IP: *.solutions.net.pl / *.jasna.tarnow.pl 20.05.02, 10:02
Witam serdzecznie!
Bardzo liczę na odpowiedź, gdyż naprawdę sama nie umiem sobie poradzić ze
swoim problemem. Jestem mężatką, kilka lat po ślubie. Ostatnio wdałam się w
wirtualny romans z facetem z internetu...stoję przed podjęciem decyzji o
spotkaniu...boje się ryzyka. Co robić?
Pozdrawiam serdzecznie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Aisak Re: Romans IP: 193.227.223.* 20.05.02, 11:53
      Cześć. Nic Ci nie będę radziła ale "powiem" Ci, że wiem co czujesz. Przeżyłam
      dokładnie to samo. Walczy w Tobie rozsądek z ogromną chęcią zasmakowania
      zakazanego owocu. Tym bardziej, że ten owoc Cię zafascynował. Ciężko oprzeć sie
      pokusie co? Znam to. Ale nie "powiem" co zrobiłam, żeby nic Ci nie sugerować.
      Sama musisz podjąć decyzję :o)))Trzymaj się dzielnie....Jeśli Cię to pocieszy
      choc troszkę to jestem z Tobą.
      Pozdrawiam serdecznie...Aisak
      • Gość: Ewa Re: Romans IP: *.solutions.net.pl / *.jasna.tarnow.pl 23.05.02, 19:22
        Asiek dzięki za wsparcie!Choć powiem szczerze, nie rozwiązuje to mojego
        problemu.Mam wrażenie, że cokolwiek bym nie zrobiła będzie
        niedobrze...Fatalnie tak czuć!
    • mii.krogulska Re: Romans 20.05.02, 16:00
      Witam serdecznie,
      nie wiem, co mogłabym Pani poradzić. Być może Pan z Internetu jest pewną fantazją, która uosabia
      to, czego brakuje Pani w małżeństwie. Spotkanie z nim może taką fantazję albo rozbić, albo podsycić
      jej istnienie i na dobre zagrozić Pani porozumieniu z mężem. Trudna sprawa.

      pozdrawiam,
      Mii
    • mikron Re: Romans 23.05.02, 19:54
      Gość portalu: Ewa napisał(a):

      > Witam serdzecznie!
      > Bardzo liczę na odpowiedź, gdyż naprawdę sama nie
      > umiem sobie poradzić ze
      > swoim problemem. Jestem mężatką, kilka lat po ślubie.
      > Ostatnio wdałam się w
      > wirtualny romans z facetem z internetu...stoję przed
      > podjęciem decyzji o
      > spotkaniu...boje się ryzyka. Co robić?


      Dzien dobry,

      z moich doswiadczen wynika, ze kontakt czatowy czy
      e-mailowy to przedze wszystkim zabawa z wlasna
      wyobraznia. Ludzie z ktorymi czatujesz, zwykle
      bardziej swobodni, wydaja sie ciekawsi, rozmawiaja dla
      przyjemnosci i pokazuja tylko swoja najlepsza strone. Do
      tego dochodzi wzmiankowany czynnik wyobrazni, sam
      czatujac tez spodziewam sie po "drugiej stronie"
      atrakcyjnej panny, atrakcyjnej permanentnie, ktora swej
      atrakcyjnosci nie prezentuje tylko w czasie sesji
      internetowej. Nie wiem jednakze, jak taka panna
      internetowa radzi sobie z zyciowymi trudnosciami, jak
      naprawde reaguje na zle i dobre strony zycia.
      (o takich "drobiazgach" jak kobiecy powab nawet nie
      wspominam). Wiec koniec koncow taki wirtualny romans to
      gra ze swoimi tesknotami i wyobrazeniami.

      A teraz najwazniejsze: po jaka cholere Ci to spotkanie?
      Zle Ci z Twoim mezem? Nudzisz sie? Wymysl wiec cos,
      co sprawi, ze bedzie Wam razem dobrze i ciekawie.
      Wyjedz z nim na ciekawy urlop, zacznij z nim nurkowac
      albo jezdzic autostopem po Grecji, albo uruchomcie
      razem jakas inicjatywe spoleczna. Zrobcie razem cos
      swietnego, zamiast uciekac od szarego zycia w romanse.
      Dzialaj racjonalnie, a nie radz sie wrozek.
      Nie zapominaj tez, ze los Twojego malzonka
      zalezy tez od Ciebie.

      Reasumujac: odradzam spotkania.

      Pozdrawiam i zycze madrych decyzji.
      -mikron

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka