Dodaj do ulubionych

Dr Leszek Weres

22.10.02, 23:09
Drogie Panie, czy mialy Panie kiedys okazje spotkac kosmopologa Dr L.Weresa?
Co moga Panie powiedziec cos o tym czlowieku, czy rzeczywiscie posiada tak
duza wiedze i umiejetnosci w przygotowywaniu osobistej interpretacji
kosmogramu?
Z gory dziekuje,
Samba
Obserwuj wątek
    • koala_jazz Re: Dr Leszek Weres 23.10.02, 11:12
      samba11 napisała:

      > Drogie Panie, czy mialy Panie kiedys okazje spotkac kosmopologa Dr L.Weresa?
      > Co moga Panie powiedziec cos o tym czlowieku, czy rzeczywiscie posiada tak
      > duza wiedze i umiejetnosci w przygotowywaniu osobistej interpretacji
      > kosmogramu?
      > Z gory dziekuje,
      > Samba

      Wiedzę to on posiada, ale żeby mu się jeszcze chciało chcieć. Kiedyś mu się
      chciało - później mu się chcieć przestało, a cena za kosmogram kilka lat temu
      rzędu 150$ USD, to lekka przesada, nawet, a może "zwłaszcza", jak na warunki
      polskie. Niestety większość osób parających się ezoteryką zatrzymuje się w
      rozwoju na arkanie XV (Diabeł) - mowa o kartach tarota - czyli zwycięża pycha i
      chciwość. A jak te zwyciężają, to mamy do czynienia z drogą na manowce a nie z
      rozwojem i fachowością. Z tego co mi wiadomo zanim się rozwiódł z drugą żoną
      (swoją uczennicą) brał ciężkie pieniądze za kosmogram który niby to on zrobił a
      robiła żona. To już świadczy samo za siebie. Teraz się rozwiódł, nie będzie
      miał kto za niego odwalać roboty, więc może wróci z konieczności do czasów,
      kiedy tym fachowcem prawdziwym był naprawdę!
      Ale wiedzę ma..... ogromną! Tylko jak na razie co z tego?

      Znaczna część osób, które są "fachowcami od tych rzeczy" w obecnej chwili w
      Polsce, często wydają książki a jakże! - to ludzie o większej bądź mniejszej
      wiedzy, ale ich chciwość i pogoń za materią przeraża!!!!! Tym bardziej, że to
      oni mówią tak pieknie o rozwoju duchowym, ale czyny nie idą w ślad za słowami.
      Miałam z kilkoma kontakt osobisty - wiem, co mówię! Trzeba uważać w tej
      dziedzinie szczególnie, bo tu obłuda często poraża wrecz, a dla osoby nie z
      tego kręgu naprawdę trudno to często dostrzec, bo nie ma zielonego pojecia
      jakiej manipulacji podlegaja!

      pozdrawiam
      • demaskat Re: Dr Leszek Weres 25.10.02, 10:20
        Czy wziął dużo ?
        równowartość kilkuste dolarów
        Czy był przygotowany ?
        Dużo mówił o swych kompetencjach, profesjonaliźmie, długich przed spotkniem
        analizach. Tak. Dużo mówił. Ale dane dostał na kilka dni przed wizytą , więc o
        żadnych 2 tyygodniach badań i dociekań po nocach, po prostu nie mogło być mowy.
        Mówił co chiał i mówił jak chciał, praerywał sesję i wychodził " po zapałki"
        Było kilka perełek. Kilka złotych myśli. To właśnie po to być może się z Nim
        spotkałem. Wysłuchałem również historii o jego międzynarodowych przegodach,
        było kilka autoreklam. W zasadze to wszystko sprowadza się do tego, że
        skonfrontowałem w ten sposób moje oczekiwania z rzeczywistością, zrozumiałem,
        że może w końcu czas sobie zaufać,że nikt za mnie moich decyzji nie powinien
        podejmować, poznałem człowieka, bezradnego momentami, którego przygniata
        własna legenda, którą tak pracowicie przez całe swe życie tworzył.
        A może to dla mnie przestroga i najwieksza do odrobienia lekcja ?

        Pozdrawiam
        • koala_jazz Re: Dr Leszek Weres 25.10.02, 17:32
          demaskat napisał:

          > Czy wziął dużo ?
          > równowartość kilkuste dolarów
          > Czy był przygotowany ?
          > Dużo mówił o swych kompetencjach, profesjonaliźmie, długich przed spotkniem
          > analizach. Tak. Dużo mówił......
          > Wysłuchałem również historii o jego międzynarodowych przegodach,
          > było kilka autoreklam.

          :-)))))))) Weres ma silnego lwa w swym kosmogramie a lew jak to lew, lubi zeby
          mu kadzic bez przerwy, a jak mu nikt komplementow nie chce prawic - to sam je
          sobie serwuje - stad te autoreklamy i "mozolne" przygotowania do interpretacji
          twojego kosmogramu.

          W tej przesadnej autoreklamie swej osoby Weres nie jest odosobniony - Leon
          Zawadzki, na moje wyraźne zdziwienie i zaskoczenie, ze robi moj kosmogram "na
          biegu" choc mial na to pol roku, odpowiedzial: "niech sie pani nie martwi,
          uprawiam astrologie 25 lat i mam za soba kilka wcielen jako astrolog". Mialo to
          znaczyc - jestem extra, super, boski i tylko ja tak potrafie...... Tyle tylko,
          ze czy tak jest faktycznie ocenic powinien klient. Ja jego zdania nie
          podzielam, bo doswiadczlam na wlasnej skorze jego braku kompetencji i na nic
          sie zdaly lata spedzone jako astrolog ani poprzednie wcielenia. Zeby
          dobrze "zrobic" kosmogram trzeba go przetrawic w swym wnetrzu, przemedytowac,
          a trudno to robic w ciagu godziny przy kliencie, ktory oczekuje konkretow juz w
          momencie rozpoczecia spotkania!!!
          Notabene Zawadzki jest Lwem!!!!!!!! Tak wiec juz znamy wspolny mianownik obu
          panow wybitnych astrologow, i wspolne z tego cechy wynikajace :->>>> Arkan XV
          sie klania!

          > Mówił co chiał i mówił jak chciał, praerywał sesję i wychodził " po zapałki"
          > Było kilka perełek. Kilka złotych myśli. To właśnie po to być może się z Nim
          > spotkałem. W zasadze to wszystko sprowadza się do tego, że
          > skonfrontowałem w ten sposób moje oczekiwania z rzeczywistością, zrozumiałem,
          > że może w końcu czas sobie zaufać,że nikt za mnie moich decyzji nie powinien
          > podejmować, poznałem człowieka, bezradnego momentami, którego przygniata
          > własna legenda, którą tak pracowicie przez całe swe życie tworzył.

          Wiesz sądzę, że każda kariera ma swoje "highs and lows". Weres juz chyba od
          dluzszego czasu jest w fazie "low" niestety, bo wielka fama dot. jego osoby
          chyba juz minela. Byl czas ze go bylo wszedzie pelno. To jednak kiedys sie
          konczy, bo nie moze trwac wiecznie. Czasy zreszta teraz tez sa inne i nie
          sprzyjaja astrologom, ktorzy utrzymuja sie tylko z uslug astrologicznych,
          zwlaszcza w Polsce. Takim jak Weres na pewno z ogromna trudnoscia przychodzi
          zaakceptowanie faktu, ze juz na topie nie sa (a oni tak kochaja ten splendor)
          ze wzgledu na duzy egocentrzym jaki w sobie maja. Stad i bezradnosc jaka
          zauwazyles u niego, bo pewnie wiele mitow jakie sam tworzyl na swoj temat
          okazalo sie iluzoryczne. Co gorsza dostrzegaja to inni i on sam...... nie
          potrafi sie w tej sytuacji za bardzo odnalezc. No coz kazdy z nas wiele razy w
          zyciu ma swoje zakrety..... chyba wlasnie teraz Weres jest na jednym z takich
          zakretow.....
          Warto jest miec zawsze swiadomosc, ze to tez tylko czlowiek, choc on sam nader
          czesto lubi chetnie spogladac na zwyklego smiertelnika niczym Bog z Olimpu....

          > Pozdrawiam

          rowniez pozdrawiam
    • mii.krogulska Re: Dr Leszek Weres 23.10.02, 22:55
      Witam serdecznie,
      znam dr Leszka Weresa, bywam na jego szkołach, seminariach i wykładach. Wiele mu zawdzięczam. Polecam go
      jako astrologa, który w swoich interpretacjach nie krzywdzi ludzi, nie straszy, rzetelnie wykonuje interpretację. Jego
      wiedza i wrażliwosć astrologiczna jest niebywała. Najlepiej z dr Weresem umawiać się na targach, a interpretacje
      nagrywać - często mówi o czyms, co dopiero po pewnym przemysleniu staje się oczywiste.

      Pozdrawiam,
      Mii Krogulska
      • samba11 Re: Dr Leszek Weres 23.10.02, 23:27
        Dziekuje za pomysl z tymi targami. Obecnie sa takie organizowane w New Yorku i
        sie wybieram. Rozne sa opinie, ale postanowilam to sprawdzic na wlsnej skorze i
        osobiscie poznac L. Weresa, ktory teraz przebywa w Stanach.
        Jeszcze raz dziekuje za odpowiedz,
        S.
        • deba Re: Dr Leszek Weres 24.10.02, 11:28
          zadnego oswiecenia nie przezyjesz ;-)
          warto najpierw przeanalizowac jego horoskop (!),
          dowiesz sie o cechach charakteru, ktore on
          pieczolowicie stara sie ukryc przy spotkaniu.
          dla mnie to zaden autorytet, ksiazek pisac
          nie potrafi, wyklada tylko tyle za ile mu
          zaplacisz, humanista z niego zaden, ponadto
          przekonany o wlasnej boskosci...

          polecam analize jego horoskopu i...
          poszukiwanie innych autorytetow,
          niekoniecznie polskich. :-)
          • samba11 Re: Dr Leszek Weres 24.10.02, 18:36
            No to mam namieszne w glowie, za wszystkie uwagi dzieki, ale chyba nikt nie
            jest idealny, a moze ktos mi wskaze taki autorytet bez zarzutu? Cena dla mnie
            nie gra zbytnio roli, ale najbardziej fachowosc.
            Z tego co wiem nie kazdy konczy studia w Stanach i dostaje takie
            stypendia....jak Weres niemniej nie wazne jakie ma osiagniecia, najwazniejsze
            by mial jakas takas sile i byl w miare uczciwy. Jezeli znacie kogos innego
            pradzcie mi prosze, z gory dziekuje. Niemniej mam nadzieje poznac Pana Weresa
            osobiscie i sam wyciagne wnioski.
            samba
            • koala_jazz Weres i inni...... 25.10.02, 00:18
              samba11 napisała:

              > No to mam namieszne w glowie, za wszystkie uwagi dzieki, ale chyba nikt nie
              > jest idealny, a moze ktos mi wskaze taki autorytet bez zarzutu? Cena dla mnie
              > nie gra zbytnio roli, ale najbardziej fachowosc.
              > Z tego co wiem nie kazdy konczy studia w Stanach i dostaje takie
              > stypendia....jak Weres niemniej nie wazne jakie ma osiagniecia, najwazniejsze
              > by mial jakas takas sile i byl w miare uczciwy. Jezeli znacie kogos innego
              > pradzcie mi prosze, z gory dziekuje. Niemniej mam nadzieje poznac Pana Weresa
              > osobiscie i sam wyciagne wnioski.
              > samba

              Myslę, że decyzję podjąć musisz sama czy się z tym panem spotkac czy nie.
              Idealow nie ma, to fakt. Wnioskuje z twej wypowiedzi sambo, ze z tematyka
              astrologiczna i w ogole ezoteryczna masz niewiele wspolnego, zeby nie rzec
              "nic". Jest wiec duze prawdopodobienstwo, ze sie Weresem zauroczysz - wystarczy
              ze rzuci kilka slow, ktore do ciebe trafia. W koncu nikt nie mowi o braku
              wiedzy u tego pana. Poza tym jest sympatyczny i przystepny aczkolwiek
              zapatrzony siebie. Inaczej z pewnoscia patrza na Weresa osoby, ktore w tej
              tematyce "siedza", bo wiedzą co w trawie piszczy i nie tak latwo je "zadowolic"
              byle frazesem. Inaczej przeciez rozmawia lekarz z pacjentem i inaczej lekarz z
              lekarzem. Osoby znajace sie na tej tematyce choc troche, sa znacznie bardziej
              dociekliwe, bo wiedza o co pytac i draza temat do bolu! Przez to sa
              trudniejszym dyskutantem.
              Polecilabym Ci kogos, ale nie znam takiej osoby...... przykro mi.
              Mysle, ze slusznie czujesz: spotkaj sie z Weresem, przekonaj sie sama i
              wyciagnij wlasne wnioski. Tym bardziej, ze jak piszesz cena dla ciebie nie gra
              takiej roli. Podziel sie pozniej z nami wrazeniami jesli zechcesz.

              A propos autorytetow i znanych astrologow, fachowcow w Polsce:
              Przypomina mi sie moja wizyta u Leona Zawadzkiego, astrologa, piszacego
              naprawde dobre ksiazki, wiedza wg. mnie duza - na wizyte u niego czekalam pol
              roku, kilka razy podawalam mu telefonicznie swoje dokladne dane bo je wciaz
              gubil. W koncu jak sie zjawilam u niego w Bielsku-Bialej (jechalam przez pol
              Polski, wzielam dzien z urlopu) przywital mnie w ....... kalesonach, poprosil
              ponownie o dane, kosmogram moj omawial w biegu na gorąco (mial pol roku zeby
              sie do tego przygotowac), bylam dociekliwa wiec stwierdzil ze za duzo pytan
              zadaje, nic mi konkretnego nie powiedzial (w koncu sie do tego w ogole nie
              przygotowal), stwierdzil ze jestem pociagajaca, po czym na koniec zazadal
              zaplaty za ta wizyte 300 PLN!!!!!! Bylo to z 5 lat temu. Dostal 100, bo na
              wiecej nie zasluzyl. I co powiesz na to? Wiedze, sadzac po ksiazkach napisanych
              ma duza, ktos z boku rzeklby "fachowiec", tylko ze ma sie to nijak
              do szacunku dla drugiego czlowieka i uczciwosci wlasnie! Prawde mowiac po tym
              calym incydencie zwatpilam czy to aby on sam te ksiazki pisze - czy nie jest to
              jakis przedruk zagranicznych autorow - wcale bym sie nie zdziwila. Troche inną,
              aczkolwiek w podobnym tonie mialam przygode z obecnie na topie pania Krystyna
              Konaszewska - Rymarkiewicz (rowniez niby wybitny astrolog) i ze smutkiem
              przyznam, ze odczucie mialam identyczne jak po spotkaniu z Leonem Zawadzkim.

              Nie chce nikogo zniechecac do wymienionych wyzej ludzi - to tylko forma
              przestrogi. Czesto bowiem, szczegolnie laicy, maja tendencje traktowac takie
              osoby jak bostwa (no bo skoro ktos moze o mnie powiedziec tyle "prawdy" patrzac
              na kosmogram - czary? - ja tego nie potrafie, wiec ten ktos, kto to umie to
              guru, mistrz, czarodziej). Trzeba sie przed takim rozumowaniem bronic za
              wszelka cene i starac sie podchodzic do tego bez emocji, a mistrzem powinien
              byc kazdy sam dla siebie.

              pozdrawiam sambo i zycze owocnych wrazen na targach w NY
              • samba11 Re:ja na astrologii sie nie znam 25.10.02, 19:05
                Ja na astrologii sie nie znam, przyznaje i dlatego wskoczylam tutaj by "zbadac"
                opinie na temat Weresa wsrod tych bardziej obeznanych. Doceniam wszysytkie
                uwagi te bardziej lub mniej powsciagliwe na temat tego Pana. Niemniej pomimo,
                ze nie znam sie na tym temacie cenie sobie bardzo ludzi w jakis sposob
                nieprzecietnych i co tu duzo mowic.
                To nie klijent, ktory pol roku zabiega o postawienie ineterpretacji kosmogramu
                jest ta osoba, ale ta ktora go stwia.
                Bo gdyby byl to pan w kalesonach ( nie Zawadzki), ktory jest tzw zwyklym
                wyjadaczem, siedzi na bezrobociu, lub pracuje jako pomywacz i jego jedyna
                lektura w zyciu byla poranna szara gazeta, nigdy nikt by do niego nie jechal
                przez pol Polski. Nikt by nie byl z tym Panem umowiony, ani zainteresowany jego
                osoba, nikt by mu nie placil za rozmowe.
                Tak sie sklada, ze obracam sie w srodowisku artystow, znam wielu osobiscie i
                wcale nie ten lepszy, ktory jest w garniturku, odprasowany, z wizytowka,
                permanentnie perfrkcyjny....od tego , ktory w splamionych portkach wita nas w
                drzwich zdziwiony, pomimo, ze klijent na projekt fontanny do ogrodka czeka juz
                od miesiaca. Uwazam, ze my mozemy oczekiwac jako klijeci wiele, ale tak na
                prawde kontakt z pisarzami, artystami, ludzmi o erudycji znacznie
                przekraczajacej nas samych, nie jest takim samym kontaktem jaki mozemy
                oczekiwac od pani sekretarki, szefa firmy, ekonomisty. Osobiscie wole fachowcow
                perfekcjonistow, ale sa osoby ktorym wiele mozna wybaczyc ( ale nie TRZEBA).
                Czy myslisz, ze umawiajac sie ze Stasiukiem czekaby na ciebie solidnie
                przygotowany i bez kalesonow hahahahaha. Sa jeszcze ludzie ktorzy maja gdzies
                konwenanse i ja takich znam i lubie rowniez.
                Jak jestes dobry w tym co robisz, to juz nie jest wazne jaki jestes jako osoba
                prywatna, czy w szkole dzieci sie ucza jakim czlowiekiem byl Einstein ?, jaki
                charakter i usposobienie mial Rubens?, jaka w pozyciu byla Camille Claudel ?
                Nie, po takich ludziach pozostaje dzielo, ktore jest niesmiertelne. Ja tu nie
                mowie, ze po Panu Weresie zostanie willkie dzielo i mozna mu wszystko wybaczyc,
                ale nade wszystko cenie sabie bardziej ludzi nieprzecietnych i do takich mnie
                bardziej ciagnie niz do milych, grzecznych, ktorzy tak czy siak zupelnie nic mi
                nie maja do powiedzenia.
                Zaznaczam , ze nie jest to zaden atak, to nie jest zadna obrona Pana Weresa,
                jest to zwykla polemika na temat osoby powszechnie jak widze na tym forum
                znanym. Jestem wdzieczna wszystkim, ktorzy oddali tutaj swoj glos, ktorzy w
                jakis sposob "pociagneli" temat. Mysle, ze wylonil sie z tego temat ogolny,
                wykraczajacy poza astrologow i jego znawcow.
                Dzieki wielkie
                Samba
                • koala_jazz Re:ja na astrologii sie nie znam 25.10.02, 20:50
                  "Jak jestes dobry w tym co robisz, to juz nie jest wazne jaki jestes jako osoba
                  prywatna, czy w szkole dzieci sie ucza jakim czlowiekiem byl Einstein ?, jaki
                  charakter i usposobienie mial Rubens?, jaka w pozyciu byla Camille Claudel ?
                  Nie, po takich ludziach pozostaje dzielo, ktore jest niesmiertelne. Ja tu nie
                  mowie, ze po Panu Weresie zostanie willkie dzielo i mozna mu wszystko wybaczyc,
                  ale nade wszystko cenie sabie bardziej ludzi nieprzecietnych i do takich mnie
                  bardziej ciagnie niz do milych, grzecznych, ktorzy tak czy siak zupelnie nic mi
                  nie maja do powiedzenia...."

                  Sambo, mam identyczne zdanie i pod tym co napisalas moge sie ze spokojem
                  sumienia podpisac. Ja szanuje autorytety, ludzi pasjonatow, bo sa po prostu
                  ciekawsi - choc jakby wprost proporcjonalnie trudniejsi we wspolzyciu z innymi
                  ludzmi. Bardzo wyczulona jestem jednak na nieuczciwosc i brak kompetencji.
                  Nawet nie wiem jak wielki autorytet, jesli mnie lekcewazy i jeszcze wyciaga za
                  to pieniadze.....uuuuu w mych oczach jego autorytet spada do zera. Jestem mu to
                  w stanie powiedziec w oczy. Kocham ludzi wielkich, ktorzy zachowuja sie jakby
                  byli mali - to jest klasa sama dla siebie. Erudycja o ktorej wspomnialas jest
                  wazna, nawet bardzo - swiadczy w koncu o inteligencji - ale niech to bedzie
                  erudycja w pelnym tego slowa znaczeniu a nie "duzo slow, malo tresci".
                  A co do ubioru, nie rozwodzilam sie nad tym (mam wrazenie, ze caly twoj post
                  w wiekszosci tylko tego dotyczy), bo generalnie uwazam podobnie: szata nie
                  zdobi czlowieka, ale w pewien sposob swiadczy o jakims szacunku dla drugiej
                  osoby. Oczywiscie lubie luz, zadnych tam oficjalnych, galowych ubran w trakcie
                  chocby takich spotkan astrolog-klient (wszystko zalezy od sytuacji zreszta),
                  ale gdybm ja przywitala jako astrolog klienta w koszuli nocnej, podczas gdy on
                  by przyszedl ubrany "normalnie" - dobrze by to nie wygladalo! I co wazniejsze -
                  nie sadze zeby taki czlek sie dobrze czul w zaistnialej sytuacji. To jest
                  wlasnie ten szacunek i wrazliwosc na drugiego czlowieka. Bo czyms innym jest
                  chodzenie nawet w majtkach po domu i przyjmowanie w takim stroju dobrych
                  znajomych, przyjaciol, ktorzy tez sa sklonni do tych majtek sie rozebrac i
                  nikomu wzajemnie to przeszkadzac nie bedzie. Co innego obcy ludzie, ktorych
                  widzimy po raz pierwszy w zyciu. Czesto artysci zwalaja wine za swoje
                  niedbalstwo, brak kultury czy jakies tam inne niedociagniecia na fakt, ze sa
                  artystami - przyznam, ze mnie to drazni. Czlowiek na prawde wielki duchem nigdy
                  sie tak nie zachowa, a jak mu sie zdarzy to potrafi wyjsc z takiej sytuacji z
                  twarza.

                  W sumie mysle, ze gdybm ze spotkania z Zawadzkim wyszla zadowolona, jak znam
                  samą siebie - nawet bym tych jego kalesonow nie zauwazyla, a potraktowala jako
                  drobną ekstrawagancję. A tak? Niestety, obraz jaki stworzyl w moim umysle
                  wspomniany wyzej pan, byl na tyle negatywny, ze te cholerne kalesony jakby
                  przypieczetowaly i umocnily odczucie, ze spotkanie z tym jegomosciem bylo dla
                  mnie jedynie stratą czasu i pieniedzy.

                  pozdrawiam Cie serdecznie
                  • samba11 zgadzam sie ! 25.10.02, 21:20
                    Hej Koala!
                    I ja sie podpisuje pod Twoim postem, bo wszystko to, o czym piszesz ma rece i
                    nogi i jest mi po prostu niezrecznie cokolwiek negowac. A te "kalesony" to
                    powinien byc tytul kolejnej ksiazki P. Zawadzkiego- hahahahaha.
                    Nie o Zawadzkim jednak mowa, a o astrologii. Czy mozesz mi napisac, w czym taka
                    interpretacja kosmogramu moze czlowiekowi pomoc? O czym mozna sie w rezultacie
                    dowiedziec podczas takiego spotkania? Przeciez nie jest to wrozenie z reki czy
                    kart. W tej chwili tak sobie pomyslalam, ze moze nie powinnam sie porywac na ta
                    interpretacje kosmogramu? Po co mam sie czuc zawiedziona?
                    Ale z drugiej strony jestem po tych wszystkich odpowiedziach jeszcze bardziej
                    nabuzowana, ciekawa. I jak spotkam sie z Panem Weresem i on sie bedzie
                    zachowywal w taki sposob jak pisaliscie to chyba wybuchne smiechem. Wolalabym
                    sie jednak mile rozczarowac. Ide tam z mezem, on jest tez bardzo ciekawy, bo
                    pasjonuje sie kosmosem, nawet maluje kosmos, ale nie jest, powiem - daleko mu
                    do astrologa.
                    Od 3 lat na wakacjach odpoczywamy i pracujemy na wyspie, nie ma tam przemyslu,
                    niebo jest wielkie, przejzyste, moj maz szyje ma powykrecana,patrzy w niebo.
                    Jak ostatnio czytalam "Polke _Gretkowskiej" to ona wiedziala jakimi sa
                    planetami z mezem. Tez bym chciala to wiedziec. Chcialabym uslyszec, ze jak Pan
                    Zawadzki w poprzednich wcieleniach byl rowniez astrologiem, ze ja i moj maz
                    jestesmy juz malzenstem po raz .......ktorys. Byloby to dla nas wspaniale, bo
                    czujemy tylko podswiadomie, ze tak jest. Od pierwszego dnia kiedy podalismy
                    sobie rece czulismy, ze znamy sie od lat.........
                    Mysle, ze spotkanie z astrologiem to fajna przygoda, doradzila mi kolezanka,
                    ktora byla u A. Jamroza, na portrecie partnerskim, gdyz miala klopoty w zwiazku.

                    To by bylo na tyle, pozdrawiam
                    Samba
                    • koala_jazz Re: zgadzam sie ! 25.10.02, 23:14
                      samba11 napisała:

                      ) Hej Koala!
                      ) I ja sie podpisuje pod Twoim postem, bo wszystko to, o czym piszesz ma rece i
                      ) nogi i jest mi po prostu niezrecznie cokolwiek negowac. A te "kalesony" to
                      ) powinien byc tytul kolejnej ksiazki P. Zawadzkiego- hahahahaha.
                      ) Nie o Zawadzkim jednak mowa, a o astrologii. Czy mozesz mi napisac, w czym
                      taka interpretacja kosmogramu moze czlowiekowi pomoc? O czym mozna sie w
                      rezultacie dowiedziec podczas takiego spotkania? Przeciez nie jest to wrozenie
                      z reki czy kart.

                      Astrologia rozni sie od kart, czy chiromancji, ale zadziwiająco wszystkie te
                      dziedziny sie wspaniale uzupelniaja! Czego sie mozesz dowiedziec? Jesli
                      astrolog jest dobrym fachowcem - powie Ci wiele rzeczy. Jedna tylko uwaga:
                      zaden astrolog nie jest cudotworca - ten ktory sie kreuje na guru, ktory
                      wypowiada sie tonem nieomylnego stworcy - to najczesciej szarlatan. Astrologia
                      pokazuje potencjalne szanse, tendencje, mozliwosc wystapienia pewnych sytuacji,
                      zachowan, zdarzen, ale sa to tylko tendencje. W koncu to my podejmujemy decyzje
                      i caly czas ksztaltujemy rzeczywistosc wokol nas. Wplywom planet jednak
                      podlegamy, wiec to co sie nam przytrafia to wypadkowa tychze wplywow i naszych
                      dzialan. Tak ja to rozumiem. Napisze po krotce z czego sklada sie kosmogram. To
                      Ci powinno troche pomoc w zorientowaniu sie jakich spraw mozesz "dotknac" na
                      takim spotkaniu z astrologiem wlasnie.
                      Kazdy kosmogram podzielony jest na 12 sektorow, odcinkow. Kazdy sektor zwany
                      potocznie "domem", odpowiada za okreslone sprawy i tak:

                      I dom - dotyczy osoby, ktorej kosmogram jest omawiany a wiec jej charakter,
                      zwyczaje, ogolne dyspozycje intelektualne, moralne, uczuciowe, sposob
                      postepowania, odnoszenia sie do ludzi, swiata, stopien samouswiadomienia i
                      sposob asymilacji doswiadczen. Temperament, osobowosc, wyglad zewnetrzny.

                      II dom - wszystko co odnosi sie do spraw finansowych, a wiec: sposob, rodzaj i
                      warunki samodzielnego zarobkowania, stosunek do swoich dobr, poczucie
                      bezpieczenstwa materialnego, bogactwo zdobyte wlasnym wysilkiem, dobra ruchome,
                      zarobki.

                      III dom - warunki uczenia sie, zdobywania ogolnego wyksztalcenia oraz
                      srodowisko pytajacego, jego najblizsze otoczenie i sposob komunikowania sie z
                      nim. Rowniez obejmuje niedalekie podroze (raczej w obrebie danego kraju),
                      rodzenstwie, sasiadach, krewnych, znajomych. Tu jest tez wszelka
                      korespondencja, papiery, ksiazki i stosunek do nich.

                      IV dom - czlonkowie najblizszej rodziny a wiec: rodzice, dziadkowie, dom
                      rodzinny i dom stworzony przez pytajacego, majatek rodzinny, nieruchomosci,
                      legaty.

                      V dom - dzieci, stan brzemienny kobiet, uczucia, rozrywka, romanse, instynkty,
                      namietnosci, flirty ale rowniez: wszelkie spekulacje, gry finansowe a takze
                      ekspresja tworcza, kreatywnosc, wychowanie, wyksztalcenie dzieci, kontakty z
                      nauczycielami, mlodymi ludzmi.

                      VI dom - warunki pracy, mozliwosc i sklonnosc do wykonywania okreslonych zajec.
                      Dom ten dotyczy osob i spraw powiazanych z praca czlowieka: przelozonych,
                      podwladnych, wspolpracownikow.Do spraw tego domu naleza tez warunki zdrowotne
                      pytajcego, choroby zwiazane z wykonywana praca lub wynikajacy z zaniedbania
                      organizmu.

                      VII dom - swiat zewnetrzny, inni ludzie. Jesli spotkanie z ludzmi odbywa sie
                      tylko na poziomie umyslowym mamy do czynienia ze wspolnota interesow (zwiazki,
                      spolki, stowarzyszenia), jesli obejmuje takze sfere uczuciowa - obejmuje sprawy
                      malzenstwa, opisuje meza lub zone osoby pytajacej. Dom ten obejmuje rowniez
                      opisuje wszelkie kontrakty, kontrakty dokonywane w swielte prawa. Mowi tez o
                      jawnych wrogach, oraz sprawach sadowych jesli do takich dochodzi.

                      VIII dom - sprawy finansowe, ktore w niewielkim stopniu zalezne sa od wysilkow
                      osobistych: spadki, darowizny, pozyczki, dlugi, podatki, ogolnie koniecznosc
                      wyrowniania rachunkow z innymi ludzmi. Dom ten dotyczy rowniez: zagrozen zycia,
                      smierci, rowneiz transformacji samej osoby w sensie duchowym, glebokim,
                      wewnetrznym (rozwoj wewnterzny). Jest to rowniez dom okultyzmu, metafizyki i
                      seksu na poziomie duzo glebszym, bo transcendentym czyli bardziej duchowym.

                      IX dom - sprawy religii, filozofii, wiary, aspiracji, wyzszych studiow,
                      ewolucji intelektualnej i duchowej, marzen, zasad moralnych, kontaktu z
                      Absolutem. Rowniez: dalekie podroze, tworczosc intelektualna, zdolnosci do
                      abstrakcyjnego myslenia, kontakty z cudzoziemcami, wymiarem sprawiedliwosci.

                      X dom - pozycje spoleczna pytajacego, honory, stanowiska, osiagniecia zawodowe
                      jako miara sukcesu spolecznego, informuje o przebiegu realizacji planow,
                      wynikach dzialan i wysilkow w zyciu spolecznym. Dom ten mowi rowniez o matce
                      osoby pytajacej.

                      XI dom - plany, dążenia czlowieka, przyjaznie z innymi ludzmi, rodzaj
                      preferowanych przyjaciol, nadzieje, pragnienia na przyszlosc.

                      XII dom - podswiadomosc pytajcego, dzialania irracjonalne, mistyka, artyzm,
                      iluzje, empatia. Rowniez dom ukrytych wrogow, oszustow, intrygantow. Dom karmy,
                      nieuchronnych wydarzen, samotnosci, odosbnienia.

                      Sambo, sorry za ten strasznie dlugi wywod na temat domow, ale jak widzisz
                      kosmogram obejmuje cale zycie czlowieka wiec pytac mozesz o WSZYSTKO!!!!
                      Zalezy co Cie interesuje. Mozesz zadac pytan mase, choc nie wiem czy na
                      wszystkie by odpowiedziec starczy czasu :-)))) Astrolog jest w stanie
                      odpowiedziec na pytania z kazdej z wymienionych dziedzin. Naprawde trudno mi
                      cos sugerowac. Sama czujesz z pewnoscia co Cie interesuje, jaka dziedzina, wiec
                      o to smialo pytaj. Np. czy kondycja finansowa firmy sie poprawi, pogorszy, w
                      jakim czasie, ile to potrwa? Czy w danej dziedzinie sie spelnie? Do czego mam
                      predyspozycje? Czy i jakie choroby mi grożą? Dlaczego czuje sie tak a tak? Czy
                      jest tego jakis powod? Czy wyemigruje? Czy zrobie kariere?
                      Generalnie bedzie dobrze jak sobie przygotujesz jakies pytania z dziedzin Cie
                      interesujacych, ktore Ci wypisalam (domy). Otrzymasz wtedy konkretniejsza
                      odpowiedz. Jesli pytan sobie nie przygotujesz astrolog powie Ci pewnie ogolnie
                      o Tobie, o jakichs szczegolnych okresach, z jakichs wzgledow waznych w twoim
                      zyciu. Jesli Ci to wystarczy, to nie musisz sie w to az tak zaglebiac. Ja
                      naleze do osob dociekliwych, wiec zalozylam, ze i Ty mozesz chciec sie czegos
                      wiecej dowiedziec - stad ten elaborat ogromniasty! :-))))))))


                      W tej chwili tak sobie pomyslalam, ze moze nie powinnam sie porywac na ta
                      ) interpretacje kosmogramu? Po co mam sie czuc zawiedziona?
                      ) Ale z drugiej strony jestem po tych wszystkich odpowiedziach jeszcze bardziej
                      ) nabuzowana, ciekawa. I jak spotkam sie z Panem Weresem i on sie bedzie
                      ) zachowywal w taki sposob jak pisaliscie to chyba wybuchne smiechem. Wolalabym
                      ) sie jednak mile rozczarowac. Ide tam z mezem, on jest tez bardzo ciekawy, bo
                      ) pasjonuje sie kosmosem, nawet maluje kosmos, ale nie jest, powiem - daleko mu
                      ) do astrologa.

                      Idz! Nie zastanwiaj sie i nie mysl za duzo! Potraktuj to jako rozrywke, a nuz
                      czegos ciekawego sie dowiesz. Weres ma wiedze, mysle, ze tak jak powiedzialam
                      zaskoczy Ciebie i meza mile! W koncu nie paracie sie astrologia, wiec nie sadze,
                      zebys sie rozczarowala! W koncu rowniez, kazdy ma swoje zdanie - Ty mozesz miec
                      zupelnie inne, bardzo pozytywne! Sprawdz to sama!

                      ) Od 3 lat na wakacjach odpoczywamy i pracujemy na wyspie, nie ma tam
                      przemyslu, niebo jest wielkie, przejzyste, moj maz szyje ma powykrecana,patrzy
                      w niebo.
                      ) Jak ostatnio czytalam "Polke _Gretkowskiej" to ona wiedziala jakimi sa
                      ) planetami z mezem. Tez bym chciala to wiedziec. Chcialabym uslyszec, ze jak
                      Pan Zawadzki w poprzednich wcieleniach byl rowniez astrologiem, ze ja i moj maz
                      ) jestesmy juz malzenstem po raz .......ktorys. Byloby to dla nas wspaniale, bo
                      ) czujemy tylko podswiadomie, ze tak jest. Od pierwszego dnia kiedy podalismy
                      ) sobie rece czulismy, ze znamy sie od lat.........

                      Sambo, po tym co napisalas jestem pewna ze jestescie ze soba nie po ra
                      • koala_jazz Re: zgadzam sie ! koncowka 25.10.02, 23:22
                        Sambo, po tym co napisalas jestem pewna ze jestescie ze soba nie po raz
                        pierwszy. To rowniez pieknie widac w kosmogramach porownujac je ze soba!
                        Relacje w poprzednich wcieleniach mogly miec inny charakter (np. ojciec -
                        corka, matka - syn, kochankowie, maz i zona a jakze) ale jesli czujesz, a z
                        tego co piszesz jest tak wlasnie, ze zwiazek wasz to polaczenie fizycznosci z
                        glebokim rozumieniem na poziomie duchowym to takie zwiazki nazywa sie
                        karmicznymi - jesli pozytywne - mozna je okreslic mianem "jak dwie polowki
                        jablka". A to oznacza, ze sami jestescie dosc zaawansowani duchowo (skoro swiat
                        sztuki i artyzmu to wasza domena), a wasze aury sie idealnie uzupelniaja (no
                        prawie idealnie! :-))

                        > Mysle, ze spotkanie z astrologiem to fajna przygoda, doradzila mi kolezanka,
                        > ktora byla u A. Jamroza, na portrecie partnerskim, gdyz miala klopoty w
                        zwiazku

                        No wlasnie! Poprzez konsultacje z dobrym astrologiem mozesz sie wiele rzeczy o
                        sobie samej dowiedziec. Np: Gdzie robie blad ze trafiam na okreslone osoby? Ze
                        ktos mnie traktuje tak a nie inaczej? Wszelkie blokady emocjonalne, psychiczne -
                        to dobry astrolog powinien wychwycic i powiedziec co jest przyczyna.
                        >
                        > To by bylo na tyle, pozdrawiam
                        > Samba

                        Ode mnie tez by bylo na tyle. Uciekam spac! :-)))))) Jesli masz ochote
                        podzielic sie wrazeniami po spotkaniu na targach - odezwij sie :-)

                        pozdrawiam

                        ----------
                        Przypisy: Tarot marsylski - Helena Starowieyska
                        • samba11 Re: po targach 28.10.02, 22:03
                          Koala,
                          przede wszystkim wielkie dzieki dla Ciebie za tak obszerne wyjasnienie i
                          podpowiedzi w temacie. Na prawde jestem pelna uznania dla osob, ktore
                          bezinteresownie sie tu na forum udzielaja i sluza pomoca w tej i innych
                          dziedzinach. Jeszcze raz dzieki serdeczne.

                          Targi. Bylam pierwszy raz, co mnie uderzylo to :
                          masa ludzi, zagubionych, biednych, schorowanych, wiekszosc na prawde
                          potrzebowala wsparcia wrozek i innych jasnowidzacych. Bylo tez troche
                          ciekawskich, dziewczyn wesolych, smutnych i samotnych. Atmosfera zyczliwa, bez
                          zadnej rywalizacji, cicha mila muzyka. Podobalo sie nam niezmiernie.!!!!!!!
                          Odpowiadalo nam to z mezem, ktory od razu rzucil sie masazystom na
                          fotele........ Oczywiscie byl tez P. Weres, ale mial klijenta i nie wstal od
                          stolika przez mase godzin, potem byl jego wyklad, na ktory ja sie nie
                          zalapalam, gdyz zaciekawiona przygladalam sie takiemu milemu panu, ktory
                          zajmowal sie aura i czakrami. Bardziej interesowal mnie kolor mojej aury, niz
                          sytuacja po 11 wrzesnia.......o ktorej opowiadal Weres na wykladzie, jak
                          rowniez o innych swiatowych zagrozeniach . Niemniej moj maz byl niesamowicie
                          usatysfakcjonowany wykladem i pelen szacunku dla wiedzy P.Weresa.
                          Najprawdopodobniej jeszcze przyjdzie nam czekac na indywidualne spotkanie, gdyz
                          chetnych nie brakuje, pomimo, ze cena siega juz 600$, moze ktos robi
                          taniej ???? hahahahahaha
                          Zatem nie bylo interpretacji kosmo., ale dowiedzialam sie o kolorze swojej
                          aury, oraz ku mojemu zaskoczeniu oraz wiekszosci gapiow, okazalo sie ze mam
                          otwarte trzecie oko, czyli ta szyszanke. Nic tez mi na ten temat nie bylo
                          wiadomo, chociaz mialam w zyciu rozne ciekawe przygody o ktorych nie chce
                          wspominac. Pan byl zcieszony, ze mam otwarta ta 6-sta czakre i dal mi ksiazke "
                          Rozmowa z wyzsza jaznia" i powiedzial, ze jak chce moge to rozwijac w sobie.
                          Na dzien dzisiejszy nie moge wiec wiele powiedziec o Weresie, moge jedynie
                          stwierdzic fakt, ze tego typu ezoteryczne "dotkniecia" bardzo nas z mezem
                          pociagaja. Czulismy sie tam bardzo blogo, a jednoczesnie bylismy niemalo
                          podekscytowani. Wieczor zakonczylismy w restauracji, gdzie ku mojemu zdziwieniu
                          maz musial sobie szczelic 100-tke wodki by ochlonac , czego nigdy wczesniej nie
                          robil.
                          Pozdrawiam i zachecam wszystkich do wziecia udzialu w takich targach.
    • irona.sonata Re: Dr Leszek Weres 02.05.23, 03:44
      To nurtujące

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka