Dodaj do ulubionych

Rzucic sola

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.08, 12:34
chcialabym sie zapytac co to znaczy.Mam teraz kłopoty z moim facetem
a wrozka kazała mi rzucic w niego gruba sola co to oznacza ktos wie
bo ona nie chciala mi powiedziec a ja nie chce zrobic jakiegos
glupstwa dzieki z gory
Obserwuj wątek
    • angelbell Re: Rzucic sola 29.02.08, 12:59
      Tylko nie rzucaj bryłką soli bo się nie wytłumaczysz, że to magiczne
      jak mu oko podbijesz:P Dobrze, że nie kazała ci rzucić zgniłym
      pomidorem. A już na poważnie, nie robiłabym czegoś co nie ma żadnego
      uzasadnienia i nie zostało wyjaśnione.Nie chciała powiedzieć? A co
      miała powiedzieć skoro na to nie ma żadnego sensownego
      wyjaśnienia.Rzucić i co? Z intencją jakąś czy ot tak sobie? Ja bym
      rozmawiała zamiast rzucać.
      • Gość: numer69 Re: Rzucic sola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 13:09
        Rzucanie jest niekulturalne, jak czułabyś się gdyby on rzucał w Cibie np. cukrem?
        Jeden i drugi produkt ma zastosowanie w magii. Popieram lepiej rozmawiać!
        • angelbell Re: Rzucic sola 29.02.08, 13:19
          No właśnie- rytuały rozumiem, powinny tylko mieć jakiś sens, czemuś
          służyć.Inaczej może to być na oko jak akt agresji.Jeszcze nie
          widziałam by się kto dogadał poprzez rzucanie w siebie różnymi
          produktami.
    • Gość: Misia Re: Rzucic sola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.08, 00:15
      Tarot mowi, ze klopoty mina, pogodzicie sie dzieki Twojej madrosci.
      Nie sluchaj glupich rad, skup sie na sobie, na swoim rozwoju, na
      osiagnieciu harmonii. Wszystko bedzie dobrze!!! Pozdrawiam Cie
      serdecznie. Misia
      • Gość: Ann Re: Rzucic sola IP: *.elpos.net 07.03.08, 00:16
        tyle to i mówi nawet angelbell nie tylko Twój Tarot :P :)
        • angelbell Re: Rzucic sola 07.03.08, 09:03
          Poza tym nie stawia się kart dla tych, którzy o to nie
          proszą.Założycielka wątku zapytała tylko co z tą solą, mając zresztą
          słuszne wątpliwości co do sensu takich praktyk.
          • iwona.biedermeier Re: Rzucic sola 08.03.08, 16:58
            pierwsze słyszę, żeby ciskać w kogoś solą. naprawdę, a u nie jednej
            wróżki w życiu byłam.

            w mojej ocenie, jak nie ma uczucia, to nic nie pomoże, a jak jest,
            to wszystko ono- uczucie pokona, tylko musi minąć troszkę czasu.
            każdy związek przezywa kryzys i ten, który jest dwa lata i ten, co
            jest lat 30 pare. czasem ta druga strona po prostu nie ma się ochoty
            odzywać, chce trochę samotności, chce mieć czas dla siebie, ale nie
            znaczy, że nie kocha, tylko potrzebuje czasu dla siebie.
            a wracając do tej soli z tematu: naprawdę nie wiem o co mogło
            chodzić. pytałam nawet swojej wróżki, ale ona też pierwsze słyszy, a
            wróży z tarota 50 lat.
      • Gość: gosc Re: Rzucic sola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.08, 17:44
        Dziekuje Tobie Misia z miłe słowo ale my juz sie raczej nie
        pogodzimy nie raz juz probowałam i doszłam do wniosku ze chyba
        bedzie lepiej jak znajde sobie kogos innego to sie juz ciagnie 7 lat
        i czasem sie zastanawiam po co z nim wogule jestem jak jemu w głowie
        inne kobiety pozdrawiam
        • Gość: gosc Re: Rzucic sola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.08, 18:59
          P.S własciwie byłoby super gdybysmy sie pogodzili bo mi na nim
          zalezy ale moje wrozka mowi ze nie bedziemy razem to juz teraz nie
          wiem nic pozdrawiam
          • Gość: gosc Re: Rzucic sola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.08, 23:30
            Spotkalam sie ty z zarzutem, ze powoluje sie na Tarota, choc nikt
            mnie o to nie prosi. Czuje duzo zlosci... Ale jestem pewna, ze ta
            zdesperowana dziewczyna, ktorej jakas idiotka kazala rzucac sola
            bedzie szczesliwa. I naprawde wiem, co mowie (pisze). Misia
            • Gość: gosc Re: Rzucic sola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.08, 23:48
              Bardzo chciałabym juz byc szczesliwa pozdrawiam Ciebie cieplutko
              Misia
            • angelbell Re: Rzucic sola 09.03.08, 23:55
              Hmm, ja nie nazywałabym tamtej wróżki idiotką, nie posunęłabym się
              tak daleko w ocenie nie znając osoby.Rada co do rzucania solą była
              mało sensowna i opierała się na jakichś gusłach ludowych.W magii
              ludowej właśnie stosuje się "rzucanie" ( sól, ziemia, zioła i takie
              tam...).Do mentalności ludzi ze wsi przed 200-300 laty to mogło
              pasować, do obyczajowości także, teraz zaś takie wybryki nijak nie
              byłyby z magią u nas kojarzone, nawet z magią odczyniającą jakieś
              paskudztwa, prędzej z agresją czy stanem pomieszania umysłowego.
              Co do wróżb, powszechną zasadą jest nie obdarzanie nimi tych,którzy
              nie proszą o to aby im nie uczynić niedźwiedziej przysługi i nie
              zrobić z nich mimowolnych dłużników.Niczego nowego nie wymyślam tu i
              nie zarzucam tylko przypominam, zwłaszcza, że założycielka wątku
              wyraźnie powiedziała , iż była z tą kwestią u wróżki-nie zakładam,
              że idiotki.Pozdrawiam:)
              • Gość: numer69 Re: Rzucic sola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 00:20
                Angelbell dobrze że Cię aniołowie zesłali na to forum aby łagodzić obyczaje.
                • angelbell Re: Rzucic sola 10.03.08, 00:57
                  Numerku 69, kiedyś tu zajrzałam, było wtedy nieco łagodniej na tym
                  forum.Momentami było sympatycznie pogadać, powymieniać poglądy i
                  takich klimatów generalnie szukam, nie kłębowiska różnych dziwnych
                  rzeczy.Wiesz, nigdy nie uważałam ,nie uważam i nie będę ( o ile mogę
                  się wypowiadać na czas przyszły) żadnej wróżki za konkurencję,nie
                  mieści mi się to w kategoriach własnych pojęć.Prędzej uważałabym za
                  kwiatek z tej samej grządki na poletku Big Bossa.Dlatego czasem na
                  tym forum szczęka mi opada konkretnie. Aniołowie mnie tu posłali
                  powiadasz :D Heh, możliwe, tacy zleceniodawcy to nie byle jaki
                  zaszczyt. Niejeden raz mnie posyłali już w różne miejsca- do
                  bezdomnego kota żeby zanieść mu jedzenie czy przygarnąć, do
                  umierającego kundelka i wielu innych bezdomnych jego pobratymców
                  żeby wyciągnąć ich z tego przykrego położenia, do dziewczynki w
                  sąsiedztwie za pośrednictwem mojej córki, żeby spełnić marzenie tej
                  małej o wielkim torcie urodzinowym i gromadnej imprezie w Mc
                  Donaldsie ( o nieba! Wiem wiem...wyglądałoby, że tam posłała
                  mnie "opozycja" ze względu na to co tam podają-cóż, marzenie tej
                  małej przewidywało właśnie TO miejsce, dla niej niedostępne).Mogli
                  posłać i tu, któż z nas rozumie do końca ICH plany? Ja nawet nie
                  staram się wbijać w pychę rozumienia wszystkiego-znacznie prościej
                  jest na bieżąco rozwiązywać najlepiej jak potrafię to co mi staje na
                  drodze.A forum...ehh, czasem napiszę to i owo, poczytam, staram się
                  trzymać dystans, nie powiem, bywa że mi jęzor niepokorny czasem z
                  lekka ironią pojedzie bom nie anioł przecie. A gdzież mi tam do tego
                  pięknego Światła jakie pamiętam i pamiętać będę na zawsze- ONO było
                  samą miłością, samą dobrocią, samą wyrozumiałością, mądrością i
                  akceptacją.Nigdy nie spotkałam niczego piękniejszego.
                  • Gość: gosc Re: Rzucic sola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 22:07
                    Kochane moje Panie ta moja wrozka kazala mi rzucic sola ale nie
                    powiedziala dlaczego,ja to gdzies czytalam ale nie moglam znalesc
                    tej gazety.Dzis ja znalazlam i tu pisze ze to jest rytułał z Białej
                    magi jak sie go rzuci i(oczywiscie nie trafiajac w oko)za nim to
                    bedzie do Ciebie wracał tak pisze w gazecie to jest gazeta wrozka z
                    2001 roku co wy na to??/
                    • angelbell Re: Rzucic sola 10.03.08, 23:26
                      A to troszkę tłumaczy- nie w niego a za nim rzucić tą solą.Wiesz, są
                      różne szkoły na temat zapewnienia sobie powrotu osoby, która się
                      oddala.To są działania oparte na magii ludowej.Jeden ze sposobów to
                      jak sądzę wielu osobom mającym do czynienia z magią
                      znane "zamiatanie śladów".Po wyjściu osoby, której powrotu chcemy,
                      zamiata się brzozową miotełką ( lub miotełką z bylicy) ślady tej
                      osoby przez próg do domu.Odwrotnie czyni się jeśli była to osoba,
                      której nie chciałoby się prędko oglądać.Oczywiście podaję to jako
                      swoisty folklor magiczny i nie czynię tu żadnych wykładów na temat
                      magii ludowej. Czasem jednak rzeczywiście coś w tym jest heh. Sama
                      pamiętam przed laty takie stanowisko pracy w moim biurze, które
                      gwarantowało niemal szczęśliwe poczęcie dziecięcia-wystarczyło tam
                      rozpocząć pracę-wkrótce było jasne, że kolejna dama na macierzyńskim
                      wyląduje.To działało przez kilka lat bezbłędnie, nawet jedna
                      kobietka bardzo spragniona dziecka, ktorej lekarz już niemal zalecał
                      leczenie cudami, przyszła do pracy nie wiedząc o sławie owego
                      krzesła.Kiedy usłyszała, najpierw gorzko się uśmiechała twierdząc,
                      że jej cały komplet krzeseł plus wersalka nie pomoże...a potem, po
                      kilku miesiącach przyniosła do pracy test i kazała się szczypać na
                      dowód, że nie śni.Któż więc mądry taki, żeby z całą pewnością orzec
                      ile w życiu magii najprawdziwszej a ile w magii normalnego życia???
                      A co do powrotów do Ciebie tego faceta...no wiesz, magia może
                      teoretycznie to sprawić, lecz co będzie kiedy Ty nie będziesz tych
                      powrotów już chciała bo będą Cię raniły?????Sama widziałam u swojej
                      znajomej skutki desperacko przeprowadzonego rytuału magicznego,
                      niestety nie bardzo białego.Chciała do siebie uwiązać faceta, na
                      którego punkcie oszalała. Nic do niej nie docierało-także to, że nie
                      ma dla niej z nim szczęścia.Męczyła się potem 2 lata, żeby się od
                      niego uwolnić a jej miłość wielka skończyła się wielką szarpaniną i
                      załamaniem nerwowym .Rzeczywiście uwiązała go do siebie, ale to co
                      on jej robił, nie dało się oglądać spokojnie.No ale przecież magia
                      wiąże, lecz nie obudzi miłości tam gdzie jej nie ma-może tylko
                      wzmacniać uczucia już istniejące.Ehh, jak czytam listę ochotników do
                      rytuałów czarnomagicznych to jakbym czytała listę przyszłych
                      pacjentów terapeutów w najlepszym razie- w najgorszym zaś nie chcę
                      myśleć jak bardzo są podobni w tym co robią do mojej znajomej i jak
                      wielkim morzem łez obleją swój dzisiejszy patent na wszechmądrość
                      pt."jak przechytrzyć los".Losu nie przechytrzy się,to tak jakbyś z
                      Bogiem grała w znaczone karty i uważała, że on nie widzi.
                      • franciszek.modrzycki angelbell, dostajesz Order Pomyslnej Gwiazdy!!! 10.03.08, 23:39
                        Order dsotajesz za to, ze zgrabnie zawarlas w kilku slowach to, o
                        czym powinni wiedziec wszyscy:

                        >...i jak wielkim morzem łez obleją swój dzisiejszy patent na
                        wszechmądrość pt."jak przechytrzyć los". Losu nie przechytrzy się,
                        to tak jakbyś z Bogiem grała w znaczone karty i uważała, że on nie
                        widzi.

                        • angelbell Re: angelbell, dostajesz Order Pomyslnej Gwiazdy! 10.03.08, 23:46
                          Franciszku, dzięki i kłaniam się:D Niestety, wielu nie spodoba się
                          to co napisałam.W zasadzie mi to wisi, to dobra rada za friko, komu
                          zapali się ostrzegawcza kontrolka, ten może podziękować Boskiej
                          Opatrzności i własnej mądrości czy przynajmniej przezorności.Komu
                          się nie zapali, temu zapłonie któregoś dnia napis: road to
                          hell...własnego wyrobu heh.
                      • Gość: Franio Re: Rzucic sola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.08, 01:14
                        Bardzo ciekawe
                        • Gość: Wena Re: Rzucic sola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 17:39
                          Bardzo ciekawa wypowiedź, zgadzam się z tym co pisze angelbel

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=76372999&a=76858672
                          • Gość: Wena Re: Rzucic sola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 17:44
                            Mądra kobieta z tej angelbel
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=76372999&a=76858672
                  • Gość: numer69 Re: Rzucic sola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.08, 08:37
                    Twój tekst jest jak balsam dla ranionych oczu prostactwem i straganiarstwem
                    ludzi którzy stroją się w cudze piórka .Piękny, łagodny mądry anielski
                    wprost.To zapewne ślad wizyty na gorze.
                    • angelbell Re: Rzucic sola 11.03.08, 09:07
                      Dziękuję Numerku 69 za dobre słowo:). Taak, z tą wizytą rację
                      masz...Pozdrawiam :)
                      • Gość: gosc Re: Rzucic sola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.08, 10:44
                        Dziekuje Angelbell za mile słowo to nie jedyna sztuczka ktora kazała
                        mi zrobic ale ja jej powtarzam z nie zrobilam nic zeby go
                        przyciagnac i nie zrobie nic zeby go odepchnac.Musze powiedziec ze
                        po 2 latacch znajomosci ja zadalam mu pytanie czy my kiedys bedziemy
                        razem a on mi odpowiedzial nie my nigdy (NIGDY)nie bedziemy
                        razem.Zawsze bede te slowa pamietala znam go juz pare lat bardzo
                        mnie skrzywdzil na tyle zeby zaczac sobie kogos szukac.I tak wlasnie
                        zrobilam i wiesz co jest powiedzenie wyrzekala sie zaba błota i
                        wpadla.Powoli przychodzi okres kiedy on mnie chce a ja juz szukam
                        innego bo ile mozna wytrzymac pozdrawiam i miłego dnia zycze.
                        • angelbell Re: Rzucic sola 11.03.08, 20:28
                          I mądrze czynisz kobietko, że nie kombinujesz magicznie.Nigdy nie
                          wiedziałabyś czy to skutki manipulacji czy rzeczywiście facet chce
                          ze szczerego serca z Toba być bo Ciebie właśnie sobie wybrał.Sama
                          zobacz, on nie chciał z Tobą być kiedy Ty bardzo tego chciałaś,
                          teraz zaś kiedy zdecydowałaś nie uzależniać swego być albo nie być
                          od niego-jemu nagle zaczyna się chcieć Ciebie.O czym to świadczy? A
                          jak sądzę o tym, że podejmując w sobie taką właśnie decyzje,
                          wycofałaś częściowo swoją energię myśli, marzeń i uczuć jaką w niego
                          pakowałaś przez cały czas.Jemu było ok a Tobie nie-jasne, przecież
                          to Ty byłaś ochotnikiem dawcą energii karmiącej go.Sama nie
                          dostawałaś nic, ponieważ on nie musiał Cię zdobywać, nie musiał
                          żadnych smoków dla Ciebie zabijać, nie musiał nic.Ty zaś niechcący
                          uwiązałaś się do niego na pozycji akumulatora.Wycofanie energii
                          spowodowało to, że on poczuł jakiś brak, poczuł niepokój, czegoś mu
                          się stało za mało-stan błogości zastąpił niedosyt.I nie trzeba tu
                          filozofa-kiedy coś takiego się czuje to drogą skojarzeń dochodzi się
                          z kim lub czym ten stan się łączy.On zaś poczuł, że Ty się cofasz,
                          nie jesteś już tak bardzo jego, że w ogóle nie musi starać się o
                          swój stan posiadania.Teraz pomyka za Tobą.Ty zaś poznałaś go z
                          ciemnej strony jego księżyca i już nie jest dla Ciebie osią
                          świata.Można powiedzieć, że nastąpiło wyrównanie "stężeń roztworów".
                          Gdyby na poważnie więcej osób przyjrzało się tej swoistej pracy z
                          własną energią, która także jest formą magii, nie szukalyby może
                          najczarniejszych rytuałów by zmuszać- opanowałyby sposób na
                          wycofanie własnej energii myśli, słów, czynów i zabiegania o
                          schwytanie w sidła króliczka-faceta.Kiedy dzieje się tak, że jednej
                          stronie aż się gotuje w sercu, duszy czy gdzieś indziej, zaś druga
                          jest taka letnio-ciepło-obojętna, najlepiej jest wycofać swoją
                          energię- jeśli w ślad za nią podąży facet czyli przybiegnie i
                          zacznie czynić starania by sobie pozyskać znów te kobiete-znaczy
                          działa, znaczy jest nieźle, znaczy facet zgłodniał i po głowie mu
                          chodzi tylko kwestia pozyskania sobie przychylności i zaangażowania
                          damy. Jeśli facet odpłynie w siną dal, nie będzie starał się o
                          poprawienie układów, znaczy nie ten facet. Przeraża mnie widok
                          stadka kobiet pędzących z obłędem w oczach za spłoszonymi facetami i
                          oferujących im dożywotnią terapię dla trudnej młodzieży lub matczyną
                          czy pedagogiczną opiekę a takżę szczęśliwość wieczną ponieważ one
                          wiedzą lepiej czego tym kolesiom potrzeba.Gdybym była facetem,
                          uciekłabym na Księżyc albo na Antypody :P Moja babcia mawiała:
                          Dziecko, jak świat światem konfitura za muchą nie latała, to
                          przeciwne naturze świata, naturze konfitury,a także i muchy.
                          Reasumując-dobrze czynisz, że nie usiłujesz za wszelką cenę tańczyć
                          tanga solo, to straceńcza misja zawsze jest.
                          • Gość: gosc Re: Rzucic sola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.08, 21:27
                            Dobrze ze jest to forum bo mozna z kims pogadac ja nie mam juz z
                            kim pogadac
                            Pozdrawiam Angelbell
                            • angelbell Re: Rzucic sola 12.03.08, 01:40
                              Nie mów, że nie masz.Może w tej chwili tak jest, ale w każdym
                              momencie może Ci się zjawić osoba, z którą będziesz mogła pogadać o
                              życiu, o d...Maryni i o wschodzie słońca, o wszystkim.Wystarczy na
                              to wyrazić zgodę, przyjaciele nienachalni są, nie pchają się
                              drzwiami i oknami do czyjegoś życia ( zwłaszcza ci co pchają się w
                              ten sposób przyjaciółmi nie są).masa ludzi naokoło Ciebie jest jak
                              polana pełna konwalii.Widzisz na początku całe morze kwiatów,
                              zlewają się ze sobą w nierozłączną całość.Postoisz, popatrzysz, Twój
                              wzrok w końcu padnie na ten jeden kwiat w całej tej
                              obfitości.Dlaczego ten a nie inny? A nie wiem i może Ty także nie
                              będziesz wiedziała-za to będziesz czuła, że ten jeden pozornie
                              podobny do reszty jest tak naprawdę TYM właściwym, szczególnym :)
                              Czego Ci życzę bardzo:)
                              • Gość: gosc Re: Pytanie do kochanej Angelbell IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.08, 18:24
                                A słyszałaś moze cos kobietko kochana o tym aby dziewczyna wyszla za
                                mąz to powinna urwac jeden płatek z kwiatka ktory ma młody pan w
                                klapie marynarki bo jestem na weselu w sobte gdzies to czytalam ale
                                nie wiem gdzie a moze ty cos wiesz ???
                                • angelbell Re: Pytanie do kochanej Angelbell 25.03.08, 19:05
                                  Ano różne są szkoły na ten temat. Jedni mówią o płatku z kwiatka od
                                  pana młodego, inni o kwiatku ( co szczególnie może się udać kiedy
                                  pan młody ma jakąś ozdobę z drobnych kwiatków)- jakoby pan młody
                                  może podarować na szczęście.Także złapana wiązanka czy welon panny
                                  młodej wróży rychły ślub, mówią że w ciągu roku zaręczyny czy
                                  zapowiedzi ale to nie jest tak całkiem prawda chyba, skoro ja
                                  złapawszy welon panny młodej, za mąż wyszłam 2 lata później :).
                                  Jeżeli będziesz w domu panny młodej przed ceremonią to
                                  możesz "przysiąść" krzesło , na którym ona wcześniej będzie
                                  siedziała szykując się do wyjazdu do kościoła czy USC, byle byś była
                                  pierwszą, która to zrobi, kiedy ona wstanie.Jeśli nie będziesz w
                                  domu panny młodej to też nie problem.Kiedy młodzi przyjadą do domu
                                  weselnego i będą wysiadali z samochodu, pod byle jakim pretekstem
                                  wskocz do auta i klapnij na siedzeniu tam gdzie pani młoda siedziała
                                  i powiedz po cichu, może być w myślach : szczęśliwej młodej żonie
                                  orkiestra dziś gra, następną panną młodą po niej jestem ja. I baw
                                  się dobrze, a welon czy bukiet postaraj się złapać i tak:) Jeśli
                                  jesteś w dobrej komitywie z panną młodą to możesz ją poprosić o
                                  podarunek-podwiązkę na szczęście, tę, którą jej zdejmie pan młody (
                                  o ile taki zwyczaj będzie zastosowany). Jeśli zaś nie to zadbaj o to
                                  by panna młoda miała do ślubu coś pożyczonego (drobiazg jakiś) od
                                  Ciebie i potem odbierz tę rzecz traktując ją jako talizman na
                                  szczęśliwe zamążpójście. Uuuufff chyba wyczerpałam większość
                                  sposobów na pomyślne wydanie się szybko po tym weselu za mąż :DDD
                                  Powodzenia, jak będzie po imprezie to kliknij tu cosik na temat co
                                  udało Ci się zdziałać. Sposób z autem zna nie tak wiele osób, więc
                                  nie powinnaś mieć konkurencji, zaś do welonu czy bukietu stają jak
                                  mi wiadomo wszelkie panny, te z odzysku także i staczają bitwy, więc
                                  i rezultat może być różny :P
                                  • Gość: gosc Re: Pytanie do kochanej Angelbell IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.08, 19:20
                                    Bukiet złapałam jakies 5 lat temu a co do reszty to sie zobaczy bo
                                    raczej jestem ze strony młodego Pana moze mi zostac tylko kwiatek z
                                    jego marynarki ale co potem musze zrobic z tym kwiatkiem???ususzyc
                                    • angelbell Re: Pytanie do kochanej Angelbell 25.03.08, 19:26
                                      Mhm, zasuszyć i przechować do własnego ślubu :). Skoro jesteś ze
                                      strony pana młodego to numer z autem jak najbardziej, jeśli pan
                                      młody bliski Ci jest (brat, bliski kuzyn....) to możesz mu szepnąć,
                                      że na szczęście musisz klapnąć na miejscu jego szczęśliwej wybranki
                                      choćby na moment :) Ale PO ceremonii a nie PRZED bo masz klapnąć na
                                      miejscu szczęśliwej żony a nie panny, o której nie wiemy na 100%
                                      przed ceremonią czy tą żoną na pewno będzie. Po ceremonii już
                                      wiadomo :D
                                      • Gość: gosc Re: Pytanie do kochanej Angelbell IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.08, 19:40
                                        bedzie dobrze jestem w miare bystra cos wymysle napisze po imprezce
                                        • angelbell Re: Pytanie do kochanej Angelbell 25.03.08, 20:14
                                          Nie wątpię, że jesteś bystra :D Napisz napisz, sama jestem ciekawa
                                          co tam wywiniesz hihi :DDD
                                          • Gość: gosc Re: Pytanie do kochanej Angelbell IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.08, 21:02
                                            mam tylko jeszcze takie pytanie czy do tego auta musze wsiasc zaraz
                                            po wyjsciu panny młodej na sale czy to moze byc gdzies po 10 min bo
                                            znając mnie to cos wykombinuje moze jeden z jego braci bedzie wozł
                                            albo jakis znajomy tylko moze bede potrzebowala 5 min.Z drugiej
                                            strony kiedys sie całowalam pod jemioła i klapa ale kluawo ale
                                            jeszcze sie spotykamy pozdrawiam i milego wieczorak
                                            • angelbell Re: Pytanie do kochanej Angelbell 25.03.08, 21:57
                                              Powiem tak: im szybciej tym lepiej, w kazdym razie powinnas byc
                                              pierwsza po pannie mlodej :) Jesli autko zamkna to ok, nikt nie
                                              wlezie tam licho wie po co :P Takze milego wieczorku :)
                                              • lidka37x Re: Pytanie do kochanej Angelbell 26.03.08, 19:11
                                                Całą nocke dzis w pracy myslałam co zrobic zeby wsiąsc do tego auta
                                                no i wymysliłam to zaden problem nawet jesli kierowca nie bedzie
                                                jego brat głowka pracuje miłego wieczorka
                                              • Gość: gosc Re: Pytanie do kochanej Angelbell IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.08, 11:06
                                                zrobiłam tak jak miało byc bez problemu poprosiłam kierowce a ze był
                                                miły to zden problem mowi to taki zwyczj ja mowie ze tak i zdazylo
                                                sie cos jeszcze bardzo dziwnego ale nie chce na forum pisac pa
                                                • angelbell Re: Pytanie do kochanej Angelbell 29.03.08, 11:24
                                                  No to teraz zycze pozytywnych skutkow, niech juz wkrotce inna panna
                                                  kombinuje jak klapnac na Twoje miejsce hihi. A jesli zdarzylo sie
                                                  jeszcze cos dziwnego to tym lepiej, trza czytac znaki :D
                                                  • Gość: gosc Re: Pytanie do kochanej Angelbell IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.08, 12:41
                                                    ja jestem w toksycznym zwiazku 8 lat ktorego powoli mam dosc,mam
                                                    dosc jego.Postanowiłam kogos sobie znalesc ale w moim wieku to nie
                                                    łatwe na tym weselu kogos poznałam z kim jestem pewna ze byłoby
                                                    super ale jest pewien problem.Moja mama nie toleruje facetow
                                                    rozwiedzionych a ja tylko takich na swojej drodze spotykam z tym
                                                    facetem z ktorym byłam(jestem )tez jest rowiedziony i tak naprawde
                                                    nie jestem z nim przez moja mame,ten z wczoraj tez rowiedziony i
                                                    wiem ze moja mama predzej czy pozniej i tak by to zniszczyła.Jeszcze
                                                    złapałam podwiazke a młoda panna dała mi ja na pamiatke na
                                                    szczescie.Dodam ze to był tylko slub cywilny bo moj kuzyn jest
                                                    kawalerem a ona rozwodka ciekawa jestem jak to sie potoczy mysle
                                                    angelbell ze bedziemy w kontakcie miłej soboty
                                                  • angelbell Re: Pytanie do kochanej Angelbell 29.03.08, 13:00
                                                    Ano niunia,jestes jestes w toksycznym zwiazku ale przede wszystkim
                                                    ze swoja matka. Inne zas zwiazki sa odzwierciedleniem tego.Zaczac by
                                                    trza od Twoich ukladow z matka i Twojego prawa do wyboru partnera,
                                                    ktory uszczesliwia Ciebie a nie matke bo potem Ty z nim zyjesz a nie
                                                    Twoja matka. Cos Ci powiem-samo sie nic nie zrobi, nie ma co czekac,
                                                    ze zycie jakos to rozwiaze, ze moze matka przestanie lapkami mieszac
                                                    w Twoim zestawie klockow lego. Moze i przestanie kiedys kiedy
                                                    zejdzie z tego swiata.Tyle, ze Ty juz bedziesz tak wytresowana w
                                                    spelnianiu jej żądań, ze sama zniszczysz wszystko co stworzysz a
                                                    mogloby sie jej nie podobac....oooj dziewczyno niedobrze sobie
                                                    robisz, ale nikt za Ciebie tego nie odkreci. A czy mozesz? Pewnie ze
                                                    mozesz, ale pamietaj ze z kazdego typu uzaleznien wychodzi sie
                                                    trudno i przy sporym wkladzie pracy- za to efekt wart tego. Popatrz,
                                                    bylas na slubie kawalera i rozwodki. Myslisz ze ona na niego nie
                                                    zasluguje? Albo on na nia? No ale Twoja mamcia juz by tu osadzila
                                                    kto kogo niegodny gdyby on byl jej synem. I byloby o dwa szczescia
                                                    mniej...sama wyciagnij wnioski...
                                                  • Gość: gosc Re: Pytanie do kochanej Angelbell IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.08, 13:36
                                                    Tak masz kobieto kmentarz mojej mamy co do młodej pary......po
                                                    drugie czekałam na ten moment 8 lat zeby swojej mamie powiedziec do
                                                    słuchu wczoraj ten gosciu tez sie mojej mamie spodobal i mowi do
                                                    mnie ze nawet fajny facet a ja na to to ty nie tolerujesz
                                                    rozwiedzionych facetow wiec po co mi to mowisz pozostawila bez
                                                    komentarza ona naprawde chyba juz chce byc babcia bo moj brat jest
                                                    jeszcze kawalerem a ma juz 38 lat pozdrawiam
                                                  • Gość: Domingo Re: Pytanie do kochanej Angelbell IP: *.chello.pl 07.03.09, 22:04
                                                    > Postanowiłam kogos sobie znalesc ale w moim wieku to nie
                                                    > łatwe ...

                                                    > Moja mama nie toleruje facetow
                                                    > rozwiedzionych

                                                    Przepraszam za terapie szokowa w wersji skroconej: Kobito, czy Ci sie to nie
                                                    kloci ze w "Twoim wieku" (jak sama okreslilas, cokolwiek to znaczy, bo baby
                                                    potrafia wyc o swym staropanienstwie juz w wieku lat 18) problemem są
                                                    preferencje mamusi? :(

    • agrentowy4321 Re: Rzucic sola 06.03.23, 03:13
      Nie jest to oczywiste
    • irona.sonata Re: Rzucic sola 26.04.23, 15:10
      Nie wiem, ale się dowiem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka