zdarza wam się wyjeżdżać gdzieś bez dziecka?( zakładam że tak

) czy
mówicie dziecku gdzie jedzieci i dlaczego go ze sobą nie zabieracie? jak to
powiedzieć dziecku?
Jak syn był młodszy nie było problemów, jechał do babci i tyle. Teraz jest
starszy i jako ogromną niesprawiedliwość odbiera fakt że ja z mężem chcę
gdzieś pojechać sama...ja z drugiej strony też zauważam rację w tym co mówi i
mam wyrzuty sumienia nie zabierając go ze sobą.
Niestety mamy tak "posraną" sytuację że córka męża mieszka na drugim końcu
polski i nie możemy jej ze sobą zabrać bo jest to fizycznie nie możliwe.A
skoro ona nie jedzie to najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem jest że nie
jadą dzieci wogóle.
stoję przed dylematem co zrobić, czy mówić że jadę ( będzie mu przykro że nie
chcę go zabrać) czy nic nie mówić i pojechać ukradkiem zostawiając go u babci
( ale to jeszcze bardziej nie w porządku i jest ryzyko że będzie chciał np
wrócić do domu i sprawa i tak się sypnie i będzie mu jeszcze bardziej przykro)
jak rozwiązać tą sytuację???