Dodaj do ulubionych

PODSUMOWANIE

14.05.04, 15:06
Od dłuższego czasu ciągną się dyskusje nt. poglądów głoszonych przez p.
Suliga. Nie zostaje mi nic innego jak dyskusje owe opatrzyć odpowiednim
komentarzem.

1. Otóż może się nie podobać sposób głoszenia poglądów przez Sulijana, tak
samo, jak może się nie podobać komuś mój sposób głoszenia poglądów.
Dyzaprobatę można oczywiście wyrazić i każdy ma do tego prawo. Przykre staje
się to, że język używany w krytyce sięga często poniżej poziomu morza i
wskazuje tylko na brak kultury pewnych osób.

2. Jeżeli ktoś chciałby krytykować tezy głoszone na forum, powinien to robić
w sposób rzeczowy. Uważam, że moje poglądy zostały tylko raz poddane
jakiejkolwiek istotnej krytyce i było to dawno temu. To samo tyczy się innych
osób oponujących przeciw ezoteryce. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie.

3. Dzieje się tak z powodu braku narzędzi w dyskusji. Brakuje pewnego aparatu
pojęciowego i szerszego spojrzenia na tematykę poruszaną na tym forum. Duży
wpływ na poziom dyskusji ma nieświadomość własnych założeń i tego, co one
implikują.

4. Co do domysłów o tzw. pacynkowanie tzn. występowanie pod kilkoma nickami,
to wydaje się to być absurdalne. Niektórym ciężko jest uwierzyć, że mają
jakąś opozycję.
Obserwuj wątek
    • pani.jazz Re: PODSUMOWANIE 14.05.04, 17:05
      Pozostaje mi tylko dopisac punkt

      5. I niech to sie odnosi do obu stron dyskusji.

      Pozdrawiam,
      pani.jazz
    • olek13 Re: PODSUMOWANIE 14.05.04, 17:29
      yamkr,
      powiem Ci, jak ja to widzę:
      Nie jestem zainteresowany merytorycznie tym forum. Ciekawość moją wzbudziły spory pomiędzy stałymi tutejszymi bywalcami, a takimi osobami, jak Sulian czy Ty.
      Nie mam zamiaru polemizować z niczyimi poglądami. Uważam, że każdy ma prawo do swoich poglądów i opinii nt innych poglądów. A uważam tak szczególnie w odniesieniu do tak delikatnej i ulotnej materii, jaką są przekonania nt. bytu. Przekonania te zazwyczaj się opierają na osobistym doświadczeniu i indywidualnych przemyśleniach ludzi i zasadniczo słabo poddają się jakiejkolwiek weryfikacji. Moim osobistym zdaniem swoimi przekonaniami można się dzielić (o ile ktoś zechce je poznać) ale nie ma sensu co do nich się spierać, ani tym bardziej udowadniać ich słuszność.
      To wszystko nie przeszkadza ludziom wieść gorących dysput nt. kto ma rację, kto wie lepiej, kto jest mądrzejszy i bardziej doświadczony. Przyczyna tego jest prosta - to psychologiczne mechanizmy utwierdzania się co do poprawności swojej wiary i lęki przed konstatacją, że ta wiara okazała się chybiona. Także i ja tymże mechanizmom podlegam i w celu uwolnienia się od nich chętnie zerkam tutaj, by je w sobie ujawnić i lepiej poznać.
      Napisałem powyższe w nadziei że i Ty zdobędziesz się na refleksję - po co tutaj piszesz? Nie odbieram Ci prawa pisania tutaj, ale sądzę, że warto byś Ty i ludzie z podobnymi do Twoich przekonaniach zastanowili się nad sobą. Sytuacja bowiem jako żywo przypomina grupkę dzieci, budujących w piaskownicy zamek, do których podchodzi inne dziecko i zaczyna wmawiać, że ich zabawa jest do niczego, ono zna lepszą, a ten ich zamek się i tak zawali, a oni wszyscy są głupi, a w ogóle to dostaną od mamy w pupę za to, że się ubrudzili...
      Jeśli zechcesz, to zastanów się nad tym. Na pewno nie stracisz.
      A jeśli nie masz ochoty, to uznaj ten mój post za niebyły. Wyraziłem tylko swój pogląd, który niekoniecznie jest słuszny :)
      Pozdrawiam.
      • suljan Re: PODSUMOWANIE 14.05.04, 23:14
        Wyglada na to, ze narozrabiałem, ale milo mi, ze dyskutujecie m. inn. o mnie.
        Pozdrawiam, JWS Ps. Oczywiście wspieram przeciwnikow wróżbiarswa i ich
        pozdrawiam. Ale pozdrawiam tez zacieklych i mniej zacieklych zwolennikow tej
        mancji ( magicznej sztuki ). I skieruje do Was tylko jedno, jedyne pytanie:
        czy nie niepokoi Was fakt, ze ktoś, za pomocą dośc niejasnych metod potrafi
        rozgrzebac Waszą duszę i poznac co w Was "siedzi"? Ok, i drugie pytanie: skąd
        czerpiecie zaufanie do tych osób? Pozdr. JWS
        • pani.jazz Re: PODSUMOWANIE 15.05.04, 00:37
          Ciesze sie, ze zszedl pan nieco z ambony, panie Suljanie :).

          Czy niepokoi mnie takt, ze ktos moze rozgrzebac moja duze za pomoca dosc
          niejasnych metod? Coz, mysle, ze gdyby mnie to niepokoilo, to omialabym
          wszelkich psychologow czy psychoanalitykow szerokim lukiem, a tak sie stalo, ze
          mam w najblizszej rodzinie dwoch. Nie boje sie rozgrzebywania, bo sama bardzo
          dobrze umiem sie rozgrzebac.
          A gdyby spojrzec na to z szerszej perspektywy, to przeciez wspomniani
          psycholodzy i psychoanalitycy rowniez dzialaja za pomoca blizej niezrozumialych
          dla ogolu metod. Jako poslancow Szatana czy innych "zlych" sil raczej niewielu
          ich postrzega, prawda?

          Skad zaufanie? No coz, jedni ludzie zaufanie budza, inni nie. Tak samo jest z
          wrozacymi. Jesli nie ufam takiej osobie, to sie do niej nie zglaszam. Szczerze
          mowiac do tej pory nie zglaszalam sie do zadnego profesjonalisty. Jesli dreczy
          mnie jakies pytanie, to zadaje je znajomym - i zaufanym - okultystom. Tyle z
          mojej strony.

          Pozdrawiam i dziekuje za pozdrowienia zarazem,
          pani.jazz
          • suljan Re: PODSUMOWANIE 15.05.04, 16:25
            No cóż, Pani.jazz, widocznie trzxeba dostac po d..., by nabrac nieco dystansu
            do ludzi i nie kierowac sie tylko wlasnymi intuicjami w ich ocenie. Pomijam
            oczywisty fakt, ze miesza Pani porzadki: psychologia to nauka ( wiem, niektorzy
            mają wątpliwosci ), magia nauka nie jest ( choc czasem ja udaje ). W tym sensie
            metody psychologii są jasne, aczkolwiek nie zawsze zrozumiale. Metody magii -
            nie. Bo gdyby byly, to wiedzielibyśmy w jaki sposob numerolog, w oparciu o
            numeryczne wlaściwosci mego imienia, nazwiska, datę urodzin itp.potrafi
            okreslic moj charakter, typ predyspozycji itd. By nie wspomniec o stricte
            magicznym zabiegu jaki jest zmiana numerycznych wlaściwosci danej osoby,
            skutkiem czego jej zycie może potoczyc sie inaczej niz dotąd. Tego ju.z żaden
            psycholog nie potrafi ( chyba, ze da lekarstwa dzialajace na somatyczna sferę
            czlowieka - tu dziala chemia ). I jeszcze jedno. Korzysta Pani z uslug
            zaufanych okultystow. Ok. A co bedzie, jesli straci Pani to zaufanie? Jesli
            wejdzie Pani z nimi w konflikt. To moze sie zdarzyc. Czy owi ludzie, ktorzy za
            pomoca magii grzebia teraz w Pani "duszy" by zyskac "dobry" cel nie moga
            uczynic tego samego w celu całkiem odwrotnym? Moga. I co wtedy? Powiem Pani co
            wtedy dzieje sie z czlowiekiem. Traci pewność siebie,. I swoich
            dotychczasowyuch przekonań. Spoglada wstecz na to, co kiedys wierzyl i co
            glosił i jest mu glupio. Zwlaszca, jesli robil to publicznie. A co mysli o
            sobie.... Może nie bede cytowal. Pozdrawiam, JWS
            • pani.jazz Re: PODSUMOWANIE 15.05.04, 21:52
              Jesli nie mam sie kierowac wlasna intuicja i doswiadczeniem w ocenie ludzi, to
              czym? Panskimi doswiadczeniami? Doswiadczeniami obcego faceta, ktorego
              popadanie ze skrajnosci w skrajnosc jest mocno niezdrowe, a ktory chce mego
              zbawienia, mimo iz ja sama w Boga nie wierze? Pan wybaczy, ale to smieszne.
              Swoja droga nie panu oceniac stopnien mojego zdystansowania do ludzi, naprawde
              nie panu. To samo sie tyczy obdarzania ludzi zaufaniem. Moj wybor jest moim
              wyborem i wynika z moich przekonan o tym, co jest sluszne albo nie.

              Dalej. Jesli strace zaufanie do jednej osoby parajacej sie okultyzmem, to
              porozmawiam z druga. Nie sadze, zeby nagle wszyscy sprzysiegli sie przeciwko
              mnie, nie wierze w spiskowa teorie dziejow.
              Zamierzam podazac swoja sciezka, podoba sie to panu czy nie. I, niech mi pan
              wierzy, im bardziej bedzie mnie pan probowal z niej zawrocic, tym dalej nia
              pojde. Bo jedyna rzecza, ktorej szczerze nienawidze jest nastawanie na moja
              wolnosc. A swoja wolnosc definiuje bardzo szeroko. I jestem pewna, ze tak jest
              z wiekszoscia ludzi. Wiec niech nam pan popusci wedzidla, bo narowiste konie i
              tak nie powiaza.

              Pozdrawiam,
              pani.jazz
    • wadera2 Re: PODSUMOWANIE 15.05.04, 13:52
      Wiesz, nie śledzę dyskusji między tobą, tym panem (Suligą?), a zwolennikami ezoteryki, ale posumowując :-))twoją wypowiedź:
      1. Twoi adwersarze są niekulturalni i mieszają ciebie i innych o podobnych pogladach z błotem (język poniżej poziomu morza i brak kultury, fe!)
      2. Są całkowicie nielogiczni
      3. Nie rozumieją własnych( cudzych tym bardziej, oczywiście) zalożeń, są nieświadomi własnego systemu wartości i nie mają szerszego spojrzenia na tematykę tego forum.
      Dlaczego więc dyskutujesz z takimi osobami? Rozumiem , że niesiesz kaganek oświaty w tę ciemnotę itd.Tylko czy to nie syzyfowa praca? Skoro jesteś na forum "ezoteryka" to chyba spotkasz się tam z jej zwolennikami, założenia i system wartości stałych bywalców jest łatwy do sformułowania (i domyślenia), nie trzeba do tego deklaracji i uzasadnień. Nie rozumiem cię, czy należysz do takich samych osób jak ci, co na forum "zwierzęta" rzucają hasło "wytrujmy piwniczne koty" , a na forum "dzieci" "tylko bezmózgie, zacofane baby mają bachory "? Chodzi ci o spowodowanie wybuchu emocji? Pamiętam taką osobę, która na forum "zwierzęta" napisała długi post nt. tego, że nie sposób zrozumieć, jak niektórzy ludzie mogą wspierać organizacje pomagające bezdomnym zwierzętom, gdy tyle ludzi umiera, bo nie mają środków na leczenie (oczywiście to proste zdanie opatrzone było negatywną moralnie oceną wyrażoną dobitnie w treści postu). Wywołało to starsznie ostrą dyskusję, nawet padały brzydkie słowa i inwektywy. Na końcu autor wątku wyraził zdziwienie i smutek(jak ty?): przecież tylko zdałem pytanie, logicznie argumentowałem, czemu nie podjęto ze mną dyskusji, nie poddano moich założeń logicznej krytyce. Ano dlatego, że zaatakowałeś podstawowe wartości tych osób, które odwiedzają takie forum,jakie one są , to chyba nie trudno się domyślić, prawda?
      To czy wszelkie wróżby i ezoteryka sa dobre i czy ma sens jest chyba wylącznie kwestią wiary, co tu ma za znaczenie logika, argumenty? To tak jak rozmawiać o istnieniu Boga. Jedni w niego wierzą, inni nie, każdy ma głębokie przekonanie o słuszności swoich poglądów i tyle. Do czego miałaby prowadzić dyskusja osób o całkowicie odmiennych podstawowych założeniach swiatopoglądowych?
      Tylko raz , niestety, zdarzyło mi się czytać post pana Suligi. Nie miałam później na to czasu. Uderzyło mnie to, ,że jest osobą która ma głębokie przekonanie, o tym, że Biblia mówi prawdę, oraz pewność, że istnieją jakieś byty niematerialne, duchy, demony itp.Te byty mogą być niebezpieczne, ale wiara w Jezusa przed nimi chroni. Te tezy są przecież wyłącznie wynikiem głębokiej wiary religijnej, niczego więcej. Dyskutowanie z panem Suligą to jak przekonywanie kogoś, że jego żona jest obiektywnie nieatrakcyjna podczas gdy on ją kocha i widzi w niej samo piękno. O co tu się spierać?
      Życzę wielu owocnych dyskusji i polecam forum "filozofia".
      • suljan Re: PODSUMOWANIE 15.05.04, 16:27
        Wadero2, moje "tezy" nie sa wyłącznie wynikiem głębokiej wiary, jak piszesz. Sa
        wynikiem DOSWIADCZENIUA, które przywiodlo mnie do WIARY. Drobna, ale istotna
        różnica. JWS ( naprawde jestem tym, o kim piszesz, juz mnie tu sprawdzano )
        • olek13 Re: PODSUMOWANIE 15.05.04, 17:37
          No tak. A kłopot pojawia się wtedy, gdy ktoś swoje doświadczenie uznaje za uniwersalne i nie dopuszcze do siebie myśli, że inni mogę mieć doświadczenia odmienne...
          • suljan Re: PODSUMOWANIE 15.05.04, 19:23
            oklu13, nie uważam swoich doswiadczeń za uniwersalne, wiodły mnie od zachwytu
            nad magia po jej odrzucenie, były zatem różne. Mowie tylko, ze to, o czym teraz
            pisze nie jest wynikiem ślepiej wiary czy po prostu tylko wiary, ale jest to
            wynik pewnego doswiadczenia, z ktorego wyrosla wiara. Jak rozumiem sądziśz, ze
            tam, gdzie ja spotkalem demony Ty mozesz spotkać anioly. To tak, jakbys myslał,
            ze skoro JWS spotkal w burdelu same k....., Tobie uda sie spootkać dziewicę.
            Dom publiczny to dom publiczny, dziewic tam nie uświadczysz, choc niektore
            tamtejsze "pracownice" moga, na Twoje zyczenie, takowe udawać. CXzy
            doswiadczenie z w/w instytucja jest uniwersalne? Odpowiedz sobie sam na to
            pytanie. Pozdr. JWS
            • olek13 Re: PODSUMOWANIE 15.05.04, 20:08
              Sulian,
              przykład z domem publicznym jest prawie dobry, ale ma strukturalną wadę. Otóż tak jest, że każdy widzi taką otaczającą rzeczywistość, jaką chce widzieć. I miejsce jawiące się Tobie jako dom publiczny dla innych może być szkółką niedzielną. To tylko kwestia subiektywnej oceny, choć jestem świadom, że celowo wybrałeś ten przykład, by wzmocnić efekt wypowiedzi.
              Ty uważasz, że wszystko na tym świecie jest jednoznaczne i niezmienne, ale to tylko Twoje wyobrażenie. Gdy to wreszcie pojmiesz, to może zobaczysz coś więcej.
              Pozdrawiam
              • suljan Re: PODSUMOWANIE 15.05.04, 20:55
                Sorry Olku13, ale choćbys skisł nie zamienisz domu publicznego w niedzielna
                szkółke, zas Twoje nastawienie doń niczego nie zmienia. Platna milość nie jest
                Milościa. Ale próbuj, próbuj, walcz z rzeczywistoscia tak długo, aż ta
                rzweczywistośc okaże sie silniejsza od Ciebie. Powodzenia! JWS
                • olek13 Re: PODSUMOWANIE 15.05.04, 22:46
                  Uprzedzając Twoją odpowiedź napisałem, że celowo wybrałeś ten przykład. Jednakże źródło rozbieżności znajduje się w zupełnie innym miejscu, a to w takim, co do którego opinie są podzielone. I Ty swoje świadectwo przeciwstawiasz świadectwom krańcowo odmiennym w ocenie.
                  Obszar w którym się poruszamy nie jest domem publicznym - takim jest tylko w Twoim oglądzie. Postaraj się o tym pamiętać. Sofizmaty nie robią na mnie wrażenia.
                  Pozdrawiam.

                  PS. Z wielu powodów kiedyś, podobnie jak Ty, wyznawałem "jedynie słuszne" swoje racje, niezależnie od tego, czego one dotyczyły. Teraz na szczęście (i przy świadomym wysiłku) mi przeszło, co cudownie wpłynęło na jakość mego życia. Tobie życzę tego samego - zdrowego dystansu do siebie i swoich przekonań (chyba że tego sobie nie życzysz, to wtedy nie...) :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka