kerry_weaver
12.10.07, 09:34
Mój ośmioletni syn odmówił jedzenia śniadań przed wyjściem do szkoły
(chodzi na 8 rano więc śniadanie wypada zaraz po 7). Twierdzi że o
tej porze nie jest głodny i nic nie przełknie. Od jakiegoś czasu
jego pierwszym posiłkiem jest drugie śniadanie w szkole, zjadane ok.
godziny 10 czyli 3 godziny po wstaniu - bo tego gryza kanapki, łyżki
płatków z mlekiem czy łyka soku które po wielu namowach zjada rano,
nie liczę jako prawdziwego posiłku.
Z jednej strony go rozumiem doskonale, bo sama zupełnie nie mam
apetytu zaraz po wstaniu, i pierwsze 3 godziny dnia żyję o kawie, i
dobrze mi z tym - ale z drugiej strony podobno to bardzo niezdrowo
wychodzić z domu bez śniadania, zwłaszcza do szkoły, do nauki.
Powinnam go zmuszać do jedzenia rano mimo wszystko czy odpuścić? W
dzień apetyt ma aż za dobry, drugie śniadanie w szkole zjada bez
problemu, tylko te śniadania to męka.