canada53
30.04.07, 22:18
Żeby nie zaśmiecać innego wątku, to przenoszę tutaj linka do tej talii:
tarotchinois.free.fr/catalog.html
Karty zostały wydane w Szwajcarii, niektóre symbole różnią się trochę od tych
klasycznych, ale i tak doskonale oddają charakter każdego z arkanów.
Faktycznie, jest on śliczny. Mam zresztą do niego szczególny sentyment, bo
wiąże się z nim fajna historia. Otóż paręnaście lat temu pojechałam na
wycieczkę do Francji. Tam udało mi się znaleźć księgarnię ezoteryczną (wtedy w
Polsce takich jeszcze nie było) pełną przeróżnych Tarotów. Niestety, moje
fundusze nie pozwalały na wykupienie całej księgarni, trzeba więc się było
zdecydować na jedną talię, no, może nawet dwie - góra trzy, jeśli założyłabym,
że nie będę jeść kolacji. Zaczęłam więc wertować katalogi i oczywiście ta
talia od razu wpadła mi w oko. Ale był jeden problem: Do kupienia były tylko
Wielkie Arkana, na dodatek z książką po francusku, co znacznie podnosiło cenę
całości. A ja tego języka ani w ząb. Zaczęłam więc pertraktować ze sprzedawcą,
czy z wiadomych względów nie sprzedałby mi chociaż samych kart bez książki, za
to trochę taniej. Ale sprzedawca nie chciał się zgodzić, poza tym widział już
chyba błysk w moim oku i doskonale wiedział, że tego tarota i tak kupię.
Spojrzał tylko na mnie i powiedział, że może to jest jakiś znak, że książkę
mam kupić i że kiedyś ją przeczytam. Niezbyt mi się to wydawało prawdopodobne
(mam raczej awersję do nauki języków obcych), ale książkę razem z kartami w
końcu zakupiłam. No i tak się później życie potoczyło, że 4 miesiące później
znalazłam się znowu we Francji, skąd wróciłam po... ponad 10-ciu latach.
Książkę oczywiście przeczytałam, nawet parę razy.