Dodaj do ulubionych

chyba marnuje sobie życie.... a jestem skorionicą

23.04.04, 18:42
ur. 11.11.1977 o 6:15 jasło - zna moze ktos charakterystykę ?
ja przestałam o sobie juz sporo wiedzieć........

hm......... cos jest nie tak od pewnego czasu. po rozpadzie mojego związku
który chyba jednak musiał sie rozpaść przestałąm sie spotykać z ludzmi jakbym
sie obraziła na to życie........ potrzebuje pozytywnej energii bo w
przeciwnym razie zrobie cos głupiego. ... co jakis czas podupadam na duchu
myśląc co mam ze sobą zrobić bo to ze koncze teraz studia i takie cóż to nie
to....... zero znajomosci zero przyjaciół jak to sie stało?
zwiazke zawinił on z 14.11.77 wawa.
proszę o napisanie do mnie......... chce to przerwać muszę to przerwać muszę
cos zrobic......... bo nie czuję sie juz soba........
Obserwuj wątek
    • arwena75 Re: chyba marnuje sobie życie.... a jestem skorio 24.04.04, 23:02
      hej, dobrze wiem co czujesz, bo jestem w podobnej sytuacji. mój związek też
      rozpadł się niedawno. na nieszczęście w tym samym czasie moi przyjaciele
      opuścili Warszawę. wciąż jeszcze czuję się bardzo samotna i ... pusta. mialam
      głupie myśli, ale walczyłam z nimi. pomogła mi prosta jak drut sentencja mojej
      koleżanki z pracy: wszystko jest po coś. wierzę, że dzieki tym zmianom, mam
      szansę zmienić coś w swoim życiu. ponieważ jest teraz żle, zmiany muszą być na
      lepsze. myślałam o wróżce, ale się boję. nie daj się. nie jesteś sama. MUSI być
      lepiej. trzymam kciuki.
      • anahella Re: chyba marnuje sobie życie.... a jestem skorio 28.04.04, 23:17
        arwena75 napisała:

        > mi prosta jak drut sentencja mojej
        > koleżanki z pracy: wszystko jest po coś.

        Dobrze, ze masz taka kolezanke. Jak jest mi zle to tez sobie to powtarzam.
    • orion222 Re: chyba marnuje sobie życie.... a jestem skorio 28.04.04, 22:31
      a moze ty ludzia marnujesz zycie swoja nieustapliwoscia
    • anahella Re: chyba marnuje sobie życie.... a jestem skorio 28.04.04, 23:38
      napisalas cos bardzo pozytywnego w tym smutnym liscie:

      "chce to przerwać muszę to przerwać muszę
      cos zrobic......... bo nie czuję sie juz soba........"

      A wiec juz wiesz ze jest problem. Czyli pierwszy krok masz za soba - gorzej juz
      nie bedzie, bo wiesz ze cos dzieje sie niedobrego, czyli nie zyjesz juz w
      *nieswiadomosci*. Satrun na MC mowi mi, ze jestes twarda dziewczyna i na pewno
      dasz rade. Oba swiatla na Asc w koniunkcj z Uranem - to tez nie pozwoli Ci
      dlugo siedziec z zalozonymi rekami. Na razie przechodzisz dlugi i nieprzyjemny
      uklad, w ktorym rozmywa Ci sie rzeczywistosc. Tu trudno o dobra rade. Pomysl
      sobie, czy nie jest to sytuacja, w ktorej cos musisz zlozyc w ofierze zeby co
      zyskac. Moze chodzi o ten stary zwiazek? NIe ma sensu rozstrzasac go. Nawet nie
      zajrzalam w dane ex partnera, bo skoro on odszedl to odszedl. Zadne horoskopy
      nie zmusza go do powrotu.

      Co do przyjaciol: mysle, ze sie przed nimi zamykasz - jestes bierna wobec
      ludzi. Nie warto. Jak jest Ci zle to na ten zly czas proponowalabym...
      muzykoterapie. Mi muzyka pomogla wygrzebac sie z dolka. Duzo sluchalam i jakos
      przetrawalam zly czas. Polecam cos z muzyki klasycznej, ale nie tylko: na mnie
      dobrze dziala Mozart i Vivaldi. Moja przyjaciolka w zlych chwilach slucha
      Beatlesow a kolega z kolei ma kilka antydepresyjnych plyt z muzyka Bacha. To
      naprawde dziala!
      • ogrom Re: chyba marnuje sobie życie.... a jestem skorpio 29.04.04, 02:02
        Bardzo Ci dziekuję ......... nawet za słowo, że jestem twarda dziewczyna.......
        ja się panicznie boję, że cos mi bedzie tak jak mi było po rozpadzie zwiazku
        czyli hmm w czerwcu.......... a potem od pażdziernika jakas depreska z lekiem
        lerivonem na poprawę koncentracji itp.

        U mnie taki marazm trwa juz jakieś pół roku i wieczna analiza która muszę
        przerwać jak najszybciej.......
        po tym wszystkim co było w 2003 roku ciągle jakoś w to niedowierzam ......
        najpierw problemy ze zdrowiem a potem ten zwiazek....... czasme sobie myslę, że
        sama wszystko wyolbrzymiam jakbym nie umiała potraktować tego jako dosw. i iśc
        dalej,,,,,,,,,
        tylko też co znaczy to dalej,..... gdzie ja mam iśc i co mam robić? koncze
        studia ale to mi nie daje satysfakcji............
        w sumie nic mi nie daje satysfakcji....... aż mnie to martwi, bo nie wiem
        gdzie leży ten "defekt"
        i mam ciągle mętlik jak to sie stało e nie utrzymałam zwiazku w koncu był moim
        przyjacielem ale czyzbysmy az tak nie pasowali......... coś nie mam intuicji
        czy jak?
        na wiele pytan wogole nie nam odpowiedzi łacznie zpytam czego ja chcę w tym
        życiu.......... i dlatego tak bardzo mi jest ciężko.......
        pozdrawiam Ola
        • ogrom Re: chyba marnuje sobie życie.... a jestem skorpi 29.04.04, 02:20
          i musze jeszcze dodać, że się dość dziwnie czuję.......ja poprostu nie
          znalazłam ludzi z którymi byłoby mi dobrze a wiem, że takich
          potrzebuje......... poza tym nie umiem sie pogodzićz przeszłoscią, no bo
          przecież tak wszytsko szło dobrze a teraz mam jakieś głupie myśli........ e
          nie znajdę sobie nikog, że zostanę stara panną, że robię coś co mnie wogólnie
          nie interesuje, że nie mam mojego przyjaciela........ i już nie bardzo wime co
          mam sobie myśleć ...... przez pewnien czas żyłam jakbym nie miałam specjalnie
          uczuć..... żyłam jakby mechanicznie i z przymusu nie chcąc wcale tego...... a
          też doswiadczając bardzo przykrych emocji gdy rozmawiałam z tym moim bo
          chciałam byc wrócił...... cóż nic na siłe to bardzo dobra myśl.........
          a też ja w tym życiu muszę się i chcę dobrze czuć
          myslę, że ten moj związek mnie frustrował ale jakoś nie byłam na tyle czujna by
          zakończyć go wcześniej ........... czasem tak to widzę.....
          co moze pomoc oprócz muzyki ....... moze jakies wypady na łono natury czy
          wyjazdy......... wiem, że to siedzi w mojej psychice, ale też wiem, że chcę już
          zaznać spokoju wew. by czuć się pewnie i dobrze na tym świecie ....... to
          wszystko to niezła nauczka na przyszłość....... tylko źal mi czasu i tyle......
          potrzebuje poukladania siebie jakiegoś poprostu potrzebuje nie znosze miec
          mętliku w głowie ale chyba sama go sobie tworzę..........tylko gdzie mam iśc i
          co robic by go znależc ...... troche jest tak, e siedzę z założonymi rekoma ..
          boje sie wykonac ruch by mi się nic nie stało...... jakas przewrażliwiona
          jestem..... i chyba za dużo myślę i o chorobach psych ( to a propo tej
          depreski) i o zwiazkach że mogą zrujnować......... a to przeciez byla miłosc
          nie rozumiem tego wogoleeeee miłosc wyniszczająca
          no nic to tyle tym razem
          musze cos ze swoim zyciem zrobić bo tak dalej być nie może .....
          OLa
          • meg_ skorpiony a marnowanie zycia 03.05.04, 22:29
            Nic sie nie martw. to wina gwiazd, jako ze skorpiony przechodza od zeszlego
            roku etap pieciu zaćmień w naszym znaku. ostatnie bedzie w 2005 a potem dluugo
            dlugo nic. moge powiedziec o swoim zyciu dokladnie to samo, 2003 totalna
            tragedia, ostatnio koniec zwiazku, zyc sie nie chce, nie wiadomo o co chodzi w
            zyciu i czego sie pragnie, ale prawdziwe skorpiony nigdy nie uzalaja sie nad
            soba, i nie prosza innych o pomoc. tylko zaciskaja zeby i ida dalej. wiec
            zaciskaj zeby i pomysl ze za rok wszystko bedzie zupelnie inaczej i to znacznie
            lepiej (podobno). trzymaj fason.
            pozdrawiam
      • ogrom Re: chyba marnuje sobie życie.... a jestem skorio 04.05.04, 20:31
        Witaj Anechello !
        Z tego co mi napisałaś widzę, że masz jakies mozliwosci i umiejetnosci zwiazane
        z horoskopami czy astologia..... i jesli moge chciałabym Ci zadać jedno pytanie
        ale dla mniew zasadnicze : skoro czuje sie w tym momencie jak w pułapce(
        wydaje mi sie ze droga ktora poszłam hmm wybrałam ją ambicjonalnie co mogło
        mnie jakos zgubić) jak mam z tego wyjśc by hm..... moja rzeczywistosc mi sie
        nie zacierała. czasem mam wrażenie i jakies odczucie, że nie jestem sobą.... a
        w zeszłym roku przeszłam prady selektywne bo bolało mnie gardło prawie 2 lata i
        sie zdecydowałam je przejsc ..... choć ja nie chce kozrystac wogole z medycyny
        jako takiej......
        jak mam wyjśc z tego impasu.. robie wszytsko bez wiekszego przekonania czy juz
        tak zawsze bedzie?
        czy jest jakas dziedzina w ktorej bym sie mogła zrealizowac..... a jest o tyle
        kiepsko, że nie widze ani jednej rzeczy ....... i nie bardzo mam dla kogo zyc
        czuje ze nie mam pamieci koncentracja marna..... jest bardzo dziwnie moze mnie
        jakas choroba bierze ?
        z góry bardzo dziękuje i zyczę pomyślności
      • ogrom Re: chyba marnuje sobie życie.... a jestem skorio 10.05.04, 22:06
        Anahello powedz mi co znaczy, że rzeczywistośc mi sie rozmywa........ ona
        wogole jakos jest dla mnie jezcze ciagle mało wazna........ jak sobie przypomne
        te uczucia wszystkie ktorych doswiadczyłam, to jestem przerażona ........ i w
        ile miejsc poszłam typu bioenergoterapeuci bo tez mialam problemy ze
        zdrowiem....

        czy jest mozliwosc powiepowiedxenia jakim tropem powinnam w zyciu isc bo widzę,
        że ide pod górkę...... która z kolei nie bardzo mi sie podoba jakby nie te
        krajobrazy......... mam wrazenie zreszta wrazenie jest bardzo dziwne.....
    • comma Olu - skorpioniczko :-) 29.04.04, 08:52
      Kończysz studia, jesteś przemęczona - praca magisterska, przygotowanie do
      obrony... Co mogę Ci poradzić? Nie zamykaj się w sobie i nie toń w dołujących
      rozważaniach. Dużo spaceruj, może po parku? Kup bułkę i nakarm gołębie.
      Przyglądaj się drzewom i kwiatom jakbyś widziała je po raz pierwszy. Nieudany
      związek? To już przeszłość, minęło. Staraj się nie rozpamiętywać. Cokolwiek się
      działo, jest zamkniętym rozdziałem w Twym życiu. Nie otwieraj go na siłę, bo
      gdzieś, może całkiem blisko, czeka nowy rozdział i to nim warto się zająć. A na
      razie - żeby być w zgodzie z tematem forum - polecam Ci kontakt z magią
      przyrody :-), która teraz tak cudownie regeneruje się po mrocznej,
      przytłaczającej zimie :-) Pozdrawiam serdecznie. A na osłabiony organizm
      polecam taki magiczny eliksir: ok. pół szklanki przegotowanej letniej wody,
      kopiata łyżeczka miodu. Mieszamy, zostawiamy na noc. Rano wlewamy półtorej
      łyżeczki soku z cytryny i takąż samą ilość soku z pokrzywy (dostępny w aptece
      bez recepty). Pijemy na czczo. Można lekko podgrzać, ale naprawdę lekko. Pijemy
      codziennie, jak długo chcemy. Trzymaj się Oleńko :-))))
    • anja_km Re: chyba marnuje sobie życie.... a jestem skorio 03.05.04, 13:46
      spróbuj wsłuchać się w siebie, wyciszyć. Poświęć w ciągu dnia kilkanaście minut
      na samotność, niech nikt cię nie rozprasza. Poczuj siebie. Zastanów się jaką
      piosenkę najbardziej lubisz i przywołuj ją w myślach niech będzie twoim hymnem.
      Każdy ma swoją legendę, Ty też. Zastanów się co lubisz robić najbardziej i rób
      to. Zapisz się na jakiś kurs. Przeczytaj "Alchemika"- tam znajdziesz
      rozwiązanie. Musisz iść za głosem serca i szukać swojego miejsca, gdzie
      będziesz się czuła dobrze. Pokochaj siebi. Życie jest jak piaskownica, możesz
      siedzieć cały czas na brzegu i patrzeć, ale jeśli chcesz się pobawić,musisz się
      pobrudzić. Odwagi.Też jestem skorpionem.
      • ogrom Re: chyba marnuje sobie życie.... a jestem skorio 04.05.04, 19:41
        nie potrafie zrobic tego co mi tu proponujesz poza tym od pewego czasu jestem
        na zywieniu optymlanym i is ezastanawima czy ono mnie jakos nie zmienia
        wiesz......
        a ja hmm byłamz tych osób które umieły sieibe słuchać ale jak zaczełam tyc to
        musiałam cos ze soba zrobić i tyle........
        Jest nawet tak że mam jakies wrażenie, że moj zwiazek doprowadził mnie na skraj
        rozpaczy..... czy ja zawsze musze widzic wszystko albo czarne albo białe,,,,,
        to jakiś koszmra moim zdaniem i wogole w siebie nie wierze wogole.......okropne
        uczucie mam ochote zapaść sie pod ziemie od kilku miesiecy tak by mnie nie
        było..... straszne czasyu dla mnie nastały..... a ja nie umiem sobie odp co
        jest grane i jak postepowac........
    • dori7 Re: chyba marnuje sobie życie.... a jestem skorio 04.05.04, 04:34
      Hmmm, a moze w czerwcu zamiast rozdrapywac rany zrob sobie np. wypad na
      festiwal salsy do Wroclawia:
      www.torres.com.pl/loadcarnaval.php?zmienne=carnaval?
      PO trzech dniach tanca przez kilkanascie godzin dziennie powinno ci sie zrobic
      lzej na duszy :) mnostwo ludzi, ruch i beztroska atmosfera,
      mzoe to by pomoglo Ci sie otrzepac? Medytacje i picie ziolek pomagaja, ale w
      koncu trzeba wyjsc na swiat, wiec chyba najlepiej od tej slonecznej strony :)

      Zerknelam troszke w Twoj horoskop: masz bardzo mocno obsadzone znaki skorpiona
      i lwa - obydwa sa znakami stalymi, a to oznacza, ze bardzo zle znosisz zmiany,
      nie potrafisz szybko otrzasnac sie i powiedziec sobie: moj eks nazywa sie od
      dzis "zamkniety rozdzial", zegnaj smutku, zycie czeka. Mysle, ze mozesz
      traktowac ten rozpad zwiazku jako swoja porazke i rane zadana poczuciu wlasnej
      wartosci, i oprocz serca moze cie bolec takze urazona duma. Nie wiem, czy tak
      jest, ale sprobuj jak najszybciej sie otrzasnac. Jesli nie mozesz sie przemoc i
      zostawic to wszytsko za soba, to sprobuj zagrac sobie na ambicji i potraktowac
      sprawe w kategoriach: "pokazmy mu, co glupek stracil". Tylko trzeba wtedy w
      odpowiednim momencie przestawic sie juz na tory normalnego myslenia, zeby nie
      wpasc w bledne kolo udowadniania mu swojej wartosci.

      Uszy do gory! Bedzie dobrze :)
    • avariel Re: chyba marnuje sobie życie.... a jestem skorio 04.05.04, 15:33
      Hej ja jestem spod znaku Raka,wiem ze rak + skorpion to dobre wiezi
      przyjacielskie,
      Z tego co zauwazylam potrzebujesz bliskiej osoby aby pogadac o wszystkim ale
      dosłownie o wszystkim. Potrzebujesz przyjaciolki ktora podniesie cie na duchu i
      wyrwie z monotonii i złych myśli.
      Napisz do mnie. :)
    • ogrom Re: chyba marnuje sobie życie.... a jestem skorio 14.05.04, 10:43
      Witam wszystkich serdecznie!!!
      Nie chcę zbyt już narzekać, tzn. chcę tę cechę w sobie jakos
      powstrzymać......... bo ją rozwinęłam niestety i nie jest mi z tym dobrze.......
      Ale jeszcze chce dodać jedną rzecz .......... zawsze byłam dobrą osobą,
      współczującą, miłą itp. Teraz z kolei to sie odwróciło chyba jetem jakby bez
      uczuć.......... jakby wiele spraw mnie nie dotyczyło.......... to chyba efekt
      hmm podłamanie sie najpierw sprawy zdrowotne.(chroniczny ból gardła -
      jakiekolwiek byłoby to podłoże)-az wybrałam sie na prądy selektywne na centr.
      układ nerw. + stosuje diete dr Kwaśniewskiego a potem rozpad związku które to
      zdarzenie ciśgnie się do dziś szczególnie on w snach ........ czemu ja poprostu
      nie moge zamknąc pewnych rozdziałów........?

      NIewiele robie w tym swoim życiu a miałam tyle planów i pomysłow na
      niego......teraz juz nie wiem łacznie z tym co ja chce w nim robić..... chyba
      nie realizuje myśli bo sie boję........

      Prosiłabym o jakieś słowa jak to widzicie, jednak wase uwagi sa bardzo cenne....
      może tarot coś powie ........

      Do Isinki...... naprawde musze czekac rok na tego kogoś? ja nie mam
      cierpliwosci i podupadma nie wiedziec czemu........
      Zycze Wam siły i mądrości Ola
    • agrentowy4321 Re: chyba marnuje sobie życie.... a jestem skorio 09.03.23, 12:45
      To ciekawe pytanie
    • irona.sonata Re: chyba marnuje sobie życie.... a jestem skorio 30.04.23, 01:48
      Hmm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka