11 lat przepisałem na komputer program z gazety i od tego czasu
      moim hobby było programowanie. Staraj sie nie trzymac jej pod kloszem (mam
      kilkoro znajomych, ktorzy są bardzo oczytani ale nie radzą sobie w życiu, bo nie
      mieli się kiedy nauczyć, wszystko robili dla nich rodzice - wybierali im szkoły,
      hobby, kursy...).
      Widzę, że ludzie dużo tutaj piszą o szkołach, centrach... I bardzo fajnie (jak
      ja byłem w 2 klasie było mniej możliwości). Ja dodatkowo radzę, żebyś dał jej
      głos w decyzjachsmile Będąc inteligentnym zawsze ma się swoją wizję wink

      Pozdrawiam Ciebie i córkę.
      • odaa Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 17:57
        mam 22 lata i chyba nadal jestem takim dzieckiem.
        O rok za wcześnie do szkoły poszłam, czytać umiałam, kiedy miałam 4 latka.
        NUDA była i jest najgorsza, ale da sie ja zabić - najlepiej ładować w dziecko
        wiedze z różnych dziedzin. Mensa moze się dziecmi nie zajmuje, ale wydaje
        książki z zadaniami - w podstawówce je rozwiązywałam - do tego bombardować
        dobra literaturą (12 lat to wcale nie jest za mało na Marqueza czy Manna) i
        posłać na kursy językowe (angielski od 5. roku zycia i po 10 latach dziecko
        mówi jak native speaker).
        Mój patent na nude w szkole - jeśli jestem taka fantastyczna, to w ciągu 20
        minut napiszę klasówkę, którą inni piszą w 45 minut - wtedy adrenalina rośnie i
        jest jakaś zabawa.
        Nie miałam nigdy dysleksji, itp - wręcz przeciwnie - nawet przecinki stawiam
        perfekcyjnie. Ale miałam kłopoty z zachowaniem smile Alkoholu jak kazda
        nastolatka swego czasu naduzywałam, papierosy palę od 1 klasy L.O. i to w
        duzych ilościach, mam znajomych, hopla na punkcie odchudzania, ubrań, piłki
        nożnej, kina - także nie jest ze mną tak zupełnie "źle" (ludzkie problemy tez
        mam). I nawet mam faceta - chociaz muszę przyznać, że nie było łatwo znaleźć
        takiego, z którym bym się nie nudziła.
        Jestem studentka 3 kierunków (za rok kończę), byłam juz na 1 stypendium
        zagranicznym, w przyszłym roku wybieram sie na następne. Nie wyobrażam sobie,
        ze nie zrobie conajmniej doktoratu.
        Problemem jest praca - byłam juz w 2 miejscach na tzw. stażach - w gazecie i w
        banku - po kilku tygodniach juz nie mogłam wytrzymać... i boje się, że to jest
        własnie mankament wysokiego IQ i potrzeby ciągłego urozmaicania sobie czymś
        zycia. Moim najnowszym pomysłem jest pilotowanie boinga - podobno stresujące i
        wymagające... no i te chmury smile.

        Uwaga - w jednej z pierwszych odpowiedzi ktoś napisał, ze w podstawówce nie
        robił nic, a później miał kłopoty z pracowitością... to fakt. Nauka
        pracowitości i WYTRWAŁOŚCI jest trudna, ale nie niemozliwa.

        Powodzenia i dobrej zabawy życzę! Moja mama uważa, ze takie dziecko jak ja to
        skarb smile
    • nms5 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 18:37
      przeczytalam kilka "porad". Naiwnoscia jest liczyc na porady forumowiczow. Z jezyka i poziomu wiekszosci komentarzy wynika, ze rzadko trafiaja sie ludzie na poziomie. Wspolczuje ci, widze ze sie z tym szarpiesz i moja rada jest, nie poddawaj sie, poszukaj moze innej szkoly, zapewnij dzieciakowi miejsce, gdzie wyzwania sie znajda. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale szukaj zajec pozalekcyjnych, np. jezyki (tez nauczyciel na poziomie), moga to byc zajecia sportowe. Chodzi o to, zeby znalezc cos, co ja naprawde porwie. Cos w czym bedzie chciala byc dobra. Mowie to jako nauczyciel akademicki zagranica i matka doroslych juz dzieci. Na uczelnie trafiaja zaniedbane wczesniej talenty i tez nie zawsze sie odnajduja. Dojrzewa sie wczesnie i to wlasnie wtedy trzeba poznac smak wyzwan, smutek porazki i swiadomosc swojego potencjalu, ktora zapewni zwyciestwo. zycze powodzenia. Pozdrawiam...
      • titta Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 19:16
        No i co z tymi talentami na uczelniach, co z nimi mozna zrobic? Czesto
        problemem zdolnych dzieci jest nie tyle brak wyzwan co ...brak porazek.
        Wzrastaja otoczane cieplarnianymi warunkami, zawsze dobre, zawsze wszystko
        przychodzi malym kosztem...Problemy zaczynaja sie...po studiach. Kiedy trafia
        sie np. do dobrego instytutu i okazuje sie ze sie jest jednym z setek rownie
        inteligentnych (wyrobnikow), z czego wiekszasc pochodzi z kultur gdzie zycie
        osobiste nie istnieje, a na sen poswieca sie okolo 6 godzin...
        • dgrzechu Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 20:27
          Ja sie strasznie w szkole nudzilem. Gdy bylem 2 klasie plakalem, ze musze isc do
          szkoly. Mama wybrala sie ze mna do psychologa. Okazalo sie, ze tak jak moja
          starsza siostra (a pozniej - takze mlodsza) po prostu w szkole sie nudzilem. W 3
          klasie zrobilem 2 lata. Ukonczylem podstawowke majac po egzaminie 40 punktow i
          srednia 5,3. Poszedlem do gimnazjum. Nie wiem, czy to glupota rowiesnikow, czy
          cos innego sprawilo, iz stalem sie strasznym egoistom, snobem i czlowiekiem az
          nadto przekonanym o swojej wartosci, przez co jedni mnie kochaja, a drudzy
          nienawidza. Trafilem do klasy ludzi, ktorzy nie chca nic w przyszlosci osiagnac.
          Nie wiem, czy chodzi o wiek, czy cos innego. Nie doceniaja, ze ktos sie stara i
          probuje cos osiagnac, a ja wiem, ze za to w przyszlosci zaplaca. Po wycieczce w
          pierwszym roku mialem ich wszystkich serdecznie dosc. Niektorzy maja mnie za
          jakiegos wariata. Ucze sie 3 jezykow. Po angielsku - co by tu duzo mowic -
          mowie bardzo dobrze. W koncu ucze sie od 6 roku zycia. W tym roku zaczalem sie
          tez uczyc francuskiego, niemiecki mam od 2 lat. Srednia w tym roku bedzie jakies
          5,3-5,4. 2 klasa gimnazjum.
          Po tym, co mnie spotkalo wiem, ze potrzebna jest reforma w szkolnictwie. Po
          pierwsze trzeba zrobic szkoly dla zdolnych i slabszych uczniow. Moze to, co
          mowie to dyskryminacja, ale naprawde warto. Zdolni by sie nie marnowali, a
          slabsi mieliby sie lepiej. A jeszcze lepiej - zniesc obowiazek uczeszczania do
          szkoly. Wtedy w klasie byloby po 5 osob i wszyscy by na tym dobrze wyszli.
          Oczywiscie - wybor bylby dobrowolny. Albo idziesz do szkoly albo "uczysz sie" na
          wlasna reke, ale jak bedziesz umieral z glodu na ulicy - zadnej pomocy od panstwa.

          Pozdrawiam,
          Danny
          • dgrzechu Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 20:28
            Oczywiscie powinno byc egoista, przepraszam za blad smile
          • sylwiapb Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 21:15
            nie wiem jak reszta szanownych forumowiczów ale ja jestem przerażona dgrzechu
            tym jakie pokolenie nam rośnie jeżeli jesteś reprezentantem jakieś znaczącej
            grupy.
            Wiek szkolny to nie tylko wyzwania naukowe, to też wyzwania społeczne. BYć może
            tzw. trzepak to już przeżytek ale jakaś forma współżycia społecznego
            obowiązuje. Nie można tylko żyć dla siebie stawiając sobie coraz wyżej
            poprzeczkę której tylko ty sięgniesz w wspinanie się na wszelkie szczyty
            samotnie. To nie frajda. NIe zrozum mnie źle- to nic złego wiedzieć i chcieć
            jak najwięcej. Warto jednak rozejrzeć się dookoła i zauważyć innych. Tych,
            którzy mają trudniej, inaczej, gorszy start itd. Nie zabieraj im lekkomyślnie
            szansy na edukację takimi radykalnymi rozwiązaniami.
            A tak po prostu- wyluzuj. Spójrz na siebie trochę mniej poważnie no i może
            trochę pokory...
            Szczerze i z życzliwością
            Sylwia
            • tautologia_slow Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 22:08
              a mnie ten chłopak imponuje!
              jestem, póki co, niwiele starsza od niego- mam 20 lat.
              i wiem, że marnowałam się całą podstawówkę i gimnazjum. i taka rozleniwiona,
              przyzwyczajona do sukcesów poszłam do niezykle wymagającego LO. Dało mi w kość.
              Rozruszałam mózgownicę, zaczęłam uczyć się tego, co było potrzeba, a nie bujać w
              swoich obłokach. Dziś studia to bajka, bo potrafię się mobilizować, a
              jednocześnie zdobywam wiedzę na te tematy, które mnie kręcą.
              Ale mam żal, bo zdaję sobie sprawę, że mogłam dużo więcej osiągnąć w czasie
              podstawówkowo-gimanzjalnym.
              Dlatego chłopie- dgrzechu, tak trzymaj!

              Korzystajcie z wszelkich szans, kursów, dodatkowych zajęć. To wszystko procentuje!
            • dgrzechu Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 23:14
              Sorry, ale dla mnie popisy kto wiecej wypije i bedzie chodzil prosto, to nie
              wyzwanie spoleczne, tylko glupota. A takie wlasnie "zabawy" wymyslaja ludzie w
              tym wieku. I to robia, mysla, ze to jest fajne i do tego sie tym popisuja. Co do
              wspinania sie na szyczyt samotnie - istnieja jeszcze normalne osoby, na
              szczescie pare znam, bo inaczej bym juz zwariowal smile))
              • tautologia_slow Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 06.06.07, 23:41
                pani sylwia myśli stereotypowo- człowiek pochłaniający wiedzę, to ten bez
                przyjaciół. ewentualnie jego znajomy to..książka.
                błąd, błąd!
                ta dzisiejsza, "zła" młodzież zna swoją wartość- potrafi docienić dobra jakie
                się jej oferuje, przysiąść nas książką, ale również pójść na imprezę.
                proszę nie generalizować!
              • hardrockguitar dgrzechu !!!!!!!!! 07.06.07, 22:15
                posłuchaj, koleś, najwidoczniej nie nauczyłeś się w tym natłoku encyklopedii i
                dwudziestu ośmiu języków obcych (zrozumiesz ironię tongue_out), że egoizm to nie jest
                zbyt wskazany. A z tą reformą szkolnictwa to przebiłeś samego K. Kononowicza
                (mam nadzieję, ze czasem znad tych stosów książek, które pochłaniasz,
                spoglądasz na YouTube... ) i kminisz kto to Kononowicz. Sam poszedłem w 6 lat
                do szkoły, niektórym to nie pasowało, teraz jestem w II LO i zapomniałem o tym,
                żem najmłodszy. Olewam to, do woja mnie nie wezmą, jak nie zdam matury czy w
                III klasie, to nie bedzie takiej biedy. Tez bylem ponoć zdolny, została mi
                dobra pamięć, miłość do historii, a nabyłem miłości do piwa, papierosów i do
                muzyki rockowej i metalowej. Potrafie zyć w społeczeństwie, nie zwariowałem,
                nie zawyżam samooceny, wręcz czasem zaniżam, a nawet zazwyczaj. Przestań
                zgrywać wielkiego naukowca, bo będzie tak, ze Polska cie wykształci a ty
                czmychniesz na Zachód zarabiać!
          • titta Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 16:24
            Tez tak myslalam w twoim wieku. I czesciowo moje marzenia sie spelnily bo
            chodzilam do prywatnego liceum, do ktorego dosc trudno sie bylo dostac, wiec
            slabszych intelektualnie osob nie bylo (choc niektorzy po prostu sie nie
            uczyli). Separacja teoretycznie jest dobra tez dla slabszych bo wtedy mozna
            poswiecic im wiecej czasu, tlumaczyc na ich poziomie. Wszystko ladnie ale
            niestety to utopia. Wprowadzajac segregacje (na wczesnym etapie edukacji)
            powoduje sie powstanie gett z ktorych trudno sie wyrwac. Ludzie bez szans i
            przyszlosci to nie stety takze wieksza przestepczosc, wobec ktorej nie mozna
            przejsc tak obojetnie jak wobec -"zdychajacego z glodu" a Juz nie mowiac o
            tym, ze za glupote rodzicow odpowiadac beda dzieci. To nie jest takie proste
            jak sie wydaje.
          • odaa Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 20:00
            dgrzechu - napisałeś: "Po tym, co mnie spotkalo wiem, ze potrzebna jest reforma
            w szkolnictwie. Po
            > pierwsze trzeba zrobic szkoly dla zdolnych i slabszych uczniow. Moze to, co
            > mowie to dyskryminacja, ale naprawde warto. Zdolni by sie nie marnowali, a
            > slabsi mieliby sie lepiej."
            ojoj, nieładne podejście. Dzieci w Twoim wieku sa okropne - ale nie tędy droga.
            Wytrzymaj. Na szkołę dla zdolnych nie licz - na studiach też sa 2 rodzaje
            ludzi - ci, którzy studiują, bo ktoś powiedział, że tak trzeba i ci, którzy
            przyszli się czegos nauczyć (zdecydowana mniejszość) - a ja w super-renomowanej
            szkole studiuję, więc wiem.

            Olej ich po prostu. Łatwo powiedziec, trudniej zrobić, co?

            Inteligentni ludzie to podobno mniej niz 5% mieszkańców globu, więc nie dziw
            się, że trudno o interesujących przyjaciół.
            Nie widzę jednak przeciwwskazań, zebyś spróbował znaleźć płaszczyznę
            porozumienia ze wszystkimi. Łatwiej w zyciu jest wtedy, uwierz mi.

            Jeszcze 1 - jesli jesteś w gimnazjum, znasz dobrze języki obce, masz dobre
            oceny... nie żebym jakaś niepatriotyczna była... WYJEDŹ STĄD NA STUDIA DO
            JAKIEGOS INNEGO KRAJU, gdzie są pieniądze na badania naukowe, gdzie docenia się
            chęci, IQ, potencjał i wymaga znacznie więcej niż w polskich szkołach. Jesli
            tylko masz mozliwości finansowe...
            kiedy byłam w Twoim wieku takie wyjazdy były mało popularne i cholernie drogie.
            Ale teraz... przemysl to chłopcze.
            Pozdrawiam!
            • dgrzechu Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 20.08.07, 14:15
              Oczywiscie, wyjazd do Anglii/Wloch/Francji jest przesadzony, w kraju bede do
              zdania matury. A juz wczesniej zaczne sie uczyc w obcym jezyku (mam nadzieje) -
              chce zapisac sie do szkoly IB smile

              Co do tego wyzej - tylko powielasz stereotypy i popisujesz sie przed innymi
              glupota, jezdzac na kazdego, ktory sie stara [;
    • eudajmonia Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 06:38
      Koniecznie skontaktuj sie z Krajowym Funduszem na rzecz Dzieci (fundusz.org)
      • kwiat_paproci Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 08:25
        Ja podobno też byłam zdolnym dzieckiem, ale to było w pierwszej połowie lat 90.
        Na szczęście w klasach 1-3 miałam wyrozumiałą nauczycielkę, która rozumiała, że
        się nudzę na lekcjach (bo już w wakacje czytałam wszystkie podręczniki wink) więc
        dawała mi w tym czasie coś innego do roboty, bardziej zaawansowanego. Też miałam
        początkowo problem z robieniem potwornych byków ortograficznych (w jednym
        krótkim słowie mogłam nawet ze 3 zmieścić wink) Teraz pewnie z marszu nazwano by
        to dysleksją, ale wtedy mój tato po prostu siadał ze mną codziennie (nie
        pracował, więc miał czas) na parę godzin i kazał mi pisać dyktanda (niektóre
        nawet po kilka razy, dopóki nie zrobiłam w nich już ani jednego błędu). Dość
        drastyczna metoda, często nawet przez to ryczałam, ale już 2 lata później
        wygrywałam konkursy ortograficzne, a teraz jestem na wybitnie humanistycznych
        studiach smile Jednak do dysleksji mam do tej pory jakiś nieokreślony stosunek...
        Co do rówieśników, to na początku byłam traktowana jak dziwoląg, na szczęście
        miałam jedną przyjaciółkę, więc nie było mi smutno, z czasem reszta dzieci też
        się jakoś do mnie przekonała, szczególnie gdy prace domowe zaczęły się robić
        trudniejsze wink A gdzieś tak w gimnazjum inne rzeczy zaczęły mi zaprzątać głowę i
        wszystkie moje uzdolnienia poszły w las ;DDD

        Powodzenia dla Twojej córeczki! smile
    • jokaer Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 09:51
      przekroczyłam 50-siątkę, więc możesz sobie wyobrazić co przechodziłam
      w podstawówce- byłam klasowym matołkiem - kto wtedy słyszał
      o dysleksji-zdecydowanie lepiej było w szkole średniej i dalej,;

      mój syn jako dziecko też nie miał za wielu towarzyszy zabaw w piaskownicy;

      najważniejsze nie przejmować się i optymalnie stymulować rozwój dziecka,
      jeśli emocjonalnie będzie w porządku to sobie poradzi

      a ta ciekawość córki, o której piszesz mnie pozostała do dziś i tego szkoła we
      mnie nie zabiła;

      aczkolwiek entuzjazm mojej córki z jakim poszła do szkoły został tak skutecznie
      gaszony, że z radosnego dziecka zrobiła się cicha myszka
    • petromyzoniformes Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 10:33
      Moja genialna mama rozwiazala ten problem prosto - gdy w wieku lat szesciu
      przeczytalam juz wszystkie bajki Krasickiego i lezalam oblozona encyklopedia
      Gutenberga, zapisala mnie do... szkoly muzycznej.
      Polecam. I dla rozwoju intelektualnego, i dla wrazliwosci. A i dzieci tez troche
      inne.
      Prawdziwych przyjaciol mialam dopiero w liceum (zreszta przyjaznie te trwaja do
      dzis), ale to byla klasa prawie samych takich wariatow jak ja, co to zamiast
      lekcje odrabiac reaktywowali popadajace w ruine obserwatorium astronomiczne,
      albo cala granda na koncerty do filharmonii walili namietnie co tydzien

      A nawiasem mowiac, fortepian na dysleksje jest znakomitym lekarstwem...
      Po 2 klasie troche pozno, ale moze
    • kasia_piet Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 12:49
      To moj syn, moje drugie dziecko. Zagrozony dysleksją, wada wymowy. przez 3,5 roku nie odzywal sei
      w przedszkolu - zupelnie. Byl objety pomoca psychologiczną ( terapia) przeszedl bardzo duzo testow -
      bardzo wysokie IQ i wielki indywidualista. Wspolpraca z logopeda byla mozliwa dopiero w ostatnich
      miesiacach zerowki przedszkolnej - i ze wzgledu na duza wade i zagrozenie z tego powodu dysleksja -
      i zwiazane z tym niepowodzenia szkolne i frustracje dzieciatka (bo wszystko u niego ma byc doskonale)
      - źdecydowalismy o powtorzeniu zerowki w szkole. Dodatkowy rok przyniosl wielka poprawe wymowy i
      oddalilo sie zagrozenie dysleksją. A on sam z siebie uczy sie razem z moja corka - drugoklasistkasmile A
      my staramy sie dostarczac sie malemu odpowiednich bodzcowsmile
      Pozdrawiam
      • yasukuni1 Re: pracuj nad charakterem 07.06.07, 14:03
        co z tego że ma wysokie IQ, równie dobrze mogłaby mieć niskie i zachowywać się
        podobnie. trza z psychiatrami rozmawiać, póki nie jest za późno!
    • wiegul Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 14:08
      Zajmij się po pierwsze dysleksją i problemami z koncentracją
      jeśli jest leworęczna, czy obustronna, to niech rozwija obustronność, pod żadnym pozorem nie pozwól by w niej blokowano lewostronność, mojego kolegę nawracano na praworęczność, co wywołało poważne problemy w wymowie i piśmiennictwie, z czym ma problemy do dzisiaj. natomiast obustronny rozwój wpłynie korzystnie.
      co do inteligencji i ciągłej ciekawości, to problem będzie, aż nauczy się czytać, wtedy tylko zadbać o odpowiednią lekturę.

      córki chyba moge pogratulować

      acha inteligencja jest ponoc po matce wink
    • pinko1 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 15:25
      Twoje dziecko nie jest super inteligentne, tylko ma duże kłopoty z
      nauką-dysleksja,problem z koncentracją.Temat wątku jest zupełnie nie związany z
      treścią.To że będąc pierwszoklasistką ma wiedzę drugoklasistki nie jest wielkim
      osiągnięciem,za rok,dwa się wyrowna i będzie jak inne.
      Najbardziej śmieszą mnie rodzice,ktorzy chcą w dziecku widzieć geniusza.Tylko
      jakoś tych wielkich uzdolnien nie widać... Raczej tylko kłopoty.
      • frygga Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 09.06.07, 23:34
        > Twoje dziecko nie jest super inteligentne, tylko ma duże kłopoty z
        > nauką-dysleksja,problem z koncentracją.Temat wątku jest zupełnie nie związany z
        > treścią.To że będąc pierwszoklasistką ma wiedzę drugoklasistki nie jest wielkim
        > osiągnięciem,za rok,dwa się wyrowna i będzie jak inne.
        > Najbardziej śmieszą mnie rodzice,ktorzy chcą w dziecku widzieć geniusza.Tylko
        > jakoś tych wielkich uzdolnien nie widać... Raczej tylko kłopoty.

        Kiepsko u ciebie z rozumieniem tekstu.
        To wcale nie ojciec wymyśla, że ma geniusza, a psycholog z poradni. Nigdzie tez
        nie jast napisane, że chodzi do pierwszej klasy, a ma wiedze drugoklasistki,
        tylko, że ma wysoką wiedzę, jak na drugoklasistkę, którą jest obecnie.
        (cyt. "Moja córa została skierowana do psychologa przez wychowawczynię. Powodem
        było to, że mała nie jest tak aktywna jak była w 1 klasie" - czyli teraz jest w
        drugiej kl.)
        A poza tym dysleksja nie przeszkadza w geniuszu
    • unlogic Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 15:31
      Witam,

      Musisz dbać o rozwój córki na własną ręke.
      Nie myśl, że szkoła pomoże - wręcz przeciwnie, będzie ją "dusiła - temperowała".
      Co więcej, musisz tak ją ukształtować (psychikę), aby proces edukacji przeszła jak najłagodniej.

      Nie pozwól, aby po 20stu latach życia czuła się niespełniona.
      To dużo gorsze od braku przyjaciół, czy bycia a-społecznym.

      Szukaj dla niej zajęć, które ją porwą - szukaj pasji, wtedy córka odnajdzie swój własny świat i będzie szcześliwa.

      Pamiętaj, że masz wyjątkowe dziecko ale również bardzo odbiegające od środowiska. Musisz zadbać o to, żeby na styku tych płaszczyzn nie iskrzyło za bardzo (lub iskry nie spowodowały trwałych urazów małej). Tutaj jest głównie Twoja rola. Na przygotowaniu jej do życia.
      Samą edukację małej zawierzyłbym innym (lub samej córce).

      Pozdrawiam,
    • lucky81 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 19:26
      Zainteresuj się proszę tą organizacją pomagającą dzieciom uzdolnionym:
      www.fundusz.org
      Sam byłem przez wiele lat stypendystą KFnRD, odmieniło to moje życie.
    • lifpi Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 21:43
      bardzo ważna jest szkoła, do której chodzi dziecko. Moje trafiło fatalnie. Też
      była testowana przez psychologa, ma podobne IQ i w pierwszej, drugiej klasie
      była najlepsza. W trzeciej straciła przyjaciół, bo nie miała z nimi o czym
      rozmawiać. Jej tok rozumowania często mnie powala, widzi świat jakoś inaczej
      niż ja, w szerszym kontekście. Szkoła jej dała po łbie. Nieustannie słyszałam,
      że zdolna, ale indywidualistka. Na moje pytanie, co w tym złego, słyszałam, że
      nauczyciel nie może się koncentrowac na pracy tylko z jednym dzieckiem, bo ma
      ich prawie 30 i więcej czasu musi poświęcic tym mniej zdolnym. Nie wydawało mi
      się, żeby jedno przeszkadzało drugiemu, ale dziecko było przez całą podstawówkę
      karane za brak umiejętniości pracy w grupie.Dogaduje się znakomicie z osobami
      duzo od niej starszymi, wśród rówieśników dalej nie ma przyjaciół, oceny ma
      bardzo dobre poza oceną z zachowania. Ocenę ma obniżoną za dyskusje z
      nauczycielami (podobno bezczelnie - ja bym powiedziała bezkompromisowo - broni
      swojego zdania) oraz za czytanie książek na lekcji. Tylko jedna nauczycielka
      języka angielskiego zdobyła się na to, żeby powiedzieć wprost - czytaj sobie,
      dziecko, ja wiem, że ty to już umiesz.
      Dziecko kończy teraz podstawówkę. Uznaliśmy z mężem i psychologiem, że dużo
      więcej da jej szkoła prywatna i starannie ją wybraliśmy, zwracając uwagę na
      tolerancję dla indywidualizmu. Mam nadzieję, że to dobry wybór.
      • odaa Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 23:17
        może prywatna, "ceniąca indywidualizm" szkoła to jakis pomysł...

        ja tam chodziłam do podstawówki na robotniczym osiedlu. W klasie miałam bande
        matołów - dzieci, w których domach nie było książek, nie było pieniędzy, ale
        był telewizor (w sumie nie ich wina ale zwyczajów z dziada-pradziada).
        Nauczyciele jak nauczyciele - większość nie radziła sobie ani ze zdolnymi
        przypadkami ani tez z beznadziejnymi.

        W całej szkole byłam najlepsza przez całe 8 lat i praktycznie bez wysiłku:
        finały kilku olimpiad, itd. Ale nie mogłam narzekac na brak znajomych, bo
        szybko załapałam, jak się zdobywa sympatie ludzi. Po 1 - dawałam ściągać (forma
        buntu przeciw szkolnym zasadom, więc mnie to dodatkowo "kręciło"); po 2 -
        pracę "w grupie" najczęściej odwalałam za całą grupę i wszyscy byli szczęśliwi
        (a najbardziej ja). W 7 i 8 klasie wygrałam wybory do samorządu szkolnego, więc
        musiałam budzić ogólna sympatię.
        Miałam gdzies to, że kilku matołów uda się dzięki temu dostać dobre oceny, bo
        interesowało mnie tylko to, co ja wiem i czego jeszcze nie wiem. Pamiętam
        egzamin na końcu podstawówki - taki wstępny do szkoły sredniej - przedyktowałam
        kolegom odpowiedzi z matematyki i z prawie maksymalnymi wynikami poszli do
        zawodówek. Nie wiem, czy to było mądre, ale wtedy mnie to bawiło (inni chyba na
        murach coś malują lub noszą dziwne koszulki).
        Musze przyznać, ze czasem udawałam, że interesuje mnie jakaś czarodziejka z
        księzyca, chociaż nie mogłam jej oglądac dłużej niz 5 minut.
        Uczcie dzieci życia w społeczeństwie, bo większosć ludzi, z którymi się zetkną
        będzie o wiele głupsza od nich. Świat jest pełen chamstwa i trzeba umiec sobie
        z nim radzić.
        Dzieci potrzebują akceptacji społecznej, kiedy sa małe. I źle im jest, kiedy
        jej nie mają. Z wiekiem to mija i wtedy ma sie juz wszystko i wszystkich
        gdzieś.
    • basia0071 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 07.06.07, 23:29
      Cieszę się, że mam bardzo zdolne dziecko.Szybko nauczyła się czytać, pisać,
      liczyć. Na dodatek była grzeczna. Lubiła "zaszywać się" gdzieś z ulubioną
      książką.Czasami też zamyślała się, żyła we własnym świecie. Myślałam, że jest
      dzieckiem autystycznym- na szczęście lekarz wykluczył autyzm. Przy okazji były
      przeprowadzone badania psychologiczne, które wykazały lateralizację i bardzo
      wysokie IQ(niestety nie wyraziłam zgody na wcześniejsze rozpoczęcie przez nią
      nauki). Następnie rozpoczęła naukę w szkole podstawowej Niestety trafiła na
      kiepską nauczycielkę, która zajmowała się tylko dziećmi sprawiającymi problemy
      wychowawcze ,tj. ciągle krytykowała te dzieci oraz całą klasę. Nauczanie tej
      klasy traktowała jako dopust boży.Widziałam, że córka bardzo źle czuje się w
      tej klasie i z tą nieszczęśliwą panią.Zaczęła uprawiać sport. W IV klasie
      trafiła na świetną matematyczkę, która ją zaraziła miłością do matematyki. W
      gimnazjum miała większość wspaniałych nauczycieli, w tym świetną matematyczkę,
      która podtrzymała w niej miłość do matematyki ( więc selekcja do zawodu
      nauczyciela nie jest zawsze negatywna). Oczywiście po drodze były różne
      olimpiady ,konkursy. W końcu trafiła do jednego z najlepszych polskich liceów i
      tam jest jedną z wielu. Cieszę się z tego, bo tam każdy ma prawo realizować
      własne zainteresowania. Nadal uprawia intensywnie sport. Nadal nie sprawia
      kłopotów wychowawczych.Po prostu podziwiam ją , że chce ciągle rozwijać się,
      pozostając przy tym normalną osobą.Miała też szczęście, że w pewnym momencie
      swego życia trafiła na nauczycieli, którzy dostrzegli jej zdolności i potrafili
      ją zmotywować do rozwijania tych zdolności.
    • zenek3 Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 08.06.07, 09:25

      Ja musiałam radzić sobie sama, ponieważ nigdzie nie było miejsca,
      aby,,rozwijać" dziecko. W szkole pana córka po prostu się blokuje, wyrwana do
      odpowiedzi ma pustkę w głowie, znam to doskonale. Te dzieci są niezwykle
      wrażliwe, delikatne, przeżywają potwornie swoje porażki. Sa instytucje, które
      zajmują się tzw. ,,genialnymi" dziećmi, ale adresy powinien pan otrzymac w
      poradni, ale myślę, że jeżeli stać pana na dobrą prywatną szkołę to tam się
      ,,mała" odnajdzie.Z pana opisu wnioskuję, ze dziecko jest nieśmiałe, dlatego
      należy zapisywać ją do kół zainteresowań, aby miała kontakt z rówieśnikami, to
      jej pomoże oswoić strach, a wyrwana do odpowiedzi niech sobie wyobraza zabawne
      sytuacje, to pozwoli się jej odblokować.I należałoby poprosić panią , aby pytała
      córkę nie pierwszą a kolejną - bo to pomoże jej zebrać myśli i najlepiej z
      miejsca. Zyczę powodzenia, a nie jest to proste mieć genialne dziecko, to sukces
      osobisty , ale i dużo pracy ze strony rodziny.
    • morekac Re: ponadprzeciętnie inteligentne dziecko 08.06.07, 09:51
      Witam,
      przede wszystkim zajmij się dysleksją - musi być porządna terapia. Dzieci
      dyslektyczne często mają problemy z koncentracją i z kontaktami z rówieśnikami,
      mają też poczucie niższej wartości, że nie mają takich osiągnięć jak inne (przy
      podobnej, albo większej włożonej pracy). Moja córka - obecnie 4 klasa - w 3
      klasie zaczęła narzekać, że nikt jej nie lubi, że jest najgorsza w klasie itp -
      ogólnie duże problemy z samooceną, pod koniec roku stwierdzono dysleksję -
      teraz, po roku ciężkiej pracy nad dysleksją - jest dużo lepiej w kontaktach z
      rówieśnikami (stopnie też ma dobre). I też ma stwierdzoną ponadprzeciętną
      inteligencję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka