Gość: Podróżujaca
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
17.10.04, 10:41
Oto co śniłam: nagły, niespodziewany przypływ gości do mieszkania w którym
mieszkałam kiedyś,pozostawiam wszystkich,zatroskana,że nie mam ich czym
ugośćić,wyruszam w podróż po art.:udka z kurczaka, ziemniaki do Krynicy
Górskiej. W markecie typu Macrokesz kupuję wszystko,jest już bardzo póżno,nie
mam jak dotrzeć zpowrotem,szukam pokoju aby przenocować.Tam spotykam swojego
obecnego partnera życiowego.On,nie pozostaje ze mną tylko włóczy sie po
kurorcie.Spotykamy sie rano na postosju taxi.Nie możemy złapać taksówki aby
wrócić: jest zamieć,nic nie kursuje,stoimy w długiej kolejce.Ja sama znajduje
możliwość powrotu:PKS-em.Wsiadam do autobusu,przez oko widzę mojego
partnera,który tez chciałby wsiąść.Kierowca nie zatrzymuje się,pomimo
nawoływania pasażerów, którzy w spsób bardzo żartobliwy traktują go:jako
kogoś w stylu pajaca. Już nie pamiętam czy docieram spowrotem z produktami by
zaspokoić gości, to rozmywa się w mojej niepamięci.