loka
28.02.02, 10:21
Kochana Wróżko, mam 26 lat i bardzo dotkliwie czuję, że pogania mnie życie. Mam chłopaka od
ponad 3 lat, ale nie jestem pewna czy to jest to. Moi rodzice zawsze mi powtarzali, że liczy się tylko
miłość od pierwszego wejrzenia, oni sami taką przeżyli i uważają, że to dziedziczne, więc ja też
powinnam ufać tylko takiemu uczuciu. Moje wcześniejsze związki trwały średnio po 2 lata. Chłopak,
którego miałam przed tym obecnym zginął w wypadku samochodowym. Obecnego Piotra (tak ma na
imię i obecny i ten nieżyjący - na początku uważałam, że to straszna zbieżność, ale w końcu to
popularne imię...) poznałam w pracy i tak już zostaliśmy, ja potrzebowałam bliskiej osoby, a poza tym
odpowiadał mi spokój wewnętrzny Piotra. Piotr bardzo mnie kocha, chociaż czasami nie potrafi tego
okazać. Jest domatorem, tak jak ja, ale ja czasem potrzebuję czegoś "świeżego", odskoczni od
codzienności. Chcę powiedzieć, że czasem bardzo się nudzę w tym związku, nuży mnie monotonia.
Może rodzice mieli rację, że tylko uczucie "od pierwszej chwili" jest w stanie przetrwać codzienność. Ja
na prawdę nie jestem pewna czy kocham Piotra. Mam dla niego szacunek i przywiązanie, ale brakuje
mi tego "czegoś". Z drugiej strony on jest idealnym kandydatem na męża i ojca a ja mam już swój
wiek. Moje koleżanki rodzą dzieci, a moi rodzice chcieliby mieć wnuki. Nie wiem co robić. Jeśli nadal
będę niezdecydowana to się zestarzeję jako stara panna, może nie warto czekać na księcia z bajki,
mogę go nigdy nie znaleźć, zwłaszcza, że całe dnie wypełnia mi praca. Wróżko pomóż mi coś zmienić.