Dodaj do ulubionych

do szczęśliwych właścicieli półkrzyża w horoskopie

21.02.12, 13:03
Chcę zapytać osoby, które mają półkrzyż w horoskopie lub inny trudny układ.
Jak z nim pracujecie?
W mądrych książkach piszą, że jest to trudny układ, ale także układ najpopularniejszy w horoskopach ludzi, którzy wiele osiągnęli w życiu. Należy z nim pracowac.
Jak wy to robicie?
Obserwuj wątek
      • carramell Re: do szczęśliwych właścicieli półkrzyża w horos 21.02.12, 16:13
        Tierney za Tracy Marks podaje, że półkrzyż występuje w ok. 40% horoskopów.
        I dalej pisze:
        "...półkrzyż jest najważniejszym czynnikiem powtarzającym się w kosmogramach większości znanych ludzi, którzy wywarli znaczący wpływ na rozwój ludzkości".
        Podoba mi się, że Tierney określa tę konfigurację jako "otwartą". Jest trudna, ale obdarza człowieka dużym potencjałem. Żeby ten potencjał zrealizować, potrzeba nad tym układem pracować.
        Jak? Czy ktoś ma wypracowane jakieś metody, techniki, itp.? Którymi chciałby się podzielić.
        • lwi2 Re: do szczęśliwych właścicieli półkrzyża w horos 21.02.12, 18:57
          Półkrzyż wymaga podejmowania się wyzwań, na które wskazuje, czyli podejmowania się trudnych zadań. Jest to np. możliwe jeżeli trygon i sekstyl do jakiejś planety (najlepiej żeby osobistej) go "rozprowadzają". Przykładowo podałam sposób, a najlepiej zobaczyć na własnym przykładzie, jak taki Półkrzyż mamy. Mogą być inne aspekty niż trygon/sekstyl, ale te najlepiej widać.
          Można porównać kilka horoskopów znanych sobie dobrze osób i zobaczyć jak to "działa", co się dzieje kiedy nie ma wyraźnego Półkrzyża, co się dzieje jak jest, ale nie jest harmonijnie rozprowadzany, co się dzieje jak jest rozprowadzany ale nie planetą osobistą, a co jak jest rozprowadzany planetą osobistą. Uff...

          Mogłabym podać właściwie własny przykład, dzisiaj dzień języka polskiego i właśnie sobie przypomniałam swoją w temacie "zasługę". Mogę ją uznać, za "znaczący wpływ na rozwój ludzkości", trochę z przymrużeniem oka, a trochę nie, naprawdę "trafiło się ślepej kurze ziarno" i mam pewne zawodowe osiągnięcie duże (artykuł o języku polskim w konstytucji, którego jestem pomysłodawcą, akurat przyszło mi do głowy w odpowiednim momencie i znalazłam się też w odpowiednim miejscu).
          Mam Półkrzyż Merkury/Lilith (Byk) - Jowisz (Skorpion) i Księżyc/Chiron (Wodnik) na wierzchołku Półkrzyża. Rozprowadzają ten Półkrzyż Mars i Wenus w znaku Raka (w 10 domu).
          Przykład dobry na pytanie zadane w tym wątku.

          Lwi
          • jasmina.0 Re: Lwi kochanie 21.02.12, 19:43
            Jaki masz piękny półkrzyż. Aż Ci zazdroszczę. Bo z moim z Plutonem na wierzchołku i z Saturnem na ramieniu to można się tylko "pochlastać" a nie wnieść cokolwiek w "rozwój ludzkości".
            Nie będę się więc rozwodzić nad moim półkrzyżem ( a może nawet wielkim krzyżem z dwoma pustymi ramionami w postaci MC i DSC) bo mialo być o szczęśliwych posiadaczach tejże konfiguracji.
            Wiele dobrego dla posiadaczy szczęśliwych półkrzyży.
            Fakt ,nie mam dzisiaj tzw. dnia i nie mam się komu pożalić.
            • aarvedui Re: Lwi kochanie 21.02.12, 23:23
              a jak z półkrzyżem do osi ? jest to półkrzyż, czy nie jest ?

              z obecnością Plutona i Saturna właśnie więcej chyba można wnieść do "ludzkości", tyle że nie jest to zbyt łatwe
            • lwi2 Re: Lwi kochanie 23.02.12, 19:02
              Jasmina, jak bierzesz osie do Półkrzyża, to musisz mieć dokładną godzinę urodzenia i miejsce. Bo przy danych, które w innym wątku podałaś, mi wychodzi MC w 22 i wtedy byłby Półkrzyż ze Słońcem na wierzchołku (21), na ramieniu Księżyc, co jest o tyle istotne, że Ceres (22) by go wtedy "rozprowadzała", półsekstylem i kwinkunksem. Spróbuj pomyśleć, czy to czasem nie jest Twój układ? Pluton i Saturn są trochę dalej w stopniach.
              Masz też Półkrzyż na Węzłach Księżycowych z Jowiszem na wierzchołku, rozprowadzany przez Marsa w aspektach kwintylowych. Ten powinien działać na pewno, choć to tylko Węzły.

              Lwi
              • jasmina.0 Re: Lwi kochanie 24.02.12, 21:08
                lwi2 napisała:

                > Jasmina, jak bierzesz osie do Półkrzyża, to musisz mieć dokładną godzinę urodze
                > nia i miejsce. Bo przy danych, które w innym wątku podałaś, mi wychodzi MC w 22
                > i wtedy byłby Półkrzyż ze Słońcem na wierzchołku (21), na ramieniu Księżyc, co
                > jest o tyle istotne, że Ceres (22) by go wtedy "rozprowadzała", półsekstylem i
                > kwinkunksem. Spróbuj pomyśleć, czy to czasem nie jest Twój układ? Pluton i Saturn są trochę dalej w stopniach.
                -------------------------------------------------------------------
                Masz rację ,że Słońce na wierzchołku jednego półkrzyża ( i to jest dokładniejszy pókrzyż). drugi Pluton/Saturn i rzeczywiście trochę dalej w stopniach jest to MC - ale programy astrologiczne mi go pokazują i chyba właśnie ten najbardziej czuję. Chociaz wlasciwie to wlasciwie te pólkrzyze troche sie na siebie nakładają.Może go bardziej czuje, bo planeta na wierzchołku aspektuje mi asc? Nie wiem tak naprawdę który mi bardziej w życiu dokucza. A może tak uciązliwa jest ta kwadratura Plut/Sat, że wszystko inne traktuję jak miód z masłem?
                A zreszta to chyba wszystko jedno bo jesli Slonce na wierchołku w kon/Plut i Księzyc na ramieniu w kon sat - to chyba nie ma znaczenia co jest gorsze - w sumie rybki pomada.
                W każdym razie rzeczywiście taki pólkrzyz potrafi w czlowieku wyzwolic wielka energię.
                I ta Ceres może rzeczywiscie macza tu palce i rozprowadza te napięcia.

                Nie rozpatrywalam tak tego w szczegółach bo "babram' sie w innych sprawach jak zapewne zauwazyłaś.

                > Masz też Półkrzyż na Węzłach Księżycowych z Jowiszem na wierzchołku, rozprowadz
                > any przez Marsa w aspektach kwintylowych. Ten powinien działać na pewno, choć to tylko Węzły.
                -------------------------
                Ha! Właśnie! Wyobraź sobie, ze ja tę kwadraturę dopiero niedawno zauważyłam u siebie, jakieś dwa tygodnie temu (?) i nie zdążyłam się zastanowić jeszcze czy ona u mnie działa i w jaki sposób. W ogole jakoś nie mogę objąć tych osi, nie wiem co one u mnie robią a przecież Węzeł jest tez aspektowany przy okazji przez Urana.

                W tej całej sytuacji wychodziło by na to, ze u mnie w pólkrzyżach biora udział wszystkie osie.
                Wyglada na to, że muszę z tym żyć chociaż czasem wolałabym miec taki szczęśliwy jak co niektorzy bliscy mi ludzie, wielki trygon.

                Jasmina
          • carramell Re: do szczęśliwych właścicieli półkrzyża w horos 21.02.12, 23:57
            Mój pólkrzyż to: Saturn w kwadraturach do Chirona oraz Urana/Merkurego. Blisko Chirona jest też Jowisz (koniunkcja 6 st.). Wszystkie aspekty ścisłe w zakresie 2-3 stopni (oprócz Chiron/Jowisz). Widzę, że u ciebie lwi2 są 2 planety osobiste w pókrzyżu. Wyobrażam sobie, że taki półkrzyż jest bardziej dotkliwy, bo bardziej osobisty. Choć może właśnie łatwiejszy "do ogarnięcia" z powodu tych planet osobistych... Nie wiem...
            Na pewno z wiekiem jest mi coraz łatwiej, kiedy jakiś tranzyt uruchamia tę konfigurację. Ale pamiętam, jak Uran, Neptun, Chiron przechodziły w opozycji do Saturna, to sporo przeżyłam uncertain
            Przyjrzę się trygonom i sekstylom do mojego półkrzyża.
    • aesen Re: do szczęśliwych właścicieli półkrzyża w horos 11.08.12, 05:15
      Witam.
      Ja mam półkrzyż akurat nie zbyt szczęśliwy,
      bo Saturn(1 dom) w kwadraturze do Jowisza ( 9 dom)
      i marsa (3 dom)
      a Jowisz i mars w opozycji(3 i 9 dom)
      puste ramię wypada na Słońcu w 7 domu
      a efekt -od dzieciństwa "mam pod górkę" z bratem, rodziną i związkami. Wszyscy Oni tak naprawdę pasożytują na mnie, stosując szantaż emocjonalny, i co z tego , że ja to już wiem jak i tak nie umiem z takiej sytuacji wyjść.Biorę na plecy ich problemy a swoje życie im podporządkowuję ,może kiedyś w innym wcieleniu pożyję swoim życiem ,bo teraz to już dla mnie za późno
      • jasmina.0 Re: do szczęśliwych właścicieli półkrzyża w horos 11.08.12, 17:54
        aesen napisała:

        > Oni tak naprawdę pasożytują na mnie, stosując szantaż emocjonalny, i co z tego
        > , że ja to już wiem jak i tak nie umiem z takiej sytuacji wyjść.Biorę na plecy
        > ich problemy a swoje życie im podporządkowuję ,może kiedyś w innym wcieleniu
        > pożyję swoim życiem ,bo teraz to już dla mnie za późno
        -------------------------
        A numerologicznie to "kto" Ty jesteś???? A może jesteś teraz w jakimś cyklu 6 albo szczycie 6 i dlatego nie potrafisz 'wyjść" z tej sytuacji?????
          • jasmina.0 Re: do szczęśliwych właścicieli półkrzyża w horos 08.09.12, 09:31
            aesen napisała:
            > :
            > Jestem numerologiczną 6 (z 33 ) ale brakuje mi 6 w kwadracie.
            > to takie podstawy ,więcej nie potrafię wyliczyć.
            ----------------------------------------------------
            Tak myślałam. No to wszystko (prawie) jasne. O numerologicznych 33- kach jest dużo w internecie. Poczytaj sobie. Rownież o tym jak sie bronić przed nadmiernym "wysysaniem" energii przez innych z 33-k.
            I przestań wszystkich wokół ratować. Zdrowy egoizm tez jest w życiu potrzebny bo sie "spalisz" i przesiąkniesz problemami innych.
            Jeszcze trzeba by zbadać jak masz w piramidzie. Jesli brakuje Ci 6-tek to rzeczywiście masz nierównowagę i stąd mogą się brać też problemy. Na forum numerologia jest napisane jak sobie to obliczyć.
            Pozdrawiam

            • aesen Re: do szczęśliwych właścicieli półkrzyża w horos 12.09.12, 12:53
              Dzięki za wyjaśnienie.
              W swoim życiu już niewiele zmienię, ale chcę a przynajmniej chcę zrozumieć,
              dlaczego tak moje życie wyglądało.
              Szukam wyjaśnienia w astrologii,
              wiedzy mało, literatury mało, a jak ją jakoś zdobędę to i tak nie wszystko rozumiem.
              Jawi mi się to jak "rosyjska babuszka" już wiem ,już rozumiem a tu nowa informacja i nowy problem. życia mało aby to wszystko ogarnąć a wieczności trzeba aby zrozumieć.
              pozdrowienia
              • jasmina.0 Re: do szczęśliwych właścicieli półkrzyża w horos 12.09.12, 17:55
                aesen napisała:

                > Dzięki za wyjaśnienie.
                > W swoim życiu już niewiele zmienię,
                ------------------------------------------
                Wszystko można w życiu zmienić i zawsze. Nalezy wyjśc ze schematu przyzwyczajeń.

                ale chcę a przynajmniej chcę zrozumieć, dlaczego tak moje życie wyglądało.
                ---------------------------------------------------
                I tu jest klucz do wszystkiego. najpierw zrozumieć a potem zastanowić się co chce się zmienić a czego nie bo tak w zasadzie nam z tym tak dobrze i przyzwyczailiśmy się na tyle, że nie uwiera tak mocno. To co mocno uwiera natychmiast zmienić należy.

                > Szukam wyjaśnienia w astrologii, wiedzy mało, literatury mało, a jak ją jakoś zdobędę to i tak nie wszystko rozumiem.
                -------------------------------------------
                Nie szkodzi. Przyjdzie czas to zrozumiesz. czasami "klapki" otwieraja się powoli, człowieka czasem "oświeci", że to co przeczytal pół roku temu to własnie jest "to'.
                Zreszta całe szczęście, że powoli, bo czasem "idzie zwariować".

                >Jawi mi się to jak "rosyjska babuszka" już wiem ,już rozumiem a tu nowa informacja i nowy problem. życia mało aby to wszystko ogarnąć a wieczności trzeba aby zrozumieć.
                --------------------------------------------------------------
                Trzeba zrozumieć, że częściowo to nasza własna wina ( ale nie mieć potem do śmierci poczucia winy), ale nie z własnej woli. Niektórzy muszą pewne rzeczy przeżyć, a zresztą niewielu jest takich, których nic nie gnębi. Nalezy przyjrzeć się bliżej tym, o których myślimy, że im sie wszystko w życiu udaje.

                Jak się siebie zrozumie to łatwiej powiązać pewne zdarzenia życiowe ze sobą zrozumieć dlaczego nam się przytrafiły i wtedy o wiele łatwiej zyć w zgodzie ze sobą.
                po prostu trzeba pewne wady zaakceptować w sobie i już. A z innymi troszkę popracować.

                Droga 6 z 33 - jestes opiekuńcza ale nie daj się tak wykorzystywać. Może trzeba bedzie popracowac jednak nad obudzeniem w sobie trochę tych wad szóstkowych? Dobra wada nie jest zła.

                Pozdrawiam

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka