west111
29.03.03, 22:02
Jestem zalamany. Ostatnie pól roku to same nieszczescia .Bylem u wrozki we
wrzesniu jak tracilem prace -dzis mnie nie stac.Nie powiedziala nic o
czekajacym mnie pasmie nieszczesc Mowila ze wkrotce znajde prace tymczasem
nic,z trudem wiaze "koniec z koncem" a przede wszystkim w miedzyczasie
stracilem jedyna bliska mi osobe ,ktora mnie rozumiala i mi
pomagala<babcia> ,nie zdalem egzaminow<studia zaoczne>, odeszla moja milosc
(jedyne to ostatnie przewidziala, egz mowila ze zdam ,prace ze znajde a o
babci nic nie wspomniala)PROSZE o chocby ogolne wskazowki na najblizsza
przyszlosc < co mnie czeka>Czy WARTO ZYC??? Pozdrawiam 10 10 72 poznan