Dodaj do ulubionych

Pani BARAN+Pan WODNIK

02.09.03, 12:56
co z takim polaczeniem? jestem Pania Baran ur. 11.04. a on Panem Wodnik
6.02...co sadzicie o takim zwiazku? a moze ktos jest w takowym? czekam na
spostrzezenia i opinie..
pozdrawiam serdecznie
s.
Obserwuj wątek
    • kasia_gol Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 02.09.03, 14:01
      Witam serdecznie:)
      To może być naprawdę dobry "układ"... Co prawda ja rozstałam się ze swoim
      wodnikiem, ale to był wspaniały związek:) U nas była to kwestia tego, że
      rozjechały nam się cele życiowe, choc wiem, że on nadal mnie kocha...
      A teraz szczegóły:)
      Mój wodnik doskonale znosił moje humory i humorki - po prostu nie przejmował
      się nimi. To była ostoja spokoju w moim zyciu - wszystko się zmieniało, a mój
      wodnik trwał przy mnie niczym skała. Nigdy nie kręcił, nie oszukiwał (nie
      zniosłabym fałszu, Ty pewnie też nie). To wolny duch - co przy moich
      apodyktycznych zapędach bywało powodem niezłych "wybuchów". Nigdy nie dawał
      sobie nic narzucić, ale wiedziałam, że jeśli coś robi, to dlatego, że naprawdę
      tego chce. Jeśli chodzi o pragmstykę - to różnie bywało - zajmowanie się "szarą
      codziennością" nie jest jednak najmocniejszą stroną panó-wodników (a
      przynajmniej mojego byłego pana). Jesli coś powiedział, to tak było. Czasem był
      jak dla mnie zbyt spokojny i zdystansowany, ale pewnie to nas też do siebie
      przyciągało. Bylismy ze sobą 10 lat. Myslę, że faceci spod tego znaku sa
      warci "inwestycji uczuciowych" dla pań-baranków.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia:)
      Kasia
      • susanka Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 02.09.03, 14:11
        Ech..coz, jesli chodzi o barankowe humorki i humory, przez mojego Wodnika
        zwane "fochami" to rzeczywiscie, znosi je ze stoickim spokojem, co czasami
        doprowadza mnei do jeszcze wiekszego szalu....Moj Wodnik to taki troche
        lekkoduch, taki wieczny chlopczyk, ktory czasami w zyciu codziennym zachowuje
        sie jak 'pijane dziecko we mgle'. Prawda, jest szczery, nie kreci, nie
        oszukuje, nie daje mi zadnych ale to zadnych powodow do zazdrosci (a
        zazdrosnica jestem!), moze troszke za malo adoruje i wychwala ;P Niby czuje sie
        z nim dobrze, jest kochany, ale czasmi brak mi jakiejs adrenalinki, 'czegos' co
        Baranki lubia najbardziej, czasami zastanawiam sie czy ktoklwiek zaspokoi
        kobiete baranka ...wydaje mi sie ze przez moj temperament, barania checia
        niezaleznosci i pokazania wszystkim jaka to jestem samodzielna (a w glebi ducha
        szukam pocieszenia i wsparcia o meski ramie..)..ciezko bedzie (juz jest)
        zwiazac sie z kimkolwiek na dluzej. Moje zwiazku 'wypalaly' sie po
        roku...zaczynalo brakowac w ich tej iskry i juz wczesniej wspomnianej
        adrenaliny..ech..

        Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze szczescia!
        Susanka

        PS. a czy teraz jestes z kims zwiazana?
        • kasia_gol Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 12.09.03, 11:45
          Witaj:)
          Nic dodać, nic ująć - jakbym czytała o sobie... Ciagle gdzieś mnie gna przed
          siebie i nie każdy wytrzymuje to tempo... Choć muszę przyznać, że z wiekiem
          (hehehe) trochę pokornieję... A może po prostu ta gonitwa przyjmuje inną
          postać...
          Otóż jeżeli chodzi o moje kwestie "związkowe" - to jestem od ponad pół roku z
          pewnym bliźniakiem... Strzelił w nas piorun i oboje bylismy ugotowani... To
          zupełnie inne doświadczenia niż z moim (byłym) wodniczkiem... Adrenaliny mi nie
          brakuje - w żadnej dziedzinie życia... Nie wiem co przyniesienie tak naprawdę
          następny dzień, a jednoczesnie mam poczucie, że jestem kochana najbardziej na
          świecie... Więc przez to czuję się bezpiecznie...
          Mój wodnik zupełnie nie potrafił okazywać uczuć - chyba na zasadzie, że skoro
          raz już mi powiedział, że mnie kocha - to sprawa jest zamknięta i nie warto do
          niej wracać... Rzeczywiście mogłam na nim polegać, nigdy nie dawał mi powodów
          do zazdrości, nie kręcił - ale też niestety usłyszałam kiedyś, że jeśli kogoś
          kocha - to właśnie mnie... A mnie średnio interesowały takie "letnie
          klimaty"... Kwestie pragmatyczne naszego życia - to była klęska...
          Nie mam pojęcia jak to się skończy - na razie jesteśmy wciąż na etapie totalnej
          głupawki na swoim punkcie (co ciekawe - z wodnikiem nigdy nie przeszłam przez
          taki etap)... Ale mamy też parę zgrzytów za sobą, z którymi na razie sobie
          poradziliśmy, więc mam nadzieję, że ten szał ma szanse przerodzić się w głębsze
          uczucie...
          Pozdrawiam serdecznie,
          Kasia
          Ps. A skąd u Ciebie takie wątpliwości - myslisz, żeby go zostawić??
          • xzielak Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 13.09.03, 21:22
            Jezeli chodzi o okazywaniu uzcuc od strony wodnika to powiem ze wodnik ma problemy z tym i to nie jest powod do denerwowania sie itp :) ja osobiscie jestem wodnikiem i powiem ze mialem takie problemy poniewaz ja wokol mialem mnostwo przyjaciol co bylem w centrum zainteresowania itp :) po prostu nie potrafilem rozrozniac milosci od przyjazni dlatego im tak jest ale to jest calkiem normalne bedzie zawsze wierny ku swojemu partenrowi :) moja mama jest spod znaku baran i powiem ze jes nam super ja trygon powietrzny moja mama trygon ognisty :) powietrze daje energie ogniowi co bardziej wybucha humorem itp :) ja mysle ze jest wszystko w porzadku tylko czasem moga bywac dziwne zachowania ze strony wodnika i to rownierz nie ma powodu do podejrzewania wodnik to jest inaczej chodzacy czlowiek wlasna sciezka zyciowa czyli mozna porownac go do kota :) co mu powiesz ale on i tak bedzie robic swoje :P ale za to jest bardzo oryginalny przebojowy :) przy klimatach jak jest cicha i widzi smutnosc partnera jemu tez jest przykro iiii przejmuje sie ma wtedy malo ma sil na pocieszania a serce jest zbyt miekkie przynajmniej moje ;) mam nadzieje ze w czyms pomoglem a pozatym baran i wodnik to parka indywidualistow hehe :P ja mysle ze przezyjecie sporo chwil a jak bedzie u was w zwiazku wygladac to zalezec bedzie takze od was :) wodnik to odkrywca a baranek jest osobka zakrecona :) pewnie nie raz gadal z wami o elektronice komputery wierze telwewizory itp :) jego to kreci tak samo jak mnie oc troche widze ze za wiele zdradzilem o wodniku ii pozatym jest bardzo tajemniczy :) potrafi myslec o 10 rzeczach w jednym czasie i rozmawiac okazywac uczucia partnerce niezle co nie??;)
          • susanka Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 15.09.03, 12:44
            Kasiu, jak pragne zdrowia toz to piszesz o mnie i o 'moim' wodniku!!!! To
            niesamowite :) Dlaczego pisze i pytam sie tutaj..ot ciekawosc jakas,a moze i
            pewne watpliwosci i wahania...cos w tym musi byc, bo moj wodnik tez uczuc
            specjalnie okazywac nie potrafi, a ja spragniona tego jestem ze hej! Rozmowy na
            ten temat byly, sa i beda, tylko co z tego? twierdzi ze kocha, ale dla niego to
            slowo zalatwia wszystko (tak jak ty to ladnie ujelas). Ja, Baranica, potrzebuje
            slyszec, czuc caly czas to wszystko, a nie upominac sie o 'te' rzeczy...ech...

            Napisalas ze z Wodnikiem "poczatkowej glupawki" nie przechodzilas - u mnie tez
            nie bylo tego "totalnego odlotu" jaki towarzyszy na poczatku
            znajomosci....szkoda, bo pioruny mi nie straszne, a te pioruny poczatkowej
            znajomosci sa cudowne i niezapomniane...buuu...

            Wodnik dobry czlek...indywidualista..to fakt...tylko taki czasami zagubiony w
            rzeczywistosci...a ja kobieta Baran trzymam wszystko na krotkich wodzach i mam
            kontrole nad sprawami....odnosze wrazenie ze Moj Wodnik tych wodzy przejac by
            nie dal rady, a ja czasami tak bym chciala zeby ktos mnie w tym 'powozeniu'
            wyreczyl...coz..poczekamy zobaczymy!

            Kasiu, strasznie Ci zazdroszcze tego pioruna, glupawki itp! Trzymam kciuki za
            dalszy rozwoj wydarzen i zyczac wszystkiego dobrego udaje sie na popoludniowa
            kawke!

            Zuzia

            PS. Kasiu, a kiedy sie urodzilas?
            • kasia_gol Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 15.09.03, 15:37
              Witaj Kochana!
              Widzę, że dokładnie te same klimaty i bardzo podobne rozterki... Tak nparawdę
              ze swoim wodniczkiem rozstałam się generalnie przez to, że to ja wiecznie
              trzymałam nasze życie w pionie - martwiłąm się o mieszkanie, pracę, płacenie
              rachunków... Być może za bardzo... ale skoro on tego zupełnie nie robił - tym
              bardziej czułam, że ciężar odpowiedzialności za nasze życie spoczywa tylko na
              mnie... I w sumie nie wiedziałam czy przestałam go kochać, bo tak się
              zachowuje - czy zachowuje się tak, bo przestałam go kochać... Istna kwadratura
              koła...
              A najbardziej mnie kochał - jak już się rozstalismy - nigdy nie czułam się
              przez niego tak kochana jak w momencie, gdy mi już na tym nie zależało...
              Kwiaty, czekoladki, romantyczne piosenki... Szczęka mi opadała raz za razem...
              I byłam wściekła, że nie chciał zawalczyć wcześniej... Zupełnie sobie odpuścił
              i po naszej rozmowie o rozstaniu - a raczej moim monologu - po prostu wyszedł
              coś grzebać przy kompach (bo to informatyk jest)... Nie potrafię oszukiwać ani
              udawać uczuć - droga dochodzenia do decyzji o rozstaniu była długa - ale potem
              krótka piłka... Chirurgiczne cięcie...
              A ja jestem z 10 kwietnia - więc bliziutko:)
              Buziaki,
              Kasia
              • susanka Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 15.09.03, 16:43
                Ha!

                No, no i znowu bingo...ja z moim wodnikiem jeszcze nie mieszkam i szczerze
                mowiac na sama mysl troszke mi sie wlos jezy...ja mam mieszkanie wiec Wodniczek
                Moj Kofany od czasu do czasu, a raczej bardzo czesto nocuje/pomieszkuje u
                mnie...ale to wszystko...wkurza mnie to ze nie interesuje sie tym co w
                mieszkaniu sie dzieje albo moglo sie dziac, zero inicjatywy..kupilam jakies
                obrazki do powieszenia na sciane, to staly pod sciana chyba pol roku, az
                wreszcie znajomy mi je powiesil, bo Wodniczek nie mial glowy do tego :) wkurza
                mnie jego brak zainteresowania, zawsze musze go poprosic o wbicie, przybicie,
                wyniesienie itp itd...troszke jestem tym zmeczona :( Mam wrazenie ze kiedy
                zamieszkamy razem na mojej glowie bedzie wszystko (tak jak bylo u Ciebie).
                odnosze takie samo wrazenie - ciezar odpowiedzialnosci spoczywac bedzie na
                mnie :( Bylo juz pare rozmow, kiedy sytuacja wisiala na wlosku, kiedy padaly
                slowa z mojej strony - moze lepiej zebysmy sie rozstali, skoro ja jestem
                nieszczesliwa, a Ty wiedzac dlaczego nie potrafisz sie zmienic....ale...on za
                kazdym razem mowi, ze wie i sie zmieni, ze obiecuje..i dalam mu juz 3 szanse :(
                przez 2-3 tygodnie jest boossko,a potem...stare przyzwyczajenia...czy Twoj
                Wodnik dawal Ci kwiatki, ot tak bez okazji?...nawet malutki bukiecik stokrotek,
                czy cokolwiek? Moj Wodnik nie ma "tego gestu" (moze to jest cehca wodnikow?)
                buu., a juz nie raz mowilam jak bardzo lubie dostawac kwiatki (ktora kobieta
                nie lubi?) i nie musza to byc bukiety za bog wie ile, ale jeden maly kwiatek
                bedzie czyms wspanialym...coz....nadal czekam....takich rzeczy chyba juz sie
                Moj Wodnik nie nauczy, a mi czasami przykro :(.

                Widzisz Kasiu...przyjaciel z niego super, konie krasc i nie tylko, ale
                partner....caly czas analizuje i caly czas mysle nad nim..pare razy chcialam
                tak 'ciachnac' chirurgicznie na raz..ale jakos nie moglam....caly czas daje
                mu 'kredyt'.

                buzi
                zuz

                PS. a gdzie poznaliscie sie z blizniaczkiem? czy wpadliscie na siebie i "bum"?
                Przepraszam, jesli zbyt osobiscie, ale tak milo sluchac milosnych
                historii.. :)))
            • kasia_gol Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 16.09.03, 13:30
              Helo:)
              Właśnie dlatego było mi tak żal - że stać go było naprawdę na wiele - gdy już
              się rostaliśmy. Więc to nie jest tak, że nie potrafił... Parę razy mielismy
              burzliwe rozmowy w stylu "To już koniec" - potem chwila "raju" i wszystko
              wracało do "normy"... Wiecznie walczyliśmy o pierdoły tak naprawdę - a że oba
              uparciuchy, to nie daj Boże, żeby któreś ustąpiło... W naszym domu mógł cieknąć
              kran i mojemu wodnikowi zupełnie nie przeszkadzało, że mój tata naprawiał o nas
              to czy owo... A mnie krew zalewała - przecież mam faceta w domu... No i jeszcze
              kwestia seksu - nie twierdzę, że to podstawa związku, ale dla mnie był zawsze
              ważny... A mój wodniczek, który początkowo fascynował mnie pod tym względem,
              przestał z czasem zupełnie odpowiadać mi jako partner i żadne rozmowy nie
              pomagało... Choć jak pisałam - sama nie wiem co tu było przyczyną, a co
              skutkiem...
              A bliźniaczek?? Zaczepił mnie kiedyś na gadugadu - ja z zasady nie odpowiadam
              na zaczepki internetowe - ale on miał dokładnie takie same namiary jak jeden z
              moich znajomych... gdy się zorientowałam - było za późno - za fajnie mi się z
              nim gadało... Ale wtedy to było jeszcze zupełnienie niewinne i platoniczne...
              Od razu jednak poczułam z nim "pokrewieństwo dusz"... Namawiał mnie na kawę,
              ale ja nie chciałam, bo wtedy byłam jeszcze z wodniczkiem, a nie uznaję takich
              podwójnych zagrywek... Twierdzi, że namawiał mnie zupełnie bez podtekstów i
              pewnie tak było... Zgodziłam się dopiero gdy byłam juz "rozmówiona" z
              wodniczkiem... I poszłam na to spotkanie, by pogadać z kimś, kto nie siedzi po
              uszy w tym wszystkim... No i było BUM! Gdy spotkalismy się drugi raz -
              wiedzielismy już, że tu coś ważnego się dzieje... Żadne z nas tego nie
              planowało... Ale jak sie okazuje - życia nie da się zaplanować... Czułam się
              tak, jakby wszystko co mnie spotkało, całe moje życie prowadziło do tego
              człowieka - by go spotkać i pokochać... On się czuł tak samo...
              Teraz jestesmy na etapie urządzania naszego mieszkanka, choć już po miesiącu
              wiedzielismy, że chcemy razem mieszkać... I tak to było...
              Buziaki,
              Kasia
              Ps. Chyba Ci wczesniej o tym nie pisałam, że byłam zoną wodniczka przez ponad 4
              lata, a w sumie razem bylismy prawie 10 lat. Więc sobie wyobraź, że w takim
              momencie dopadła mnie miłość... Może pokaż to swojemu wodniczkowi, może
              przemyśli... Dla nas, niestety było za późno...
    • xzielak Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 13.09.03, 21:29
      Poprawka bo z poprzednim zapomnialem dodac pewnych zdan :)
      Jezeli chodzi o okazywaniu uzcuc od strony wodnika to powiem ze wodnik ma problemy z tym i to nie jest powod do denerwowania sie
      itp :) ja osobiscie jestem wodnikiem i powiem ze mialem takie problemy poniewaz ja wokol mialem mnostwo przyjaciol co bylem w
      centrum zainteresowania itp :) ale udalo mi sie jakos z tym problemem rozwiazac dzieki to ze mam swoja kochajaca dziewczyne :**** ona mi odkryla jaka milosc moze byc piekna :) w koncu to waga hihi :P oki lecimy dalej z twoim problemkiem po prostu nie potrafilem rozrozniac milosci od przyjazni dlatego im tak jest ale to jest calkiem
      normalne bedzie zawsze wierny ku swojemu partenrowi :) moja mama jest spod znaku baran i powiem ze jes nam super ja trygon
      powietrzny moja mama trygon ognisty :) powietrze daje energie ogniowi co bardziej wybucha humorem itp :) lecz nie zawsze czasem potrafi pozadnie zdenerwowac baranka poniewaz baran lubi rzadzic i musi byc tak jak chce lecz wodnik nie daje sie walczy o swoje prawa ;) na szczescie to jest od czasu do czasu :) ja mysle ze jest wszystko
      w porzadku tylko czasem moga bywac dziwne zachowania ze strony wodnika i to rownierz nie ma powodu do podejrzewania wodnik to
      jest inaczej chodzacy czlowiek wlasna sciezka zyciowa czyli mozna porownac go do kota :) co mu powiesz ale on i tak bedzie robic
      swoje :P ale za to jest bardzo oryginalny przebojowy :) przy klimatach jak jest cicha i widzi smutnosc partnera jemu tez jest
      przykro iiii przejmuje sie ma wtedy malo ma sil na pocieszania a serce jest zbyt miekkie przynajmniej moje ;) mam nadzieje ze w
      czyms pomoglem a pozatym baran i wodnik to parka indywidualistow hehe :P ja mysle ze przezyjecie sporo chwil a jak bedzie u was w
      zwiazku wygladac to zalezec bedzie takze od was :) wodnik to odkrywca a baranek jest osobka zakrecona :) pewnie nie raz gadal z
      wami o elektronice komputery wierze telwewizory itp :) jego to kreci tak samo jak mnie oc troche widze ze za wiele zdradzilem o
      wodniku ii pozatym jest bardzo tajemniczy :) potrafi myslec o 10 rzeczach w jednym czasie i rozmawiac okazywac uczucia partnerce niezle co nie??;)
      P.S Mam nadzieje ze zrozumieliscie bo czasem krece w zdaniach ze po przeczytani ja sam nie wiem o co biega ;) to jest calkiem normalne hihi :)
      Pozdrawiam
      • susanka Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 15.09.03, 17:33
        dziekuje bardzo za opis Wodnika, od Pana Wodnika :0

        buzi

        z.
        • xzielak Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 16.09.03, 13:30
          Nie ma za co dziekowac susanka ja chce tylko pomoc Tobie nic wiecej :) pozatym twoj wodnik jest z drugiej dekady a ja zbyt wiele o nich nie wiem gdyz ja jestem z pierwszej dekady :) to prawda wodnika przyciagaja komputery bo to jest jego pasja on sie interesuje technika RTV i AGD nie ma co sie dziwic :) po prostu usiadz z nim i porozmawiaj szczerze i zrob taki pol grozny glos wtedy do niego dobrze :) i pogadaj z nim na 4 oczy :) moja nastepna rada poczytaj o wodniku z drugiej dekady bo zawzse w tym praweda jakas bedzie lub ewetualnie charasterystyke jego imienia :) bo w moim przypadku tez sie zgadza poluj na wszystko i zlapiesz haka na niego :) ja mysle ze to nie powod zeby z nim rozstac owszem ja z swoja szalalem tak ze szoking :D az mojej Kochanej sil brakuje :P i tak do tej pory utrzymuje takie wariacje :P np wymyslanie textow piosenek albo wierszy ktore pochodza prosto z serca :) to jest to czyli spontanicznosc :) pozdrawiam Wodnik z 1-szej Dekady :P a jezeli chodzi o blizniaki sam zam zodiaku mowi prawdziwa i falszywa osobowosc czyli dwulicowosc :/ ale owszem na pewno mily jest :) nie mago krytykowac bo nie wiem zbyt wiele o nim ale coz kieruj wlasnym glosem serca :) ja tylko radze nic pozatym oki :P
          • semmi Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 19.09.03, 10:44
            xzielak napisał:

            > Nie ma za co dziekowac susanka ja chce tylko pomoc Tobie nic wiecej :)
            pozatym
            > twoj wodnik jest z drugiej dekady a ja zbyt wiele o nich nie wiem gdyz ja
            jeste
            > m z pierwszej dekady :) to prawda wodnika przyciagaja komputery bo to jest
            jego
            > pasja on sie interesuje technika RTV i AGD nie ma co sie dziwic :) po prostu
            u
            > siadz z nim i porozmawiaj szczerze i zrob taki pol grozny glos wtedy do niego
            d
            > obrze :) i pogadaj z nim na 4 oczy :) moja nastepna rada poczytaj o wodniku
            z
            > drugiej dekady bo zawzse w tym praweda jakas bedzie lub ewetualnie
            charasteryst
            > yke jego imienia :) bo w moim przypadku tez sie zgadza poluj na wszystko i
            zlap
            > iesz haka na niego :) ja mysle ze to nie powod zeby z nim rozstac owszem ja z
            s
            > woja szalalem tak ze szoking :D az mojej Kochanej sil brakuje :P i tak do tej
            p
            > ory utrzymuje takie wariacje :P np wymyslanie textow piosenek albo wierszy
            ktor
            > e pochodza prosto z serca :) to jest to czyli spontanicznosc :) pozdrawiam
            Wodn
            > ik z 1-szej Dekady :P a jezeli chodzi o blizniaki sam zam zodiaku mowi
            prawdziw
            > a i falszywa osobowosc czyli dwulicowosc :/ ale owszem na pewno mily jest :)
            ni
            > e mago krytykowac bo nie wiem zbyt wiele o nim ale coz kieruj wlasnym glosem
            se
            > rca :) ja tylko radze nic pozatym oki :P

            Świetne porozumienie
    • lina29 Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 20.09.03, 21:10
      To jest niesamowite. Jak czytam o panu wodniku to jakbym słyszała opis mojego
      faceta.
      Nie wiem jak to jest gdy pani jest baranem , ale wiem to, z wodniki to bardzo
      ciężkie typy, w szczególności panowie.
      przede wszytkim mają problem z okazywanim uczuć i z tego go nie wyleczysz.
      Moze inaczej, nie maja problemu z okazywaniem tego że coś im się nie podoba,
      złości, gniewu. Jeżeli jednak ma ci powiedziec ze cie kocha ze jesteś cudowana
      itd. dalej to zaczynają się schody.
      Trzeba mieć niesamowita cierpliwość, wyrozumaiłośc, dużą doze tolerancji i
      samozaparcia. Wodniki są humorzaste i maja tzw. klimaty. Wtedy nalezy je po
      prostu zostawić w spokoju, one do nas wrócą. Jeżlei chodzi o nieżyciowośc
      wodników to w tym przypdaku, musze powiedzeic ze mój wodnik twardo stapa po
      ziemi i jest bardziej życiowy czasami niż ja jest konkretny, ma swojej zasady
      i jak trzeba będzie to przybije gwóźdź, choć nie oszukujmy sie należy mu to
      wskazać paluszkiem.a tak poza tym chyba jest lepszym kumplem, niz meżczyzna na
      całe życie, chyba ze spotka jakąś wagę o duzych pokładach cierpliwości
      Na koniec jeszcz dodam, wodnika należy od czasu do czasu przpyprzeć do muru
      wtedy przypomina sobie jaka jesteś cudowa
      • semmi Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 21.09.03, 15:08
        lina29 napisał(a):

        > To jest niesamowite. Jak czytam o panu wodniku to jakbym słyszała opis mojego
        > faceta.
        > Nie wiem jak to jest gdy pani jest baranem , ale wiem to, z wodniki to bardzo
        > ciężkie typy, w szczególności panowie.
        > przede wszytkim mają problem z okazywanim uczuć i z tego go nie wyleczysz.
        > Moze inaczej, nie maja problemu z okazywaniem tego że coś im się nie podoba,
        > złości, gniewu. Jeżeli jednak ma ci powiedziec ze cie kocha ze jesteś
        cudowana
        > itd. dalej to zaczynają się schody.
        > Trzeba mieć niesamowita cierpliwość, wyrozumaiłośc, dużą doze tolerancji i
        > samozaparcia. Wodniki są humorzaste i maja tzw. klimaty. Wtedy nalezy je po
        > prostu zostawić w spokoju, one do nas wrócą. Jeżlei chodzi o nieżyciowośc
        > wodników to w tym przypdaku, musze powiedzeic ze mój wodnik twardo stapa po
        > ziemi i jest bardziej życiowy czasami niż ja jest konkretny, ma swojej zasady
        > i jak trzeba będzie to przybije gwóźdź, choć nie oszukujmy sie należy mu to
        > wskazać paluszkiem.a tak poza tym chyba jest lepszym kumplem, niz meżczyzna
        na
        > całe życie, chyba ze spotka jakąś wagę o duzych pokładach cierpliwości
        > Na koniec jeszcz dodam, wodnika należy od czasu do czasu przpyprzeć do muru
        > wtedy przypomina sobie jaka jesteś cudowa






















        baranica potrafi być tolerancyjna i też lubi mieć swój świat, więc takie
        zachowanie rozumiem.A słowa czasem nie są takie ważne, ważniejsze czyny.
        • semmi Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 21.09.03, 15:09
          semmi napisała:

          > lina29 napisał(a):
          >
          > > To jest niesamowite. Jak czytam o panu wodniku to jakbym słyszała opis moj
          > ego
          > > faceta.
          > > Nie wiem jak to jest gdy pani jest baranem , ale wiem to, z wodniki to bar
          > dzo
          > > ciężkie typy, w szczególności panowie.
          > > przede wszytkim mają problem z okazywanim uczuć i z tego go nie wyleczysz.
          >
          > > Moze inaczej, nie maja problemu z okazywaniem tego że coś im się nie podob
          > a,
          > > złości, gniewu. Jeżeli jednak ma ci powiedziec ze cie kocha ze jesteś
          > cudowana
          > > itd. dalej to zaczynają się schody.
          > > Trzeba mieć niesamowita cierpliwość, wyrozumaiłośc, dużą doze tolerancji i
          >
          > > samozaparcia. Wodniki są humorzaste i maja tzw. klimaty. Wtedy nalezy je p
          > o
          > > prostu zostawić w spokoju, one do nas wrócą. Jeżlei chodzi o nieżyciowośc
          > > wodników to w tym przypdaku, musze powiedzeic ze mój wodnik twardo stapa p
          > o
          > > ziemi i jest bardziej życiowy czasami niż ja jest konkretny, ma swojej zas
          > ady
          > > i jak trzeba będzie to przybije gwóźdź, choć nie oszukujmy sie należy mu t
          > o
          > > wskazać paluszkiem.a tak poza tym chyba jest lepszym kumplem, niz meżczyzn
          > a
          > na
          > > całe życie, chyba ze spotka jakąś wagę o duzych pokładach cierpliwości
          > > Na koniec jeszcz dodam, wodnika należy od czasu do czasu przpyprzeć do mur
          > u
          > > wtedy przypomina sobie jaka jesteś cudowa
          >
          > Dodam że znam go rok ale tylko wirtualnie.
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          > baranica potrafi być tolerancyjna i też lubi mieć swój świat, więc takie
          > zachowanie rozumiem.A słowa czasem nie są takie ważne, ważniejsze czyny.
    • lina29 Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 21.09.03, 18:59
      Chciałam jescze dodać, że czyny ze stony mojego wodnika jest ich wiele, ale
      czasami fajnie jest to własnie usłyszeć
      • xzielak Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 26.09.03, 13:38
        Co tu wiecej mowic to para indywidualistow ale wierze w to ze wodnik da naprawde wiele smiechu swojej partnerce :) co baran zaczyna szalec ze szczescia :)
    • pacio.krawiec Re: Pani BARAN+Pan WODNIK 07.10.03, 12:18
      Witam baranów i wodników. Najlepiej ujął to XZIELAK w pierwszym poście i
      wszystko to prawda bo ja sam jestem wodnikem (i też mam mame barana) i tak samo
      to czuję. Jemu starczy powiedzieć raz, że kogoś lubi czy kocha, ale też trzeba
      długo czekać zanim to powie:-) Poprostu tacy już są.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka