Dodaj do ulubionych

Istota problemu klientek wróżek i wróżenia

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.12, 10:14
Czyli kilka słów o wróżeniu i odnoszeniu się do wróżek na tym forum...


1. Jak w życiu, normalnym - nie wirtualnym, szewc Wam zrobi źle buty albo nie jesteście zadowoleni z innej usługi, to po prostu z niej nie korzystacie, i cześć pieśni. A nie piszecie w tę i wewtę komentarze, strzępicie język jak tam źle coś zrobiono - po prostu nie korzystacie, idziecie gdzieindziej i koniec.


2. Na tym forum wylewacie w różnej postaci wszystkie swoje cienie, smutki i zawiłości umysłu. Skutek jest taki, że włakujecie (do znudzenia i mdłości) jedną, drugą, trzecią osobę lub temat - może właśnie, gdybyście dostały do ręki ten tradycyjny wałek i ciasto do zrobienia samodzielnie, byłybyście o wiele szczęśliwsze? Energia by uszła i wyszło jeszcze coś dobrego?


3. Możecie narzekać na finanse i zawiłości losu - ale jednego nie zmienicie, bo nie chciecie (taka Wasza słabość), 80-90% z Was lata od wróżki do wróżki ( takie rozrywkowe pielgrzymki ), pytając o to samo (na różne sposoby) co: miesiąc/ tydzień/ dzień a nawet godzinę. Czy naprawdę nie wiecie, że NIE WOLNO tak często wróżyć? Wiecie co się wtedy dzieje?:
- karty dzielą czas na coraz krótsze odcinki czasu,
- karty milczą, niczego nie pokazują,
- karty pokazują rzeczy zupełnie inne/inne sfery, odpowiedzi na inne kwestie,
- karty dają fałszywe odpowiedzi,

To wszystko może wystąpić z osobna, w dowolnej kolejności i jednocześnie.
Czyli same sobie robicie szkodę - tym bardziej, że zrzucacie automatycznie winę
na "wróżkę" (od której oczekujecie umiejętności Pana Boga). Taki dodatek,
wróżba nie jest przepowiednią jak fatum, która ma się spełnić od A do Z.
Wróżba jest wskazówką, sposobem na spojrzenie na różne sprawy z innej perspketywy.


4. W temacie wróżek - zadziwiająca i zaskakująca w większości postawa - mam wróżbę, więc zakładam w samozadowoleniu rączki i uśmiechajac się do siebie czekam na spełnienie przepowiedni (bo wróżka tak powiedziała! bo wróżka nade mną czuwa!), jak się nie spełni to megadołek. Kobiety, WRÓŻBY NIE ZWALNIAJĄ Z MYŚLENIA I DZIAŁANIA ! A tak się często zachowujecie... wróżka powiedziała, chcę aby wróżka przepowiedziała mi następne X-szczegółowych wydarzeń, to teraz "mogę iść spać, wszystko się samo ułoży". WRÓŻKA ANI KARTY NIE PRZEŻYJE ZA WAS ŻYCIA. NIE ZAŁATWI ILUŚ TAM SPRAW, TO WY MUSICIE WŁOŻYĆ SWOJE DECYZJE, WYSIŁEK, DZIAŁANIA.
Obserwuj wątek
    • Gość: Beata Re: Istota problemu klientek wróżek i wróżenia IP: *.dynamic.mm.pl 20.01.12, 12:56
      Nie mogę sie nie zgodzic, niestety.
      • Gość: wrozka Re: Istota problemu klientek wróżek i wróżenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.12, 14:39
        Mam klienta ,który codziennie od 30 dni pyta nie tylko mnie ale i inne wróżki o te samą kobietę żadnej decyzji nie podejmuje sam wczoraj zapytał jakie kwiaty kupić na walentynki.Tylko pogratulować jej takiego partnera i chroń ja Boże od takiego męża.
    • almanachy Re: Istota problemu klientek wróżek i wróżenia 20.01.12, 15:26
      Z punktem pierwszym, nie mogę się zgodzić. Wartość wróżki, sposób jej pracy, podejście do klienta, jest tak samo omawiany jak i w innych zawodach związanych z pracą z ludźmi. Trenerzy, astrolodzy, psychologowie. Mam wrażenie, że cześć wróżek stanęła w miejscu i zupełnie nie wie, że klient, który do niej przychodzi ma już inna mentalność niż ten 40 lat temu. Kiedy to ludzie grzecznie siedzieli w gabinecie i wszystko co powie wróżka, każda myśl filozoficzna jest ważna, godna uwagi i nie do podważenia.
      Kij ma dwa końce, klienci są różni. Ale aby wyeliminować część krytyki z ich strony, trzeba by ich pod pewnymi względami wyedukować. Niestety tego się u nas w kraju nie robi. Dlatego klienci myślą, że jak wróżka powie tak będzie za 50 lat u pana w życiu, to wszytko się spełni. Na zachodzie czegoś takiego nie ma. Potem mamy wątki pełne rozgoryczenia, bo klient się dowiedział, że niczego w życiu nie osiągnie, tylko gary i stary. Druga sprawa, tak to nie jest łatwy zawód. Wysłuchiwanie nudnych historii, odpowiadanie na te same pytania, praca, miłość, pieniądze. Po wątku dotyczącej jednej wrózki z tego forum, nie mam wrażenia, ale pewność, że część osób chyba nie wie z czym się ten zawód je. Co innego obsługiwać uduchowionych kolegów buddystów, a co innego wróżyć babie, która sprzedaje pietruszkę na targu (nie umniejszając niczego takim babom). Kobieta w ogóle nie przygotowana do pracy z ludźmi.
    • Gość: devilsson Re: Istota problemu klientek wróżek i wróżenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.12, 19:01
      Istotą problemu jest to, że "wróżka" to taki psycholog bez żadnych kwalifikacji/ciocia dobra rada, a klientela to najcięższy przypadek nieuleczalnej głupoty. Cała reszta to klepanie w klawiaturę i pusty ruch w cyberprzestrzeni.
    • Gość: Wróżka odpowiada Re: Istota problemu klientek wróżek i wróżenia IP: *.rev.netart.pl 20.01.12, 20:49
      Mądrze i konkretnie przedstawione wnioski. Zgadzam się. Choć punkt 1. faktycznie jest dyskusyjny. Na coś arcy-ciekawego zwróciła uwagę osoba o nicku: almanachy. Cyt. na zachodzie tego nie ma. Prawda! Otóż, mentalność zaściankowej zawiści. Pewne, przepraszam, ograniczenie. Podam autentyczny przykład. Mam znajomą rodowitą Amerykankę, wróżką. Rozmawiałyśmy wielokrotnie o realiach pracy w naszych krajach, typach klientów. Trudno było jej pojąć mentalność polskich klientów z moich opowieści. W Stanach być wróżką i wróżyć, to nic nadzwyczajnego. U nas, nadal jest to powód do szykan, uśmieszków (kościół, sąsiedzi), braku powagi (w banku, w urzędzie). Albo usiłują przyłapać na kłamstwie (celują w tym głównie mierne dziennikareczki, szukające taniej i łatwej do zdobycia sensacyjki). Albo rozliczać z mitycznie kokosowych zarobków. A w ogóle, to jak jesteś wróżka, więc oszustka i nierób. Albo klienci rozliczają z procentów sprawdzalności. Właśnie! Procenty sprawdzalności. To, czego amerykańskie wróżki nie rozumieją, to geneza opinii i komentarzy klientów polskich wróżek. Mało, jeśli w ogóle, interesuje Polaków jakość obsługi, kultura osobista i szacunek do klienta, pochylenie się nad ludzkim problemem, wyjaśnienie przyczyny problemu, porada. W USA, jeśli się już opiniuje usługi wróżki, to ludzie skupiają się przede wszystkim w/w. Podejściu do człowieka. Podejściu do tematu. Wyjaśnienie, pomoc, to się liczy. Sprawdzalność? Owszem, opiniuje się, ale mało, a na pewno innego kalibru słowami. Przykładowo w Polsce: "nie sprawdziło się! to zwykła oszustka", "powiedziała mi dlaczego mam kłopot, głupia baba!" "powiedziała mi to co wiem. strata pieniędzy", "to oszustka naciągaczka". Jesteś za kulturalna, jesteś podejrzana. Jesteś dystansowa, jesteś zarozumiała. Nie są cytaty z sufitu, a wyjątki z opinii o dobrych wróżkach.

      Polak, jest w stanie wzdzaniać się dziesiąt razy, by za kolejnym dziesiątym, dostać się na 35 sekund do pajaca tzw. wróżbity. Przy czym, nic ów klient nie znaczy dla tzw. wróżbity, ponad kolejną cyferkę w statystyce oglądalności. Wielkie człowiecze zero. Po czym dostaje zdawkową odpowiedź i się cieszy jak idiota. Bo przecież ten z telewizji to jest "ktoś", a jakaś głupia wróżka co wróży w domu, śmiała odmówiła wróżenia.

      W USA z zasady ludzie wiedzą, że ocena sprawdzalności jest subiektywna, a nie zbiorowa. W Polsce natomiast, możesz mieć bardzo dobrą reputację, na przykładowo 100 opinii, 1 negatywny komentarz, w którym osoba będzie nie tylko wyrażała opinię o tym, że się nie sprawdziła wróżba. Przede wszystkim będzie dezawuowała wiarygodność opinii innych ludzi. Będzie poddawała w wątpliwość reputację wróżki. Tylko dlatego, że JEJ wróżba się nie sprawdziła. Zupełnie jakby JEJ zdanie, było autoratywne, a ci inni nie mają racji. Choćby ich było i setki, ona tylko ma rację. Inni to idioci, albo pozytywne opinie to jeden podstęp.
      Czy Wy również dostrzegacie paranoiczność narodową, zaściankowość? Ja tak. Szczególnie gdy widzę, co wyprawia prawica. Wszystko jest zmową, a najpewniej układem. No i tylko przypadek (pomyłka?) sprawia, że większość ma rację.


      Punkt 3. daje do myślenia. Rozwijając myśl punktu 3. mogę dodać, że odmawiając wróżby niejednokrotnie doświadczyłam podłości, zemsty. Albo: jestem złośliwym babsztylem i odmówiłam. Albo: usiłowałam zrobić wrażenie, że niby taka jestem corect. Albo: odmowa wróżenia była sugestią, że jak klientka zapłaci więcej, to powróżę. Żaden z klientów nie zastanowił się dlaczego. Nie podziękował za odmowę, a jedynie snuł domysły i rozprzestrzeniał insynuacje.
      Polacy są zawistni i mściwi.
      • almanachy Re: Istota problemu klientek wróżek i wróżenia 21.01.12, 03:57
        Ale ja napisałam, że punkt pierwszy to wina wróżek, nie klienta.
        Jeżeli w USA, Niemczech klienci nie żalą się na sprawdzalność, na to, że nie wróży się na bruneta wieczorową porą za 5 lat, jest wynikiem tylko i wyłącznie tego, że wróżki mówią, iż to kim będziesz w przyszłości zależy od ciebie, tak wygląda według rozkładu na dziś, nie nie bardzo wróżę na to co będzie za lat 15 bo jest wiele czynników, które wypływają na zmianę przyszłości.
        U nas wróżki uważają się chyba za bogów, które wiedzą wszystko, na pewno wszystko się sprawdzi, taki tylko los pana czeka. Klient ma jakie ma pojęcie o wróżbiarstwie właśnie na podstawie tego podejścia, które jest powszechne. Niestety ale pretensje do niezadowolenia klienta są nieuzasadnione. Brak partnerstwa w rozmowie.
        • Gość: Wróżka odpowiada Re: Istota problemu klientek wróżek i wróżenia IP: *.rev.netart.pl 21.01.12, 12:45
          > Ale ja napisałam, że punkt pierwszy to wina wróżek, nie klienta.

          A ja napisałam, a przynajmniej miałam na myśli, pewną narodową cechę, która potenguje obustronną winę.

          > Jeżeli w USA, Niemczech klienci nie żalą się na sprawdzalność

          Ależ żalą się, ale inaczej! Mniej agresywnie, mniej chamsko! Po prostu mają inny poziom świadomości. Za granicą nie trzeba klientowi wbijać do głowy, że ma wpływ na swoją przyszłość, on to poniekąd wie już przychodząc do wróżki! W Polsce natomiast wróżka może mówić i powtarzać, przed w trakcie i po wróżbie, że klient ma wpływ na swoje życie, ale dla klienta nie ma to znaczenia. Jedyny wniosek jaki wyniesie, to, że wróżka sie asekuruje. A później poleci do internetu i napisze: oszustka, naciągaczka, ogólniki, nic się nie sprawdziło.

          > U nas wróżki uważają się chyba za bogów, które wiedzą wszystko, na pewno wszystko się sprawdzi,

          Masz rację, to dramat, ale tak jest. Większość wróżek i wróżbitów (wypada ich nazwać tak zwanymi. wróżkami i wróżbitami, prawdziwymi nie są z cała pewnością) ma się za Bóg wie kogo. Tylko wiesz... tacy są bardziej medjalni. Bezczelność, prostactwo, silne łokcie i giętki kark, to przepis na karierę (to ulubione słowo niektórych gwiazdek wróżbiarstwa).

          > Klient ma jakie ma pojęcie o wróżbiarstwie właśnie na podstawie tego podejścia, które jest powszechne

          Tzw. wróżki i wróżbici wypaczają i jednocześnie kształtują świadomość klienta. I to jest dramat! Dodać do tego mentalność Polaków np. że jak ktoś jest w telewizji, to wie lepiej, jest mądrzejszy, lepszy i w ogóle naj. Kabaretowo-para-wróżbiarskie programy telewizyjne (wiecie o czym ja mówię...) kompletnie zniszczyły i tak nadwątlony wizerunek polskiego wróżbiarstwa.
          To samo portale wróżbiarskie. Dziś nie jesteś na portalu wróżbiarskim, musisz udawadniać klientowi, że nie jesteś oszustką. Miałam taki oto przypadek, że przyszła do mnie nowa klientka i mówi: "zastanawiałam się czy w ogóle to pani przyjść. Nie ma pani na żadnym portalu, jakoś mało wiarygodnie mi to wygląda. Nie ma pani w telewizji, a przecież tam biorą dobrych. Niech pani powie, ale tak szczerze, coooo? nie chcili pani na portal? do telewizji?". Jak to usłyszałam, to nie wiedziałam, czy nadstawić drugi policzek, czy wymierzyć policzek. Ręce opadają!

          > Brak partnerstwa w rozmowie.
          Z kim i do kogo być partnerem w rozmowie? Skoro wróżka bez portalu i bez telewizji jest na straconej pozycji, bo ci w tv, z portali powtarzają, jaką mają sprawdzalność i że wszystko się sprawdza. Mówię, tłumaczę do niewielu trafia. Dla pozostałej grupy jestem asekurantką.

          P.S.
          Paradoks. Ale najgorzej jest wytłumaczyć klientowi wykształconemu i na tzw. pozimie, że wiele w życiu zależy od niego. Brak jakiegoś ruchu, lub pewna decyzja zmienia przebieg sytuacji. I te właśnie osoby najbardziej potrafią się mścić. Jak się taka klientka uprze, to z zawiści będzie się podszywać pod parę niezadowolonych osób. Wiem, to sama to przeżyłam. Pani na tzw. poziomie, kulturalna że aż zęby bolą, mściła się na mnie wypisując jaka to ja jestem naciągaczka, opowiadam bzdury, które się nie sprawdzają. I była to właśnie klientka, z którą po partnersku rozmawiałam, niczego nie obiecując. Odwróciła kota ogonem.

        • Gość: asiaaaaaa Re: Istota problemu klientek wróżek i wróżenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.12, 20:47
          I cały ten wątek jest dla mnie kolejnym przykładem, że do wróżek nie ma co chodzić, bo przecież wróżka nie jest wszechwiedząca i mogą wystąpić różne czynniki wpływające na zmiane przyszłości haha :)

          Poza tym klientela wróżek jest też dość specyficzne, bo jak ktoś uważa że los ma w swoich rękach to do takich osób nie chodzi, a chodzą ludzie, którzy wierzą, że co ma być to będzie i na pewno tak będzie i czekają aż tak będzie ;)
    • Gość: gosc Re: Istota problemu klientek wróżek i wróżenia IP: *.profibernet.dk 21.01.12, 15:27
      Istotą problemu jest, jak już ktoś tu napisał, że wróżby to bajki, a ludzie chcą wierzyć i ciężko im dopuścić możliwość, że coś im się nie sprawdza, bo wróżby to bujdy. Zamiast tego wymyślają teorie o niedopasowaniu do wróżki, o tym, że nie można wróżyć za często, o tym że coś robią nie tak i dlatego wróżba się nie spełniła. Rozumiem, że potrzeba wiary jest silniejsza niż zdrowy rozsądek.

      Natomiast trudno mi zrozumieć inną rzecz. Skoro już wróżka oferuje się, że spojrzy w przyszłość (bo chyba na tym polega ten zawód, to co jest teraz samy wiemy, a pocieszyć nas może przyjaciel albo psycholog), to klient ma jak najbardziej być prawo być niezadowolony, gdy mu się to nie sprawdzi. Nie wiem, czemu tak wiele osób na tym forum obwinia klientów za to, że im się nie sprawdziło (pewnie piszą to same wróżki! to trzeba było klientowi powiedzieć coś, co się sprawdzi). Wygląda na to, że mają klienta za debila, który posłucha, uwierzy, że tak musi być na 100% i przestaje już kompletnie żyć, tylko siedzi z założonymi rękami. Znam wiele osób, które chodzą do wróżki, ale żadna z nich w takie skrajności nie popada. Ludzie żyją swoim życiem 99% czasu, oprócz tego, że chodzą do wróżki przez ten 1%, ciężko więc uznać, że siedzą i nic nie robią. Pewnie nawet idą do wróżki często z tego powodu, że starają się o jakieś zmiany w swoim życiu, ale bez skutku. Wątpie, by klienci byli debilami, często przychodzą po nadzieję. Dlatego dość bezczelne jest zwalanie na klienta, jak mu się nie sprawdzi. W końcu jakie usługi oferują wróżki? Przewidywanie przyszłości czy sprzedawanie historii, które się spełnią albo nie? Podobno to pierwsze, więc jak się nie sprawdzi, to usługa nie została należycie wykonana, proste. Klient ma prawo być niezadowolony. Poza tym skoro wróżka umie przewidzieć przyszłość, to czemu nie przewidzi, że klient będzie siedział na kanapie i nic nie robił a więc nic dobrego go nie spotka? Jak już się umawiamy, że Ty mi powiesz, co mnie czeka, a ja Ci wierzę i za to płacę, to jakim cudem ja mam potem machnąć ręką na to, że tak naprawdę mnie to nie czekało. Za to Ci zapłaciłam, a nie za wersję 7.0 mojej przyszłości, co istnieje gdzieś w alternatywnym, lepszym świecie, z alternatywną, udoskonaloną mną.
      • Gość: wróżka zmierzchowa Re: Istota problemu klientek wróżek i wróżenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.12, 15:42
        > to czemu nie przewidzi, że klient będzie siedział na kanapie i nic nie robił a więc nic dobrego go nie spotka?


        Wielce Szanowny i Kulturalny Panie Gościu.

        A zdziwi się pan wielce, bo są wróżki, które bez pytania to piszą klientowi - jaka jest jego postawa do życia, lub do jakiejś sprawy i w jaki sposób należy zmienić swój stosunek. Rozumiem, że chciał Pan błysnąć swoimi słowami, ale nie wszystkie wróżki są takie same.

        Natomiast, z całym szacunkiem, niektóre z Pana słów w poście są nieco aroganckie -
        i nie chodzi tu o kwestię Prawdy i Kłamstwa we wróżeniu, ale w czymkolwiek innym...
        No ale, cóż, Pan zapewne nawet tego nie raczył zauważyć, bo taki jest Pana poziom...
        Z powinszowaniem...
        • Gość: gosc Re: Istota problemu klientek wróżek i wróżenia IP: *.profibernet.dk 21.01.12, 16:01
          > A zdziwi się pan wielce, bo są wróżki, które bez pytania to piszą klientowi - j
          > aka jest jego postawa do życia, lub do jakiejś sprawy i w jaki sposób należy zm
          > ienić swój stosunek. Rozumiem, że chciał Pan błysnąć swoimi słowami, ale nie ws
          > zystkie wróżki są takie same.

          Nie mówię o wszystkich wróżkach, moja wypowiedź była w kontekście tego, że jak się nie sprawdza wróżba, to winę się przypisuje klientowi, bo np. siedział i nic nie robił. Mówiłam o takich wróżkach, których wróżby się nie sprawdzają. Proszę więc nie uogólniać :)

          Ponieważ jestem kobietą, a Pani zwraca się do mnie per Pan, śmiem twierdzić, ze nie przeczytała Pani mojego wpisu dokładnie. Nie sądzę, że byłam arogancka, po prostu wyrażałam swoje zdanie, wypowiedziałam się negatywnie o ludziach, którzy są na tyle cyniczni, że przypisują klientowi całą winę, jak mu się wróżba nie sprawdzi, podczas gdy on płaci i wymaga. Nazwałam też wróżby bujdami - na podstawie swojego i innych doświadczenia. Kiedyś też byłam "otwarta", ale po iluś nieudanych próbach nie można ignorować rzeczywistości - wróżby się nie sprawdzają mimo że im w tym pomagałam, a pewne rzeczy okazują się całkiem inne niż to, co mówi wróżka. Wnioski się chyba nasuwają same - wróżby to ściema, pobawić się można czasem, ale lepiej w to nie wierzyć.
    • Gość: gość Re: Istota problemu klientek wróżek i wróżenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.12, 15:54
      Ja właśnie w zeszłym roku zrobiłam to o czym Pani pisze w pkt. 3 ,,80-90% z Was lata od wróżki do wróżki ( takie rozrywkowe pielgrzymki ), pytając o to samo (na różne sposoby) co: miesiąc/ tydzień/ dzień a nawet godzinę'', nawet tu na tym forum zadałam to samo pytanie Pani Abigail i Pani Michalinie i choć dostałam tą samą odpowiedź od nich obu teraz wolałabym by się nie spełniła, bo wierząc że tak będzie jak we wróżbie dostałam nieźle po dupie.
      Ale nie żałuję, bo coś się dzieje w naszym życiu po coś, Pani Michalina swoimi opowieściami i odpowiedziami wprowadziła mnie w taki stan uspokojenia jakiego już od dawna nie miałam, cieszę się że nasze drogi się zeszły.
      Pani Abigail poświęciła nam tyle swojego wolnego czasu udzielając nam odpowiedzi i to też za darmo, że cieszę się, że na nią trafiłam.
      Teraz, już będę ostrożniejsza z wróżbami, czasem lepiej nie wiedzieć co nas czeka i na razie nie chcę wiedzieć, żyję z dnia na dzień, nie planuję niczego na dłuższą metę bo mi nie wychodzi i jestem szczęśliwa, tego wszystkim życzę,
    • agrentowy4321 Re: Istota problemu klientek wróżek i wróżenia 04.03.23, 20:11
      Warte zastanowienia
    • irona.sonata Re: Istota problemu klientek wróżek i wróżenia 25.04.23, 05:25
      Nie wiem, ale się dowiem
    • irona.sonata Re: Istota problemu klientek wróżek i wróżenia 03.05.23, 05:12
      Ile dołożysz tyle wynik
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka