cristinka
29.09.03, 13:40
Mieszkając kilka lat za granicą-chodziłam tam do szkoły średniej- miałam
chłopaka,chodził do mojej szkoły,nie był Polakiem. Byliśmy ze sobą ze trzy
razy po kilka tygodni, potem ja wyjechałam i tak się to zakończyło. Od
tamtego czasu minęło 7 lat, w dalszym ciągu mamy ze sobą kontakt- kiedyś
pocztowy, teraz mailowy a od 2 miesięcy spotykamy się na czacie. Jak pomyślę
że moglibyśmy się kiedyś spotkać(choc dzieli nas ponad 1200 km)to mam gęsią
skórkę i wcale bym tego nie chciała. Z drugiej strony zaczynam coraz więcej
o nim myśleć, przypominam sobie wspólne chwile,rozmowy i to jak on świetnie
całował. Dzisiaj w nocy mi się śnił. Było wspaniale, wesoło. Jak się
obudziłam chciało mi się płakać,nie wiem- jakaś taka bezsilność i poczucie
ze sny są różne,jedne ciekawsze, inne mniej, a wszystkie mają mało wspólnego
z rzeczywistością. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć, może nie powinnam o
tym tak dużo myśleć. Może myślę o nim bo nie mam nikogo. Marzę o ponaniu
fajnego faceta i ułożeniu sobie życia. Co o tym wszystkim sądzicie?
pzdr