sensei4
31.10.05, 16:53
Rita pisze niżej, że Święto Zmarłych gromadzi bliskich, żywych, nad grobami
bliskich zmarłych, nawet potrafi pojednać tych zwaśnionych jeszcze żywych.
Tak. To jeden z dwu dni w których spotykają się całe rodziny, znajomi i
krewni. Ten drugi dzień to wigilia Bożego Narodzenia.
Aż dziwne jest to, że tylko dwa razy do roku spotykają się krewni.
W dzień Wszystkich Świętych są nawet w większej gromadzie niż przy stole
wigilijnym. Ten dzień ma szczególny nastrój i urok, taki smutny urok, nie
powtarzalny, inny niż inne dni świateczne. Pamiętam jak świeciliśmy świeczki
na grobach poległych, na grobach rozstrzelanych w czas wojny, na grobach
symbolach zmarłych w obozach koncentracyjnych i więzieniach, poległych
gdzieś tam hen zdala od Kraju i rodziny. Tym co zgineli za Polskę.
Świeciliśmy wtedy dla nich świeczki na grobach nieznanych, na których nikt
nie świecił świeczek. Ale i na grobach znajomych, przyjaciół. Odmawialiśmy
dziesiątki razy "Wieczne odpoczywanie racz im dać Panie..", bo tyle grobów
się odwiedzało w ten dzień.
Taki czas był i chyba pozostanie.
Choć kiedyś cmentarze szanowało się bardzo.
To były miejsca z których nikt niczego ruszył, nie zniszczył, a już broń
Boże ukradł. I nie ze strachu przed duchami. Był szacunek i nie godnym było
naruszyć spokój zmarłych.
sensei4-ty.