Dodaj do ulubionych

Rodzeństwo bez rywalizacji

07.10.08, 21:14
Ciekawa jestemj jak radzicie sobie w rozstrzyganiu konfliktów między
dziećmi. Ja czasami nie mogę znaleźć sposobu. Np. dzisiaj miało
miejsce takie zdarzenie. Córka lat 11 oglądała film. Na chwilę
wyszła z pokoju i w tym czasie syn lat 16 przełączył na inny
program. Córka podniosła alarm. Każdy bronił swojej racji. Kazałam
mu oddać pilota, ale domówił, bo twierdził, że ona wyszła. Mogłabym
wyłączyć telewizor, ale tak naprawdę córka poniosłaby wtedy karę, bo
syn chciał tylko postawić na swoim.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Rodzeństwo bez rywalizacji 07.10.08, 21:35
      W tym wypadku syn tak ewidentnie nie mial racji, ze nie widze
      problemu. Syn zostalby ukarany za samolubstwo i to raczej w
      nieprzyjemny sposób.
    • mamusia1999 Re: Rodzeństwo bez rywalizacji 09.10.08, 10:03
      ja jestem zdania, ze interwencja rodzicow tylko podsyca klotnie
      miedzy rodzenstwem. do podstawy klotni dochodzi wtedy rywalizowanie
      o wzgledy rodzicow - bo niby rodzic bierze strone tego, kogo
      bardziej kocha. tak na prawde rzadko mam szanse dociec, kto mial
      racje i dlatego nie moge byc sprawiedliwa. w ww sytuacji np. mozna
      by uwzglednic dodatkowo jak czesto corka stawiala na swoim i czy
      zawsze wtedy miala racje ? nie mam szans. wiec staram sie wylaczyc
      ze sporu. interweniuje jezeli decybele prezkraczaja moja tolerancje
      lub dochodzi do rekoczynow (moje mlodsze i piesci sie jeszcze czasem
      pojawiaja wink rekoczyny sa u nas zabronione bez wzgledu na racje).
      ale wtedy tez staram sie byc bezstronna - nie mozecie sie dogadac,
      to sie rozdzielcie, jak sie za soba stesknicie mozecie wrocic do
      wspolnych pomieszczen. telewizor wylaczam - to ma byc rozrywka a nie
      powod do wrzaskow. U nas ostatnio sporo klotni - Mlody podrosl i nie
      chce sie juz sluchac siostry a ja to wdupcza. Pare razy wcyiagnelam
      ich z ogrodu do domu - wrzask mogl przszkadzac sasiadom, a mnie
      kilka razy serce stanelo ze stalo sie na prawde cos strasznego. Dwa
      razy musieli "dojrzec" do kolacji kazde w sowim pokoju, bo nawet
      przy stole sie klocili. Nie pomoglo, wiec za trzecim razem kazdy
      dostal talerz do siebie. A jak raz przez dluzsza chwile sie na
      siebie wydzierali, to odmowilam zejscia do kuchni i kolacje musiala
      przygotowac Mloda. Pomalutku znajduja "nowy" uklad.
    • genek_b Re: Rodzeństwo bez rywalizacji 09.10.08, 11:35
      Połamalem pilota na kolanie.
      Zgoda trwała przez jakiś czas.
      Teraz znowu się kłócą,
      ale wiedzą, że wróg tylko czeka
      na okazję...
      Dlatego pewnej granicy już nie przekraczają.

      Nie ma też problemu aby móc przełączyć się
      na prognozę pogody.

      Gorąco polecam metodę spektakularnego zniszczenia pilota.
      Jedno ale - dzieci mogą uznać Was za świra...
      • mamusia1999 Re: Rodzeństwo bez rywalizacji 09.10.08, 11:50
        dzieki za chwile chichotu...dobrze, ze jeszcze ktos tez czasem
        wychodzi z siebie wink
        ja przedwczoraj podarlam tekst piosenki - bo on byl niby Mlodego z
        przedszkola, ale Mloda chciala go zagrac na klarnecie a Mlody ani
        nut ani tekstu czytac nie potrafi, wiec klocil sie dla zasady.

        ale efektu wychowawczego po tej akurat akcji sie nie spodziewam wink
        moja reakcja poziomem widowiskosci przeslonila ich konflikt. i u nas
        juz zawsze tak: jak cos prawie w zlosci, to nawet zeby bylo
        najmadrzejsze na swiecie, zostanie wyparte.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka