Dodaj do ulubionych

Tornister na plecach rodzica.

19.09.07, 09:05
Czy tylko ja naiwnie myślę że czas kiedy nosiłam tornister minął
bardzo dawno temu?
Codziennie mijam kilkanascie mam z tornistrem na plecach, workiem na
kapcie w ręce a dzieci luzem od krawęznika do krawężnika biegają.
Co kieruje tymi mamami? Bo ja nie bardzo rozumiem. Moja córka od
czterech lat sama nosi tornister.
Obserwuj wątek
    • ela_tuptus Re: Tornister na plecach rodzica. 19.09.07, 09:10
      też nosze w dni kiedy tornister nawet dla mnie jest ciężki.
      co oznacza 3/4 dni z 5. Jak mawia mój mąż tylko my i były ZSRR
      obarczamy dzieci kg w tornistrach. ku chwale wydawnictw (książka,
      ćwiczenia i zeszyt do każdego przedmiotu). Oj ile ja bym dała za
      szafki, w których dziecko zostawia książki.
      Kapcie cały czas są w szatni.
      ela
      • nchyb Re: Tornister na plecach rodzica. 19.09.07, 13:16
        > też nosze w dni kiedy tornister nawet dla mnie jest ciężki.
        > co oznacza 3/4 dni z 5.
        U nas dokładnie tak jak u Eli. Jeżeli tornister przygniata i mnie,
        to ie mam sumienia wkładać go na plecy wątłego pierwszaka. Ja
        kręgoslupa już nie wyprostuję ale mogę zadbać o nie zniszczenie go
        synkowi...
        worek z kapciami zostaje w szkole, ale już reklamwkę z ręcznikiem
        syn niesie sam. Jest jednak różnica w wadze 5 kg a pół kg...

        Czyli co mnąkieruje? Chęć uchronienia kręgosupa syna od
        zniekształcen na skutek przeciążenia i po prostu zdrowy rozsądek,
        którego układaącym programy i wybierającym podręczniki - często
        brakuje...
    • alanta1 Re: Tornister na plecach rodzica. 19.09.07, 09:24
      Jeśli mogę, to odciążam córkę, jej tornister waży ponad 5kg uncertain
      Czasem idziemy kawałek razem, wtedy tornister jedzie w wózku młodego, czasem
      podrzucam ją autem.
      No daruj, ale plecy naszych dzieci nie są przystosowane do dźwigania takich
      cegieł uncertain//

      Oczywiście worek ze strojem na wf niesie sama.
    • jola_ep Re: Tornister na plecach rodzica. 19.09.07, 09:25
      > Co kieruje tymi mamami?

      "Nieprawidłowe pozycje dzieci w szkole i w domu, brak ruchu, ciężkie tornistry -
      są czynnikami predysponującymi do powstawania problemów z narządem ruchu. Na
      początku jest to tylko wada postawy powodująca zmianę w jednej płaszczyźnie. Z
      czasem zmiany mogą obejmować pozostałe płaszczyzny i powstaje skolioza."
      bmk.com.pl/index.php?menu=3-1
      (dr Białek jest uznanym specjalistą rehabilitacji skolioz)

      Wady postawy - jakieś - ma w tej chwili większość dzieci podstawówki.
      Skoliozy dotyczą -według niektórych badań- nawet do 10% dzieci.

      Mój syn (II klasa) nosi cięższy plecak niż jego starsza siostra. A w-f w tym
      roku ma - UWAGA - 1/2 godziny tygodniowo sad
      Aha, jest jeszcze jakaś godzinka rytmiki, najnudniejsza pozycja w tygodniu i
      sprawnościowo też za bardzo nie rozwijająca.
      Moje dzieci mają zapewniony ruch poza szkołą- za który muszę oczywiście płacić.

      Pozdrawiam
      Jola
      • nioma Re: Tornister na plecach rodzica. 19.09.07, 09:37
        jak odprowadzalam syna do szkoly w klasach I - III to pomagalam mu
        nosic tornister
        nie dlatego ze to lalus a ja sluzba tylkoz powodu ogromnego ciezaru
        teraz jest duzy i nosi sam ale ciezar pozostal
        czasami jak w domu podniose jego plecak to az sie uginam
        • nioma Re: Tornister na plecach rodzica. 19.09.07, 09:38
          i jeszcze cos:
          ja pomagalam mu nosic plecak a on mi zawsze pomaga nosic siaty na
          zakupach
    • justi54 Re: Tornister na plecach rodzica. 19.09.07, 10:10
      Jeżeli tornister jest zbyt ciężki zwłaszcza dla młodszych dzieci to
      nie widzę nic nagannego w fakcie, że niesie go matka.
      • mallard Re: Tornister na plecach rodzica. 19.09.07, 10:19
        justi54 napisała:

        > Jeżeli tornister jest zbyt ciężki zwłaszcza dla młodszych dzieci
        > to nie widzę nic nagannego w fakcie, że niesie go matka.

        A ja widzę, (chociaż sam nosiłem...). Kto w końcu chodzi do
        szkoły/przedszkola? Tego trzeba uczyć od początku, że se swoimi
        sprawami człek sam powinien sobie radzić, a nie obdzielać nimi
        otoczenie! Jeśli zaś za ciężki jest plecak, to problem u źródła trza
        likwidować, a nie jego skutki!
        O!

        Pozdro
        • michal2708 Re: Tornister na plecach rodzica. 19.09.07, 10:33
          mallard napisał:

          > justi54 napisała:
          >
          > > Jeżeli tornister jest zbyt ciężki zwłaszcza dla młodszych dzieci
          > > to nie widzę nic nagannego w fakcie, że niesie go matka.
          >
          > A ja widzę, (chociaż sam nosiłem...). Kto w końcu chodzi do
          > szkoły/przedszkola? Tego trzeba uczyć od początku, że se swoimi
          > sprawami człek sam powinien sobie radzić, a nie obdzielać nimi
          > otoczenie! Jeśli zaś za ciężki jest plecak, to problem u źródła
          trza likwidować, a nie jego skutki!

          To znaczy co trza zrobić?!?! Szkoły zamknąć??? Ja czasem mojej
          pierwszoklasistce pomagam ale zwykle to ona niesie swoje "brzemie"
          na plecach...

          pozdrawiam,
        • justi54 Re: A gdzie jest to źródło mallard? n/t 19.09.07, 10:50

          • mallard Re: A pomyśl n/t 19.09.07, 10:53

            • justi54 Re: urzędasy nie myślą n/t 19.09.07, 13:03

              • mallard Każda reguła ma swoje wyjątki, 19.09.07, 14:17
                więc czemu Ty masz nim nie być? Jako energiczna pani ..... (tu Twoje
                Imię) z trójki klasowej, doprowadzisz do tego, że dzieci przestaną
                nosić do szkoły takie kilogramy, -a powiedz, że nie?
                • justi54 Re: Każda reguła ma swoje wyjątki, 19.09.07, 14:28
                  Jak tylko syn dostanie się do wybranej szkoły to kończę z "polityką"
                  i udzielaniem się w RR. No chyba, że dobro społeczne będzie tego
                  wymagało to znowu stanę na czele. Ale na razie jak Rokita mówię nie.
                • nchyb Re: Każda reguła ma swoje wyjątki, 19.09.07, 14:31
                  i co, trójka klasowa namawia wszystkich do spontanicznej zrzutki na
                  szafki do szkoły na podręczniki i dodatkowo organizuje sprzedaż
                  ciast przez siebie upieczonych, by zapewnić drugi komplet
                  podręczników dla każdego ucznia w szkole? Bo chyba nie wierzysz, że
                  wszyscy rodzice dobrowolnie po 2 kpl podręczników kupią...
                  • mallard Re: Każda reguła ma swoje wyjątki, 20.09.07, 08:46
                    nchyb napisała:

                    > i co, trójka klasowa namawia wszystkich do spontanicznej zrzutki
                    > na szafki do szkoły na podręczniki i dodatkowo organizuje sprzedaż
                    > ciast przez siebie upieczonych, by zapewnić drugi komplet
                    > podręczników dla każdego ucznia w szkole? Bo chyba nie wierzysz,
                    > że wszyscy rodzice dobrowolnie po 2 kpl podręczników kupią...

                    Nchybuś, -piszesz tak, bo nie znasz Justi. winkwinkwink
                    • nchyb Re: Każda reguła ma swoje wyjątki, 20.09.07, 10:24
                      Mallardziku, jak mi się spodobało milutkie zdrobnionku mojego
                      niczka. Chyba się przemianuję... smile
                      A co do mojej znajomości z Justi, masz rację, nie znam jej
                      możliwosci. Myślasz, że sama gotowa rozwiązania systemowe
                      zastosować? Na całą Polskę to pódzie? Do nie na Dolny Śląsk dojdzie?
                      Mogę już spokojnie usiąść i nicnie robić?... wink
                      • justi54 Re: A czemu by nie miało iść w Polskę 20.09.07, 11:42
                        nie będę się chwalić bo mallard zaraz mnie tu zlinczuje, ale wiele
                        moich pomysłów jest wykorzystywanych z powodzeniem w przedszkolach
                        koleżanek (odwrotnie też). Ja zwyczajnie lubię rozwiazywać problemy
                        chodzi o dobro dzieci. Tym bardziej, że tak niewiele czasem trzeba.
                        Denrewuje mnie np narzekanie rodziców w innych przedszkolach, że
                        palc zabaw nieodśnieżony, dzieci nie wychodzą bo topią się w śniegu
                        po pas (pan od łopaty akurat chory). No to się bierze rodziców,
                        łopaty w garść i machamy. Przykładami mogę sypać jak z rękawa, ale
                        chyba nie chcecie.
                        • mallard Re: A czemu by nie miało iść w Polskę 20.09.07, 13:42
                          justi54 napisała:

                          > nie będę się chwalić bo mallard zaraz mnie tu zlinczuje

                          Nosz Justi, -nie rób ze mnie potwora, co?! smile
                          • justi54 Re: A czemu by nie miało iść w Polskę 20.09.07, 13:46
                            A Ty mallardziku jak mnie tu u nachybci reklamujesz?
                            • mallard Re: A czemu by nie miało iść w Polskę 20.09.07, 14:18
                              justi54 napisała:

                              > A Ty mallardziku jak mnie tu u nachybci reklamujesz?

                              A co, źle? Przecież przebojowość Twą podkreślam!
                            • nchyb Re: A czemu by nie miało iść w Polskę 20.09.07, 14:23
                              Justi, Ty się reklamami Mallardzika nie denerwuj, ja już od dawa
                              wiem, bo Twoje wypwiedzi nie raz czytywałam... smile
        • nchyb Re: Tornister na plecach rodzica. 19.09.07, 13:25
          > otoczenie! Jeśli zaś za ciężki jest plecak, to problem u źródła
          trza
          > likwidować, a nie jego skutki!
          tylko czy zdążymy załatwić u źródła, zanim kręgosłup trzasnie?
          Bo tak na szybko to tylko mała bombka lub większa bazooka mi na myśl
          przychodzą, a chwilowo w promocji ich brak. A rozwiązania systemowe
          mogą się zakończyć dopiero (w wersji optymistycznej), gdy mój wnuk
          będzie z tornistrem do szkoły biegał. Czy kręgosłup syna tyle
          wytrzyma? Wątpię...
          • przeciwcialo Re: Tornister na plecach rodzica. 19.09.07, 13:50
            No a za ciebie też mama nosiła tornister? Nasze tornistry tez swoje
            ważyły.
            Tych krzywych kregosłupów doszukiwałabym sie raczej w braku ruchu i
            byle jakiej diecie, siedzeniu przed komputerem czy telewizorem.
            Jakos nasze pokolenie nie jest strasznie pokrzywione.
            • alanta1 Re: Tornister na plecach rodzica. 19.09.07, 14:11
              przeciwcialo napisała:

              > Nasze tornistry tez swoje ważyły.

              Ale nie aż tyle, ile teraz. O ile pamiętam w młodszych klasach nosiło się
              elementarz i jakąś książkę do matmy plus parę cienkich zeszytów. Weź do reki
              komplet "wesołej szkoły" i podziel wagę na ilość części + dodatkowe ćwiczenia...
              Do muzyki nosiło się cieniutki zeszyt, a teraz książka jest 3-tomowa, i.t.d.

              W dodatku do klas starszych są książki łączone, jedna dla klas IV-VI, przez co
              znacznie grubsza i cięższa. No i książki + ćwiczeń do religii się nie nosiło...
              • przeciwcialo Re: Tornister na plecach rodzica. 19.09.07, 15:17
                Akurat wesoła szkoła to zły przykład bo ja nosi sie częsciami a nie
                wszystkie na raz.
                • alanta1 Re: Tornister na plecach rodzica. 19.09.07, 20:06
                  Przecież napisałam "podziel wagę na ilość części"...
                  Czytaj uważniej, co ? wink
            • nchyb Re: Tornister na plecach rodzica. 19.09.07, 14:18
              nie wiem jak Twoje, ale moje pokolenie do porzywionych należy.

              Winne m.in. szkolne ławki nie dostosowane do wzrostu dzieci, winne
              też ciężkie torby i tornistry. Na brak ruchu to najmniej bym
              narzekala, bo akurat tego to wśród moich rówieśnikw i znajomych mi
              rówieśników moich dzieci (poza drobnymi wyjątkami) nie dostrzegłam.

              A mama czasem mi ten tornister poniosła, może dzięki temu (i
              basenowi) mam mniejszą skoliozę niż większość koleżanek i kolegów z
              klasy?...
            • nangaparbat3 Re: Tornister na plecach rodzica. 21.09.07, 11:06
              Nasze tornistry były nieporównywalnie lzejsze - zwykły papier nie wazy tyle co
              kredowy!
            • kolorko Re: Tornister na plecach rodzica. 21.09.07, 14:23
              Nosiłąm tornister sama, ale , po pierwsze, sam tornister był
              mniejszy i lżejszy ( wiem, bo jeszcze lezy na strychu u rodziców), a
              po drugie ja nosiłam w tornistrze 2-3 zeszyty, 2 ksiazki, piórnik i
              2 sniadanie bez picia ( dostawalismy w szkole), a moje dziecko nosi
              5-6 zeszytów, 4-6 ksiazek, więcej przyborów szkolnych i butelkę z
              piciem do drugiego sniadania i jego tornister jest co najmniej 2
              razy cieższy niż mój.
        • pani_z_corka Re: Tornister na plecach rodzica. 20.10.07, 22:01
          a jak jest glodny, to niech sobie sam zrobi obiad - w koncu to jego
          sprawa.
    • kania_kania Re: Tornister na plecach rodzica. 19.09.07, 10:15
      Jak corke odbieram ze szkoly tez niose jej tornister. Dlaczego? Ano dlatego, ze
      jego ciezar stanowi 1/4 jej masy ciala. Troche zalezy mina jej zdrowym kregoslupie.

      Kania
    • sylki mój syn sam nosi 19.09.07, 11:07
      ale tylko dlatego, ze jego plecak jest lekki
      wiekszosc przyborów i ksiazek zostaje w szkole
      W plecaku ma tylko 1-2 ksiazki i ze 3 zeszyciki plus piórnik
      • saluti Re: moje dzieci nie nosza, ciagna 19.09.07, 11:26
        Syn 8 lat,on wazy 24kgs tornister wazy ok 9kgs, corka 9 lat, 29kgs,
        tornister wazy ok 10kgs. Kupilam tornistry na kolkach i koniec. Czy
        wy czesto nosicie do pracy ciezary wazace po 20-30kgs ??
        • mallard W kwestii formalnej ;) 19.09.07, 11:41
          kgs - co to za zwierzę? smile

          Pozdrawiam.
          • alanta1 Re: W kwestii formalnej ;) 19.09.07, 14:14
            mallard napisał:

            > kgs - co to za zwierzę? smile

            kgs: kilo-gramy-szkolne, wstyd tego nie wiedzieć <kręci głową z dezaprobatą>
            • mallard Re: W kwestii formalnej ;) 19.09.07, 14:50
              alanta1 napisała:

              > kgs: kilo-gramy-szkolne, wstyd tego nie wiedzieć <kręci głową z
              dezaprobatą>

              Biję się w pierś (własną!)
    • agnieszka_azj Re: Tornister na plecach rodzica. 19.09.07, 11:39
      przeciwcialo napisała:

      > Codziennie mijam kilkanascie mam z tornistrem na plecach, workiem
      na
      > kapcie w ręce a dzieci luzem od krawęznika do krawężnika biegają.

      Chyba lepiej tak, niż żeby dzieci docierały do szkoły juz zmęczone
      taszczeniem tornistra i nie były w stanie skupic sie na lekcji ?

      Ja Julki tornistra nie noszę, bo jeździmy samochodem wink A
      tornister z kołkami miałby krótki zywot na naszych chodnikach -
      kółka by odleciały w ciągu paru tygodni.
    • kerstink Re: Tornister na plecach rodzica. 20.09.07, 08:55
      Moje dziecko sam nosi tornister.
    • sir.vimes Profilaktyka? 20.09.07, 09:25
      Moze mamy po prostu chcą oszczędzić dzieciakom skoliozy?

      No, worek na kapcie ciężki nie jest ale tornister? Ja nie przypominam sobie bym
      musiała nosić tyle rzeczy ile dzisiejsze dzieci. A nie w każdej szkole sa szafki
      (zresztą, w domu tez podręcznik sie przydaje...)
    • owocoskala Re: Tornister na plecach rodzica. 20.09.07, 17:00
      > Co kieruje tymi mamami? Bo ja nie bardzo rozumiem.
      Kierują mną chociażby wyniki badań np. w Warszawie że 90% dzieci ma
      wady postawy, a specjalisci za jedną z głównych przyczyn upatrują
      za ciężkie tornistry. Teraz ma być cała akcja ich odchudzania.
      • nangaparbat3 Re: Tornister na plecach rodzica. 21.09.07, 11:10
        owocoskala napisała:

        > > Co kieruje tymi mamami? Bo ja nie bardzo rozumiem.
        > Kierują mną chociażby wyniki badań np. w Warszawie że 90% dzieci ma
        > wady postawy, a specjalisci za jedną z głównych przyczyn upatrują
        > za ciężkie tornistry. Teraz ma być cała akcja ich odchudzania.
        To bardzo prosze - napisz cos o tej akcji, jak przebiega, bo to błogosławieństwo
        smile))
        • owocoskala Re: Tornister na plecach rodzica. 21.09.07, 15:57
          > To bardzo prosze - napisz cos o tej akcji, jak przebiega, bo to
          błogosławieństw
          > o
          > smile))
          Oj myślałam że Ci podeśle linka ale o dziwo przeczytałam to w
          jakiejś papierowej gazecie pewnie Wyborczej albo rozdawanej w
          Metrze smile
          O ile pamietam to jakis konkurs dla szkół że jak wymyślą sposób na
          odchudzenie tornistrów to dostaną nagrody od miasta. Jakas szkoła
          zakupiła np dodatkowy komplet podręczników po jednym na ławkę. I
          wtedy w domu jedne a w szkole drugie. U nas są nawet indywidualne
          szafki ale okazuje się że nagle w domu potrzebne sa akurat
          ćwiczenia zostawione w szkole więc to nie bardzo działa. Ja noszę
          tornister córki a ona mój plecaczek i jest ok.
          • nangaparbat3 Re: Tornister na plecach rodzica. 21.09.07, 17:54
            Mnie sie zdaje, że w miarę rozsądne byłoby drukowanie podręcznikow w częściach -
            to podnosi koszty, ale w porownaniu z kosztami kregosłupa...
            • sir.vimes Podręczniki w częsciach 23.09.07, 08:38
              To byłby dobry pomysł ale o ile nie byłyby to segregatory, których zawartość
              bardzo łatwo mozna zgubić, pomylić itp.

              • sir.vimes Re: Podręczniki w częsciach 23.09.07, 08:40
                Ja i sporo moich znajomych w liceum podzieliliśmy ogromne książki do polskiego
                na części (ksiązki żal, ale cóż...) . Prawie nigdy nie korzystalismy z niej w
                szkole (zresztą w domu tez rzadko , bo składała się głównie z fragmentów utworów
                - a po co komu fragmenty, jeżeli zna całość?) ale trzeba było ją mieć , by nie
                dostać minusa za brak smile
    • nangaparbat3 Re: Tornister na plecach rodzica. 21.09.07, 11:05
      Ja rozumiem.
      Dzieci noszą teraz do szkoły tornistry o wiele za ciężkie.
      W liceum gdzie pracuję robiono badania kręgosłupa - okazało sie, ze na klasę 2-3
      osoby NIE MAJą skrzywionego.
      Mam nadzieje, ze w Polsce pojawią się tornistry czy torby szkolne na kołkach.
      Moje dziecko niestety nosiło tornister samodzielnie, i upierało sie przy
      noszeniu wszystkiego co trzeba - błąd, załuje, ze sie zgadzałam.
      • nchyb Re: Tornister na plecach rodzica. 21.09.07, 15:16
        > Mam nadzieje, ze w Polsce pojawią się tornistry czy torby szkolne
        na kołkach

        tylko, że jak to już zauważyła Agnieszka-azja, polskie drogi i
        chodniki nie są dostosowane do tornistrów na kółkach... smile
    • limonka_3 Re: Tornister na plecach rodzica. 21.09.07, 19:14
      Ja nie widzę takich "obrazków". CZasem, bardzo rzadko jakaś
      nadopiekuńcza babcia się znajdzie, ale przeważnie to dzieci noszą
      tornister.
      Co kieruje rodzicami? Może pośpiech? Samemu łatwiej nieść niż czekać
      na wlokącego się malca smile
    • mili_vanili Re: Tornister na plecach rodzica. 21.09.07, 19:46
      dbałość o plecy!

      plecaki, które zamówiła szkoła dla uczniów wraz z podrecznikami
      (ujednolicenie) same w sobie ważą.

      Nie widzę nic złego w pomocy dziecku.
    • 5_monika Re: ciężar plecaka n/t 25.09.07, 17:14
      • malenka691 Re: ciężar plecaka n/t 27.09.07, 10:58
        Mam tylko taka jedna uwagę po przeczytaniu powyzszych postów bo
        widze ze u wielu rodziców panuje dosc błedne
        przekonanie.........większosc z Was za powód noszenia tornistra za
        dziecko podaje jego wagę,ale to troche błedne rozumowanie bo jesli
        plecak posiada odpowiednie ergonomiczne usztywnienie na tylnej
        sciance to jego noszenie przez dziecko ma ...zbawienne skutki dla
        kregosłupa, usztywnia i wymusza prawidłowa postawe..oczywiscie nie
        odnosi sie to do plecaków materiałowych, czy tez innych bez
        odpowiedniego "tylniego wkładu", no ale to juz jest wybór rodzica w
        co chce sie zainwestowacsmile
        • jola_ep Re: ciężar plecaka 27.09.07, 16:57
          malenka691 napisała:

          > bo jesli
          > plecak posiada odpowiednie ergonomiczne usztywnienie na tylnej
          > sciance to jego noszenie przez dziecko ma ...zbawienne skutki dla
          > kregosłupa, usztywnia i wymusza prawidłowa postawe..

          Zacznijmy od tego, że wymuszenie i usztywnienie kręgosłupa wcale nie jest dla niego zbawienne.

          Zagadka: moje dzieci mają skoliozę. Synek (8 lat) ma wyraźnie odstające łopatki. Zgadnij, nad czym aktualnie pracuje rehabilitantka???


          nad garbieniem się.

          Nie, nie chodzi o to, że się nie mają garbić.
          Mają się garbić. Wykonują w tym celu specjalne ćwiczenia.

          Jak kifoza jest pogłębiona (czyli zgarbią się) łopatki przestają odstawać. Dzieci ze skoliozą często mają zbyt proste plecy (często wtórnie) i trzeba odtworzyć naturalne krzywizny.

          Nieważne, jak ergonomiczny jest plecak. Ciężar pozostaje ciężarem i gdzieś się musi rozłożyć.

          Skolioza, wady postawy to bardzo trudny problem. Nadal bada się biomechanikę ludzkiego ciała, a ogromna większość skolioz ma nieznaną przyczynę. Jedna z teorii mówi o drobnej asymetrii: w stopach (np. jedna odrobinkę bardziej koślawa), w miednicy. Taka asymetria powoduje, że kręgosłup zaczyna rotować (kręgi obracają się wokół osi). Wyobraź sobie kręgosłup (połączone ze sobą kręgi), które jest poddawany rotacji, a jednocześnie idzie duży nacisk z góry (ciężar plecaka). Co Ci da uszytwnienie pleców? Kręgosłup zaczyna przypominać sprężynę sad
          Skolioza to nie jest skrzywienie boczne. To skrzywienie we wszystkich płaszczyznach. Bardzo, ale to bardzo trudno jest je naprawić.

          Myślenie o kręgosłupie poprzez pryzmat prostych pleców to przestarzałe idee. Teraz wiemy, że całe ciało tworzy jeden biomechanizm.

          Oczywiście nie tylko ciężkie plecaki są winne. Także siedzący tryb życia - może właśnie przede wszystkim. W pewnym stopniu winne też i geny. Tylko że my często nie wiemy, jakie one są. Więc lepiej dmuchać na zimne i bardzo uważnie obserwować swoje dzieci.

          I ostatnia zagadka: czy proste siedzenie w czasie odrabiania lekcji jest dobre dla kręgosłupa?

          Pozdrawiam
          Jola
          • malenka691 Re: ciężar plecaka 27.09.07, 23:21
            > Zagadka: moje dzieci mają skoliozę. Synek (8 lat) ma wyraźnie
            odstające łopatki
            > . Zgadnij, nad czym aktualnie pracuje rehabilitantka???

            Jolu , patrzenie na problem przez pryzmat konkretnego dziecka( w tym
            przypadku Twojego) ni jak sie ma do omawianego problemu,bo ty
            wyrazasz zdanie na podstawie sytuacji ekstremalnej,a ja o takiej nie
            mówiłam

            "Zacznijmy od tego, że wymuszenie i usztywnienie kręgosłupa wcale
            nie jest dla n
            > iego zbawienne."

            Nie chodzi przeciez o załozenie dziecku gorsetu ortopedycznego,czy
            tez noszenie 15 kg plecaka przez 5 godzin w marszu pod górkesmile,nie
            odniosłam sie do sytuacji skrajnych ,a do tych zupełnie zwyczajnych
            jakie nam i naszym dzieciom zdarzaja sie na co dzień

            nie bede tu polemizowac czy utrzymywanie prawidlowej postawy jest
            zle czy dobre bo w mojej opini rzecz jest bezsprzeczna ,i nadal
            podtrzymam stanowisko że dla przecietnego dziecka, noszenie plecaka
            który dzieki swej budowie pionizuje ciało do prawidłowej postawy
            jest dobre,nie wspomne juz o mięsniach , które zazwyczaj w wieku
            wczesnoszkolnym są wiotkie i wymagaja wzmocnienia, na co równiez
            taka przechadzka z plecaczkiem ma korzystny wpływ.
            Zagadanienia natury korekcyjnej to juz chyba historia na oddzielny
            post smile
            Nie mniej jednak i Twoim i moim dzieciom zycze samych lekkich
            plecakówsmile
            pozdrawiam
            Lena
            • jola_ep Re: ciężar plecaka 28.09.07, 11:25
              > wyrazasz zdanie na podstawie sytuacji ekstremalnej,a ja o takiej nie mówiłam

              Widzisz, moja sytuacja nie jest - na szczęście i oby tak było już zawsze - ekstremalna smile))
              Synek ma skrzywienie w okolicy 6-10 stopni. W ortopedii formalnie o skoliozie mówi się od 10 stopni. Jest to jednak ten moment, gdy odpowiednio pracując, można zrobić dla dziecka najwięcej. Według niektórych badań w podobnej sytuacji co mój syn znajduje się obecnie ok. 10% dzieci w klasach I-III.

              > utrzymywanie prawidlowej postawy jest
              > zle czy dobre

              Oczywiście, że jest dobre. Ale nie jest to postawa statyczna. Kręgosłup lubi ruch smile (fajne jest np. siedzenie zamiast na krześle, na piłce)

              > nie wspomne juz o mięsniach , które zazwyczaj w wieku
              > wczesnoszkolnym są wiotkie i wymagaja wzmocnienia,

              Nie przeczę. Oczywiście, że właściwy ruch to podstawa. I nie tylko chodzi o wzmocnienie. To myślenie rodem z przeszłości fizoterapii. Także rozciągnięcie, rozluźnienie. Jednym słowem należy przywrócić stan równowagi.

              > na co równiez
              > taka przechadzka z plecaczkiem ma korzystny wpływ.

              A przchadzka bez plecaczka ma dużo lepszy wpływ. Albo niech będzie, ale lekki.

              > Zagadanienia natury korekcyjnej to juz chyba historia na oddzielny
              > post smile

              No i chyba kiedyś się zbiorę i napiszę smile

              Pozdrawiam
              Jola
              • thaures Re: ciężar plecaka 02.10.07, 17:35
                Hi!! Szesc lat temu sama mogłam napisać taki post, jak autorka
                powyższego. Nic mnie nie wkurzało bardziej niż mina siedmioletniej
                dziewczynki, która z miną księżniczki podaje swój tornister babci.
                Mój syn zawsze sam nosił swój tornister. Ale moje drugie dziecko,
                które jest w drugiej klasie jest ok 20 cm mniejsze od brata i o
                wiele kg szczuplejsze, niż brat w tym samym wieku. I sama mu biorę
                ten tornister z pleców, bo mi go po prostu szkoda. Natomiast ma
                powiedziane,że jak po niego przychodzi babcia, to pod żadnym pozorem
                nie wolno jej dać tornistra.
    • lila1974 Re: Tornister na plecach rodzica. 04.10.07, 09:16
      Plecak Konstancji jest lekki, bo przybory i ksiązki są w szkole,
      mimo to często go niosę. Ot tak po prostu! I dziwi mnie to, że kogoś
      to może dziwić.
      Co mną kieruje? Kaprys mam taki.
    • kalendarzowa_wiosna stanowisko ME dot. tornistrów 20.10.07, 23:29
      A wiecie co mowi nasz minister edukacji na temat ciezkich tornistrow?

      www.rmf.fm/fakty/?id=125335
      Nastepny wszystko wiedzacy...

    • marghe_72 Re: Tornister na plecach rodzica. 21.10.07, 00:23
      aa, to tak działa : mama mnie nie nosiła tornistra to i ja nie
      ponoszę córce.. Niech wie jak to jest.
      Hmm, mama mnie nie woziła w foteliku.. może i ja nie powinnam?

      i dalej w ten deseń

      Przeciwciało, ważyłas/ łeś tornister swojego dziecka?
    • alpha_beata Re: Tornister na plecach rodzica. 21.10.07, 18:08
      Wyłącznie waga tornistra jest w stanie zmusić mnie / elegancką panią
      na obcasach, hihihi/ do dźwigania co rano tego tonowego ciężaru.
      Zawsze ze współczuciem mijam dzieci dźwigające potwornych rozmiarów
      teki i idących obok beztroskich tatusiów, których jedynym
      obciążeniem jest komórka i kluczyk samochodowywink
    • iwciab to ja chyba jestem wyrodna matka 23.10.07, 15:00
      bo nie noszę córce tornistra, do szkoły idzie góra 15 min w jedna strone, uważam
      ze nic jej sie nie stanie, zauważyłam też że to nie wychowawcze niestety,
      dziecko nawet nie chce wtedy drzwi przytrzymać, tylko sobie lata, raz poniosłam
      i za chwilę dla córki było problemem potrzymanie przez chwile siatki z 2
      torebkami na prezentysmile i to był pierwszy i ostatni raz
      • joplo Re: Tornistry sa zdecydowanie za ciężkie 26.10.07, 21:48
        więc ja mojej córce kupiłam tornister na kółkach ale WOŹNEJ
        przeszkadzało, że kółka porysują podłogę. Dziecko się tylko
        zestresowało.
        Pozdrawiam
      • marghe_72 Re: to ja chyba jestem wyrodna matka 26.10.07, 22:30
        iwciab napisała:

        > bo nie noszę córce tornistra, do szkoły idzie góra 15 min w jedna
        strone, uważa
        > m
        > ze nic jej sie nie stanie, zauważyłam też że to nie wychowawcze
        niestety,
        > dziecko nawet nie chce wtedy drzwi przytrzymać, tylko sobie lata,
        raz poniosłam
        > i za chwilę dla córki było problemem potrzymanie przez chwile
        siatki z 2
        > torebkami na prezentysmile i to był pierwszy i ostatni raz

        ?
        co to ma wspólnego z tornistrem?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka