duri-saz
23.05.08, 20:35
Jak uważajcie - czy brak szczęścia w miłości może być zapisany w gwiazdach czy bardziej wpływają na to czynniki społeczne i osobowościowe? Mówiąc o barku szczęścia w miłości miałam na myśli również niedane życie rodzinne a właściwie jego brak, gwałtownie zakończone przyjaźni i miłości (głównie nie przeze mnie). Od dawien dawna zastanawiam się, dlaczego przyciągam tylko samych toksycznych partnerów i praktycznie całe życie jestem sama bo moje związki nagle i nieraz w niewyjaśnionych okolicznościach się kończą. Do tego całe życie odczuwam ogromny że tak powiem "głód" emocjonalny, ciągle mi czegoś brak, gonie sama nie wiem na czym, nie mogę nigdzie zagrzać miejsca na dłużej, w ogóle za dużo by pisać jaka jestem pogmatwana ... Tarociści mówią na to "karma" lub "przeznaczenie" a co na to astrolodzy? Czy ktoś spróbowałby zajrzeć w mój kosmogram i powiedzieć, co jest ze mną nie tak? Gdyby ktoś chciał mi odpowiedzieć, dane urodzeniowe wyślę na email. Pozdrawiam