Dodaj do ulubionych

straty kolonijne

17.08.09, 00:17
Mam takie całkiem niepoważne pytanie: co zgubiły, zepsuły podczas wyjazdu wasze dzieci? I jakie łupy przywiozły?
Mój dziewięciolatek poniósł następujące straty: 4 sztuki skarpetek bez pary, popsuty telefon;
zyskał jedną, białą, za małą skarpetkę.
Wydaje mi się, że po dwutygodniowym wyjeździe to i tak nieźle.
Obserwuj wątek
    • kasia_piet Re: straty kolonijne 17.08.09, 11:25
      Mój dziewięciolatek podobniesmile
      Straty z ub.r.: brak pojedynczych wlasnych skarpetek, 1 pary dzinsów
      łupy: kilka pojedynczych obcych skarpetek
      W tym roku: na plusie jedna para obcych skarpeteksmile
      Tyle syn
      a córka była już 4 razy na koloniach - zawsze miała kompletny bagaz z powrotemsmile
      i nic dodatkowego

      A oboje wyraźnie zyskują na koloniach: wracają jakby bardziej dojrzali,
      wygadani, samodzielni...

      • dailyemotion Re: straty kolonijne 09.09.09, 23:13
        Uważaj, żeby Ci córcia w następnych latach wnuczka do domu nie przywiozła wink Co się teraz na koloniach wyrabia!!!
    • e_r_i_n Re: straty kolonijne 17.08.09, 12:48
      Zero strat, zero nadwyżek smile
      8 lat, pierwsze kolonie
      • circa.about Re: straty kolonijne 17.08.09, 22:01
        Podobnie jak u Erin - ten sam wiek i zero strat i nadwyżek.
        A przyznam Wam się, że byłam pełna obaw, bo moja córka to straszna bałaganiara -
        ten typ, co to zostawia ubrania tam gdzie się rozbiera.
        A tu niespodzianka - wszystko wróciło w komplecie.
        • verdana Re: straty kolonijne 17.08.09, 23:38
          Bo nie bylo wyjmowane z walizki, jeden komplet wystarczyłsmile
    • echna Re: straty kolonijne 18.08.09, 13:53
      Mój mały zakręcony (11 lat)z 4 par butów tylko 2 kompletne
      przywiózł. 4 skarpetki bez pary, dwie podkoszulki zniknęły, ale
      jakieś obce slipy przybyły. Część ciuchów strasznie mokrych i
      brudnych z gliny w walizce dojechały. Ten rok fatalny. W poprzednich
      latach nie było tyle strat. ALe mój syn strasznie roztrzepany. Z
      zielonej szkoły jak wrócili, to na zebraniu pani rozdawała
      zapomniane ciuchy i oczywiście prawie wszystkie były mojego młodego.
      Mam nadzieję że kiedyś wreszcie "znormalnieje", tylko jak długo
      jeszcze im starszy tym gorzej.
      • grzalka Re: straty kolonijne 23.08.09, 12:40
        Po pierwszym obozie bilans na zero- zero strat, zero zysków. Z drugiego wraca
        dzisiaj to się okaże
    • minkapinka Re: straty kolonijne 25.08.09, 10:36
      siedmiolatka, pierwsze kolonie - nie odnotowalismy strat ani nadwyżek
      smile
    • wizaw69 Re: straty kolonijne 27.08.09, 18:00
      pierwsze kolonie w zyciu i zero strat -niezly wyniksmile
    • monia19722 Re: straty kolonijne 29.08.09, 11:37
      w tym i zeszlym roku bilans zerowy, ale 1 kolonia 2 lata temu była na
      minusie-nie wróciły wypasione buty do wody kupione w nico sad
    • aluc Re: straty kolonijne 30.08.09, 23:35
      siedmiolatek, w tym roku zaliczył trzy obozy - stracił czapkę,
      przywiózł nadprogramowo ręcznik, spodenki i t-shirt

      powiedzmy, że kieszonkowe się zwróciło w części wink
      • minkapinka Re: straty kolonijne 31.08.09, 00:05
        aluc napisała:

        > siedmiolatek, w tym roku zaliczył trzy obozy - stracił czapkę,
        > przywiózł nadprogramowo ręcznik, spodenki i t-shirt

        zaradne dziecię, gratulacje smile
    • ya.79 Re: straty kolonijne 31.08.09, 15:18
      Zero strat, zero nadwyżek. Za to wszystko przyjechało mokre i część rzeczy
      popleśniała, bo moje dziecko postanowiło udowodnić mi jakie jest dorosłe i
      uprało przed wyjazdem brudne ubrania. Niestety nie wyschły, a po wrzuceniu luzem
      do ogólnego bagażu wszystko się pomoczyło. Ale i tak byłam zadowolona.
      • 1kierka Re: straty kolonijne 09.09.09, 11:01
        Pierwsze kolonie: Nadwyżka: okazało się, że sama uprała sobie
        ubrania i nie chodziła, jak jej starsza o rok koleżanka w jednej
        białej sukience przez tydzień, która, jak przejechali rodzice, miała
        kolor szary.
        Strata: Uprała tak, że wszystko razem i trudno dopatrzyć sie kolorów.
    • akle2 Re: straty kolonijne 09.09.09, 11:02
      A mój młodszy brat wrócił kiedyś bez kilku sztuk rzeczy bo je ... sprzedał kolegom. Uznał ze woli mieć więcej kasy przy sobie niż klapki, czapkę i koszulkę. A że grubo poniżej kosztów - to mało ważne. Do dziś się z tego śmiejemy.
    • male.zlo Re: straty kolonijne 09.09.09, 13:02
      mój za to po pierwszym obozie wrócił tylko z dwiema parami skarpetek w ogóle, w
      dodatku jedną nie swoją smile
    • andk12 Straciłam majtki 09.09.09, 13:07
      sztuk 3, ktoś mi zapierd... ze sznurka jak się suszyły
    • mixio Re: straty kolonijne 09.09.09, 13:33
      mogę uraczyć dłuższą historią?

      przywiozłem dodatkowo z baraku przy hotelu XX kategorii:

      - 350 zł (a wziąłem 500...), po prostu 500zł znalazłem,
      - strzelbę plastikową winchester - odkupiłem za 100 zł od gościa,
      który przywiózł ponad 5000 zł kasy (pewnie równowartość pensji mojej
      Mamy), a który kupił i po 2 dniach mu się znudziła,
      - dwie szpulki żyłek (w tym jeden z kotwiczką), od gościa jw., nie
      zamierzał zabierać; nota bene: sprawdzaliśmy na polu czy
      jedna z żyłek rzeczywiście ma 100 metrów,
      - WSZY (dwa razy zmieniałem pokój, ani razu nie zabierałem
      swojej pościeli).

      Straty: nie było. Mama zapisała mi w walizce co zabrałem: 7 par
      skarpet, 9 par majtek, 5 koszulek itp. Szybko obliczyłem, że
      skarpety zmieniam co 3 dni i tego się trzymałem, niezależnie
      od tego czy danego dnia było gorąco i chodziłem bez skarpet.
      Rezultat przywiozłem ze 4 pary nieużywanych.
      • mixio Re: straty kolonijne 09.09.09, 13:34
        nie napisałem: był to rok 83, najdalej 84.
        • 1kierka Re: straty kolonijne 09.09.09, 13:44
          Jeszcze na polu strat zaliczyć można obciętą w zęby grzywkę. Ale
          było super!
    • kindofmagic wszy :-) 09.09.09, 17:14
      ot, taka pamiatka kolonijna
      • zdumionyedek Re: wszy :-) 09.09.09, 19:32
        faktycznie, jest sie z czego cieszyc
    • fokser Re: straty kolonijne 09.09.09, 17:56
      kiedyś przywoziło cudze skarpetki smile Teraz... niezliczona ilość kapsli
      po piwie
    • netka1412 Re: straty kolonijne 09.09.09, 19:41
      Dwie kolonie i żadnej straty. Sposób? Szczegółowa lista do walizki (pary,
      sztuki, rodzaje itp).Młoda musiała się pakować według listy. Polecam na przyszłość.
      Dodatkowo znalazłam pamiątki, pamiąteczki, pierdułeczki.
      • topshopxx Zyski kolonijne. 09.09.09, 21:31
        Juz od dziecinstwa interesowalem sie seksem i pornografia, wiec jadac na kolonie
        , majac 11 lat, bylem dobrze zaopatrzony w magazyny pornograficzne hardcore ( ze
        tez pani z kiosku nigdy o dowod nie spytala .. ) . Podczas jednej z kolonii
        zauwazylem, ze pozostali kolonisci, w moim wieku i mlodsi, byli bardzo
        zainteresowani moja kolekcja, wpadlem na pomysl aby za ich przegladniecie
        pobierac oplate, i tak tez robilem . Pamietam dluga kolejke przed moim lozkiem,
        kazdy mial 2 minuty na przegladniecie, za zabranie gazetki do pokoju osobnego
        pobieralem wieksze oplaty. Wrocilem do domu pelnym portfelem smile
    • potffora Re: straty kolonijne 09.09.09, 22:53
      A ja pamiętam własne wyjazdy kolonijne - za walizką. Wielki, brązowy
      potwór, cięższy od najcięższej rzeczy na świecie. Na wewnętrznej
      stronie wieka mój Tato przyklejał kartkę z dokładnym spisem
      zabranych rzeczy - wymienione z gatunku, koloru itd. A i tak
      wracając miałam lżejszą walizkę wink
      ________
      Kobieta jest jak MediaM(...) - nie dla idiotów
      ***
      Dlaczego kobieta ma zawsze coś do zrobienia w domu? Bo, głupia, śpi
      w nocy, to jej się uzbiera....
    • anna1272 Re: straty kolonijne 09.09.09, 23:05
      Trzy lata temu- wtedy jedenastolatek, po obozie żeglarskim.. Jakieś dziwne luzy
      w walizce po powrocie - po dokładnym przeliczeniu brak 7 par (słownie: SIEDMIU)
      par spodni, różnej długości. Co się okazało? Obóz podzielony na grupy, suszył
      dolne części garderoby (mokre po kajakach) we wspólnej suszarni. Każda następna
      grupa zrzucała podsuszone rzeczy ze sznurków do specjalnego kosza- i wieszała
      własne. A dziecię nie wiedziało, że w wielkim koszu trzeba pogrzebać i wyłowić
      własne portki. Jako, ze zaopatrzony był dobrze- jedynie ostatnie dotarły na
      siedzeniu właściciela. Oprócz tego- przywiózł tylko spodnie od piżamy. Resztę
      wcięło bezpowrotnie. Tym sposobem mamy świetną anegdotkę rodzinną- ku
      przestrodze wyjeżdżających wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka