Dodaj do ulubionych

Tarot a sny

02.06.07, 11:58
Kiedy zaczynałam moją znajomość z Tarotem dowiedziałam się, że zajmowanie się
nim może wpłynąć na pojawienie się bardzo intensywnych, kolorowych snów. Jest
to ponoć normalne. W końcu dzięki Tarotowi prowadzimy dialog z własna
podświadomością i ona właśnie przez owe sny nam odpowiada. I faktycznie,
zarówno u mnie, jak i u wszystkich innych osób z którymi wymieniałam
doświadczenia na ten temat takie wyraziste sny się pojawiły. Obecnie, od
pewnego już czasu Tarot znowu ciągle przypomina mi o swoim istnieniu i coraz
mocniej powraca do mojego życia. No i właśnie zdałam sobie sprawę, że i te
charakterystyczne sny znów mi się regularnie śnią. Nie są to żadne sny
prorocze, ale są inne od tych zwykłych, tzw. "przygodowych". Nie są one też
specjalnie katastroficzne, czy coś w tym rodzaju. Jedynie mają mocne
przesłania, ich treść jest dosyć spójna a po obudzeniu nie umykają z pamięci
tylko można dokładnie je sobie przypomnieć. Są one raczej symboliczne i
polegają na "przerabianiu" różnych życiowych tematów.
Też tak macie?
Obserwuj wątek
    • transwizje Re: Tarot a sny 02.06.07, 12:49
      to oznaka nawiązania kontaktu z duszą, która "przemawia" zawsze wielorakim i
      uniwersalnym językiem symboli, ilustracjami, a nie słowami.
      Są kolorowe w specjalny sposób, jakby narysowane na kliszy i podświetlone
      wewnętrznym światłem.
      W ten sam sposób "przemawia" również cień duszy, dlatego normalnym etapem
      rozwoju może okazać się serial koszmarów tak zapodawanych, nie należy brać ich
      dosłownie, tak samo zresztą jak tych "jasnych".
      To jeszcze nie najwyższy poziom, ale pośredni. Na którym doświadczenie zresztą
      może się zakończyć, to kwestia indywidualnych predyspozycji (przeznaczenia
      obecnego wcielenia).
      Pozdro. ES
      • promyczka2 Re: Tarot a sny 02.06.07, 13:35
        Mnie również fascynuje ten temat.
        Od kiedy zaczęłam się zajmować Tarotem moje sny stały się
        bardzo symboliczne i zawsze przychodzą na dzień przed tym
        co "pokazują".
        Tak jak piszesz są zazwyczaj na tyle nietypowe i dziwne
        że pozostają w mojej pamięci na tyle długo abym zwróciła na nie uwagę.
        Czasem zazraz po przebudzeniu siedzę i zastanawiam się nad obrazem "gruszek na
        wierzbie" z mojego snu. Czasem trudno jest mi złapać sens symboli a czasami od
        razu wiem o co chodzi.
        Ostatnio takim snem były lustra i szyby w moim mieszkaniu które rozpadły się
        bez powodu na małe kawałeczki w tym samym momencie z dosyć dużym hukiem.
        Jedno z luster stało we śnie na przeciw mnie, i pękało na moich oczach.
        Najlepsze było że powiedziałam do siebie we śnie "To nie jest dobry sen że te
        lustra tak pękają..."
        Wiedziałam że lustra i szkło było symbolem iluzji na którą patrzę.
        I rzeczywiście na drugi dzień wyszło na jaw kłamstwo, i dosłownie iluzja
        w sprawie dla mnie bardzo istotnej.
        Najbardziej jednak lubie sny w których stawiam Tarota, taliami których nie
        ma smile)
        • transwizje Re: Tarot a sny 03.06.07, 09:03
          Można powiedzieć że to wtajemniczenie Kapłanki, w drugie ciało.
          Trzeba odróżnić je od zwykłych impulsów podświadomości.
          POdświadomość to jedynie zwierzątko w nas, taki lwi kotek (czasem mocno
          wystraszony) z karty Moc.
          Dusza może zacząć dawać sygnały tylko za jego pośrednictwem.
          Ale to dopiero 2 poziom. Dalsze są wspanialsze, ale i straszniejsze
          (wtajemniczenie Cesarzowej i Cesarza, przejście przez traumę narodzin i
          śmierci, uruchomienie 3 i kontakt z 4 ciałem, duchem, tak to nazwijmy).
          Rzadko się mówi o tej zawartości tarota, ale jest chyba najistotniejsza. Bez
          przejścia przez pewne etapy rozwoju będzie się tylko karciarzem. Kiedy
          przejdzie się je, wróżenie z kart, jak i w ogóle staje się nieistotne. wink
          Pozdro, ES
          • coill Re: Tarot a sny 03.06.07, 12:49

            jezeli mowa o snach na ktore wplynal Tarot,najbardziej 'kolorowe' mam
            wtedy,kiedy jakas karte sobie wiernie przerysujęwink
        • canada53 Re: Tarot a sny 03.06.07, 15:11
          promyczka2 napisała:
          > Najbardziej jednak lubie sny w których stawiam Tarota, taliami których nie
          > ma smile)

          Mnie właściwie ani karty Tarota, ani postacie z kart się nie śnią. Z jednym
          wyjątkiem: kiedyś przyśnił mi się człowiek, który prowadził kurs Tarota, w
          którym jakiś czas wcześniej uczestniczyłam i w tym śnie powiedział mi, że chce
          mi pokazać nowy rozkład. Po czym rozłożył karty i wyjaśnił o co w tym rozkładzie
          chodzi. Oczywiście zaraz po obudzeniu wszystko to sobie zapisałam, a jako że we
          śnie niektóre karty (jak to w snach bywa) zamieniały się jedna w drugą, więc
          potraktowałam to jako pokazanie rozwoju sytuacji i stwierdziłam, że w tych
          miejscach rozkładu należy po prostu położyć dwie lub trzy karty pokazujące jak
          potoczą się wydarzenia po zastosowaniu się do rady kart.
          Muszę przyznać, że ten rozkład jest mi bardzo przydatny do wielu rzeczy i
          stosuję go do dziś z wielką przyjemnością.
          • pani.jazz Re: Tarot a sny 03.06.07, 15:32
            Jesli mozesz, to opisz ten rozklad, zaintrygowalas mnie smile.
            • transwizje Re: Tarot a sny 03.06.07, 15:53
              aha, rysowanie wywołuje kontakt bardzo mocno i szybko.
              dlatego ważne jest co się przerysowuje (w świetle całego procesu). pojedyncze
              karty z różnych wersji tarota mogą nie szkodzić, ale całość musi być oparta na
              najlepszej matrycy-kanonie. za taki uważam marsyla.
              tam każdy szczegół gra rolę, choćby się nie rozumiało jaką, może okazać się
              zbawienny podczas zaglądania do czarnej studni. wink
              pozdro. ES
            • canada53 Re: Tarot a sny 03.06.07, 19:55
              A nie ma sprawy.
              Najpierw kładę 7 kart w jednym rządku, w następnym rządku 3 karty i w ostatnim
              rządku 1 kartę. Drugi i trzeci rządek w stosunku do tego podstawowego czasami
              dokładam na górze, a czasem na dole od niego - tak jak akurat mi bardziej pasuje.
              Wygląda to tak:
              1-2-3-4-5-6-7
              ----8-9-10----
              -----11-------
              (8 jest pod 3, 9 i 11 pod 4 i 10 pod 5)
              Podstawowy rząd 7 kart pokazuje rozwój w czasie danego problemu. Pozycje 1 i 2
              to przeszłość (prawdziwa przyczyna oraz wydarzenia z przeszłości, które są
              przyczyną danego problemu). Pozycje 3,4 i 5 to teraźniejszość (wewnętrzne
              samopoczucie, postawa zewnętrzna i wydarzenia teraz się dziejące). Karty 6 i 7
              to przyszłość (wydarzenia które nastąpią w przyszłości oraz sutek do jakiego
              doprowadzi cała ta sytuacja, jeśli niczego się nie zmieni i jeśli będzie się
              postępować jak dotychczas).
              Karty 8, 9 i 10 to rada Tarota. Mówią one o tym co w danym momencie należałoby
              zmienić (w swoim sposobie myślenia, w swoim postępowaniu i w otaczającej
              rzeczywistości).
              Ostatnia karta 11 pokazuje co przyniesie zastosowanie się do tej rady.
              Oczywiście te opisy są dosyć ogólne, czasami też w zależności od sytuacji
              troszkę sobie modyfikuję znaczenia poszczególnych kart. Zwracam też zawsze
              wielką uwagę na kartę nr 9, która jest pośrodku całego układu, z reguły to ona
              pokazuje najbardziej palącą rzecz do przepracowania.
              Lubię ten rozkład, bo pokazuje mi od razu co będzie jak się coś zrobi i co się
              stanie, kiedy się tego nie zrobi. Czasami karta 11 wcale nie jest ani ładna, ani
              optymistyczna, co może pokazywać, że rozwiązanie problemu może być bolesne. Ale
              i tak później okazuje się, że warto było posłuchać rady kart i się do nich
              zastosować. Bo chociaż sama sytuacja na którą stawiałam ten rozkład może nie
              rozwiązała się po mojej myśli, to jednak ogólnie taki obrót spraw wyszedł mi na
              dobre.
              Rozkład ten doskonale nadaje się do wielu tematów, właściwie do każdej sprawy,
              kiedy człowiek ma dylematy i nie wie jak ma postąpić.
              • pani.jazz Re: Tarot a sny 03.06.07, 20:52
                Wyglada super, dzieki za podzielenie sie smile.
                Sprobuje przy najblizszej okazji, widze, ze mi sie bardzo nada do tego, o czym mysle ostatnio.

                Pozdrawiam,
                p.j
                • transwizje Rozkład ze snu 04.06.07, 19:07
                  Fajny rozkład, dziś przyjrzałam się 4 x, tak z ciekawości. Nie zadaję pytań
                  tylko rozkładam, a potem "zgaduję" kogo dotyczy.
                  Dziś był dzień mężczyzn, 3 pod rząd. wink
                  1 rozkład spełnił się od razu po godzinie.
                  Tylko tak moim zdaniem, karty pokazują dylemat, owszem, fajnie wychodzi główny
                  problem do przepracowania (czyli w węźle decyzyjnym, który rozplątać daje
                  zmiany) - tu już mam pierwsze wnioski - ale karta 11 pokazuje przyszłość, która
                  się zdarza, bez rady tarota, bo człek sobie sam wykoncypowuje co ma robić.
                  Jeszcze nie wypadła mi karta negatywna w 11 i nie mam doświadczenia, ale 11 to
                  nie jest ewentualność, a przyszłość nadchodząca. Dlatego negatywny wynik może
                  oznaczać niepodjęcie problemu, lub ugięcie się pod jego ciężarem. Ale to tak
                  teoretycznie.
                  Pozdro, ES
                  • canada53 Re: Rozkład ze snu 04.06.07, 19:54
                    Cieszę się, że się rozkład przydaje. Jak mi się jeszcze coś wyśni, to dam znać.
                    Jeśli idzie o "negatywną" kartę w pozycji 11, to patrzę na to tak, że nie zawsze
                    wszystko musi się zakończyć pozytywnie. Na przykład czasami lepiej jest, żeby
                    jakiś związek się rozpadł, albo żeby jakieś przedsięwzięcie się nie udało.
                    Ale faktycznie, może to też oznaczać nieumiejętność poradzenia sie z danym
                    problemem.
                    Specjalnie napisałam słowo "negatywną" w cudzysłowie. Tak właściwie, to nie ma
                    negatywnych kart. Niektóre pokazują bardziej skoncentrowaną, silniejszą energię,
                    inne sugerują działanie łagodniejsze. Ale wszystkie są potrzebne, w zależności
                    od sytuacji każda z nich może być właśnie tym najlepszym rozwiązaniem.
              • mysza012 Re: Tarot a sny 04.06.07, 15:33
                Bardzo fajny rozklad smile Bardzo mi pomogl podjac pewna decyzje. Dzieki smile
    • kawa_malinowa i had a dream :) 03.06.07, 22:11
      Jak jest problem, to koncentruję się nad nim przed snem, żeby jakieś
      rozwiązanie czy prognoza przyszła. OStatnio się koncentruję intensywnie dość,
      ale pudło. Znaczy interpretacje mnie przerastają smile

      Za to mój ostatni sen w temacie powyższym i w temacie tarotowym. Sniło mi się,
      że grałam z Kimś w karty, Tarotem oczywiście. Nie wiem z kim, najbardziej się
      ciśnie... z panem Bogiem. Trochę taa energia, bo nie widziałam postaci
      przypominała mi maga z mojej projektowanej talii. Graliśmy - jak, nie mam
      pojęcia. Aż w końcu powiedział(o), że teraz zobaczymy, co dalej. Rozkładałam
      karty na czerwiec, dzień po dniu. Leżały koszulkami do góry, kiedy dowiedziałam
      się, że poza tym, że zrobimy prognzę taką konkretnie co się wydarzy, mam wybrać
      pięć (sześć?) kart, które osobno stworzą konkretny rozkład. Pokazywałam, które
      i chciałam zerknąć na rezultat (taki mam nawyk, że zawsze mając karty w ręce
      spoglądam na rezultat). W tym momencie karta zaczęła mi migotać i nie
      wiedziałam, czy to sióemka kijów, czy Świat (a w riderze te karty nie są
      podobne), wszystko pulsowało, a ja usłyszałam, że mam się nie martwić, że
      rezultatem jest Świat.

      Dodam, że potem w rozkładach Świat sam pchał się pod palce.
      • transwizje Re: i had a dream :) 04.06.07, 14:03
        hehe tak wygląda właśnie kontakt z mistrzem Gry wink)
        pozdro. ES
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka