Dodaj do ulubionych

Jęcząc-płacząca 6-latka

26.11.07, 17:28
Moja 6-letnia córka jest od zawsze "nadwrażliwa",a ja nie wiem juz
jak nad tym pracować.Chodzi do szkolnej zerówki, pani mówi,że 100
razy dziennie pyta prawie płacząc,kiedy przyjdzie mama,w zasadzie
nie mówi tylko "jęczy".Ten płaczliwo-jęczący ton to norma,pomocy,jak
to zwalczyć.
Obserwuj wątek
    • harrypotter a bylas u psychologa? 26.11.07, 19:30
      jak nie dajesz rady to idz, dziecko jest bardzo do ciebie przywiazane
      ale niedlugo szkola i trzeba nuczyc sie byc 5-6 h bez mamy
      • dorcia1234 ja to 26.11.07, 20:42
        przerabiałam w przedszkolu. Cały rok u pięciolatków był taki jęczacy. Teraz w zerówce jest zupełnie inaczej, leci do szkoły jak na skrzydłach i wcale nie chce wracac do domu...
    • maderka Re: Jęcząc-płacząca 6-latka 26.11.07, 21:32
      Ona w zasadzie od 3 roku życia chodzi do przedszkola, w tamtym roku
      chodziła na 7 godzin i raczej nie było takiego jęczenia.Ogólnie Maja
      ma ze wszystkim problem,ciągle jakaś sfrustrowana,wszystko nie
      tak.Do tego 2-latka w fazie ostrego buntu...wysiadamsmile
      • nangaparbat3 Re: Jęcząc-płacząca 6-latka 26.11.07, 23:26
        maderka napisała:

        Do tego 2-latka w fazie ostrego buntu...wysiadamsmile

        No to juz sama powiedzialaś, o co chodzi.
        A w szczegolach niech Ci doradzi psycholog - warto, zeby sie ktos przyjrzal z
        zewnatrz.
    • kanna Re: Jęcząc-płacząca 6-latka 13.12.07, 11:49
      Na zachowanie córki w zerówce nie masz wpływu - niech sobie pani
      wychowawczyni radzi.

      W domu - najpierw nazwij problem "uzywasz czasem takiego płaczliwego
      tonu. Nie lubie tego. jsak cos potrzebujesz, mów zwyklym glosem".
      Potem jak przychodzi i jeczy mowisz "powiedz jeszcze raz, zwyklym
      głosem".

      To na szybko, a generalinie to bardzo by Ciebie podbudowała rozmowa
      z jakimś spocjalista typu psycholog smile

      pozd smile Ania
      • fasolka3 Re: Jęcząc-płacząca 6-latka 13.12.07, 23:11
        Hej,

        bardzo Cie rozumien, mam jeczacego syna, mam wrazenie, ze to taka forma szantazu
        emocjonalnego. Moj syn nawet nie potrafi normalnie powiedziec, ze mu sie chce
        pic, tylko zawodzi "piiiiiic, umieram z pragnienia".

        Wszystko jest wielkie - problemy, emocje, zle oceny sa powodem do histerii,
        kolega, ktory na niego zle spojrzal - nienawidzi go, ja go tez nienawidze i
        wszyscy sa przeciwko niemu.

        To juz taki charakter. Ja na jeczenie juz konsekwentnie nie reaguje, prosby
        trzeba powiedziec normalnym tonem, jego wielkie problemy sa na zimno
        analizowane, b. czesto mu mowie, ze punkt widzenia jest b. subiektyny, ze
        reakcje innych moga miec rozne przyczyny i podloza.
        Staram sie go sciagac na ziemie. Czasem sie udaje, ale to mimo wszystko b.
        rozemocjonowana mala rybka.

        I pewnie tak zostanie, jesli chodzi o psychologa - o dobrego jest trudno, a
        kiepski moze wiecej zaszkodzic niz pomoc.

        FFF
        • nangaparbat3 Re: Jęcząc-płacząca 6-latka 13.12.07, 23:14
          >>>jego wielkie problemy sa na zimno
          analizowane,

          Aż mi się zimno zrobiło.
          Nie wiem, czy jakikolwiek psycholog moglby tu jeszcze zaszkodzić.
        • mika_007 Re: Jęcząc-płacząca 6-latka 15.12.07, 14:31
          fasolka3 napisała:

          > b. czesto mu mowie, ze punkt widzenia jest b. subiektyny, ze
          > reakcje innych moga miec rozne przyczyny i podloza.

          dokładnie to?
          super -masz w takim razie genialne dziecko

          p.s
          nie chciałabym takiej zimno-analizującej matki indifferent
        • jola_ep Re: Jęcząc-płacząca 6-latka 15.12.07, 17:16
          > bardzo Cie rozumien, mam jeczacego syna, mam wrazenie, ze to taka forma szantazu
          > emocjonalnego.

          A tam, zaraz szantaż smile
          Życie sześciotka jest ciężkie i takie jęczenie to norma. Moja dwójka przechodziła przez etap, gdy zamiast poprosić jęczała "a ty i tak się nie zgodzisz..." Mijał.

          Uczyłam, jak mają jęczeć, aby mnie nie denerwować - bo rzeczywiście jak się takie rozemocjonowane dziecko ma w domu, to czasem trudno zachować spokój. Odkryłam, że jest tak wtedy, gdy mogę całą swoją uwagę poświęcić dziecku: nie przy robieniu obiadu, sprzątaniu itp. gdy niby słucham, a tak naprawdę czekam, aż szybciej skończy, bo myślę, co by tu teraz jeszcze zrobić.

          Jak miałam czas, a jeszcze lepiej - gdy przytuliłam, to mogły sobie jęczeć, płakać i rozpaczać. Czasem trzeba wysłuchać, pocieszyć, albo po prostu pobyć przy dziecku. Bo to co dla nas nieistotne, dla niego jest niezmiernie ważne. Dobry jest też na takie rozmowy i bycie razem czas przed snem.

          Myślę, że nie powinno się zaprzeczać uczuciom dziecka. Raczej przyjąć je, zrozumieć, ewentualnie potem pokazać, że nie jest tak źle, przedstawić inny punkt widzenia. Ale nie odrzucajmy tego, co dla niego ważne. Coś jest z tym wiekem. Może to taki odkres, gdy dziecko robi się dojrzalsze i nagle odkrywa, że wcale nie jest tak fajnie, jak myślało, że będzie? Może tkwi jedną nogą w dzieciństwie, a drugą w dojrzałości wink (bo przecież to już zerówka i on dzieciakiem nie jest)?

          Zamiast analizować na zimno, przytulmy smile
          Już niedługo będziemy się tylko przyglądać z boku jak nasze dziecko rozpacza (bo może ukochany porzucił), a my nie będziemy już mieli mocy pocieszania.

          Pozdrawiam
          Jola
    • mika_007 Re: Jęcząc-płacząca 6-latka 15.12.07, 14:29
      przeszłam to samo
      strach był wynikiem tego,że córka nie chodziła wcześniej do
      przedszkola ani nie zostawała na dłużej beze mnie

      nie pozostaje Ci nic innego jak wałkować i powtarzać,że
      przyjdziesz,że nie zostanie sama,że nie zapomnisz o niej (tak,tak i
      takie pomysły dzieci maja)

      moja córka była przerażona jak wychodzili z klasy-bała się,że w tym
      czasie mogę po nią przyjść,a jak jej nie będzie to wrócę do domu -
      razem z panią tłumaczyłyśmy
      właśnie pani jest tu gówną "pomocą" -często wystarczało,że
      powiedziała córce gdzie,po co i na jak długo idą zapewniając,że
      POTEM przyjdzie mama

      może zróbcie grafik -co o której godzinie?
      przyzwyczai się
      za rok będzie lepiej smile

      dziecko nie ma poczucia czasu -tęskniącemu się dłuży,a zajętemu
      dobrą zabawą wydaje się,że rodzic przyszedł za wcześnie wink
    • maderka Re: Jęcząc-płacząca 6-latka 18.12.07, 21:51
      Bardzo dziękuję za rady,naprawdę mi pomogły.Prosty sposób "mówisz
      płaczliwym głosem.nie lubię tego"itd.naprawdę działa!!Mam
      nadzieję,że idzie ku dobremu.Pozdrawiam świątecznie,Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka