Dodaj do ulubionych

Zydzi w Zakopanym

IP: *.dip.t-dialin.net 08.11.03, 11:04
Ciekawych je eli we Zakopanym i w Tatrach istniaua abo istnieje tysz
spouecznosc zydowsko(?)

A sam pora linkow zwionzanych ze naszymi glywickimi Zydami:

students.wharton.upenn.edu/~mvp/gliwice/cemetary/cemetary.htm
www.jewishmemory.gliwice.pl/pol_1.html
Obserwuj wątek
        • Gość: Ciupazka Re: Zydzi w Zakopanym IP: *.it / 62.233.189.* 08.11.03, 17:27
          Na spisie ludności z r. 1931 było w ZAkopanem 2900 osób ludności żydowskiej,
          Przed wybuchem wojny liczba ta wynosiła ok.3000 osób. Przeżyła ok 5% , czyli ok
          150 osób. Zginęło 2850 osób. Oczywiście, że mieli sklepy, w Poroninie też mieli
          ( kamieniczki), które zostały wyburzone podczas budowy budynkow na terenie
          Muzeum Lenina.

          P.S.
          To ja pół dnia szukam w literaturze danych po to, żeby to wszystko diabli
          wzięli? Do rzyci z taki Forum i opiekującymi się nim! Przesadzacie z tą
          cenzurą . Nie będę pisać i koniec! Telo.Pozdr.
          • wedrowiec2 Re: Zydzi w Zakopanym 08.11.03, 19:30
            Pisz ciupazko, bardzo proszę - jesteś dla nas wielkim źródłem wiedzy.
            Ja, gdy mam napisac dłuższy tekst (na forum lub w poczcie internetowej), to
            najpierw piszę go w Wordzie, a potem kopiuję jako wpis na forum. Stosuję to po
            nauczce, jaką otrzymałam, gdy zostałam wylogowana, a moje informacje rozpłynęły
            się w niebycie.
            pozdrawiam
            • hanys_hans Re: Zydzi w Zakopanym 08.11.03, 19:52
              wedrowiec2 napisała:

              > Pisz ciupazko, bardzo proszę - jesteś dla nas wielkim źródłem wiedzy.
              > Ja, gdy mam napisac dłuższy tekst (na forum lub w poczcie internetowej), to
              > najpierw piszę go w Wordzie, a potem kopiuję jako wpis na forum. Stosuję to
              po
              > nauczce, jaką otrzymałam, gdy zostałam wylogowana, a moje informacje
              rozpłynęły
              >
              > się w niebycie.
              > pozdrawiam

              Jo sie tysz jusz niyrous tak nadziou, mys´louech ze mie pieroon szczeli i besto
              teroski po napisaniu textu zapisuja go do pamiynci RAM
          • hanys_hans ~~~ CZERWOONO KARTKA DLO ADMINA ~~~ 09.11.03, 18:23
            Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

            > Na spisie ludności z r. 1931 było w ZAkopanem 2900 osób ludności żydowskiej,
            > Przed wybuchem wojny liczba ta wynosiła ok.3000 osób. Przeżyła ok 5% , czyli
            ok
            >
            > 150 osób. Zginęło 2850 osób. Oczywiście, że mieli sklepy, w Poroninie też
            mieli
            > ( kamieniczki), które zostały wyburzone podczas budowy budynkow na terenie
            > Muzeum Lenina.
            >
            > P.S.
            > To ja pół dnia szukam w literaturze danych po to, żeby to wszystko diabli
            > wzięli? Do rzyci z taki Forum i opiekującymi się nim! Przesadzacie z tą
            > cenzurą . Nie będę pisać i koniec! Telo.Pozdr.

            Jak to admin zrobiyu to moog chocioz cojs´ takigo po swoji robocie uostawic!!!

            "[...]"
            "Autor:............"
            "Data:............."
            "Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu."

            A NIY TAK AJNFACH WYCIEPAC´!!!!!!

            pyrsk_hanys_hans
              • roomtsays Re: Zydzi w Zakopanym - info 17.11.03, 16:37
                Pod koniec XIX w. dobra zakopiańskie były przez pewien okres czasu w rękach
                Zydów:
                - w 1869 r. Ludwig Eichborn - niemiecki Zyd rodem z Berlina odkupuje Państwo
                Zakopane od Jana Wincentego Homolacsa rodem z Moraw;
                - w 1881 r. nowym właścicielem staje się Magnus Pelz - zięć Eichborna;
                - Jakub Goldfinger - kupiec z Nowego Targu - odkupuje w 1888 r. dobra
                zakopiańskie i w 1889 r. zostają one ponownie zlicytowane za sumę 460 002 zł
                reńskich i 3 centy. Nowy właściciel nazywa się Władysław hr.Zamoyski.
                • ciupazka Re: Zydzi w Zakopanym - info 10.03.04, 06:54
                  Żydzi się szukają. Na Podhalu też. Pomóżmy im! Że u nas byli, to pamiętam,
                  bo u nich się kupowało, pamiętam nazwisko: Bożejko przy ul.Kasprowicza, a i w
                  centrum Poronina(obecnie teren byłego Muzeum Lenina) były kamieniczki
                  żydowskie, sklepiki, które zostały potem wyburzone, kiedy pomnik Lenina tam
                  ustawiano.A oto co o nich pisze KS w Dzienniku Polskim:

                  dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.10/Podhale/01/01.html

                  dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.10/Podhale/01/01.html
                    • Gość: Ciupazka Re: Zydzi - zbiorowy grób w Nowym Targu? IP: *.it / 62.233.189.* 23.03.04, 00:38
                      Ktokolwiek widział? Masowy grób w lesie

                      Jest pierwszy ślad po styczniowej publikacji "Dziennika Podhalańskiego" na
                      temat masowego grobu, który w 1955 roku został przypadkowo odkryty w czasie
                      prac budowlanych na terenie kombinatu obuwniczego na os. Bór w Nowym Targu.

                      W 1955 roku na terenie kombinatu obuwniczego odkryto zbiorowy grób, nieznanego
                      pochodzenia. Po latach tajemnicę tego grobu usiłuje wyjaśnić Michał Maciaszek,
                      członek nowotarskiej Komisji Historii Wojskowości. Na początku stycznia
                      informacja o zebranych przez niego relacjach w tej sprawie ukazała się w
                      Dzienniku Podhalańskim. Według wspomnień jednej z mieszkanek miasta, która
                      pracowała wówczas w kiosku na terenie kombinatu, w czasie prac ziemnych pod
                      budowę kolejnej hali kombinatu obuwniczego, wykopano szczątki kostne
                      prawdopodobnie ok. 60 ludzi. Pochowano je potem na nowotarskim cmentarzu, choć
                      w księgach parafialnych nie zachowała się wiadomość na ten temat.

                      Po naszym apelu o pomoc w ustaleniu pochodzenia masowego grobu sprawą zajął się
                      Jan Marian Kacwin, prezes nowotarskiego oddziału Światowego Związku Żołnierzy
                      Armii Krajowej. Dwie uzyskane przez niego dwie relacje potwierdzają, że w
                      czasie okupacji Niemcy rozstrzelali na terenie lasu miejskiego Bór dużą grupę
                      Żydów, prawdopodobnie ok. 60 osób. Pewne informacje na ten temat Jan Marian
                      Kacwin odnalazł także w wydanym w 1984 roku przez Główną Komisję Badania
                      Zbrodni Hitlerowskich w Polsce "Rejestrze miejsc i faktów zbrodni popełnionych
                      przez okupanta hitlerowskiego na ziemiach polskich w latach 1939 - 1945",
                      dotyczącym terenu województwa nowosądeckiego. W tej publikacji jest informacja,
                      że w czerwcu 1942 roku funkcjonariusze gestapo zastrzelili w lesie miejskim Bór
                      (oddział XII) 9 Żydów, min. nieznanego z imienia Gutfreunda i Samuelrza z
                      Czarnego Dunajca. Zwłoki zostały pochowane na miejscu egzekucji. W kolejnej
                      informacji podaje się, że Hitlerowcy zastrzelili ok. 60 osób, ale bez podania
                      miejsce zbrodni, ani miejsca pochówku. Wśród zidentyfikowanych jest rodzina
                      Frey (5 osób) oraz Markus Gross.

                      Przez las Bór przebiega droga z Czarnego Dunajca do Nowego Targu. Miejsce
                      odnalezienia zwłok w 1955 roku znajduje się w pewnej odległości od drogi.
                      Scenariusz, w którym eskortowanych do miasta Żydów rozstrzelano w lesie na
                      uboczu i pochowano jest bardzo prawdopodobny. Latem 1942 roku Żydów z całego
                      Podhala gnano do getta w Nowym Targu. Podobna kolumna była prowadzona przez
                      Niemców także z Szczawnicy i Krościenka. Tam także część eskortowanych,
                      zwłaszcza osoby stare i chore, rozstrzelano na miejscu. (KS)


    • Gość: Ewa Gutman Re: Zydzi w Zakopanym IP: 207.34.170.* 29.03.04, 23:32
      Rodzina mojego Taty pochodzi z Zakopanego. Poza moim Tata i jego mlodszym
      bratem (ktorzy uciekli do Rosji po wybuchu wojny), nikt z rodziny nie przezyl
      wojny. Po wojnie moj Tato nigdy nie byl w Zakopanem - dostal telegram z
      czerwonego krzyza ze cala rodzine zamordowali Niemcy. Jedyna pamiatka jaka
      sie zachowala to zdjecie dzieci z zydowskiej szkoly w Zakopanem. Zadne z tych
      dzieci nie przezylo wojny; na zdjeciu jest najmlodszy brat mojego Taty, David
      Gutman. Czy ktos bylby zainteresowany w kopia zdjecia? Moze kogos rodzina tez
      jest na tym zdjeciu? Czy jest w Zakopanem jakakolwiek pamiatka po zydowskiej
      obecnosci? Ja mieszkam w Vancouver, nie bylam w Polsce wiele lat. Moje jest
      ktos kto pamieta rodzine mojego Taty? Mendel Gutman, zona Rozalia z domu
      Grossinger? Moj tato mial na imie Ozjasz, w latach 50-tych zmienil imie na
      Jerzy.


      • ciupazka Re: Zydzi w Zakopanym 30.03.04, 13:51
        Witoj! Na podstawie ksiązki Henryka Josta pt.: "Zakopane czasu okupacji"
        moge Ci powiedzieć, że w wykazie osób społeczności żydowskiej, które zginęły
        w 1940 roku poza Zakopanem, są wyszczególnieni o tym nazwisku: Gutman Ozjasz,
        Gutman Sabina, Gutman Aleksander, niestety nie podana jest data ich śmierci ,
        ani okoliczności. Autor podkreśla, że niemożliwe jest ustalenie tych danych.
        Zakopane nie było "oazą spokoju" w GG, w czasie okupacji przebywała tu
        nieproporcjonalnie duża - w odniesieniu do wielkości miasta - liczba Niemców,
        pomimo, że leżało ono na terytorium GG, stąd jego okupacyjna rola.
        Samo Zakopane poniosło w czasie okupacji duże straty ludnościowe. Wg danych
        statystycznych z 1931 roku, mieszkało tu 2 900 Żydów. Przed samym wybuchem
        wojny liczba ta wynosiła 3000 Żydów. Przeżyło ok 5% czyli ok 150 osób.Zginęło
        zatem 2 850 osób. Zastrzelonych i rozstrzelanych w Zakopanem i okolicy
        przezestapo było ok.430 osób, Z tego rdzennych mieszkańców Zakopanego ok.400.
        W obozach, więzieniach oraz na frontach wojny (to znaczy poza Zakopanem i
        okolicą) zginęło 300 osób ( wykaz ujmuje ponad 260 osób, jest on z pewnością
        niekompletny. W sumie mamy 2850+400+300 czyli 3 550 osób, W następstwie
        wysiedleń , tułaczki wojennej , wywozu na roboty itd.zmarło ok. 200 osób a
        więc razem straciło życie 3 750 osób.

        Ludnośc Zakopanego liczyła 19 000 mieszkańców, łącznie z Poroninem i
        Kościeliskiem 21 000. Miejscowości te tworzyły zawsze jeden organizm. Straty
        wojenne wyniosły prawie 20%. Spis ludności (26 czerwca 1940, 1 marca 1943.

        W Zakopanem na 8 000 kart rozpoznawczych (kennkart) było 2700 "góralskich".
        Większość przyjęła je wskutek nacisku i pogróżek " Komitetu Góralskiego"
        ( z Wacławem Krzeptowskim na czele) Historia, historia...nieciekawa.
        Książka H. Josta dobrze to opisuje.

        Jeżeli kiedyś będziesz w Polsce, sięgnij w bibliotece po nią. Wątpię , czy
        ktoś z tych czasów żyje, może... Marzy Ci się przyjechać do Polski?
        Trzeba to zrobić, wtedy sama może coś więcej sie znajdziesz.
        Telo.Pozdr.
        Źrodło: H. Jost. " Zakopane czasów okupacji"( wspomnienia) W-wa 1989
        • ciupazka Re: Zydzi w Zakopanym 30.03.04, 15:38
          Jeszcze parę rzeczy znalazłam...

          Sklepy żydowskie w Zakopanem, pomimo, że było ich dość dużo, zlikwidowano w
          styczniu-marcu 1940 roku, wczesniej, niż w innych miejscowosciach GG, a
          zawiadywala nimi z ramienia urzędu powierniczego oraz komisarza miasta VD
          Ella Madey, to zamieszkujących Zakopane stosunkowo nielicznych Żydów wysiedlono
          ostatecznie w sierpniu i wrześniu 1942 roku.

          Wielu Żydow uciekło z Zakopaneho przed wybuchem wojny i na samym początku
          okupacji.
          Pismo Malsfeya głosiło, że 1.04.1941 r. musi być Zakopane wolne od Żydów
          Zborowski J.: Der Juderat in Zakopane. "Wierchy" XXVI, 1957, s.174-180, także
          Pisma podhalańskie t.II.Kraków. 1972.s. 197-207.).
          Początkowo organizacja żydowska w Zakopanem (Der Judenrat in Zakopane), która
          powstała w 1940 r. nosiła nazwę " Żydowski Komitet Pomocy w Zakopanem", który
          działał już od 1939 r. Żydzi musieli nosić gwiazdę Syjonu, jako oznakowanie, a
          stosownie do zarządznia generalnego gubernatora Hansa Franka, z dnia 24
          stycznia 1940 r. każdy Żyd musiał szczegółowo podać dane o wszystkich
          posiadanych pieniądzach, nieruchomościach, ruchomościach, nawet ubraniach.

          1 stycznia 1940 r Zakopane zamieszkiwało w sumie 593 Żydów, zaś w lutym tego
          roku tylko 107. W kwietniu 1941 roku bylo ich tylko 47, zas 1 listopada - 41
          osób. w 942 r. zamieszkiwało Zakopane jedynie 31 dorosłych Żydów.

          Pewna, znaczna liczba zakopiańskich Żydów została zastrzelona w Nowym Targu.
          Istnieje również wiadomość, że 163 osoby, będące Żydami z Zakopanego, zostały
          rozstrzelane w żwirowni koło Makowa Podhalańskiego( Osielec?). Ostatecznie
          wysiedlono wszystkich wpaździerniku 1942 r.. Ta mała garstka pozostałych
          zakopiańskich Żydów została wywieziona di różnych obozow zagłady, a "Juderat",
          którego przewodniczącym był prawy i dzielny Adolf Statter, doktor praw -
          przestał istnieć.
          Sam Statter zdolał uciec przez góry na Słowację.

          Tyle, niestety, na liście rozstrzelanych w Oświęcimu( 1942) figurują też
          nazwiska mojej bardzo bliskiej rodziny, a niektórzy z nich zginęli z rąk
          współpracujących z Gestapo "górali" we własnym domu , na oczach licznych (
          13) dzieci zostali rozstrzelani w 1943 r. na wiosnę pomimo tego, że nie byli
          Żydami. Cóż nie chcieli współpracować z Gestapo - Goralenvolk, ktory miał na
          celu wyodrębnienie nacji góralskiej (w myśl zasady "Divide et impera").
          Hitlerowski wywiad na długo przed rozpoczęciem wojny usiłował rozbić jedność
          polskiego społeczeństwa. Wszelkie sprzeciwy kończyły się rozstrzelaniem.
          Mieszkańcy Podhala o nazwiskach niemieckich (osiedleńcy niemieccy),
          stawiający opór , a podkreślający swoją polskość , nie zgłaszający się jako
          Niemcy kończyli tragicznie. To od dnia 28 marca 1943 roku działała komisja w
          celu ustalenia pochodzenia niemieckiegob mieszkańców Podhala w budynku
          "Bazaru Polskiego" (ul. Krupowki 41), wystawionego przez hr. Władysława
          Zamoyskiego. Wtedy był to "Rathaus" - ratusz. W nim urzędowały władze
          miasta, obecnie - "Delikatesy" Stąd wychodzily pewnie rozkazy...

          Telo.Dość. Lepiyj do tego nie nawracać, choć... nie wolno zabocyć, haj!

          Pozdr.
          • Gość: Ewa Gutman Re: Zydzi w Zakopanym IP: 207.34.170.* 30.03.04, 18:16
            Bardzo serdecznie dziekuje za odpowiedz. Poprosze znajomych o ksiazke ktora
            pan wspomina. Aleksander Gutman to mlodszy brat mojego Taty. Przezyl wojne i
            mieszka w New York. Wyjechal z Polski w 1968-mym roku. Moj Tato nie wyjechal
            (w tym kraju sie urodzilem i tu umre, byl Taty kometarz w 68-mym roku). Ozjasz
            Gutman to chyba moj Tato - mala szansa zeby w Zakopanem byly 2 osoby o tym
            samym imieniu i nazwisku. W Yad Vashem nie bylo rodziny mojego Taty dopoki ja
            nie podalam danych - mysle wiec ze nikt jednak nie ocalal. Moje poszukiwania
            przez Internet nic nie daly, czas wiec dac sobie spokoj. Cos jednak mnie
            ciagnie do korzeni - chcialabym moim dzieciom pokazac Zakopane i jakis slad po
            rodzinie ktorej nigdy nie znaly.
            Nie odpowiedzial mi pan czy jest jakies archiwum gdzie moglabym przeslac
            zdjecie dzieci ze szkoly zydowskiej. Nawet jak nikt z rodziny tych dzieci nie
            zyje, jest to jednak jakis dokument.
            Serdecznie pozdrawiam,
            Ewa
            • ciupazka Re: Zydzi w Zakopanym 30.03.04, 23:00
              Przeglądnij te rozdziały w: www.antyk.org.pl/


              ROZDZIAŁ IV. ŻYDZI W CZASIE OKUPACJI
              Organizacja Holocaustu
              Łączność z gettem
              Podziemie żydowskie
              Rada Pomocy Żydom
              Misja emisariusza Jana Karskiego
              Żądanie odwetu
              Powstanie w Getcie Warszawskim
              Żydowskie oddziały partyzanckie
              Straty poniesione przez Polaków z powodu ratowania Żydów
              Dlaczego Polskę wybrano na miejsce eksterminacji?

              ROZDZIAŁ V. ŻYDZI W POLSCE POWOJENNEJ
              Żydzi w komunistycznej policji politycznej
              Inne ważne osobistości żydowskie
              Żydzi w Ministerstwie Spraw Zagranicznych
              Żydzi w Ministerstwie Sprawiedliwości
              Żydzi w Parlamencie i elitach politycznych

              ROZDZIAŁ VI. ŻYDZI ZA GRANICĄ
              Żydzi amerykańscy
              Dwie teorie żydowskie
              Kiedy Edelman powiedział prawdę?
              Kurier z Polski
              Shoah
              POSŁOWIE
              DODATEK
              Biografia Stefana Korbońskiego( autor w/w treści), może coś tam jescze
              znajdziesz.
              Telo.Pozdr.

                    • ciupazka Re: Zydzi w Zakopanym - smyntorz żydowski 19.09.04, 18:49
                      To dziadek ambasadora Herman urosziył sie w Zokopanym w 1911 roku.

                      "Cmentarz powstał w 1932 roku, a jego otwarcie było bardzo uroczyste. Przybyli
                      na nie prawie wszyscy wyznawcy judaizmu z Podhala. Był to zresztą pierwszy krok
                      na drodze do utworzenia w Zakopanem samodzielnej gminy żydowskiej. W czasie
                      wojny cmentarz został zniszczony przez Niemców. Podobnie stało się z synagogą w
                      okolicach Starego Cmentarza, którą hitlerowcy wysadzili w powietrze.

                      Ostatnio cmentarzem na Bachledzkim Wierchu zainteresowała się Wyznaniowa Gmina
                      Żydowska z Krakowa. Rozpoczęły się starania o odzyskanie tego terenu, którym w
                      imieniu skarbu państwa władał starosta tatrzański. Starania te zakończyły się
                      powodzeniem w styczniu tego roku, kiedy wydano odpowiednią decyzję. W czerwcu
                      doszło do oficjalnego przekazania terenu. Sprawą zajmuje się Albert Sankowski
                      reprezentujący Fundację Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego w Warszawie.

                      Pieniądze na odbudowę cmentarza przekazał Ronald Weiser, ambasador USA na
                      Słowacji. Jego dziadek Herman w 1911 roku urodził się w Zakopanem i był
                      właścicielem sklepu z nartami.

                      - Stąd zainteresowanie ambasadora cmentarzem w Zakopanem - choć nie wiadomo do
                      końca, czy jest tu pochowany ktoś z jego krewnych, gdyż najbliższa rodzina
                      wyjechała do Stanów przed wojną - mówi Albert Sankowski z Fundacji Ochrony
                      Dziedzictwa Żydowskiego. - Na początku nawet pan Ronald miał problemy z
                      odnalezieniem cmentarza, w czym dopomógł mu dopiero Maciej Krupa z Zakopanego.
                      Cały cmentarz składa się z pięciu działek, z których odzyskano cztery. Teraz
                      trwają starania o odzyskanie ostatniej części cmentarza, która znajduje się po
                      drugiej stronie polnej drogi.

                      Za pieniądze ambasadora udało się wybudować solidne ogrodzenie z bramą
                      wejściową.

                      - Już w październiku na miejscu powinien stanąć pomnik w kształcie macewy
                      zwróconej na wschód w kierunku Jerozlimy, podobnie jak było to w przypadku
                      nagrobków - dodaje Albert Sankowski. - Teraz trwają prace nad sformułowaniem
                      napisu, który zawierałby na przykład liczbę Żydów żyjących przed wojną w
                      Zakopanem. Chciałem podkreślić, że spotkałem się z przychylnym podejściem do
                      projektu władz Zakopanego. Być może zostanie wydany specjalny folder na temat
                      cmentarza. Byłoby to miejsce wizyt dla wycieczek z Izraela. Jedynym problemem
                      byłoby tylko wybudowanie przy zakopiance małego parkingu, gdyż teraz nie ma się
                      tam jak zatrzymać. Okazuje się, że małe części nagrobków z Bachledzkiego
                      Wierchu znajdują się też w Muzeum Tatrzańskim, przyniesione tam kiedyś przez
                      przypadkową osobę. Dyrekcja muzeum zapewniła mnie, że może zwrócić te części
                      (PP)


                      Przytocom fragmynt treści z Dz. Polskiego.
                      • laband Re: Zydzi w Zakopanym - smyntorz żydowski 19.09.04, 20:50
                        Dziynki!

                        No to bydziecie miec juzas gmina zydowsko. U nos tysz jeszcze pora lot tymu
                        bouo ino pora Zydow a tera momy juz 3 gminy w jednym miescie (niypytej mie sie
                        ale jak oni to dzielom). Wiynkszosc tych Zydow to ze downego ZSSRu sam tera sie
                        skludziouo.
                                      • trudny2002 No to ciekawe... 28.10.04, 21:30
                                        Ciekawe jest to, ze pcha sie do Zakopanego coraz wiecej ludzi, coraz nowsze
                                        pojawiają się koncepcje i powoli realizują sie projekty, a kiedy idzie o
                                        normalne przywrócenie stanu własności ale wlaścicielem jest powiedzmy Żyd, no
                                        to już źle i tragedia.
                                        A ja myśle, ze trzeba zmienić myślenie. Oddać co prawnie jest cudze, a skupić
                                        się na tym jak obok sprzedać temu przyjezdnemu choćby i koszernego oscypka. No
                                        ale moge się mylić podobnie jak mylą się od lat nowojorczycy, wiedeńczycy,
                                        amsterdamczycy i inni co to już dawno pojęli w czym rzecz.
                                        Tak juz jest, ze ziemi zabrać się nie da a raptem 500 kwadratowych metrów to
                                        żadne ustepstwo, tym bardziej...ale moze sie narażam....
                                        trudny
                                        Ciupazka, a Tobie co sie robi co fces praskać skałamy ku drugiymu?
                                        A nie lepi co to tyn, a nie jaki corny ?
                                        ;-)))
                                        • ciupazka Re: No to ciekawe... 28.10.04, 21:40
                                          Jee, juz o to, to mie ni mozes posądzać, psiokrewecno psiokrew , jesce
                                          mnie se Twoje posądki chycom, hehe... Witoj! Ciese sie ześ tu i teroz!
                                          Ni ma z kim ugwarzać, cosi sie Cie dłuuuugo nie było widać. A u nos telo
                                          piyknie. Hej!
                                          • ciupazka Re: No to ciekawe... 29.10.04, 10:18
                                            A jesce Ci powiym, ani sie nie spostrzezes, kie nie bees widzioł górola na
                                            Podholu, bees widzioł, zwłosca w Zokopanym. Nasi wyjyzdzajom za Wielgom Wode,
                                            ostajom tam, a do nos ciągnom ci ftorzy majom dudki z San Francisco, USA (
                                            reemigracja),Szwedzi, Węgrzy, ba jesce inkse nacje, a niedługo i ze Wschodu
                                            tu se miyjsce nońdom i góroli wyprom, hehe. I co ? Precki z górolami!

                                            A w poście zawarzyłak z premedytacjom zawadiacko, i tak se myślałak,
                                            ciekawość, cy to kogo rusy? A tu som Krzesnoociec trudny zabroł głos, co
                                            mi schlybio, hehe.... Muse to cęściyj stosować. Juz ześ sie osiedlył i Ty?
                                            Hej!
                                            Telo.Pozdr.
                                            • trudny2002 Re: No to ciekawe... 29.10.04, 22:31
                                              Inksi gorsymi nie som, no kie nie som. Prowda co bywajom i po telo złemi co
                                              Jezusicku i myślem co inksyk trzymie to samo w tym miejscu co i góroli...
                                              a kie juz jadom cy to za wode cy za dutkami , to coz to za Górole kie nie
                                              wracajom sie?
                                              trudny
                                              Ciupazka ino com był w Zokopanem i zaś sie bierem w piyrsym tydźniu litopada ,
                                              a i zas zaroz po 10 tyz listopada, a zaś i w grudniu sie biere i moze i
                                              posiedze...
                                              I cy jo by siedzioł w Zokopanem ? Jo ni moge usiedzieć nika...i w Zokopanem
                                              tyz...nosi mie cosi...
                                              trudny
                                              Zaświć świcke na Peksowym Brzyzku i Kenarowi i Rząsie i Hasiorowi i komu fces,
                                              a zaświć tyz świcke Władkowi Klamerusowi...i inksym tyz...
                                              Minyni się...cosik ostało i to źle nima
                                                • ciupazka Re: "krwawa środa na Majdanku". 09.11.04, 17:23
                                                  Rocznicę "krwawej środy" obchodzono na Majdanku:

                                                  3 listopada 1943 roku rozstrzelano 18 400 Żydów, w tym ostatnich Żydów
                                                  lubelskich.

                                                  W południe przy mauzoleum na terenie byłego obozu zgromadzili się byli
                                                  więźniowie Majdanka oraz reprezentanci władz. Rabin Michael Schudrich odmówił
                                                  modlitwę za zmarłych. Dwie wstrząsające relacje z tej zbrodni - Żydówki, która
                                                  uratowała się z grupy wyselekcjonowanej do rozstrzelania, oraz polskiego
                                                  świadka tych wydarzeń, odczytał Robert Kuwałek z Muzeum na Majdanku. Dyrektor
                                                  muzeum Edward Balawejder przywołał pamięć o zmarłym niedawno Dawidzie Efratim,
                                                  więźniu Majdanka i Trawnik, który był inicjatorem upamiętnienia "krwawej środy"
                                                  specjalną tablicą przy Mauzoleum.

                                                  Natomiast o godz. 15 młodzież szkolna przeszła trasą z dawnej dzielnicy
                                                  żydowskiej do getta w rejonie ulicy Wrońskiej. Pochód wyruszył ze Starego
                                                  Miasta, z miejsca, gdzie nieprzerwanie pali się ostatnia - i jedyna zachowana -
                                                  latarnia nieistniejącej już żydowskiej dzielnicy Lublina. Wyruszono z
                                                  zapalonymi zniczami trasą przez ulicę Kąpielową (Bystrzycę pokonano kładką dla
                                                  pieszych), Skibińską, Szklaną - na Wrońską, gdzie na placyku przy torach
                                                  ustawiono znicze. Miejsce to - teren dawnego getta, do którego wyrzucono Żydów
                                                  ze Starego Miasta - nie jest upamiętnione.
                                                  • ciupazka Re:Henryk Goldberg z Nowego Targu...cni mu sie.. 06.01.05, 11:32
                                                    Osiemdziesięcioletni Henryk Goldberg, wywodzący się z rodziny nowotarskich
                                                    Żydów, z zawodu dentysta (i były wiceminister zdrowia w Izraelu), z zamiłowania
                                                    artysta - śle ze swojej dzisiejszej ojczyzny do miasta lat dziecinnych
                                                    wzruszające, pisane piękną polszczyzną listy. Niedawno donosił, że wszczął
                                                    starania o polskie obywatelstwo, że jego marzeniem jest odwiedzić Podhale.

                                                    "Dentysta-artysta" jest wiernym i wdzięcznym czytelnikiem kolejnych
                                                    roczników "Almanachu Nowotarskiego" i lokalnych wydawnictw. Niedawno dotarł do
                                                    niego film o Szlaku Gotyckim.

                                                    "Wróciłem pamięcią do lat przedwojennych" - pisze nowotarski rodak z
                                                    Izraela. "Gwara góralska, panorama przepięknych okolic Nowego Targu, jak Gorce,
                                                    Pieniny, Czorsztyn, Krościenko, Łopuszna, jeziora i rzeki. Niziny i wyżyny
                                                    pokryte soczystą zielenią. Wspominałem przedwojenny wylew rzeki Dunajec.
                                                    Ornamentykę na spodniach góralskich - parzenice. Tak się kiedyś nazywały, jeśli
                                                    mnie pamięć nie myli. Kierpce i sery oscypki. Przypomniałem sobie romantyczne
                                                    spacery po Kowańcu i nad brzegiem Dunajca. Jak już kiedyś wspomniałem, czynię
                                                    starania o otrzymanie obywatelstwa polskiego. Prawdę mówiąc, nigdy z niego nie
                                                    zrezygnowałem i nikomu nic nie podpisałem. W Rosji zesłali mnie na Sybir tylko
                                                    dlatego, że odmówiłem przyjęcia obywatelstwa rosyjskiego. Miałem szczęście -
                                                    rozpoczęła się wojna niemiecko-rosyjska i pod naciskiem rządu polskiego w
                                                    Londynie zwolnili polskich obywateli z Sybiru. Za kilka dni jadę do Jerozolimy
                                                    z grupą pensjonariuszy. Celem naszym - zwiedzanie Muzeum Holocaustu. Przy
                                                    sposobności odwiedzę Aleję Sprawiedliwych - w większości Polaków, którzy
                                                    ryzykowali życiem rodzin, ukrywając w swoich domach ludzi pochodzenia
                                                    żydowskiego".

                                                    Henryk Goldberg informuje też, że swoją prywatną klinikę dentystyczną zamienił
                                                    w atelier. Na jednej ze ścian tej pracowni malarskiej wiszą małe główki, a
                                                    wśród nich jedna z pierwszych płaskorzeźb doktora: główka górala w kapelusza "z
                                                    kostkami". Powstała wiele lat po opuszczeniu Polski - tak, jak górskie pejzaże,
                                                    urodzona z pamięci i tęsknoty.(ASZ)

                                                    Teroz juz mozna! Kie sie telo cni, brać sie na Podhale!!!

                                                    Telo.Pozdrowiynio dlo tyk ftorzy za nami i za Tatrami banujom! Hej!



                                                  • ciupazka Re: 60-ta rocznica - Auschwitz-Birkenau 27.01.05, 08:11
                                                    Według obliczeń Muzeum w Oświęcimiu w Auschwitz-Birkenau hitlerowscy Niemcy
                                                    zamordowali ponad milion Żydów z Polski i całej Europy, 75 tys. Polaków, 20
                                                    tys. Cyganów, 15 tys. jeńców radzieckich. Na uroczystości zjechało do
                                                    Krakowa ponad 10 000 gości z całego świata.

                                                    A co o obozie wiedzą młodzi Polacy? Tylko połowa z nich wie, że większość
                                                    ofiar Auschwitz to Żydzi. Zapraszamy wychowawców z młodzieżą do miejsc
                                                    pamięci.
                                                  • ciupazka Re: 60 - ta rocznica - Auschwitz-Birkenau... 27.01.05, 13:36
                                                    Znamienny fragment przemówienia Prezydenta Rosji Władimira Putina:

                                                    "Faszyści wybrali Polskę jako miejsce masowego niszczenia ludzi, Polska stała
                                                    się jego epicentrum. Dziś, 60 lat po tych wydarzeniach odbieramy Holocaust nie
                                                    tylko jako tragedię narodu żydowskiego, ale jako tragedię całej ludzkości. To
                                                    żołnierze radzieccy pierwsi zobaczyli tę tragedię i ugasili płomienie
                                                    krematoriów. Wyratowali nie tylko Żydów, ale i inne narody. Gdy świat
                                                    dowiedział się o Auschwitz, okazało się, że w centrum Europy pracował kombinat
                                                    mordujący ludzi - mówił Putin.

                                                    - To jest straszna lekcja. Musimy się zastanowić dlaczego tak się stało i co
                                                    zrobić, żeby się nie powtórzyło - spuentował przywódca Rosji. - Nikt nie może
                                                    być obojętny wobec nacjonalizmu, ksenofobii i rasizmu. Kanclerz Niemiec
                                                    zadeklarował wstyd ale teraz musimy się wstydzić za teraźniejszość. Nawet w
                                                    Rosji, która wniosła ogromy wkład w walkę z faszyzmem widzimy przejawy tej
                                                    choroby. Ja też się wstydzę. Rosja nie tylko będzie walczyć ze wszelkimi
                                                    przejawami. Muszę otwarcie powiedzieć, że cywilizacja znajduje się przed innymi
                                                    zagrożeniami jak terroryzm. Terroryści, by osiągnąć cel też zabijają ludzi.
                                                    Europa powinna znów skierować się przeciwko wspólnemu wrogowi, by chronić
                                                    cywilizację i ludzi.

                                                    Przemawiali prezydenci Polski A. Kwaśniewski: musimy pamiętać tę lekcję,
                                                    przezydent Izraela Mosze Kacav, Ukrainy W.Juszczenko i inni przedstawiciele
                                                    różnych państw.

                                                    Główne uroczystości w Oświęcimiu -Brzezince przed Międzynarodowym Pomnikiem
                                                    Ofiar Obozu . W imieniu więźniów przemowił Prof. Wł. Bartoszewski
                                                    ( więzień nr 4427), francuska Żydówka (więźniarka nr 78651) , w imieniu Romów -
                                                    Romani Rose.
                                                    Uroczystościom towarzszy przenikająca muzyka utworów: "Fale" K.Knittela
                                                    oraz "Die Kunst der Fuge" J. Sebastiana Bacha w wykonaniu węgierskiego
                                                    kwartetu smyczkowego Keller Quartett.
                                                    Modlitwy ekumeniczne, sygnał szafanu (rogu baraniego) współcześnie zagrany
                                                    oznacza okres pokuty, którego uwieńczeniem jest Dzień Pojednania. Dęcie szafanu
                                                    jest wołaniem do Boga o miłosierdzie dla Jego stworzeń.

                                                    Palą się znicze przy 21 tablicach obok Międzynarodowego Pomnika Ofiar Obozu:

                                                    "Niechaj na wieki będzie krzykiem rozpaczy i przestrogą dla ludzkości to
                                                    miejsce, w którym hitlerowcy wymordowali około półtora miliona mężczyzn, kobiet
                                                    i dzieci, głównie Żydów z różnych krajów Europy, Auschwitz-Birkenau - 1940-
                                                    1945."

                                                    Prezydent Francji Jacques Chirac otworzył wystawę poświęconą francuskim Żydom
                                                    i Francuzom.Wystawa multimedialna.

                                                  • ciupazka Re: 60-ta rocznica - Auschwitz-Birkenau 28.01.05, 09:53


                                                    > Według obliczeń Muzeum w Oświęcimiu w Auschwitz-Birkenau hitlerowscy Niemcy
                                                    > zamordowali ponad milion Żydów z Polski i całej Europy, 75 tys. Polaków, 20
                                                    > tys. Cyganów, 15 tys. jeńców radzieckich. Na uroczystości zjechało do
                                                    > Krakowa ponad 10 000 gości z całego świata.
                                                    >
                                                    > A co o obozie wiedzą młodzi Polacy? Tylko połowa z nich wie, że większość
                                                    > ofiar Auschwitz to Żydzi. Zapraszamy wychowawców z młodzieżą do miejsc
                                                    > pamięci.

                                                    Modlitwa za nich w Dniu Shoah to Kadish

                                                    Ejl male rachamim, schochen bamromim, hamcej menucha, nechonah tachat kanfej
                                                    haschchinah.
                                                    Bemaalot keduschim uthorim kezohar harakija mazhirim et nischmot banejnu
                                                    ubnotejnu mordej hagitaot: bewarsche, bialistok, tschenstochow, braclav,
                                                    kermenec, neschwiertz,wechuleh, anschei hamachteret bekrakov, wilno, minsk
                                                    umenot acherim hamordim bemachanot hahaschmada betreblinka, sobibor,
                                                    ojschitz,janow, fort teschii, babi jar, hapartizanim migeto wilno, bialystok,
                                                    behol rachawei polin uwrit hamoacot wehuleh, hachajalim becawa hapolani,
                                                    haisraeli, hasowjeti, haamerikani, habriti, hacarfati, hakanadi, habrigada
                                                    hajehudit wechuleh, schechejrefu nafschot behaganam al kewod amam wenaflu
                                                    chalal besade hakraw al kidusch haschem wekidusch haam.
                                                    Baawur anu maskirim et miaschmatam, began eden tehe menuchatam.
                                                    lachein baal harachamim jastiram beseter kanfaw leolamim wejitzror bitzror
                                                    hachajim et nischmotam, Adonaj hu nachalatam, wejanuchu beschalom al
                                                    mischkawam, wenomar amen.


                                                    Modlitwa za poległych bohaterów Shoah.

                                                    Boże pełen miłosierdzia, zasiadający na wysokościach, pozwól by znalazły
                                                    wytchnienie pod skrzydłami Boskiej obecnosci, na wyniosłościach świętych i
                                                    czystych niczym swiatłość firmamentu niebieskiego, dusze synów i córek
                                                    naszych, powstancow z gett Warszawy, Bialegostoku, Braclawia, Krzemienca,
                                                    Nieswieża i innych, dusze uczestników walk w Krakowie, Wilnie, Mińsku oraz
                                                    setek innych partyzantów – w obozach zagłady w Treblince, Sobiborze,
                                                    Oświecimiu, Janowie, Forcie IX, Babim Jarze, - partyzantów z gett Wilna i
                                                    Białegostoku, a i całego obszaru Polski, Unii Sowietów czy innych terenów.
                                                    Dusze żołnierzy walczących w wojsku polskim, rosyjskim,amerykańskim,
                                                    brytyjskim, francuskim i kanadyjskim; w Brygadzie Zydowskiej i innych –
                                                    którzy poswięcili siebie w obronie honoru swego ludu i zginęli na polach walk
                                                    za świętość Imienia Twego i imienia ludu swego.
                                                    Wspominamy ich dusze aby znalezli odpoczynek w rajskim ogrodzie Edenu.
                                                    Dlatego o Panie, pelen miłosierdzia, skryj ich w cieniu Swych skrzydeł na
                                                    wieki i zwiąż wezłem życia ich dusze, bo Pan jest ich dziedzictwem.
                                                    Niechaj odpoczywają w pokoju na swych łożach.
                                                    Amen.

                    • Gość: Ciupazka Re: Zydzi w Zakopanym - smyntorz żydowski IP: *.it-net.pl 03.11.05, 19:03
                      W Zakopanem otwarto w środę, 13 paździerika 2004 r. cmentarz żydowski -
                      odnowiony, a właściwie przywrócony do istnienia po 62 latach.

                      W uroczystości wzięli udział przedstawiciele społeczności żydowskiej w Polsce,
                      władze Zakopanego oraz ambasador USA na Słowacji, Ronald Weiser.

                      Kirkut na Bachledzkim Wierchu został całkowicie zniszczony przez Niemców w 1942
                      r. Cmentarz został odnowiony latem przez Fundację Ochrony Dziedzictwa
                      Żydowskiego z inicjatywy ambasadora Ronalda Weisera i jego małżonki Eileen.
                      Żydowscy przodkowie amerykańskiego dyplomaty wyemigrowali z Zakopanego do USA w
                      1912 roku.

                      W ostatnim czasie teren cmentarza ogrodzono, oczyszczono z krzewów i ziół.
                      Nieliczne ocalałe, choć obalone i rozwleczone przez okupantów, płyty nagrobne
                      odsłonięto spod warstwy ziemi i darni. Kilka miesięcy temu starostwo
                      tatrzańskie przekazało teren, na którym leży cmentarz, żydowskiej gminie
                      wyznaniowej.

                      W środę na kirkucie odsłonięto pomnik w kształcie macewy z napisem: "+Pozostały
                      po nich okruchy pamięci+. Pamięci spoczywających tu Żydów, mieszkańców
                      Zakopanego. Z liczącej 3 tys. osób gminy żydowskiej Zakopanego tylko nielicznym
                      udało się przeżyć holokaust. Cmentarz żydowski w Zakopanem, założony w 1931 r.,
                      został całkowicie zniszczony przez niemieckiego okupanta w 1942 r. (...)".

                      W intencji pochowanych na kirkucie Żydów modlono się pod przewodnictwem rabina
                      i księdza. Żydzi odmówili kadisz, czyli modlitwę za zmarłych, a katolicy "Ojcze
                      nasz" i "Wieczne odpoczywanie". Uroczystości odbyły się w 62. rocznicę
                      wywiezienia z Zakopanego ostatniego transportu Żydów.

                      Kirkut na stokach Bachledzkiego Wierchu leży wśród rozległych łąk, na
                      pustkowiu, z którego rozciąga się jeden z najpiękniejszych widoków na Tatry i
                      okolicę Zakopanego. W pobliżu przebiega żółty szlak turystyczny im. Jana
                      Kasprowicza. Miejsce dawnego cmentarza żydowskiego do niedawna było
                      rozpoznawalne tylko dla nielicznych turystów, odchodziło też w niepamięć coraz
                      młodszych pokoleń zakopiańczyków i górali.

                      "Bardzo się cieszę, że udało się odtworzyć z przeszłości to, co o mały włos
                      zostałoby zapomniane. Możliwe, że za parę lat granice cmentarza byłyby
                      niemożliwe do odtworzenia" - powiedziała podczas uroczystości dyrektor Fundacji
                      Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego w Polsce, Monika Krawczyk.

                      "Przed dwoma laty, podczas pobytu w Zakopanem, poprosiłem o wskazanie mi
                      cmentarza żydowskiego. Wtedy to miejsce było zarośnięte trawą i krzakami,
                      trudno było znaleźć wrośnięte w ziemię płyty. Zrozumiałem wtedy, że moim
                      zadaniem powinno być odnowienie tego cmentarza i przywrócenie go społeczności
                      żydowskiej" - powiedział ambasador Weiser. (PAP)



      • z-tater Re: Zydzi w Zakopanym 14.01.16, 01:50
        Czesc, ja tez mieszkam w Kanadzie a moi przodkowie pochodzili z Zakopanego. Moj pradziadek Markus Statter mial najwiekszy sklep na Krupowkach. Mial tez dziesiecioro potomstwa. Z ktorego roku jest to zdjecie?
        Piotr
        • ciupazka Re: Zydzi w Zakopanym 10.03.05, 15:39
          www.penta.pl/oferta/sw_zydowski.shtml

          Uroczystości zydowskie w Lublinie (Grzegorz Jozefczuk)


          Dzięki transmisji internetowej uroczyste modły Sijum Ha-Szas w dawnej szkole
          rabinackiej Jeszywas Chachmej w Lublinie oglądano w 80 miastach świata, od
          Hongkongu po Buenos Aires.

          Przez dwa dni do Lublina przyjechało prawie tysiąc Żydów z całego świata. 1
          marca wieczorem w dawnej lubelskiej jesziwie modliło się 150 chasydów, głównie
          z USA i Kanady, ale też z Węgier i Ukrainy oraz rabini z tych krajów. Tę grupę
          zorganizował David Singer z Brooklynu. Był z nimi naczelny rabin Polski Michael
          Schudrich. Po przemówieniach i modlitwach chasydzi rozpoczęli tańce i śpiewy,
          nie unikając na koniec trunków. Nocą udali się na grób cadyka Jakuba Icchaka
          Horowitza, zwanego Widzącym z Lublina, a potem wyruszyli do Leżajska. Większość
          chasydów z tej grupy wywodzi się z terenów dawnej Polski.

          W środę zaś do jesziwy przybyło 400 Żydów z Europy Zachodniej na modły
          organizowane przez główną żydowską organizację europejską Rabbinical Centre of
          Europe. W tej uroczystości uczestniczył naczelny rabin Izraela Yona Metzger i
          znany na świecie izraelski kantor Yitzchak Meir Helfgot.

          Święto Sijum Ha-Szas to celebracja zamknięcia ponadsiedmioletniego cyklu
          czytania Talmudu, najważniejszego w judaizmie zbioru objaśnień i komentarzy do
          Tory. Zwyczaj ten wprowadził w 1923 roku rabin Majer Szapiro. Ze składek Żydów
          z całego świata Szapiro w 1930 roku zbudował w Lublinie wyższą uczelnię
          talmudyczną Jeszywas Chachmej Lublin, dlatego zakończenie Sijum Ha-Szas
          świętowano właśnie tutaj. Budynek jesziwy przetrwał wojnę nienaruszony.

          Równolegle odbywały się zorganizowane, zbiorowe modły Sijum Ha-Szas w 80
          miastach całego świata, które transmitowane były przez internet i satelitę.
          Modły w Lublinie 1 marca oglądano m.in. w wynajętej na ten cel i całej
          zapełnionej sali Medison Square Garden w Nowym Jorku, a tę salę z modlącymi się
          obserwowano z kolei na ekranie w Lublinie.

          David Singer, Brooklyn, USA:

          - To wielkie wydarzenie. Brak mi słów uznania dla Witka Dąbrowskiego i Tomasza
          Pietrasiewicza z Teatru NN, którzy pomogli nam zorganizować pobyt w Lublinie.
          Oni są moimi braćmi. Wrócę do Lublina, wrócę już w lipcu, teraz Lublin będzie
          zawsze na trasie naszych przyjazdów do Polski.

          Yitchok Aizman, Ukraina/USA:

          - Przyjechałem oddać część rabinowi Majerowi Szapiro, potem jadę do Leżajska na
          grób cadyka Elimelecha. Mój pradziad pochodził z Krakowa, przed 200 laty
          wyjechał pracować dla kniazia Wiśniowieckiego. Często przyjeżdżam do Lublina z
          grupami, tutaj jest pochowanych wielu ważnych dla naszej wiary ludzi.

          Ambasador Izraela David Peleg:

          - Ma dla mnie wielkie znaczenie, że jestem w miejscu, które stworzył Majer
          Szapiro. Nie mogę doczekać się chwili, kiedy to miejsce będzie odnowione i
          będzie świeciło pięknem. Uroczystość ma wielkie znaczenie dla Lublina, bo
          wszystkim ludziom na świecie miasto pokazuje się jako miejsce modlitwy i tworzy
          możliwość przyjazdu turystów, studentów itd. Lublin zajmuje specjalne miejsce w
          historii żydowskiej, jest magicznym miastem.

          Prezydent Lublina Andrzej Pruszkowski:

          - Warto pamiętać, że Majer Szapiro był nie tylko wybitnym naukowcem,
          talmudystą, także posłem na Sejm Rzeczypospolitej. Dzisiejsze spotkanie jest
          charakterystyczne dla Lublina, jako miejsca spotkania Wschodu i Zachodu:
          spotykają się tu rabini z różnych krajów, od Stanów Zjednoczonych po Ukrainę.

          Przez 500 lat Żydzi byli w Lublinie, od 60 lat ich nie ma, zostało ich
          kilkunastu . Taka smutna prawda.


              • ciupazka Re:..Auschwitz-Birkenau - tablice pamiątkowe... 12.04.05, 11:00
                Trzy granitowe tablice w miejscu pierwszej komory gazowej w byłym obozie
                Auschwitz-Birkenau odsłonili francuscy Żydzi pod przewodnictwem kard. Jeana-
                Marie Lustigera.
                Tablice upamiętniły miejsce po tzw. Czerwonym Domku, który stał na terenie
                byłego niemieckiego obozu Auschwitz II - Birkenau. Ludzi, którzy tu mieszkali,
                przeprowadzono do innego domu, a teren wykupiono dzięki finansowemu wsparciu
                Richarda Prasquier z francuskiego komitetu Yad Vashem.

                Oprócz niego, z kard. Lustigerem przyjechali m.in.: abp Jean-Pierre Ricard,
                przewodniczący Konferencji Episkopatu Francji, i wielki rabin Gilles Bernheim.



                    • ciupazka Re:..Zapraszamy!.. 05.05.05, 07:45
                      Z Krakowa, z tego spotkania,

                      www.jewishfestival.pl/program.php


                      już niedaleko, a Zakopane wszystkich wita i zaprasza!Impreza Wam się duza
                      szykuje. Będzisz? To będziesz vitalio (proszę) relacjonować to spotkanie ,
                      króciutko chociaż. A do Zakopanego zawsze zapraszamy!
                        • ciupazka Re:..Marsz Żywych..... 05.05.05, 08:05
                          Około 20 tys. osób z całego świata spodziewają się organizatorzy tegorocznego
                          Marszu Żywych. Jak powiedział dyrektor tegorocznego Marszu Żywych Aaron Tamir,
                          na uroczystości do Oświęcimia przybędą delegacje z 50 krajów, głównymi mówcami
                          będą premierzy Polski Marek Belka i Izraela Ariel Szaron.

                          Z powodu rozmiarów imprezy w głównym marszu weźmie udział połowa z nich,
                          pozostali mają przejść w mniejszych marszach ze stacji kolejowej do
                          Brzezinki.Oprócz Żydów i Polaków hołd pomordowanym odda młodzież z Afryki,
                          Australii, Ameryki Południowej i całej Europy. "Pierwszy raz przybędą ludzie
                          tak różnych wyznań i narodowości.

                          W Marszu Żywych pójdą razem katolicy, protestanci, wyznawcy islamu i judaizmu" -
                          zapowiada Barbara Sochal z Ministerstwa Edukacji.

                          Co czwarty uczestnik marszu będzie Polakiem. Pochód wyruszy spod bramy w
                          Auschwitz po sygnale szofaru, czyli baraniego rogu. Kulminacyjnym momentem
                          będzie zmówienie w Brzezince kadiszu - modlitwy za zmarłych. Po głównych
                          uroczystościach odbędą się także indywidualne - dla delegacji z Francji, Rosji,
                          Niemiec, Kanady oraz Polski. (cyt. za Onetem)


                                • ciupazka Re:..XV Festiwal Kultury Żydowskiej. KRAKÓW 23.06.05, 08:56
                                  Dziedzictwo na Kazimierzu. Od soboty w Krakowie XV Festiwal Kultury Żydowskiej


                                  700-lecie założenia Gminy Żydowskiej w Krakowie i 1000 lat obecności Żydów w
                                  Polsce - oto motywy przewodnie tegorocznego Festiwalu Kultury Żydowskiej. W
                                  sobotę na Kazimierzu, już po raz 15., rozpoczyna się jedno z najważniejszych
                                  wydarzeń w letnim kulturalnym kalendarzu miasta.


                                  W ciągu 9 festiwalowych dni odbędą się aż 184 rozmaite imprezy. - Wzorem lat
                                  ubiegłych nie będzie dominującego tematu - tłumaczy dyrektor festiwalu Janusz
                                  Makuch. - Różnorodność jest celowa. Zakładamy bowiem, że festiwal z jednej
                                  strony wpisuje się w wielkie duchowe dziedzictwo żydowskie Kazimierza, a z
                                  drugiej - stanowi ogniwo w długim procesie edukacyjnym.

                                  Jednym z ważniejszych społecznych wydarzeń festiwalu będzie trwająca kilka
                                  godzin (od godz. 15 w środę 29 czerwca) debata Antysemityzm we współczesnej
                                  Europie. Okazale prezentuje się program artystyczny. Specjalnie na festiwal do
                                  Krakowa przyjadą światowej sławy fotografik Ryszard Horowitz oraz performerka,
                                  fotografik i eseistka Ewa Kuryluk.

                                  Janusz Makuch szczególną uwagę zwraca na wydarzenia muzyczne. Na festiwalu
                                  wystąpią m.in. The Cracow Klezmer Band z niezwykłym projektem, nawiązującym do
                                  twórczości Brunona Schulza, będzie można usłyszeć też Reiner Trio i Kroke.
                                  Olbrzymim (i lubianym przez sympatyków festiwalu) wydarzeniem będzie oczywiście
                                  tradycyjny finałowy koncert w sobotę, 2 lipca. Na wielkiej scenie przy ul.
                                  Szerokiej - od godz. 18 - wystąpi 12 wykonawców z kraju i zagranicy, na czele z
                                  żydowsko-cygańskim zespołem Boban Markovic Orchestra.

                                  Jubileuszowemu, 15. Festiwalowi Kultury Żydowskiej patronuje postać zmarłego w
                                  ubiegłym roku Rafaela F. Scharfa, który powiedział kiedyś o Kazimierzu: "gdzie
                                  jest takie drugie miejsce na świecie, gdzie ulica Rabina Meiselsa krzyżuje się
                                  z ulicą Bożego Ciała". - I pewnie dlatego, choć w ciągu tych wszystkich lat
                                  dostawałem propozycje na przykład z Francji, nie wyobrażam sobie robienia
                                  festiwalu gdzie indziej niż w Krakowie - mówi dyrektor Janusz Makuch. (MW)
        • ciupazka Re: Niepokój i bezsilność.lekarzy 13.01.06, 22:48
          Stan premiera Ariela Szarona jest bardzo niepokojący, zbliża się chwila prawdy -
          podało w piątek wieczorem radio izraelskie powołując się na lekarzy ze
          szpitala w Jerozolimie. Ich zdaniem potrzeba cudu, by Szaron wybudził się ze
          śpiączki i mógł normalnie funkcjonować.

          Dziesięć dni temu 77-letni Szaron przeszedł ciężki wylew, po którym utrzymywany
          jest w śpiączce przez anestezjologów. Tymczasem założona przez niego centrowa
          partia Kadima zyskuje w sondażach. Według najnowszego badania po marcowych
          wyborach parlamentarnych Kadima zajmie ponad jedną trzecią miejsc w Knesecie.

          • Gość: Ciupazka Re27.01 Międzynarodowy Dzień pamięci o Holokauscie IP: *.it-net.pl 27.01.06, 09:19
            Według obliczeń Muzeum w Oświęcimiu w Auschwitz-Birkenau hitlerowscy Niemcy
            zamordowali ponad milion Żydów z Polski i całej Europy, 75 tys. Polaków, 20
            tys. Cyganów, 15 tys. jeńców radzieckich. Na uroczystości zjechało do
            Krakowa ponad 10 000 gości z całego świata.

            A co o obozie wiedzą młodzi Polacy? Tylko połowa z nich wie, że większość
            ofiar Auschwitz to Żydzi. Zapraszamy wychowawców z młodzieżą do miejsc
            pamięci.

            27 stycznia ogłoszono Międzynarodowym Dniem Pamięci o Holokauście. Jest to
            data wyzwolenia Auschwitz
            • Gość: Ciupazka Re: Re27.01 Międzynarodowy Dzień pamięci o Holoka IP: *.it-net.pl 27.01.06, 14:22
              Metropolita krakowski arcybiskup Stanisław Dziwisz zaapelował do wiernych o
              uczczenie obchodzonego w piątek Międzynarodowego Dnia Pamięci o Holokauście
              poprzez zapalenie świec w oknach o godzinie 16.
              "Wyrazem naszej modlitewnej zadumy w tym dniu niech będzie włączenie się do
              akcji »Płomień Pamięci« poprzez zapalenie świecy w oknie o godzinie 16. Przez
              ten znak pragniemy wspomnieć tragiczny los tak wielu ludzi i błagać Boga o
              miłosierdzie i pokój w naszej Ojczyźnie i na całym świecie" - napisał abp
              Dziwisz w apelu przesłanym do proboszczów Archidiecezji Krakowskiej.

              Przypomniał, że Międzynarodowy Dzień Pamięci o Holokauście obchodzony jest w
              tym roku na całym świecie po raz pierwszy. "Idąc za przykładem naszego
              umiłowanego Papieża - nie ustajemy w modlitwie o chwałę ołtarzy dla Niego -
              chcemy w tym dniu pochylić się nad cierpieniem naszych starszych braci w
              wierze, narodu skazanego na wyniszczenie w tamtych tragicznych latach, kiedy
              godność ludzka doznała tak wielkiej pogardy i zdeptania" - dodał metropolita
              krakowski.

              Abp Dziwisz przywołał słowa papieża Jana Pawła II wypowiedziane w czerwcu 1979
              roku przed tablicą upamiętniającą ofiary narodu żydowskiego w obozie
              koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. Jan Paweł II powiedział wtedy: "Napis ten
              wywołuje wspomnienie narodu, którego synów i córki przeznaczono na całkowitą
              eksterminację. Naród ten początek swój bierze od Abrahama, który jest naszym
              ojcem w wierze (...). Wobec tej tablicy nie wolno nikomu przejść obojętnie".

              Dzień Pamięci o Holokauście uchwaliło w listopadzie ubiegłego roku Zgromadzenie
              Ogólne ONZ dla uczczenia pamięci wszystkich ofiar mordów, dokonanych przez
              hitlerowców podczas II wojny światowej. Jako datę obchodów ONZ wybrała rocznicę
              wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau przez wojska sowieckie 27 stycznia 1945
              roku. Główne polskie uroczystości Dnia Pamięci o Holokauście odbędą się 26
              stycznia w Warszawie pod Pomnikiem Bohaterów Getta.

              Holokaust jest terminem przyjętym na określenie eksterminacji Żydów w Europie,
              dokonanej przez III Rzeszę. Prześladowania Żydów w Niemczech rozpoczęły się
              zaraz po objęciu przez Hitlera władzy w Niemczech w 1933 r. W europejskich
              krajach okupowanych przez Niemcy po 1939 roku hitlerowcy zakładali getta dla
              ludności żydowskiej. W 1941 r. rozpoczęli realizację planu "ostatecznego
              rozwiązania kwestii żydowskiej" (niem. Endloesung), zakładającego całkowite
              unicestwienie tego narodu.

              Hitlerowcy utworzyli obozy zagłady, m.in. w Oświęcimiu-Brzezince, Treblince,
              Majdanku, w których poddali eksterminacji mężczyzn, kobiety i dzieci
              pochodzenia żydowskiego z całej Europy. Oprócz nich mordowano tam inne narody,
              głównie Romów, Polaków. Wśród ofiar byli też jeńcy sowieccy, przeciwnicy
              nazizmu, świadkowie Jehowy, chorzy psychicznie i homoseksualiści.

              Ogólna liczba ofiar holokaustu jest szacowana na ok. 6 mln. Połowę z nich
              stanowili Żydzi polscy, spośród których wojnę przeżyło niecałe 10 proc.
              Największe straty ludność żydowska poniosła na okupowanych terenach ZSRR (ok.
              99 proc.), najmniejsze zaś były w krajach sojuszniczych, kolaborujących lub
              poddanych łagodnemu reżimowi okupacyjnemu, m.in. w Bułgarii, Finlandii, Danii.


              • Gość: Ciupazka Re:27.01 Międzynarodowy Dzień pamięci o Holoka IP: *.it-net.pl 27.01.06, 16:31
                Główna uroczystość 61. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz odbywa się w piątek
                przed Międzynarodowym Pomnikiem Obozu w byłym KL Auschwitz II - Birkenau.
                Uczestnicy w skupieniu słuchają wspomnień byłych więźniów, którzy trafili do
                obozu jako dzieci - Żydów, Polaków, Romów, Białorusinki. W uroczystości
                uczestnicy premier Kazimierz Marcinkiewicz.

                Były więzień August Kowalczyk powiedział: "ich dzieciństwo było piekłem. Dzieci
                na wojnie tracą wszystko i zawsze są ofiarami".

                Polska Żydówka Halina Birenbaum, która jako dziecko przeżyła noc w komorze
                gazowej Majdanka, gdyż nie dowieziono cyklonu B, powiedziała: "Gdybym zginęła w
                Treblince zostałabym z ojcem, na Majdanku - byłabym popiołami matki, gdybym w
                Auschwitz - zostałabym z bratem i bratową; gdybym miała umrzeć - to śmierć nie
                byłaby straszna".

                Jerzy Ulatowski, który został deportowany jako trzynastolatek z powstańczej
                Warszawy, wspominał swojego przyjaciela Żyda, skazanego na śmierć przez dr
                Mengele. "Podszedł do mnie i powiedział: żegnaj, nazywam się Pański. Opowiedz,
                co się ze mną stało i zabierz moją szczoteczkę do zębów. Do dziś pamiętam jego
                i tę szczoteczkę".

                Świecę zapaliłam... a Wy?
        • mendrolek Re: Zydzi w Zokopanym 30.01.06, 23:39
          Gorąco polecam do przeczytania, te ksiazki duzo wyjasniaja i lamia stereotypy!!
          Dla wszystkich zainteresowanych historia Żydów w Polsce, Holocaustem...
          Henryk Grynberg: "Żydowska wojna", "Zwycięstwo", "Ojczyzna", "Życie
          ideologiczne,zycie osobiste", "Drohobycz,Drohobycz"
          Dawid Rubinowicz: "Pamiętnik Dawida Rubinowicza"
          Jan Kostański i Henryk Grynberg: "Szmuglerzy"
          Piotr Wojdowski: "Chleb rzucony umarłym"
          Michał Głowiński: "Czarne sezony"
          Dawid Kertzer: "Papieże a Żydzi"
            • Gość: Ciupazka Re: Zydzi w Zokopanym - Tora - wznowiona IP: *.it-net.pl 24.02.06, 08:55
              Irek Grin. Tora. Pięcioksiąg Mojżesza. Najważniejsze tomy Starego Testamentu.

              Księga ma grubo ponad tysiąc stron i zawiera w sobie mądrość, której się boję.
              I nie jest to jedynie mądrość słów. To także świadectwo materialne rzeczy
              niewidzialnych, dowód na istnienie Rzeczpospolitej Zamordowanej. Leży przede
              mną dumna, a ja wstydzę się, bo jeszcze przed chwilą bezradnie obracałem ją w
              dłoniach, bo się pogubiłem, z której strony powinno się ją otwierać. I jak
              czytać te znane przecież świetnie słowa.

              Księga jest dwujęzyczna. Na język polski przetłumaczył ją i wydał w drukarni
              Józefa Fischera w Krakowie doktor Izaak Cylkow. Było to w roku 1895. Cylkow był
              wówczas kaznodzieją w Wielkiej Synagodze na Tłomackiem w Warszawie.

              Minęło 101 lat. Mało kto o tym tłumaczeniu pamiętał. Czesław Miłosz,
              przekładając Księgę Psalmów i Księgę Hioba, jako podstawę dla swojej pracy
              przyjął właśnie dzieło Cylkowa. Gdyż kaznodzieja oprócz Tory wydawał w osobnych
              zeszytach wiele jeszcze ksiąg Biblii. Poeta miał świadomość wieloznaczności
              tego literackiego spotkania. Z jednej bowiem strony zachwycało go piękno
              polszczyzny, podobnie jak doceniał swoistą rewolucję składniową – Cylkow
              próbował przybliżyć językowi polskiemu naturę hebrajskiej frazy, odmiennej od
              znanych w polskich tłumaczeniach Biblii naleciałości łacińskich czy greckich –
              z drugiej zaś czuł, że przekład Cylkowa to „pomnik nad cmentarzyskiem polskich
              Żydów”.

              Henryk Halkowski we wstępie do właśnie opublikowanego reprintu Tory z 1895 roku
              zwraca uwagę na rzecz kapitalną z punktu widzenia współczesnej recepcji Księgi.
              Otóż zauważa, że gdyby nie Zagłada dzieło Cylkowa – jedyny kompletny żydowski
              przekład Pięcioksięgu na język polski – byłoby komentowane, omawiane, stałoby
              się podstawą dla dalszych tłumaczeń, dla odnalezienia sensu słów z żydowskiego
              (choć nie tylko) punku widzenia nieprzetłumaczalnych.

              Tak się jednak nie stało.

              Zaczynamy żyć z polską wersją Tory żydowskiego autorstwa od nowa. Od nowa
              musimy zacząć się uczyć czytać odwrotnie. Przewracać strony w przeciwnym
              kierunku, obcując nie tylko ze znakomitym tłumaczeniem, ale także z dziwnymi
              znakami oryginału, tymi które skrywają prawdziwą tajemnicę, tymi samymi, o
              których kiedyś zdarzyło mi się napisać, że polskie społeczeństwo kojarzy je już
              tylko z napisów na cmentarnych macewach.
              Patrzę z niepokojem, czy Księga wciąż leży.

              Doznaję wrażeń nieprzetłumaczalnych.

              © Irek Grin/Syndykat Autorów 2006

                    • ciupazka Re: Przemówienie Benedykta XVI...w Oświęcimiu 29.05.06, 08:55
                      Przemówienie papieża Benedykta XVI w byłym hitlerowskim obozie zagłady
                      Auschwitz-Birkenau

                      Mówić w tym miejscu kaźni, niezliczonych zbrodni przeciwko Bogu i człowiekowi,
                      nie mających sobie równych w historii, jest rzeczą prawie niemożliwą - a
                      szczególnie trudną i przygnębiającą dla chrześcijanina, dla papieża, który
                      pochodzi z Niemiec. W miejscu takim jak to brakuje słów, a w przerażającej
                      ciszy serce woła do Boga: Panie, dlaczego milczałeś? Dlaczego na to
                      przyzwoliłeś? W tej ciszy chylimy czoło przed niezliczoną rzeszą ludzi, którzy
                      tu cierpieli i zostali zamordowani. Cisza ta jest jednak głośnym wołaniem o
                      przebaczenie i pojednanie, modlitwą do żyjącego Boga, aby na to nie pozwolił
                      nigdy więcej.

                      Dwadzieścia siedem lat temu, 7 czerwca 1979 roku, był tutaj Jan Paweł II.
                      Powiedział wówczas: "Przybywam tu dzisiaj jako pielgrzym. Wiadomo, że nieraz
                      tutaj bywałem bardzo wiele razy! Wiele razy schodziłem do celi śmierci
                      Maksymiliana Kolbe, wiele razy klękałem pod murem zagłady i przechodziłem wśród
                      rozwalonych krematoriów Brzezinki. Nie mogłem tutaj nie przybyć jako papież".
                      Papież Jan Paweł II pielgrzymował tu jako syn narodu, który obok narodu
                      żydowskiego najwięcej wycierpiał w tym miejscu i ogólnie podczas
                      wojny. "Polaków zginęło w czasie ostatniej wojny sześć milionów: jedna piąta
                      część narodu" - przypomniał wtedy papież. Potem skierował do całego świata apel
                      o poszanowanie praw człowieka i narodów, do czego wcześniej wzywali jego
                      poprzednicy. Jan XXIII i Paweł VI, i dodał: "Wypowiada te słowa syn narodu,
                      który doznał w swych dziejach, dalszych i bliższych, wielorakiej udręki (...).
                      Nie powiedziałem tego, żeby kogokolwiek oskarżać - powiedziałem po to, żeby
                      przypomnieć. (...) Mówię w imieniu wszystkich narodów, których prawa są
                      zapoznawane i gwałcone".

                      Jan Paweł II był tu jako syn polskiego narodu. Ja przychodzę tutaj jako syn
                      narodu niemieckiego i właśnie dlatego muszę i chcę powtórzyć za moim
                      poprzednikiem: Nie mogłem tutaj nie przybyć. Musiałem tu przyjść. Był to i jest
                      obowiązek wobec prawdy, wobec tych, którzy tu cierpieli, obowiązek wobec Boga:
                      jestem tu jako następca Jana Pawła II i jako syn narodu niemieckiego - syn tego
                      narodu, nad którym grupa zbrodniarzy zdobyła władzę przez zwodnicze obietnice
                      wielkości, przywrócenia honoru i znaczenia narodowi, roztaczając perspektywy
                      dobrobytu, ale też stosując terror i zastraszenie, by posłużyć się narodem jako
                      narzędziem swojej żądzy zniszczenia i panowania. Tak, nie mogłem tu nie
                      przybyć. 7 czerwca 1979 roku przybyłem tu jako arcybiskup Monachium-Fryzyngi
                      wśród wielu biskupów, którzy towarzyszyli Janowi Pawłowi II, słuchali go i
                      modlili się razem z nim. W 1980 roku powróciłem tu jeszcze raz na to miejsce
                      zbrodni z delegacją biskupów niemieckich, poruszony ogromem zła i wdzięczny za
                      to, że nad tymi ciemnościami zabłysła gwiazda pojednania. Dlatego też jestem tu
                      dzisiaj: aby prosić o łaskę pojednania - aby prosić przede wszystkich Boga, bo
                      tylko On może otworzyć i oczyścić nasze ludzkie serca; ale również prosić o
                      przebaczenie ludzi, którzy tu cierpieli. Modlę się o dar pojednania wszystkich,
                      którzy w tej godzinie naszych dziejów wciąż cierpią pod panowaniem nienawiści i
                      przemocy zrodzonej przez nienawiść.

                      Ile pytań nasuwa się w tym miejscu! Ciągle powraca jedno: Gdzie był Bóg w
                      tamtych dniach? Dlaczego milczał? Jak mógł pozwolić na tak wielkie zniszczenie,
                      na ten tryumf zła? Przychodzą na myśl słowa Psalmu 44, zawierające skargę
                      cierpiącego Izraela: "Starłeś nas na proch w miejscu szakali i okryłeś nas
                      mrokiem. Lecz to z Twego powodu ciągle nas mordują, mają nas za owce na rzeź
                      przeznaczone. Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie? Przebudź się! Nie odrzucaj na
                      zawsze! Dlaczego ukrywasz Twoje oblicze, zapominasz o nędzy i naszym ucisku?
                      Albowiem dusza nasza pogrążyła się w prochu, a ciało przywarło do ziemi.
                      Powstań, przyjdź nam na pomoc i wyzwól nas przez swoją łaskawość!" (Ps 44,20.23-
                      27). Ten krzyk trwogi cierpiącego Izraela, który wzywa Boga w godzinie ogromnej
                      udręki, jest równocześnie wołaniem o pomoc wszystkich ludzi, którzy w historii -
                      wczoraj, dzisiaj i jutro - płacą cierpieniem za umiłowanie Boga, prawdy i
                      dobra; a jest ich bardzo wielu, również dzisiaj.

                      Nie potrafimy przeniknąć tajemnicy Boga - widzimy tylko jej fragmenty i
                      błądzimy, gdy chcemy stać się sędziami Boga i historii. Nie obronimy w ten
                      sposób człowieka, przeciwnie, przyczynimy się do jego zniszczenia. Nie -
                      ostatecznie powinniśmy wytrwale, pokornie, ale i natarczywie wołać do Boga:
                      Przebudź się! Nie zapominaj o człowieku, którego stworzyłeś! To nasze wołanie
                      do Boga winno jednocześnie przenikać i przemieniać nasze własne serca, aby
                      obudzić ukrytą w nas obecność Boga - aby Jego moc, którą złożył w naszych
                      sercach, nie została stłumiona i zagrzebana w nas przez muł egoizmu, strachu
                      przed ludźmi, obojętności i oportunizmu. Zanośmy to wołanie do Boga, skierujmy
                      je również do naszych serc właśnie teraz, gdy pojawiają się nowe zagrożenia,
                      gdy w ludzkich sercach zdają się panować na nowo moce ciemności: z jednej
                      strony nadużywanie imienia Bożego dla usprawiedliwiania ślepej przemocy wobec
                      niewinnych osób; z drugiej cynizm, który nie uznaje Boga i szydzi z wiary w
                      Niego. Wołajmy do Boga, aby pomógł ludziom opamiętać się i zrozumieć, że
                      przemoc nie buduje pokoju, ale rodzi tylko dalszą przemoc - potęgujące się
                      zniszczenie, które sprawia, że w ostatecznym rozrachunku przegrywają wszyscy.
                      Bóg, w którego wierzymy, jest Bogiem rozumu - takiego jednak rozumu, który na
                      pewno nie jest tylko naturalną matematyką wszechświata, ale który stanowi
                      jedność z miłością i dobrem. Prosimy Boga i wołamy do ludzi, aby ten rozum -
                      rozum miłości i afirmacji mocy pojednania i pokoju - przeważył nad grożącym nam
                      irracjonalizmem czy fałszywym rozumem, oderwanym od Boga.

                      Stoimy dziś w miejscu pamięci, które jednocześnie jest miejscem shoah. Czas
                      miniony nie jest tylko przeszłością. W jakiś sposób dotyczy nas wszystkich i
                      wskazuje drogi, którymi nie należy iść, jak też drogi, którymi pójść można. Tak
                      jak Jan Paweł II przeszedłem przed rzędem tablic, które w różnych językach
                      upamiętniają zamordowanych: są tu płyty z napisami w języku białoruskim,
                      czeskim, niemieckim, francuskim, greckim, hebrajskim, chorwackim, włoskim,
                      jidysz, węgierskim, niderlandzkim, norweskim, polskim, rosyjskim, romskim,
                      rumuńskim, słowackim, serbskim, ukraińskim, judeo-hiszpańskim, angielskim.
                      Wszystkie te pamiątkowe tablice mówią o ludzkim cierpieniu, wskazują na cynizm
                      władzy, która traktowała ludzi jak przedmioty, nie jako osoby, nie dostrzegając
                      w nich Bożego obrazu. Niektóre z tablic należy wspominać w sposób szczególny.
                      Jedną z nich jest tablica z napisem w języku hebrajskim. Władze Trzeciej Rzeszy
                      chciały całkowicie zmiażdżyć naród żydowski; wyeliminować go z grona narodów
                      ziemi. Słowa Psalmu: "Przez wzgląd na Ciebie ciągle nas mordują, mają nas za
                      owce na rzeź przeznaczone" w okrutny sposób się spełniają. W istocie,
                      bezwzględni zbrodniarze, unicestwiając ten naród, zamierzali zabić Boga, który
                      powołał Abrahama, a przemawiając na Górze Synaj, ustanowił zasadnicze kryteria
                      postępowania ludzkości, obowiązujące na wieki. Skoro ten naród, przez sam fakt
                      swojego istnienia stanowi świadectwo Boga, który przemówił do człowieka i wziął
                      go pod swoją opiekę, to trzeba było, aby Bóg umarł, a cała władza spoczęła w
                      rękach ludzi - w rękach tych, którzy uważali się za mocnych i chcieli zawładnąć
                      światem. Wyniszczając Izrael, chcieli w rzeczywistości wyrwać korzenie wiary
                      chrześcijańskiej i zastąpić ją przez siebie stworzoną wiarą w panowanie
                      człowieka - człowieka mocnego. Jest tu także tablica z napisem w języku
                      polskim. W pierwszej fazie starano się wyeliminować przede wszystkim elity
                      intelektualne, by w ten sposób zlikwidować naród jako samodzielny podmiot
                      historyczny, aby sprowadzi
                      • ciupazka Re: Przemówienie Benedykta XVI...w Oświęcimiu 29.05.06, 08:58
                        c.d.:
                        ...aby sprowadzić go, o ile wciąż będzie istniał, do poziomu niewolników. Do
                        szczególnej refleksji pobudza tablica w języku Sinti i Romów. Również ten lud,
                        wędrujący pośród innych narodów, został skazany na zagładę. W ideologii, w
                        której liczył się tylko zysk wymierny, a wszystkie inne, według niej, uważane
                        były za "lebensunwertes Leben" - życie bezwartościowe, naród ten uważany był za
                        niepotrzebny element historii powszechnej. Jest też tablica w języku rosyjskim,
                        upamiętniająca ogromną rzeszę żołnierzy rosyjskich, którzy polegli w walce z
                        reżimem narodowosocjalistycznym. Rodzi się tu równocześnie refleksja nad
                        tragizmem ich misji: wyzwalając narody spod jednej dyktatury, musieli służyć
                        nowej dyktaturze - dyktaturze Stalina i ideologii komunistycznej, która
                        narzucała tym narodom swoją władzę. Wszystkie inne tablice w różnych językach
                        europejskich mówią o cierpieniu ludzkim na całym kontynencie; poruszyłyby się
                        nasze serca jeszcze bardziej, gdybyśmy przywoływali na pamięć ofiary nie
                        zbiorowo, ale mogli zobaczyć twarze poszczególnych osób, które zginęły w
                        mrokach terroru. Odczuwałem wewnętrzną potrzebę, aby zatrzymać się zwłaszcza
                        przed tablicą z napisem w języku niemieckim. Tu staje nam przed oczami oblicze
                        Edyty Stein, siostry Teresy Benedykty od Krzyża, Żydówki i Niemki, która wraz z
                        siostrą zginęła w ciemnościach osnuwających obóz koncentracyjny. Jako
                        chrześcijanka i Żydówka zgodziła się umrzeć razem ze swym narodem i za niego.
                        Niemcy, którzy wówczas byli zesłani do Auschwitz-Birkenau i tu zostali
                        zamordowani, uważani byli za Abschaum der Nation - wyrzutków społeczeństwa.
                        Dziś wspominamy ich z wdzięcznością jako świadków prawdy i dobra, które
                        przetrwało również w naszym narodzie. Jesteśmy im wdzięczni za to, że nie
                        podporządkowali się władzy zła i dziś są niczym światło w ciemnościach nocy. Z
                        głębokim szacunkiem i wdzięcznością chylimy czoło przed wszystkimi, którzy
                        podobnie jak trzej młodzieńcy zagrożeni śmiercią w rozpalonym piecu
                        odpowiedzieli: "Tylko Bóg nasz może nas wybawić, ale nawet gdyby nas nie
                        wybawił, wiedz, królu, że nie będziemy czcić twego boga, ani oddawać pokłonu
                        złotemu posągowi, który wzniosłeś" (por. Dn 3, 17n.).

                        Tak, te tablice upamiętniają losy nieprzeliczonych rzesz ludzi. Ci ludzie
                        wstrząsają naszą pamięcią, wstrząsają naszym sercem. Nie chcą wywoływać w nas
                        nienawiści, ale raczej pokazują, jak straszne jest dzieło nienawiści. Chcą, aby
                        rozum uznał zło za zło i je odrzucił; chcą budzić w nas odwagę dobra i opór
                        wobec zła. Chcą wzbudzić w nas uczucia, które wyrażają słowa włożone przez
                        Sofoklesa w usta Antygony: "Nie jestem tu, aby razem nienawidzić, lecz by razem
                        miłować".

                        Bogu niech będą dzięki, że oczyszczanie pamięci, do którego wzywa nas to
                        miejsce, rodzi tu także wiele inicjatyw, które mają na celu przeciwstawienie
                        się złu i przyczynianie się do budowania dobra. Przed chwilą miałem okazję
                        pobłogosławić Centrum Dialogu i Modlitwy. W niedalekim sąsiedztwie prowadzą
                        życie ukryte siostry karmelitanki, które czują się w sposób szczególny
                        zjednoczone z tajemnicą Krzyża i przypominają nam wiarę chrześcijan, która
                        głosi, że sam Bóg zstąpił do piekła ludzkiego cierpienia i cierpi razem z nami.
                        W Oświęcimiu istnieje franciszkańskie Centrum św. Maksymiliana i Międzynarodowe
                        Centrum Nauczania o Auschwitz i Holokauście. Znajduje się tu też Międzynarodowy
                        Dom Spotkań Młodzieży. Przy jednym z dawnych Domów Modlitwy mieści się Centrum
                        Żydowskie. Tworzy się aktualnie Oświęcimska Akademia Praw Człowieka. Możemy
                        więc mieć nadzieję, że z miejsca kaźni będzie wyrastać i dojrzewać
                        konstruktywna refleksja, i że pamięć przeszłości pomoże przeciwstawić się złu i
                        sprawi, że zatryumfuje miłość.

                        W obozie Auschwitz-Birkenau ludzkość przeszła przez "ciemną dolinę". Dlatego na
                        zakończenie pragnę właśnie w tym miejscu modlić się z ufnością słowami Psalmu,
                        modlitwy Izraela, która jest jednocześnie modlitwą chrześcijan: "Pan jest moim
                        pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
                        Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę. Wiedzie mnie
                        po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię. Chociażbym przechodził
                        przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Twój kij i Twoja
                        laska są tym, co mnie pociesza. Zamieszkam w domu Pańskim po najdłuższe czasy"
                        (Ps 23, 1-4.6)". (PAP)
                • Gość: Ciupazka Re: XVI Festiwal Kultury Żydowskiej Kraków 2006 IP: *.it-net.pl 30.06.06, 08:22
                  1 lipca rozpoczyna się 16. Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie

                  Nabożeństwem religijnym wypełnionym śpiewem kantorów w Synagodze Tempel na
                  krakowskim Kazimierzu rozpocznie się jutro 16. Festiwal Kultury Żydowskiej.
                  Uczestników trwającej 9 dni imprezy czeka program wypełniony po brzegi.
                  Tym razem odbędą się aż 182 zdarzenia, a do Krakowa przyjedzie ponad 130 gości
                  zaproszonych z całego świata - głównie ze Stanów Zjednoczonych, Izraela, ale
                  także z Francji, Rosji czy Ukrainy. - Ten festiwal już jest uważany za
                  największą tego typu imprezę na świecie. Nic dziwnego, że jesteśmy skupieni na
                  związkach ze światem - mówi Janusz Makuch, dyrektor FKŻ.
                  Bardzo atrakcyjnie zapowiadają się tegoroczne koncerty - specjalność
                  krakowskiej imprezy

                  Program:

                  www.jewishfestival.pl/program.php
                  A my zapraszamy Gości do Zakopanego i w Tatry!
    • ciupazka Re: Zydzi w Zakopanym 02.12.06, 10:50
      Teroz bedom kultura, handel, rozwój Zakopanego kwitły, ino nie po
      góralsku, cy jako? Wątek ten po ostanik wyborak barz sie zaktualizowoł, nie
      powiecie, ze nie. Nei fajnie. Teroz bee dobrze, zawse mi godali, ze lepse
      kilo handlu, jako miesiąc roboty, hehe... Zyce powodzynio!
      Telo.Pozdr.
        • ciupazka Re Zaproszenie na wystawę Karola Kostury 21.04.07, 11:03
          Sztuka Karola Kostura, której część można oglądać na wystawie w nowotarskiej
          siedzibie Euroregionu "Tatry", pozostaje zjawiskiem intrygującym i niebanalnym,
          a jednocześnie bardzo osobistą opowieścią o przeszłości, bliskiej ziemi,
          ludzkiej doli i przeznaczeniu. Eksponowane w ET prace pochodzą ze zbiorów MOK-u
          i kolekcji prywatnych Leszka Allerhanda, Stanisława Kojera, Antoniego Nowaka,
          Macieja Żelaznego. Okazja do ich obejrzenia też jest niepowtarzalna.

          Karol Kostura, nowotarżanin był jednym z tych nowotarżan, którzy wciąż, niemal
          obsesyjnie, odwracali wzrok ku przeszłości, próbując zakląć w obrazie,
          zatrzymać, wskrzesić świat-czas miniony.
          Urodzony w 1912 roku Karol Kostur oglądał grozę wojny i Holocaustu jako 20-
          letni młodzieniec. Na jego psychice odcisnęła ta trauma niezatarte piętno. Choć
          wykształcony na ekonomistę, przez całe życie oddawał się swoim pasjom -
          malarstwu, radiestezji, ziołolecznictwu. Zostało po nim wiele olejnych obrazów,
          akwareli i gwaszy, utrzymanych w konwencji naiwnej. Wyłaniają się z nich
          twarze, postaci górali, Żydów, charakterystyczne bryły synagog, widoki rynku
          zapełnionego tłumem ściągniętym przez targowy dzień, harmonijnie zakomponowane
          pejzaże. Fascynacja obrzędowością, kulturą i straszną wojenną dolą społeczności
          wyznania Mojżeszowego jest w tych obrazach niemal namacalna, choć nie
          krzycząca.

          Żydzi krążą tam wokół swoich świątyń majestatycznie, w symetrycznym porządku,
          spokojni, skupieni - jak nie z tego świata

          Zapraszamy na wernisaż w nowotarskiej siedzibie Euroregionu "Tatry".
        • ciupazka 17. Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie 23 cz. 13.06.07, 13:05
          Można już kupować bilety na 17. Festiwal Kultury Żydowskiej, który rozpoczyna
          się 23 czerwca.
          Program jest bogaty i różnorodny - ponad 20 wydarzeń muzycznych: od hip-hopu po
          muzykę klasyczną i koncert kantorów, spotkania, wykłady, warsztaty, zwiedzanie
          Kazimierza czy dawnych żydowskich miasteczek.

          Bilety na koncerty kosztują 45 zł (ulgowe 30 zł) - z wyjątkiem koncertu
          kantorów (80 i 150 zł) i koncertu Leopolda Kozłowskiego (60 i 100 zł). Można
          też kupić karnet na 11 koncertów w synagogach (za 290 zł). Wstęp na warsztaty
          kosztuje od 3 do 15 zł; na niektóre (np. bębniarskie, języka jidysz czy tańca)
          można kupić karnety. Bilety na zwiedzanie synagog kosztują 30 zł, cmentarza
          Remu - 12 zł.

          Sprzedaż biletów prowadzi Stowarzyszenie Festiwal Kultury Żydowskiej, ul.
          Józefa 36 (wejście od ul. Jakuba), pon.-pt. w godz. 10-17, sob. godz. 10-14;
          szczegółowy program:

          www.jewishfestival.pl.
          miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,4217623.html
        • ciupazka Re: 17. Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie 13.06.07, 13:06
          Można już kupować bilety na 17. Festiwal Kultury Żydowskiej, który rozpoczyna
          się 23 czerwca.
          Program jest bogaty i różnorodny - ponad 20 wydarzeń muzycznych: od hip-hopu po
          muzykę klasyczną i koncert kantorów, spotkania, wykłady, warsztaty, zwiedzanie
          Kazimierza czy dawnych żydowskich miasteczek.

          Bilety na koncerty kosztują 45 zł (ulgowe 30 zł) - z wyjątkiem koncertu
          kantorów (80 i 150 zł) i koncertu Leopolda Kozłowskiego (60 i 100 zł). Można
          też kupić karnet na 11 koncertów w synagogach (za 290 zł). Wstęp na warsztaty
          kosztuje od 3 do 15 zł; na niektóre (np. bębniarskie, języka jidysz czy tańca)
          można kupić karnety. Bilety na zwiedzanie synagog kosztują 30 zł, cmentarza
          Remu - 12 zł.

          Sprzedaż biletów prowadzi Stowarzyszenie Festiwal Kultury Żydowskiej, ul.
          Józefa 36 (wejście od ul. Jakuba), pon.-pt. w godz. 10-17, sob. godz. 10-14;
          szczegółowy program:

          www.jewishfestival.pl.
          • Gość: ciupazka Prof.Hanoch Gutfreund - Żyd nowotarski IP: *.it-net.pl 29.06.07, 10:38
            Ten kontakt zaczął się od e-maila, jaki burmistrz Nowego Targu otrzymał z
            Jerozolimy dwa miesiące temu. Teraz mógł gościć jednego z cudem ocalałych
            nowotarskich Żydów i kilkunastu jego przyjaciół - prawie w całości izraelską
            profesurę.

            15-osobowa grupa pracowników naukowych z Izraela zaczęła spotkania z
            przedstawicielami środowisk akademickich od Warszawy. Delegacji przewodzą:
            prof. Hanoch Gutfreund - fizyk z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie i
            prof. Menachem Yaari - prezydent Akademii Nauk w Izraelu. W środę naukowcy
            gościli w Krakowie, potem w Nowym Targu - rodzinnym mieście prof. Gutfreunda.

            Emerytowany już profesor Hanoch Gutfreund pracuje teraz w dziale popularyzacji
            nauki, a jego uniwersytet to jedyna placówka, która posiada archiwum Alberta
            Einsteina. Podróż przez Warszawę i Kraków do Nowego Targu była dla niego
            podróżą sentymentalną, do kraju lat dziecięcych i młodzieńczych, zniszczonego
            tragedią Holocaustu.

            Gutfreundowie uchodzili przed wojną za jedną z najlepiej sytuowanych i
            wykształconych rodzin nowotarskich. Dziadek profesora był adwokatem, ojciec
            prowadził manufakturę tekstylną przy ul. Krasińskiego (w 1942 r. rejon getta).
            Z sześciorga rodzeństwa wszyscy skończyli gimnazjum. Z wojennej zawieruchy
            ocalał tylko on - resztę pochłonęły obozy w Bełżcu, Treblince; jedna z sióstr
            została rozstrzelana na nowotarskim kirkucie. Hanoch - wywieziony w głąb Rosji -
            najgorszy czas przetrwał w Kazachstanie, potem z Armią Andersa przedostał się
            na Zachód.

            Gości z Izraela podejmował w ratuszu burmistrz Marek Fryźlewicz wraz z
            przedstawicielami samorządu i służb mundurowych. Prof. Gutfreund opisywał
            piękną polszczyzną przedwojenne miasto, koegzystencję społeczności polskiej i
            żydowskiej. - Gdyby nie ta tragedia - może bylibyśmy sąsiadami... - mówił. -
            Dla moich kolegów to pierwsza wizyta w Polsce. Jest po drodze i Oświęcim.
            Przyjechać tylko tam, to gorzej niż nie przyjechać wcale... Była zagłada, ale
            Polska to jest dużo więcej. O przeszłości Żydów w Nowym Targu wiem z książki
            wydanej w Izraelu w językach polskim i angielskim. Wiem, że społeczność
            żydowska się tutaj rozwijała, było bardzo bogate życie społeczne, religijne,
            kulturalne, sportowe, istniały organizacje młodzieżowe i partie polityczne.
            Wiem też, że po śmierci Piłsudskiego endecja stała się silniejsza, brat mówił o
            antysemityzmie, ale sytuacja Żydów w tym mieście była zupełnie normalna.

            Goście skosztowali tradycyjnych lodów, obejrzeli zbiory Muzeum Podhalańskiego i
            wpisali się do księgi pamiątkowej. Potem prof. Stanisław Hodorowicz, rektor
            Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, zaprosił kolegów z Izraela
            do swojej uczelni. Wręczył wszystkim pamiątkowe medale i zaprosił na
            prezentację multimedialną. Największe wrażenie wywarł na gościach potężny wykop
            pod budowę centrum dydaktyczno-bibliotecznego.

            Najbardziej wzruszającym momentem wizyty było zapalenie świeczki i modlitwa na
            nowotarskim kirkucie za wymordowaną rodzinę, za ofiary II wojny. Nazwisk
            krewnych, którzy zginęli w strasznych latach, padło kilkadziesiąt. Dziadek jest
            jedynym z familii, który w spokoju spoczął na tym cmentarzu - prochy ofiar
            Holocaustu są rozsiane po miejscach męczeństwa.

            Delegacja wybierała się tego dnia jeszcze do Morskiego Oka. W drodze powrotnej,
            w Krakowie, miała się spotkać z przewodniczącym Polskiej Akademii Umiejętności.
            (ASZ)
            www.dziennik.krakow.pl/nr180/?2007/06.29/Podhale/11/11.html
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka