Gość: mmm
IP: *.turek.sdi.tpnet.pl
01.03.05, 14:36
Czy może istnieć jakieś fatum (przekleństwo rzucone przez kogoś), które
dotyka kilka pokoleń w jednej rodzinie? A może to przypadek?
Historię tej rozdziny znam od II wojny światowej, możliwe, że negatywne
zdarzecia ciągnęly się wcześniej.
Malżeństwo M mialo 4 dzieci - on na początku września 39 roku zostal
zamordowany przez niemieckiego oficera, który dogonil go pędząc na koniu jak
uciekal przez pole i szablą rozplatal mu glowę. Ona w biedzie zostala z 4
dzieci, które wychowala. Najstarszy i najmlodszy syn nidy nie ożenili się,
choć bardzo się o to starali, zawsze ktoś lub coś stanęlo na przeszkodzie.
Córka i średni syn zalożyli rodziny. Córka dochowala się 3 dzieci, jej
najstarsza córka i najmlodszy syn nigdy nie zalożyli rodzin, choć tak jak
wójowie starali się. Średnia córka miala 2 mężów i obaj zmarli śmiercią
gwaltowną - pierwszy popelnil samobójstwo, a drugi zmarl nagle w ogromnych
cierpieniach. Sredni syn malżeństwa M dochowal się 2 córek. Najstarsza nigdy
nie wyszla za mąż, mimo ogromnego wysilku, aby to się urzeczywistnilo,
spotykają ją same problemy sercowe. Mlodsza córka wyszla za mąż, lecz jej mąż
zginąl tragicznie w wypadku. Zostalo dziecko - chlopiec. Czy i jego też czeka
to fatum?
Wcześniejsza historia jest owiana tajemnicą. Nazwisko nie jest pochodzenia
polskiego. Po wojnie ktoś wspomnial córce malżeństwa M, że możliwe iż mają
szlacheckie a nawet arystokratyczne korzenie... niestety nic więcej nie
wiadomo. Jedna z córek średniego syna malżeństwa M jest wybitnie uzdolniona
artystycznie, wykracza daleko poza przeciętność. Byly też spekulacje o
żydowskich korzeniach.
MOże w tej rodzinie, ktoś kilka pokoleni wstecz, coś zlego zrobil i rodzina
za to placi? Czy można to jakoś wytlumaczyć?