llukiz
07.03.05, 14:21
Snilo mi sie ze jestem na spotkaniu z przyjaciolmi i nagle zdalem sobie
sprawe, ze to nie rzeczywistosc tylko wlasnie moj sen. Zaczalem wszystkim
wmawiac, ze to wszystko tutaj nie dzieje sie na prawde, tylko sie sni. Gdy
jeden z moich przyjaciol ostro oponowal przeciwko takiemu postawieniu sprawy
(normalnie mi nie wierzyl) uzylem bardzo mocnego argumentu. Mianowicie
zagrozilem mu, ze zaraz zadzwonie do niego do domu (bo tam przeciez spi) i
bezczelnie obudze go telefonem w srodku nocy. Obudzi sie zly ze mi nie
dowierzal, ale sie przekona... nie pamietam czy to go przekonalo, w kazdym
razie nie chcial ryzykowac.
A na koniec goraca prosba... co ten sen oznacza?