Dodaj do ulubionych

Pan JWS cd

19.06.04, 12:15
Przeczytałam watek jak w temacie i nasuneły mi sie pewne moje zyciowe
przemyslenia, jak łatwo popadamy z jednej skrajnosci w drugą.
Często bedąc totalnym niedowiarkiem nagle zaczynam wierzyc do absurdu we
wszystko w co chcemy uwierzyc i odwrotnie jak łatwo z prawdziwej wiary
zwątpic w jej prawdziwość!
No niestety mnie dotknęło to drugie uczucie, pocieszające jedynie że nie
zwątpiłąm do końca w Boga a jedynie w religie której uczyłam sie studiowałam
przez lata.
Wierze że Bóg jest że istnieje, ale czy w formie przekazywanej nam przez
kosciól ???
Czy wierzycie w takiego Boga ?

Obserwuj wątek
    • suljan Re: Pan JWS cd 19.06.04, 22:41
      Czy to pytanie do mnie?
      Bóg nie istnieje w formie przekazywanej nam przez kościół. Żadna ludzka
      organizacja nie jest "wlascicielem" Boga. Z mojego punktu widzenia ważne jest
      to, co Bog mowi o sobie, a dokladniej - jakim che sie człowiekowi objawic. Jego
      Slowo to Biblia, jego objawienie - Jezus Chrystus. Aże sens tego objawienia
      koscioly wypaczyły to juz inna sprawa. Istnieje za to niewidzialny kościół
      Jezusa, ktory apostol Paweł nazywa Ciałem Chrystusa. Naleza doń wszyscy
      chrześcijanie, ktorzy w skutek nawrócenia i przyjęcia zbawiajacej łaski Bozego
      Syna stali sie Jego uczniami. Tego zaś nie "gwarantuje" ani chodzenie na msze,
      ani uczestnictwo w sakramentach, ani wiernośc kościelnym dogmatom i
      przykazaniom. Przeciwnie. Wielokrotnie takie czyny oddalają od Jezusa i,
      paradoksalnie, niwieczą to, z cyzm On przyszedł do ludzi.
      • iza_1 Re: Pan JWS cd 21.06.04, 09:52
        To pytanie to tak ogólnie,ale miło że odpowiedziałes.
        A jaki według Ciebie jest sens objawienia Jezusa Chrystusa?
        Ja tego sensu w świetle dziejów wcale nie pojmuję, wręcz im bardziej i częściej
        o tym myśle to dochodzę do wniosku że to też kolejny wymysł ludzki.

        JA podzielam opinie ze Bog nie nalezy do zadnego koscioła , do zadnej
        organizacji ani nacji, dlatego tez nie mysle aby przemawiał do nas jakimkolwiek
        jezykiem ,w tym przez Biblie.

        Czy wierzysz w zbawienie?
        W piekło i niebo?
        W 10 przykazań?
        itp?

        Ja szukam, nie wiem jeszcze gdzie moja wiara zawędruje, ale niestety wciąż sie
        ona oddala od "tego Koscioła".
        pozdrawiam


        • suljan Re: Pan JWS cd 21.06.04, 11:32
          Pytasz o sens objawienia Jezusa Chrystusa. Trzebaby napisac elaborat, a nie
          jest to miejsce na takie rzeczy. Najkrócej mowiac, pojawil sie, umarł na krzyzu
          i zmartwychwstal po to, by zmazać wszystkie grzechy ludzi ( co dokonuje sie
          faktycznie, jeśli ktos weń uwierzy sie doń nawróci ) i otworzyc im brame
          wiodącą do Królestwa Niebios ( do wiecznego zycia ). Grzech ( kazdy grzech,
          nawet najmniejszy ) traktowany jest w Biblii jako rónoznacznik smierci (
          człowieka dla Boga ). W tym sensie kazdy, kto grzeszy dokonuje, jesli tak mozna
          powieedziec, duchowego samobójstwa. Może starac sie nie grzeszyc, lecz i tak
          grzeszy, poniewaz wymiar grzechu siega jego wnętrza ( serca, intencji,
          sklonnosci itd ). Jezus zmienia owa grzeszna naturę człowieka, sprawia, ze
          człowiek rodzi sie na nowo ( w sensie duchowym, zyskuje Ducha Swietego ). Jesli
          wiec nawet grzeszy, to grzech nie ma już nad nim wladzy ( smierc duchowa nad
          nim nie panuje ), o ile zgrzeszywszy zwróci sie do Zmartwychwstalego z prośba o
          wybaczenie. Relacja z Jezusem opiera sie na wierze, zaufaniu i poddaniu Jego
          prowadzeniu ( oj nielatwe to, niełatwe ). Czlowiek nie jest
          wszakze "niewolnikiem" Jezusa, zyskuje wolnośc od panowania grzechu oraz
          całkowita wolnośc woli ( ktorej nie ma, gdyz "obezwladniał" ja do tej pory
          grzech - tj. "naturalna" sklonnośc do buntu przeciw Bogu; bunt jest zarzewiem
          kazdego grzechu ). Zyskuje tez wolność wiecznosci, gdyz nawróciwszy sie na
          Jezusa i odrodziwszy z Ducha ( patrz rozmowa Jezusa z Nikodemem w ew. Jana )
          juz TERAZ jest zbawiony ( tj. ma udzial w zyciu wiecznym ).
          Tak, wierze w zbawienie;
          tak wierze w pieklo i Królestwo Niebieskie;
          10 przykazań to norma moralna, ktorej i tak nie jestesmy w stanie sprostac;
          zostały nadane nam przez Boga jako cos, co uzmyslawia nam nasza słabośc,
          grzesznośc naszej natury, a jednoczesnie jako "wytyczną" postepowania.
          Czy Bóg mowi językiem Biblii. Biblie spisali ludzie z inspiracji Ducha. Trzeba
          zatem odróżniac jawiacego sie w Pismie "ducha ludzkiego" ( wynikajacego z
          charakteru autorów, ich doswiadczeń, zakresu uztego slownictwa, kontekstu
          kulturowego, funkcji poszczególonych partii Biblii itp. ) od Ducha Boskiego,
          ktory jednoznacznie ulkazuje relację miedzy człowiekiem a Bogiem jako relacje
          wynikajaca z wiary człowieka, z jego zaufania do Boga, zależnosci od Boga z
          jednej strony, z drugiej - objawiającego Boga jako tego, ktorych człowieka
          zbawia i kocha, a jednoczesnie osadza.
          Tyle w ogromnym skrócie.
          Pozdrawiam, JWS
          • iza_1 Re: Pan JWS cd 22.06.04, 08:23
            Dla mnie osobiście to wszystko jest bez sensu, czemu Bog stworzył nas i
            obdarował tysiacami uczuc , emocji , zachowań ktore prowadzona nas do grzechu?
            A grzech do śmierci?
            Czemu wystawia nas na próby , próby które też często skazuja jego dziecko na
            śmierc ? Tu mam na myśli oczywiście śmierć wieczną i potępienie.
            Dlaczego Bóg miałby chcieć nas wypróbowywać i kusic do popełniania grzechu?
            Przecież to właśnie on dał nam nas ludzi, z naszymi przywarami, cechami,
            uczuciami.
            9 przykazanie mówi : nie pożądaj żony blizniego swego!
            Czyż to nie jest idiotyczne?
            To tak jakby Bog powiedział: nie choruj na grypę!
            Przecież wszelkie uczucia ktore rodza sie w nas nie sa naszego autorstwa a
            autorstwa Boga.
            On tak nas stworzył.
            Sama idea takiego pojmwania Boga ,Boga który stworzył ludzi, kocha ich,
            następnie oni popoełniają bład :grzeszą , przeciwstawiaja się wyznaczonym
            zasadom a nastepnie ten dobry Bóg musi aż zsyłać swojego syna aby zbawić świat
            jest jakąś paranoją.
            Czy ja też mam zesłać na potępienie swojego synka bo on wcale mnie nie słucha?
            Nie umiem tego zrozumieć od podstaw i te wszystkie Biblie, idee z Jezusem
            itp. sa wymysłem ludzi po to aby ich podporządkować utrzymać w jakichs ryzach,
            sterować itp
            Nie pasuja do Boga, nie pasuja do idei miłości do dobroci.
            To brzmi tak jakby Bog bawił się ludzkością bo bardzo mu się nudzi.
            To w WIELKIM skrócie moje wątpliwości
            Pozdrawiam
            iza
            • suljan Re: Pan JWS cd 22.06.04, 11:53
              Myśle, ze na Twoje wątpliwosci jest odpowiedź i to stosunkowo prosta.
              1. To nie Bog nas kusi, to kusza nas nasze wlasne pożądliwosci i sklonnosci;
              2. Nie Bog nas "obdarował" przywarami, sa one skutkiem tego, co nastapiło u
              zarania dziejów, a co symbolicznie ujmuje Biblia w 3 rozdziale Genesis - mysle
              o ingerencji diabla, jego pokusie i zerwaniu owocu poznania dobrego i zlego. Z
              ta chwila swiat nie jest juz taki, jakim byl na poczatku ( tj. doskonały , my
              zaś zyjemy w kosmosie dobra i zla. Jest on dla nas tak naturalny, ze
              przykazanie "nie pożądaj" wydaje się NIENATURALNE, choc w swej istocie Boskie,
              tj. nadane przez Boga. Mniemamy zatem, ze takimi nas stworzyl Bog, a to nie Bog
              takimi nas stworzyl, takimi stworzylismy sie sami, noszac w sobie "grzech"
              Adama-Praczlowieka. Pomysl przez chwile. Czy wolałabys zyc w świecie, w ktorym
              nikt nikogo nie zabija? Z pewnoscia tak. Ja równiez. Ale zyjemy w swiecie
              wojen, mordow, klamstw, oszustw itd. Czy tego chcemy czy nie, bierzemy w tym
              swiecie "udział", choc osobiscie nie musimy zabijac i oszukiwac. Czy jednak do
              konca? Zabijamy zwierzeta, zeby jeść. Mozemy oczywiscie byc wegetarianami, ale
              wtedy zabijamu rosliny, zeby zyc. I nawet najzacieklejszy frutorianin zabija
              komara, ktory go ukasil. Choćbyśmy niewiem jak sie starali, nie mozemy zyc nie
              zabijajac jakiejś istoty. I to jest właśnie ówe świat "naturalny", swiat
              niedoskonały, swiat, w ktorym panuje grzech.
              Swiat Boga jest zgola odmienny, tam nie ma smierci, zabojstw, mordow, klamstw
              itd. I po to Bog zeslał swego Syna, by Syn otweorzyl nam bramę wiodaca do
              niego. Jest to wyraz najwyzszej milosci Boga, bo w osobie Syna sam Bog poszedł
              za Ciebiue na krzyż i wziąl na siebie wszystkie Twoje grzechy, niedoskonalosci
              i wystepki, ktore popełnilaś, popełniasz i popełnisz w przyszlosci.
              Rozumiem Twoje wątpliwosci, ale warto zrozumiec jedno: my mierzymy Boga ludzka
              miara, On wszakze ma inny oglad rzeczy. Nie rozumiemy go, wydaje nam sie, ze to
              jakaś bzdura. I dlatego Onb sam mowi w Biblii" madrośc waszą jest w moich
              oczach głupstwem". Dla wielu owym "głupstwem", bi nie powiedziec idiotyzmem,
              jest Krzyz. Ale Krzyz to nie wszystko. Jest jeszcze Zmartwychwstanie. Jesli
              Krzyz to "zaglada grzechu", a dokladniej droga, dzieki ktorej grzech juz nie
              panuje nad człowiekiem, to Zmartwychwstanie jest pokonaniem owej duchowej
              smierci i duchowym odrodzeniem tych, ktorzy wierza w Jezusa. dzieki temu staja
              sie oni dziecmi bozymi, kims, kto juz TERAZ ma udzial w zyciu wiecznym. I w
              świecie bez bolu, łez i chorob.
              Jest o co walczyc, jak sadze.
              Pozdrawiam, JWS
            • cmytojet Re: Pan JWS cd 22.06.04, 15:06
              iza_1 napisała:

              > Dla mnie osobiście to wszystko jest bez sensu, czemu Bog stworzył nas i
              > obdarował tysiacami uczuc, emocji, zachowań ktore prowadzona nas do grzechu?
              > A grzech do śmierci?

              To trochę tak jakbyś winiła producentów samochodów za to, że wyposażyli
              samochody w pedał gazu i napęd pozwalający osiągać niedozwolone prędkości.
              I w jednym i w drugim wypadku to Ty wybierasz :) Nie zawsze duża prędkość
              jest "niedozwolona" ...

              Same emocje nie prowadzą do grzechu, emocje są neutralne. To, że coś
              czujesz jeszcze nie jest ani dobre ani złe. To dopiero TWOJA decyzja, co
              z tym zrobisz, jak do tego podejdziesz.

              > Czemu wystawia nas na próby, próby które też często skazuja jego dziecko na
              > śmierc ? Tu mam na myśli oczywiście śmierć wieczną i potępienie.
              [ciach!]
              > Dlaczego Bóg miałby chcieć nas wypróbowywać i kusic do popełniania grzechu?

              Próby to nastepny temat. I ustalmy: próby to Boża domena, kuszenie
              zdecydowanie szatańska :)

              Próby dotyczą rozwoju więzi z Bogiem. Najpierw Bóg uczy "teorii" - poprzez
              nasze zmysły i swoje Słowo. Potem przychodzi czas na praktykę i przechodzimy
              próby, aby się nauczyć w życiu o co chodzi. Wtedy musimy podjąć znowu DECYZJĘ,
              czy w konkretnej sytuacji mamy zamiar postępować tak jak Bóg nas uczy, czy
              "po swojemu". To jest nasz wybór i właśnie to jest sednem "proby" - praktyka,
              doswiadczenie jak działa traktowanie Boga serio (serio, serio :).

              > 9 przykazanie mówi : nie pożądaj żony blizniego swego!
              > Czyż to nie jest idiotyczne?
              > To tak jakby Bog powiedział: nie choruj na grypę!
              > Przecież wszelkie uczucia ktore rodza sie w nas nie sa naszego autorstwa a
              > autorstwa Boga.

              Mylisz autora z użytkownikiem. Za przekroczenie prędkości karze się kierowce,
              nie projektanta :)

              To Ty decydujesz, co zrobisz z uczuciem którego doświadczasz. Pomiędzy samym
              widokiem atrakcyjnej laski/faceta a cudzołóstwem jest dużo "miejsca".

              > Sama idea takiego pojmowania Boga ,Boga który stworzył ludzi, kocha ich,
              > następnie oni popoełniają bład :grzeszą , przeciwstawiaja się wyznaczonym
              > zasadom a nastepnie ten dobry Bóg musi aż zsyłać swojego syna aby
              > zbawić świat jest jakąś paranoją.
              [...]
              > To brzmi tak jakby Bog bawił się ludzkością bo bardzo mu się nudzi.

              Kazdy z nas jest odpowiedzialny za swoje wybory. Bog stworzył zasady
              (nie mnie je oceniać). Zasada jest zasadą o ile jest niezmienna. Co to
              byłby za Bóg, który by wczoraj powiedział "nie cudzołóż" a jutro "no w zasadzie
              to mozesz, jeżeli ...". Bóg nie zmienia zasad. Jedną z nich jest równiez to, że
              nie mozemy życ bez Niego. Tak zostaliśmy stworzeni. Drugą jest to, że mamy
              wolną wolę - możemy decydować w ramach naszego życia, możemy dokonywać
              wyborów. Grzech jest jednoznaczny z dokonaniem złego wyboru. Śmierć
              jest konsekwencją grzechu (niezmienna zasada). Śmierć (duchowa) zrywa kontakt
              z Bogiem (to tez zasada). Inaczej NASZ zły wybór prowadzi do śmierci,
              nie obwiniaj o to Boga.

              Bog ustanowił również inna zasadę: jeżeli uwierzę, że ktoś bez grzechu (Jezus)
              umarł za moje grzechy, wziął na siebie moje winy - to otrzymuję zbawienie
              i Bóg przestaje mnie postrzegać mnie jako grzesznego.

              Jezus świadomie oddał swoje życie po to, abyśmy mogli powrócić do żywej
              więzi z Bogiem. To nie jest paranoja - to miłość :) Wielbimy gostków, którzy
              poświęcili swoje życie dla jakiejś idei a nie nazywamy ich paranoikami, raczej
              bohaterami - jak to jest?

              > Czy ja też mam zesłać na potępienie swojego synka bo on wcale mnie nie słucha?
              > Nie umiem tego zrozumieć od podstaw i te wszystkie Biblie, idee z Jezusem
              > itp. sa wymysłem ludzi po to aby ich podporządkować utrzymać w jakichs ryzach,

              Nie musisz, to działa inaczej w praktyce. Mówisz mu "ogień parzy" (zasada).
              Załóżmy oczywiście, że jest dojrzały na tyle że można się po nim spodziewać
              właściwej reakcji. A on jednak dotyka gorącego garnka i ponosi tego
              konsekwencje. Bo ogień parzy rzeczywiście. To nie ma nic wspólnego z
              zsyłaniem potepienia na swojego synka!

              Zgodzę się z jednym: na pewno to co oferuje Jezus powoduje, że stajemy się
              "utrzymani w ryzach" i np. przestajemy się zabijać wzajemnie ... (dosłownie
              i w przenośni).
              • Gość: iza_1 Re: Pan JWS cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 20:38
                Mam takie krotkie pytanie , czy uczucie nienawiści tak silne że człowiek jest w
                stanie kogos skrzywdzić, może nawet zabić, a z pewnościa życzy tej osobie
                śmierci jest grzechem czy nie?
                Co do Twoich pozostałych komentarzy to musze znalezc wiecej czasu na odpowiedz.
                pozdrawiam
                iza
                • cmytojet Re: Pan JWS cd 22.06.04, 23:54
                  > ... czy uczucie nienawiści tak silne że człowiek jest w stanie kogos
                  > skrzywdzić, może nawet zabić, a z pewnościa życzy tej osobie śmierci jest
                  > grzechem czy nie?

                  W jednym Twoim zdaniu pojawiają się trzy różne rzeczy: uczucie, chęć
                  skrzywdzenia i życzenie komuś śmierci. Mowimy o subtelnych rzeczach wiec
                  granica jest dla mnie cienka jak włos, ale każda z nich opisuje wg mnie co
                  innego. Te dwie ostatnie różnią się od pierwszej tym, że aby zaistniały trzeba
                  podjąć w sercu konkretną decyzję PRZECIWKO innej osobie - i to jest
                  grzechem. Natomiast sama siła uczucia nie przesądza o jego "kwalifikacji".
                  Podobnie z "życzeniem źle" - nie ma znaczenia czy chodzi o tylko złamanie nogi,
                  czy upadek z dachu.
      • Gość: Arek Re: Pan JWS cd IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.04, 14:17
        Chyba niezbyt dokładnie czytałeś Ewangelię, Przyjacielu, skoro tak sądzisz.
        Poza tym polecam lekturę "O naśladowaniu Chrystusa" Tomasza z Akwinu, chyba że
        uważasz siebie za tak bardzo uduchowionego mistyka, iż nie potrzebujesz
        zgłębiać się w lekturę dzieła takiego nieoświeconego "mierniaka" jak św. Tomasz.
        • suljan Re: Pan JWS cd 22.06.04, 15:10
          Nie wiem, na czym opierasz swoj osąd, Przyjacielu, gdy powiadasz, ze niezbyt
          dokladnie przeczytalem Ewangelie.
          Tomasz z Akwinu? Potężna postać. Chyle czolo, ale nie mam zamiaru zgłębiac jego
          dzieł. Wolę Augustyna i Lutra. A jeszcze bardziej - listy apostoła Pawła z NT.
          Polecam na poczatek uważne wczytanie sie w List do Rzymian, o ktorym Marcin
          Luter powiedzial, ze stanowi doskonałe podsumowanie Ewangelii Jezusa Chrystusa.
          • suljan Re: Pan JWS cd 22.06.04, 15:13
            Acha, teraz załapałem, to chyba nie bylo do mnie, ale do Cmytojeta. Tak czy
            inaczej, zgadzam sie z Cmytojetem, a propozycja zgłębienia Listu do Rzymian
            pozostaje aktualna.
          • male1977 Re: Pan JWS cd 22.06.04, 15:14
            Po 6 latach studiów biblistycznych raczej nie możesz mi zarzucić braku
            znajomości listów św. Pawła.
            • cmytojet Re: Pan JWS cd 22.06.04, 15:46
              male1977 napisał:

              > Po 6 latach studiów biblistycznych raczej nie możesz mi zarzucić braku
              > znajomości listów św. Pawła.

              Nikt Ci nic nie zarzuca. Napisałeś, że coś Ci nie pasuje i nie powiedziałeś
              co - sie sami nie domyślimy.

              Powiedz tylko, gdzie jest ta granica poznania: 5 lat? 5,5 ? czy musi być
              pełne 6?
        • Gość: Kasia Re: Pan JWS cd IP: *.nycmny83.dynamic.covad.net 23.06.04, 20:51
          Tomasz byl "oswiecony", ale przedstawil on swoja inerpretacje "nasladowania"
          Chrystusa, nie byl tez Chrystusem!! Kazdy ma prawo dowolnie analizowac nauki
          Mistrza, dlatego wlasnie sa kontrowersje! Dziwi mnie czesto, ze ludzie maja
          wiedze "pewnikowa" oparta o ksiazki innych ludzi lub wprost samozwanczych guru,
          tak jak to sie dzieje w przypadku Leszka Zadlo! Ten czlowiek stwozyl sekte
          wokol wlasnej filozowi i tepi wszystkich, ktorzy mysla inaczej, a podobno uczy
          duchowosci!!? Smutne to wszystko...
          • sc200 Re: Pan JWS cd 06.07.04, 13:45
            Gość portalu: Kasia napisał(a):

            > Tomasz byl "oswiecony", ale przedstawil on swoja inerpretacje "nasladowania"
            > Chrystusa, nie byl tez Chrystusem!! Kazdy ma prawo dowolnie analizowac nauki
            > Mistrza, dlatego wlasnie sa kontrowersje! Dziwi mnie czesto, ze ludzie maja
            > wiedze "pewnikowa" oparta o ksiazki innych ludzi lub wprost samozwanczych
            guru,
            >
            > tak jak to sie dzieje w przypadku Leszka Zadlo! Ten czlowiek stwozyl sekte
            > wokol wlasnej filozowi i tepi wszystkich, ktorzy mysla inaczej, a podobno
            uczy
            > duchowosci!!? Smutne to wszystko...

            Witam :)
            Nie znam sekty stworzonej wokół Leszka Żądło ale pozwole sobie coś wtrącić.
            Bóg chce abyś to Ty sama była autorytetem dla siebie. Raczej nie Biblia, ani
            inne książki (bo pewności, że są one prawdziwe nikt Ci nie da) . Musisz sobie
            poszukać tej wiedzy w sobie.
            Nigdzie indziej jej nie znajdziesz.

            Jeśli przestaniesz traktować książki (obojętnie czy to Biblia, pisma święte,
            koran czy książki Leszka Ż.) jako autorytety to wówczas otworzysz się na Boga
            bo... rzecz w tym „że mówię cały czas do Was ale rzecz w tym nie do kogo mówię
            ale kto mnie usłyszy”

            Duchowość jeszcze raz powtarzam to Twoje wnętrze anie ja, inni ludzie i ich
            dzieła

            Życze powodzenia w rozwoju (zresztą musisz sobie uświadomić, że już tam
            jesteś...)

            Pozdrawiam :)
            Michał
      • Gość: Kasia Re: Pan JWS cd IP: *.nycmny83.dynamic.covad.net 23.06.04, 20:46
        Wlasnie zgadam sie z taka intrepretacja - Kosciol Katolicki, a Chrystus to
        czesto, niestey, dwie odrebne sprawy! Aby byc "dobrym" Katolikiem nalezaloby by
        byc wpierw prawdziwym chrzescijaninem, ale aby byc wyznawca Chrystusa, nie
        trzeba trzymac sie kanonu zadnego Kosciola! Jezus jest na prawde potezny i
        dlatego coraz wiecej ma wrogow, a co za tym idzie.. zolennikow! Pozdrawiam!
    • agrentowy4321 Re: Pan JWS cd 09.03.23, 05:10
      Trzeba uwzględnić różne opinie
    • irona.sonata Re: Pan JWS cd 29.04.23, 18:32
      Bardzo to dziwne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka