IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 09:16
Szkoda,ze my doradcy nie możemy sobie wybrać was-klientów,a po zakończonej
rozmowie wystawić ocenę.
Obserwuj wątek
    • Gość: x Re: wrozby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.08, 10:09
      Dlaczego nie? Jak będziecie nam płacić :) Znane zasady handlu i
      usług: płacę i wymagam :) klkient nasz pan :)
      • Gość: xxx Re: wrozby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 10:46
        Znane zasady handlu i usług?Klienta postrzega sie albo klient nasz pan,albo
        klient to cham.Nie wiecie jak sprzedawcy podchodzą do klientów.Teraz w
        renomowanych sklepach prowadzone są szkolenia sprzedażowe i sami nie wiecie
        przez jaki pryzmat patrzą na nas-klientow sprzedawcy.Tak samo jest z klientami
        na wrozbach,jeden przychodzi normalny czlowiek ktory nie oczekuje cudów,a
        przychodzi inny ktory placi za to,zeby sie wyzyc na wrożce,za przeproszeniem
        gó...anego grosza.
        • Gość: x Re: wrozby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.08, 11:03
          No cóż... renoma pojęcie względne. To w takim razie kolejne
          przysłowie: nie sądź nikogo po minie, bo się w sądzeniu
          poszkapisz...Jestesś pewna (pewien), że wiesz o czym mówisz na
          temat szkolenia sprzedawców? No chyba że "renomowanych". XXX gdzie
          świadczysz usługi wróżenia skoro znasz klientów wróżek?
    • iwona.biedermeier Re: wrozby 29.10.08, 10:17
      chodzę do pewnej wróżki 25 lat, jest to starsza pani, typ
      przedwojennej damy, ma 70 kilka lat. Tarota stawia ponad 50 lat,
      karty klasyczne też długo. ma wiele koleżanek wróżek, często
      opowiada mi ich zwyczaje, ploteczki.
      okazuje się, że wiele tych naprawdę dobrych warszawskich wróżek nie
      przyjmuje kogo popadnie.
      podobno "ci specyficzni" zazwyczaj smsują z pytaniem o spotkanie, a
      więc jedna z nich w ogóle nie odpisuje na smsy. inna ocenia kto to z
      głosu, który nagrał się na poczcie głosowej i oddzwania albo nie
      oddzwania. każda widać wypracowała swoją metodę na "specyficznych".
      jedna z koleżanek mojej wróżki powiedziała coś w stylu "jak mam być
      obsmarowana, to chociaż za przyzwoite pieniądze" i jak wyczuje "ten
      typ" bierze zamiast 200 zł, 300 zł. nazywa klientów, którzy
      zbierają "opinie" po forach: "ten typ", "specyficzni", bardzo
      chłodno się odnosi. a moja wróżka... w ogóle nie przyjmuje nowych
      ludzi. wróży tylko dla tych, którzy do niej przychodzę od lat.

      wróżki z portali na pewno mają gorzej, bo przecież nie wybiorą sobie
      kto do nich zadzwni, czy napisze. patowa sytuacja: gdy taka wróżka
      np. przerwie rozmowe odkładając słuchawkę, to i tak ją klientka
      obsmaruje, gdy nie odpisze na smsa, to samo. a jak wróżba nie po
      myśli też obsmaruje. także nie wiadomo co gorsze.
      chyba więc lepiej wróżyć osobiście na seansach, ma się wtedy
      możliwość wyboru. no, ale każdy decyduje się na to co mu odpowiada.
      • Gość: x Re: wrozby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.08, 11:12
        No widzisz Iwonko, swój musi trafić na swego: starsza Pani,
        ploteczki, zwyczaje... to Cię kręci. Ale masz rację, od 25 lat to
        samo, po co się wysilać...
        • Gość: Wrozka z portalu Re: wrozby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 11:20
          Idz precz x!
          • Gość: x Re: wrozby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.08, 11:50
            Żeby Twoje słowa się w g... obróciły ! Nie jestem szatanem ! :)
            • Gość: Wrozka z portalu Re: wrozby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 11:52
              Zachwoujesz sie jak szatan.Przemawia przez Ciebie bardzo zla energia,a
              wystarczająco duzo jej na tym forum
              • Gość: x Re: wrozby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.08, 12:46
                Każdy sądzi po sobie ...
    • seasaidh Re: wrozby 29.10.08, 12:50
      Oj, wiadomo że tak samo jak trafia się niekompetentna obsługa trafiają się
      wredni klienci. Kultura obowiązuje obie strony.

      Ale czegoś tu nie rozumiem: po co ktoś ma mi wystawiać ocenę? To ja płacę, daję
      zarobić i jeszcze mam zostać oceniana, czy mi się spodobała wróżba czy nie?
      :D:D:D Coś tu chyba się komuś pomyliło.
      • Gość: Ala Re: wrozby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 15:43
        Skoro o tym mowa praca na dużym komercyjnym portalu wróżbiarskim jest
        stresująca, męcząca, zabija talent i ducha niesienia pomocy.
        Klienci są różni, nie wszyscy chamscy.. bo dużo niepoważnych, jeszcze więcej
        głupkowatych.
        Ale nie ich wina że wróżbiarski hipermarket nie sprzyja poważnemu podejściu.
        Pani tu pogada, tam zadzwoni, gdzieś indziej pośle maila. Duży wybór tanich
        usług wodzi na pokuszenie, klienci tracą rozsądek, zachowują się jak grymaśne
        dzieciaki.

        Może druga wróżka przepowie coś lepszego? Ciekawe jak pracuje? Och, nie tego
        chciałam, chyba coś pokręciła! To teraz sprawdzę jeszcze tę od run. O, i pana od
        aniołów.. O co by tu ich zapytać? O to samo już nie, może spróbuję o coś nowego?
        Jak mnie postrzega szef? Kiedy dostanę awans? Co mnie czeka? Albo nie, już wiem!
        Dwa lata temu byłam w sanatorium i zapoznałam takiego Kamila, czemu do tej pory
        nie zadzwonił? Co o mnie myśli i co czuje? Czy będziemy kiedyś razem?

        :) Następnym wróżącym ręce opadają, są skołowani. Jak tu mądrze odpowiedzieć na
        głupie pytanie? Jak się zaangażować w pracę? Już na sam widok nowego połączenia
        robi się niedobrze. Jezu co będzie tym razem? Może lepiej wcale nie odbierać?

        Czat to najgorszy rodzaj kontaktu z możliwych. Nie daje się nawiązać osobistej
        więzi z rozmówcą. Rozmawiasz z 'karmen', 'stew', 'miss', 'xxx' lub innym
        nickiem, nie z człowiekiem który ma swój świat, uczucia, tęsknoty, problemy.. bo
        wszystko dzieje się zbyt szybko, anonimowo, bezosobowo, hurtowo.

        Telefony nie są lepsze, maile różnią się jakościowo od maili z prywatnych ofert,
        przypuszczam że już te z allegro są więcej warte. Wszystko dlatego że jest to
        hipermarketowa praca taśmowa, niepostrzeżenie zamieniasz się w robota
        produkującego wróżby, maszynkę rozkładającą karty. Nie można być w dobrej formie
        gdy siedzisz na posterunku 14 i więcej godzin, odbierzesz kilkanaście telefonów
        i czatów z marudnymi pytaniami, nie masz kiedy uporządkować talii, oczyścić
        umysłu, zastanowić się..


        Lekarze leczą choroby zamiast pacjentów, wróżka na portalu odpowiada na pytania
        zamiast..???
        • Gość: Wrozka z portalu Re: wrozby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 16:54
          Rewelacyjnie to opisalas Alicjo.Widac,ze jestes w temacie.Dokladnie mam takie
          same odczucia
          • Gość: Fijoletowy Re: wrozby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 19:03
            Pozdrawiam Was gorąco wszystkie.
            A nie to tak, że klient, Pan usługodawcy?
            • Gość: WróżkaJ Re: wrozby IP: *.77.116.158.ltv.pl 29.10.08, 19:46
              Pani, która sprzedaje w sklepie skarpetki też ma czasem nieprzyjemne
              osoby. Ja na moich Kwerentów (tak podobno mówi się na ludzi
              odwiedzających wróżki) nie narzekam. wszędzie zdarza się
              oszołomstwo,i wśród wróżek i pytających. Ale to nikły procent. Że
              obsmarują mnie na forum? taka praca, takie forum.....wolność
              wypowiedzi. a najważniejsze jest to, że w małym mieście w którym
              mieszkam chodzęz głowądo góry, i że ludzie po prostu do mnie
              wracają.
              To że tendencje do oskarżania, są wszędzie, to prawda. To, że nie
              każda wróżka jest dla każdego, to fakt. A jad, który sięczasem
              wylewa, cóż, to nie problem wróżki, tylko osoby, która pisze. Opinie
              o sobie czytam, przyjmuję na spokojnie. A swoich wróżących lubię,
              zaprzyjaźniam się, widzę, jak się rozpadają złe relacje, rodzą nowe
              wyczekiwane dzieci. Mimo wszystko, warto.
              • Gość: x Re: wrozby IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 29.10.08, 20:07
                Nie przysło mi nigdy do głowy porównywać wróżki(było nie było
                doradcy duchowego, niosącego pomoc ludziom z problemami, może
                różnej wagi problemami, ale dla klienta w danym momencie
                najważniejszymi)z panią sprzedającą skarpetki.Ja jednak pozostanę
                przy swoim. W duzym mieście, w którym mieskam, chodzę z podniesioną
                głową, ale nie góry, bo straciłabym z oczu ludzi. Ale to znów
                kolejne wyjaśnienia z Pani strony. Dziękuję.No i klientów Pani
                jednak lubi. Gdzie Pani nwrózy? Może i mnie by Pani polubiła:)
          • Gość: x Re: wrozby IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 29.10.08, 19:43
            :)Dziękuję Ci Alicjo i Wróżko z portalu za te ostatnie
            wypowiedzi.: wspaniałe świadectwo obsługi klienta na komercyjnym
            portalu. I na pewno po komercyjnym szkoleniu obsługi klienta.
            ):Zmęczone, zestresowane Panie skazano na pracę na portalu z
            wróżbami w charakterze maszynek do rozkładania kart. Nie mogą jeść,
            pić, oddychać, myśleć.. Z nieoczyszczonym umysłem (stąd i siły
            nieczyste mają w głowach :) Karty, karty, karty...A klienta jak na
            lekarstwo. Kilkanaście telefonów w ciągu 14 godzin. Na posterunku…
            Jak przed laty żołnierz bez broni… Ale przepraszam, złe porównanie.
            Żołnierze mieli przynajmniej idee, ideały.
            ): „Następnym wróżącym ręce opadają, są skołowani. Jak tu mądrze
            odpowiedzieć na
            głupie pytanie?” Przy użyciu rozumu dałoby radę, ale rękami? Swoją
            drogą mądry nauczy się czegoś pożytecznego i od głupiego:) na
            zasadzie wyciągania wniosków z głupoty. Ale tu znowu rozumek się
            kłania. Jednak mądry nigdy nie powie o kimś, że jest głupi. Jest na
            to za mądry.
            ): No i jeszcze przymus czatowania bez osobistej więzi. Najwyższy
            wymiar kary… Bez wyboru…

            :) Ludzie to nie ładunki elektryczne. Ładunki równoimienne się
            odpychają, ludzi przyciągają podobieństwa. To wiele wyjaśnia kto ma
            jakich klientów. Takich, na jakich zasługuje i jakich przyciąga.
            Lub odpycha.
            ): Wyrywkowo sprawdziłam na dwóch portalach wróżbiarskich, czy
            wszyscy doradcy mają jednakowy zakres usług? Nie, nie, nie. Każdy
            włącza do swojej oferty taki rodzaj usług, jaki jest w stanie
            wykonać, lub jaki chce.
            ): część doradców jest online, część offline, niektórzy są zajęci.
            Znowu nie ma jednolitości.
            ): Ilość wykonanych usług w poszczególnych przekrojach też nie
            jest jednakowa.
            :) z wyżej przytoczonych faktów wynika, że jednak doradcy wybór
            mają. I czasu, który chcą i mogą przeznaczyć na świadczenie usług,
            i rodzaju wykonywanych usług. Chyba, ze jesteście Panie zatrudnione
            w charakterze asystentek. To rzeczywiście współczuję. Małpi biznes,
            adekwatny do talentu, którego na pewno nie rozwiniecie :)
            Pozdrawiam i dziękuję za wyjaśnienia .
            PS. Ta… Panie fijoletowy, a Pan jakie ma odczucia? Bo rozumiem, że
            jest Pan sobie Panem? A oprócz tego Panem usługodawcy…. Wiem, ma
            Pan asystentki. Tak fioletowy to kolor ludzi zmysłowych. Pozwolę
            sobie wkleić fragment z portalu „Sferakobiet” (może z linkiem nie
            byłoby to takie obrazowe)
            „FIOLETOWY

            Kolor fioletowy symbolizuje zainteresowanie sferą duchową,
            poszukiwanie odpowiedzi na pytania dotyczące naszego życia. Jest
            kolorem wolności i przestrzeni, oznacza przyjaźń i spontaniczność.
            Osoba, która lubi ten kolor ma pociąg do rzeczy pięknych, bogatych,
            nie lubi miernoty. Jest tajemnicza i dumna, potrafi zadziwiać ludzi
            swoją intuicją i filozoficznymi poglądami. Lubi tajemnice, zagadki,
            ryzyko.

            Zdrowie:
            Kolor fioletowy ma działanie znieczulające, łagodzi zmęczenie,
            stresy, leczy bezsenność dlatego zalecany jest dla osób zajmujących
            się pracą umysłową i twórczą. Tym kolorem leczy się epilepsję,
            reumatyzm, choroby powstałe na tle nerwowym.

            Uroda:
            Fioletowy dodaje powagi dlatego zalecany jest osoba młodym. Pasuje
            do jasnej cery. Ładnie prezentuje się do koloru białego”.

            Ta… Panie fioletowy. Ma Pan gust. Na pewno jest Pan szczęśliwym
            człowiekiem.


            • Gość: Wrozka z portalu Re: wrozby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 20:16
              Anonimowa kobieto x,żal mi Ciebie i twojego życia,z całym szacunkiem.Szkoda,ze
              jestes już po 30 ,a masz tak niepoukładane życie.Samotnośc doskiwera?no cóż
              zrobic,nie każdy może być szczesliwym.Jestes średniego wzrostu,masz włosy koloru
              ciemny blond.W dzieciństwie byłas bardzo ambitna,zresztą do tej pory Ci to
              pozostało,ale niestety nie czujesz sie spełniona zawodowo.To przykre...
              • Gość: fijoletowy Re: wrozby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 20:23
                uu łaaa, ale Pani wróżka pojechała.
                Co chcesz przez to kobieto osiągnąć?
                Udowodnić, że Twoje karty działają, czy jak?
                To jest etyczne? Nie zgadzam się.
                To co zrobiłaś i napisałaś pokazało Twoją małość,
                a nie wielkość jako ezoteryczki.
                Pozdrawiam. Pani wróżko (pisaną z małej litery) uuuuuuuuu.
              • Gość: x Re: wrozby IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 29.10.08, 21:06
                Dziękuję za wyrazy żalu, może jeszcze zastosuje Pani czynny żal?
                (pozwoli Pani, że pozostanę przy dotychczasowej formie zwracania
                się)Cieszę się, ze jestem po 30,i to troche duzo po 30, ale mnie to
                nie przeraża, wręcz cieszę się z tego powodu, tylu ludzi nie dozyło
                moich lat... Ilez doświadczeń życiowych mam dzięki temu za sobą,ale
                ilez jeszcze przed sobą.. co do życia osobistego....może i nie
                poukładane w tym momencie, ale jeszcze się Pani zdziwi niedługo,
                jak nie skasują tego postu, to Panią poinformuję,jak ntam
                znukładaniem mojego życia wygląda. proszę zaglądać tu czasem. Nawet
                człowiek z niepoukładanym zyciem może być szczęśliwy, a ja jestem
                tego przykładem. Jestem wysoką brunetką. A co do spełniena
                zawodowego, życzę Pani, by przynajmniej w 10% była Pani tak
                spełniona zawodowo jak ja. Proszę spróbować cieszyć się promykiem
                światła odbitym w kropelce deszczu, usmiechać się do mijanych
                ludzi, roslin, wsłuchać się w śpiew ptaków, nawet jesienią jest on
                radosny. Przekona się Pani wtedy, ze nawet człowiek z chwilowo
                niepoukładanym życiem może być szczęśliwy,i jeszcze tymn szczęściem
                dzielić się z innymi. A wtedy bedzie Pani i zawodowo spełniona,
                może nawet w 30% tego co ja. Pozdrawiam i zachęcam do szukania
                szczęścia i spełnienia zawodowego. Naprawdę warto. Panie
                Fijoletowy, proszę się nie denerwowac na Pania wrózke z portalu,
                ona chyba ma chwilowe wahania nastroju, jakieś chwilowe problemy,
                ale to jej minie, znów bedzie miła i radosna, proszę mi wierzyć. W
                tym temacie mam sprawdzalność, choc nie jestem wrózką, poprawiam
                czasem ludziom nastrój. Pana tez pozdrawiam serdecznie. To nic nie
                kosztuje, a często niesie radość.

                PS. Pani Alu, cytowała Pani moja wypowiedź, więc chyba do mnie się
                Pani zwraca, nie jestem Pani drogim, a co tu jeszcze robię, to
                prosze przeczytać powyzej, Próbuję ustalić sprawdzalność wrózki z
                portalu. Pani wróżko za kabałę trzeba płacić. Poniewaz Pani się nie
                ujawniła, robię to w jedyny mozliwy sposób: dziękuję. aha, nie
                wpłacę na schronisko dla zwierząt, ale jutro znów nakarmię psa,
                który błaka się koło mojej firmy. I znów wesoło zamerda ogonem,
                choć ze starości cięzko mu juz chodzić. Ale jaki stosunek do
                zwierząt... W ramach rekompensaty za wróżbę, kupię mu tez coś do
                zjedzenia od Pani. Może to Panią ucieszy, moze nie...
                • Gość: Wrozka z portalu do x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 21:28
                  I w tym momencie zrobilo mi sie żal Pani,widać,ze trafilam w sedno.Powinnam
                  jeszcze dopisac jedno zdanie-zatracila Pani swoje zycie w internecie.Prosze
                  odejsc od komputera,ochlonąć,pooglądać tv.Wiem,ze moje słowa wzburzą w Pani
                  kolejne negatywne emocje,ale zupelnie nie potrzebnie.I jeszcze jedno dopisze-nie
                  lekceważcie wrozek,bo są wróżki i wróżki jedne wróżą,a inne mają tak silną
                  intuicje,że negatywna energia ktorą rzucacie w nie,może sie odwrocic i trafić w
                  was.Z wrozkami,wrożbami należy ostrożnie sie posługiwać.Tego radze....Z mojej
                  strony to już tyle i niestety nie zaglądam na to forum wiecej.Do zobaczenia...w
                  śnie :)Przepraszam za moje błedy,stylistyczne,ortograficzne,ale jestem zwykłą
                  kobietą ktora troche wiecej widzi niż ktoś inny :)
                  • Gość: x Re: do x IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 29.10.08, 23:34
                    Miła Pani wrózko mz portalu, moje życie, moje zatracenie, nikt mnie
                    nie uwiązał na kilkanascie godzin do internetu, a kilka razy po
                    kilka minut to tak dla rozrywki.Ma Pani chyba dar "czarnowidzenia"
                    Pani wrózko, mój mózg od komputera odpoczywa, gdy ogladam przyrodę,
                    zieleń, naturę, nie tv, pisałam to poprzednio, ale chyba nie dość
                    wyraźnie jak dla Pani.Oglądam tv jak wiele osób, ale nie ograniczam
                    edukacji do tv. Mnie uczono, ządasz szacunku, okaż go sam. Ma pani
                    świetną intuicję, rzeczywiscie, tylko trochę moim zdaniem niezbyt
                    odpowiednich doradców, którzy skierowali Panią, by w stanie
                    wzburzenia ssukać ukjenia na forum. Pani wrózko, trzeba było
                    zapytać mnie o to, co Pani próbowała po kilku godzinach, to nie
                    tajemnica, pod warunkiem, że swoje tajemnice ujawniam sama, a nie
                    robią tego osoby, którym się je powierza. Dziwi mnie jedno: że
                    wrózka kpi z problemów kientki. Wystarczy zastosować czysta
                    matematyke, i juz widać, że czasem jeden klient, nawet ten
                    nielubiany, to i srednią ocen może poprawić, i statystykę. No,
                    chyba, ze to Pani przeszkadza, to przepraszam w takim razie.
                    Czasami tak w zyciu jest, ze pozorny wróg nie robi wrogiej roboty.
                    Szanowna Pani wróżko, dla mnie wróżka jest człowiekiem. Ja nie mam
                    zwyczaju posługiwać się ludźmi. To już nie składnia, gramatyka, to
                    sposób traktowania ludzi, Pani Wrózko z portalu.Może Pani intuicja
                    przekaże Pani to, co napisałam.I proszę nie wywoływać negatywnych
                    energii, nie straszyć nimi, Pan Fijoletowy(piszę z pisownią
                    zastosowana przez Autora, a sądze że ten Pan wiedział co robi, to
                    na pewno jakisś symbol, a nie błąd w pisowni, tak podpowiada mi
                    moja intuicja PZŁW) miał rację, Takie zachowanie nie jest godne
                    człowieka, o profesjonalnej wrózce z komercyjnego portalu już nie
                    wspomnę. Wiele razy mówiono mi, ze ezoterycy maja w sobie tyle
                    dobrej energii, tyle dobra i zrozumienia dla człowieka i jego
                    niedoskonałości, że potrafią rozproszyć negatywne emocje i
                    przywrócić równowagę energetyczną i emocjonalna. Jeśli ktoś z
                    dobrych wróżek, dobrych wrózbitów czy ludzi dobrej woli to
                    przeczyta, prosze wzorem innych osób, o odrobine dobrej energii w
                    stronę Pani wróżki z Portalu, by we śnie rozproszyły się jej
                    negatywne emocje przejete ponoć ode mnie. Choć ani ja, ani Ci,
                    którzy mnie znają, w to nie wierzą. Kolorowych snów, Pani wrózko z
                    portalu, pozbawionych negatywnych emocji.
                    • Gość: Fijoletowy Re: do x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 00:46
                      Pani X, a cóż to za tajemnicza intuicja PZŁW ? Jak to takie genialne, to
                      niedługo cały internet zdominuje! I na cóż się Wróżki zdadzą, jak PZŁW będzie
                      powszechne :(?
                      Niesamowite!
                      • Gość: x Re: do x IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.08, 11:35
                        Mądry pyta dla zabawy...mądry inaczej - wcale.:P
            • Gość: Ala Re: do X IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 20:45
              > :) z wyżej przytoczonych faktów wynika, że jednak doradcy wybór
              > mają. I czasu, który chcą i mogą przeznaczyć na świadczenie usług,
              > i rodzaju wykonywanych usług. Chyba, ze jesteście Panie zatrudnione
              > w charakterze asystentek. To rzeczywiście współczuję. Małpi biznes,
              > adekwatny do talentu, którego na pewno nie rozwiniecie :)


              Nie mój drogi, pracowałam na jednym z dwóch portali wrózbyonline - viversum, nie
              powiem którym. To nie ma znaczenia, bo warunki i charakter pracy jest taki sam,
              nawet jak widzisz niektórzy doradcy są na obu jednocześnie.

              Nie ma przymusu, można być online przez godzinkę dziennie.. ale wtedy zarobisz
              mniej niż cztery złote tygodniowo. Tak, żeby zarabiać 500 złotych miesięcznie
              trzeba siedzieć online jak najczęściej, najlepiej w ogóle nie odchodzić od
              komputera.


              > Swoją
              > drogą mądry nauczy się czegoś pożytecznego i od głupiego:)

              Tak. Masz rację. Mądry nauczy się szanować siebie, swój dar i czas.. zada sobie
              pytanie proste "Co ja tu jeszcze robię??".

              ;)
        • Gość: Zyczliwa do wrozek z portalii IP: *.serv-net.pl 30.10.08, 02:01
          Ja rozumiem, że jak dużo wrózycie i różnym osobom to Wam się ze zmęczenia już miesza i może mylić... Ale przez to, że sama umiem wróżyć wiem, że czuje się kiedy karty można stawiać a kiedy nie! Robie to tylko czasami, bo czuje po prostu kiedy moge! Jesli nie czujecie to nie jesteście wróżkami! A jesli czujecie a mimo tego dalej "jedziecie z koksem" to bierzecie od ludzi kase za nic... Mówicie nie prawde, odwalacie robote a potem pretensje, że się komuś nie podobało? A co ma powiedzieć psychiatra któremu płacą za opieke nad cięzkimi przypadkami? Jak ich gryzą i wyzywają na nich? Albo psycholog... Co słucha zapłakanych ludzi. A wróżka winna być jak psycholog... Przynajmniej po części... Wysłuchać cierpliwie i skupić na wróżbie... Nie przyjmować 30tu klientów w jeden dzień! Bo nikt nie ma tyle energii!! Co to kogo obchodzi, że Wy zmęczone jesteście jeśli za to płaci?! To jest usługa i jeśli ktoś uważa, że zna prawde zapisaną w kartach i za to się mu płaci to niech mówi prawde a jak nie wierzy sama do końca w to... To niech napisze na swojej stronie " To tylko rozrywka " ... Ale dobrze wiecie kochane wróżki kto do Was się zwraca... Załamane, zdesperowane dusze... Najczęściej. I te osoby są nerwowe i mogą dziwnie reagować a prawdziwa wróżka będzie wyrozumiała. A Ty wróżko z portalu jeśli jesteś taka nerwusiata, że mówisz tu do kogoś "idz przecz" czy tam coś to znajdź inny zawód. Nie nadajesz się.
          PS: To, że niby karty nie odpowiedzą na pytanie jesli pytający zna odpowiedź albo coś w tym stylu to bujda... Podobnie jak nie trzeba szczegółowo opisywać sytuacji wróżce by coś wywnioskowała z kart!

          POZDRAWIAM WAS KOCHANI :P
          • Gość: J. Re: do wrozek z portalii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 11:26
            Jasnowidz sie znalazł.
            • Gość: tekla-0 Re: do wrozek z portalii IP: *.ed.shawcable.net 30.10.08, 16:18
              Jasnowidzem to Pani Zyczliwa chyba nie jest. Bardzo ciekawie to
              napisala. Daje duzo do myslenia.
              A wogole to bardzo mi sie podobaja Pani Zyczliwej komentarze:)
              Czytam z ciekawoscia - naprawde.
              Pozdrawiam
          • Gość: Ala Re: do wrozek z portalii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 12:38
            > Ale przez to, że sama umiem wróżyć wiem, że czuje się kie
            > dy karty można stawiać a kiedy nie! Robie to tylko czasami, bo czuje > po prostu
            > kiedy moge! Jesli nie czujecie to nie jesteście wróżkami! A jesli
            > czujecie a mi
            > mo tego dalej "jedziecie z koksem" to bierzecie od ludzi kase za
            > nic...

            Prawda że takie rzeczy czy stawiać karty się czuje. Problemem jest że na
            komercyjnym portalu wpadasz w rodzaj wiru, w którymś momencie stajesz się
            maszynką i nawet o tym nie wiesz. Sesje różnią się od normalnych, tam prawie
            nikt nie siedzi z Tobą godzinę, średnia rozmowa na czacie i telefonie zajmuje
            około 15-20 minut. Po dwóch tradycyjnych sesjach, tych godzinnych, uczciwych,
            każdy wie że jest psychicznie zmęczony i musi odetchnąć. Po tych plytkich
            piętnastominutowych gdzie nie było nawet możliwości dobrego wczucia się w świat
            klienta możesz bez problemu przeskoczyc do kolejnej sprawy, puk-puk następny
            proszę. Potem kolejny, jeszcze jeden i jeszcze jeden..
            Doradcy "jadą z koksem" bo nie zastanawiają się że coś tu jest nie tak, patrzą
            na to ile przybywa im grosików.. Zarobki nie są aż takie duże jak się wydaje,
            tam nie są kokosy. Przy średnim koszcie 3 złote za minutę do kieszeni wróza
            trafia około 1zl/min cała reszta jest prowizją portalu, operatora i podatkiem.
            Gdy średnio rozmowa zajmuje 15 minut, więc 15 x 1 = 15 zl. Tyle z tego masz.
            Jak ktoś porozmawia z dwiema czy trzema osobami dziennie zarobi tyle co nic.
            Dlatego zaczyna sie taśmówka.. kalkulacja jest bardzo prosta, żeby to miało
            ekonomiczny sens trzeba odebrać tych rozmów więcej. Rozsądnych klietów jest
            niewielu, po drugiej stronie znów zastajesz marudnego oszołoma któremu nie karty
            potrzebne tylko solidny opiernicz.. Klient jest jaki jest to po co się starać?
            On nie traktuje mnie poważnie, nie rozumie, nie słucha, nie muszę dawać z siebie
            wszystkiego. A za co mam dawać z siebie maksimum? Za dychę?
            Wzruszasz ramionami i robisz swoje na coraz mniej profesjonalnym, a bardziej
            komercyjnym poziomie. Stajesz się szafą grającą..

            • Gość: Zyczliwa Do Ali IP: *.serv-net.pl 30.10.08, 14:00
              Problemem jest że na
              > komercyjnym portalu wpadasz w rodzaj wiru, w którymś momencie stajesz się
              > maszynką i nawet o tym nie wiesz. Sesje różnią się od normalnych, tam prawie
              > nikt nie siedzi z Tobą godzinę, średnia rozmowa na czacie i telefonie zajmuje
              > około 15-20 minut. Po dwóch tradycyjnych sesjach, tych godzinnych, uczciwych,
              > każdy wie że jest psychicznie zmęczony i musi odetchnąć. Po tych plytkich
              > piętnastominutowych gdzie nie było nawet możliwości dobrego wczucia się w świat
              > klienta możesz bez problemu przeskoczyc do kolejnej sprawy, puk-puk następny
              > proszę. Potem kolejny, jeszcze jeden i jeszcze jeden..

              ALE KTO IM TAK ROZKAZUJE ROBIC? Skoro Alu, zdajesz sobie sprawe, że nie dajesz rady - nie rób tego.

              > Doradcy "jadą z koksem" bo nie zastanawiają się że coś tu jest nie tak, patrzą
              > na to ile przybywa im grosików.. Zarobki nie są aż takie duże jak się wydaje,
              > tam nie są kokosy. Przy średnim koszcie 3 złote za minutę do kieszeni wróza
              > trafia około 1zl/min cała reszta jest prowizją portalu, operatora i podatkiem.
              > Gdy średnio rozmowa zajmuje 15 minut, więc 15 x 1 = 15 zl. Tyle z tego masz.

              No to po ? Niech to się skończy i będzie dobrze!

              > Dlatego zaczyna sie taśmówka.. kalkulacja jest bardzo prosta, żeby to miało
              > ekonomiczny sens trzeba odebrać tych rozmów więcej. Rozsądnych klietów jest
              > niewielu, po drugiej stronie znów zastajesz marudnego oszołoma któremu nie kart
              > y
              > potrzebne tylko solidny opiernicz.. Klient jest jaki jest to po co się starać?

              Więc skoro tak się to upadla nie ró tego na necie! :]
              A jeśli klient jest taki zły to po co bierzesz kase? Odrazu powiedz, że jest świrem i zachowaj się z honorem... Nie wróż mu i nie bierz kasy.
              Zapewne klient jest zły jak wróżba nie ima się do rzeczywistości nawet w 1% ;)

              On nie traktuje mnie poważnie, nie rozumie, nie słucha, nie muszę dawać z siebi
              > e
              > wszystkiego. A za co mam dawać z siebie maksimum? Za dychę?
              > Wzruszasz ramionami i robisz swoje na coraz mniej profesjonalnym, a bardziej
              > komercyjnym poziomie. Stajesz się szafą grającą..
              >

              To sobie zwiększ stawki.

              Zachowujecie się wróżki jak rozkapryszone dzieci. A Świat jest brutalny.
              • Gość: Ala Re: Do Życzliwej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 15:33
                > ALE KTO IM TAK ROZKAZUJE ROBIC? Skoro Alu, zdajesz sobie sprawe, że nie dajesz
                > rady - nie rób tego.

                Nikt nie rozkazuje, ale realia są takie że jak chcesz zarobić normalne pieniądze
                nie masz wyboru, MUSISZ poddać się regułom gry. Nie rozumiesz że w tym systemie
                nie ma miejsca na rzetelność? Powiedz komu będzie się chciało dawać z siebie
                100%, z zaangażowaniem próbować szukać rozwiązania 'wielkich' problemów
                rozkapryszonych babek, wystawiać się na ich ciosy? Wszystko za marne grosze? Z
                początku byłam pełna ideałów, myślałam że mogę robić to co lubię, pracować,
                rozkładać karty, pomagać. Wyszło że ta praca nie ma prawie nic wspólnego z tym
                co robiłam do tej pory. Jakość się nie liczy, ważna jest ilość. Klient nasz pan
                i władca.
                Rozczarowałam się.. dawno odeszłam..

                Widziałam na forum jak posypały się gromy ponieważ klient zorientował się że
                wróżka w rozmowie gratis wcale nie wyciągała kart, improwizowała sobie. Czy
                kogoś to jeszcze dziwi? Mnie jakoś nie. To symptom tego o czym piszę, wróżka
                utkwiła w chorym systemie i nie potrafiła dłużej pracować uczciwie, wkładać
                serce w to co robi..
                Nie wiem która to z naszych koleżanek, ani czy do dziś została na portalu,
                poddała się zasadom gry.. Może zrozumiała dokąd zmierza i postanowiła odejść?

                > Więc skoro tak się to upadla nie ró tego na necie! :]
                > A jeśli klient jest taki zły to po co bierzesz kase? Odrazu
                > powiedz, że jest świrem i zachowaj się z honorem... Nie wróż mu i nie bierz kasy.

                Po co dajesz tak nieprzemyślane rady laiku? Byłeś tam, pracowałeś? Można
                powiedzieć klientowi do słuchu, ale zaraz w komentarzu napisze że jesteś świnia
                z chlewa, dziad bez kultury, wróżyć nie chcesz, jeszcze obrażasz klientów..
                Twoja kariera się skończy, nikt więcej nie zechce z Tobą rozmawiać, nawet o
                pogodzie.
                I nie da się nie brać kasy. Gdy klient inicjuje rozmowę nie wiesz z kim masz
                przyjemność i o co chodzi, dopiero się przekonasz, on już płaci za każdą minutę
                i wymaga. Tylko mailowo można selekcjonować, jednym odpiszesz innym nie, według
                własnego uznania..
                Maili jest najmniej. Na samych mailach nie zarobisz na rachunek za internet.
                • Gość: Zyczliwa Do Ali IP: *.serv-net.pl 30.10.08, 17:30
                  Nikt nie rozkazuje, ale realia są takie że jak chcesz zarobić normalne pieniądz
                  > e
                  > nie masz wyboru, MUSISZ poddać się regułom gry. Nie rozumiesz że w tym systemie
                  > nie ma miejsca na rzetelność?

                  To zacznij pracować w magazynie. Odniesiesz rzeczy tam gdzie trzeba i będzie prosta praca.

                  Powiedz komu będzie się chciało dawać z siebie
                  > 100%, z zaangażowaniem próbować szukać rozwiązania 'wielkich' problemów
                  > rozkapryszonych babek, wystawiać się na ich ciosy? Wszystko za marne grosze?

                  A co? Jesteś organiczona i możesz tylko to robić? Możesz przyjmowac w domu klientów po 100 zł od seansu jeśli jesteś taką dobrą wróżką.

                  Jakość się nie liczy, ważna jest ilość. Klient nasz pan
                  > i władca.
                  > Rozczarowałam się.

                  Jakość? Wątpie, że ktoś kto dostał wróżbe prawdziwą się skarżył.Poza tym ktoś kto pracuje w infolinii... Wróżba za 1,22 zł to chyba nie ktoś kto stawia na jakość.

                  > Widziałam na forum jak posypały się gromy ponieważ klient zorientował się że
                  > wróżka w rozmowie gratis wcale nie wyciągała kart, improwizowała sobie. Czy
                  > kogoś to jeszcze dziwi? Mnie jakoś nie. To symptom tego o czym piszę, wróżka
                  > utkwiła w chorym systemie i nie potrafiła dłużej pracować uczciwie, wkładać
                  > serce w to co robi..

                  I ktoś ma jej współczuć za to, że oszukiwała? Jak chce poznać ciężką prace niech robi w kopalni... :/ A nie pije kawe przed kompem, bo księżniczke ludzie denerwują... Boże dzieciaki!!

                  > Po co dajesz tak nieprzemyślane rady laiku? Byłeś tam, pracowałeś? Można
                  > powiedzieć klientowi do słuchu, ale zaraz w komentarzu napisze że jesteś świnia
                  > z chlewa, dziad bez kultury, wróżyć nie chcesz, jeszcze obrażasz klientów..

                  Ja nie jestem laikiem. Nie pracowałam na czacie i nie oszukiwałam, że stawiam karty, ale wróżyłam ludziom za DARMO bez takiego zżędzenia jak Wy. A jak obrażacie klientów to widocznie obrażacie... Samo to, że rozkładacie karty na odpieprz jest zabawne. Rozumiem, że macie za dużo do wróżenia... To nie piszcie w reklamach " Wystarczy wysłać sms za 1,22 zł by dowiedzieć się co cię czeka!" ... A jak człowiek raz wyśle to się reklam od Was potem nigdy nie pozbędzie! Non stop "Wiem kto Cię obgaduje wyślij sms-a o treści bla bla a się dowiesz" :D To jak robienie naiwnych ludzi w balona i jeszcze pretensje, że śmią być niezadowoleni!

                  > Twoja kariera się skończy, nikt więcej nie zechce z Tobą rozmawiać, nawet o
                  > pogodzie.

                  A co ludzie mają płacić za rozmowe o pogodzie z wróżką? Ja o pogodzie gadam z przyjaciółmi, sąsiadami, rodzinką a nie z klientami :D

                  > I nie da się nie brać kasy. Gdy klient inicjuje rozmowę nie wiesz z kim masz
                  > przyjemność i o co chodzi, dopiero się przekonasz, on już płaci za każdą minutę
                  > i wymaga.

                  Chyba raczej klient się przekona, że wróżka bzdury gada...


                  Tylko mailowo można selekcjonować, jednym odpiszesz innym nie, według
                  > własnego uznania..
                  > Maili jest najmniej. Na samych mailach nie zarobisz na rachunek za internet.

                  A jak selekcjonujesz droga Panno? Jeśli w mailu ktoś opisze Ci swój problem z każdym drobym szczegółem to Ty jak psycholog odpiszesz łaskawie najprawdopodobniejszą wersje a jeśli poda daty i zada pytanie to nie odp? No bo chyba o to chodzi !
                  Znam wróżki... Nie jedną. Jeśli jest dobra to zarobi. Kiepskie wróżki szybko kończą kariere. Taka prawda.
            • Gość: x Re: do wrozek z portalii IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 30.10.08, 16:50
              >Prawda że takie rzeczy czy stawiać karty się czuje.

              :)Pod warunkiem, że się ma "czuja".

              <Problemem jest że na
              <komercyjnym portalu wpadasz w rodzaj wiru, w którymś momencie
              <stajesz się maszynką i nawet o tym nie wiesz. Sesje różnią się od
              <normalnych, tam prawie
              <nikt nie siedzi z Tobą godzinę, średnia rozmowa na czacie i
              <telefonie zajmuje
              <około 15-20 minut.

              :)Siedzi i ponad godzinę, i wróci znowu na następną godzinę, jeśli
              to co robisz, jest tego warte.

              <Po dwóch tradycyjnych sesjach, tych godzinnych, uczciwych,
              <każdy wie że jest psychicznie zmęczony i musi odetchnąć. Po tych
              <plytkich
              <piętnastominutowych gdzie nie było nawet możliwości dobrego
              <wczucia się w świat
              <klienta możesz bez problemu przeskoczyc do kolejnej sprawy, puk-
              <puk następny
              <proszę. Potem kolejny, jeszcze jeden i jeszcze jeden..

              :)Jak dbasz, tak masz.

              <Doradcy "jadą z koksem" bo nie zastanawiają się że coś tu jest nie
              <tak, patrzą
              <na to ile przybywa im grosików.. Zarobki nie są aż takie duże jak
              <się wydaje,
              <tam nie są kokosy. Przy średnim koszcie 3 złote za minutę do
              <kieszeni wróza
              <trafia około 1zl/min cała reszta jest prowizją portalu, operatora
              <i podatkiem.

              :)FAQ jest ogólnie dostępne, klient też to wie, po co te żale?

              <Gdy średnio rozmowa zajmuje 15 minut, więc 15 x 1 = 15 zl. Tyle z
              <tego masz.
              <Jak ktoś porozmawia z dwiema czy trzema osobami dziennie zarobi
              <tyle co nic.

              :)Jak ci źle na portalu, idź na swoje, jeśli masz z czym.Niektórzy
              tak zrobili. Swoje ryzyko, swoją odpowiedzialność, swój zysk. Albo
              stratę.

              <Dlatego zaczyna sie taśmówka.. kalkulacja jest bardzo prosta, żeby
              <to miało
              <ekonomiczny sens trzeba odebrać tych rozmów więcej.

              :)Ekonomiczny sens polega nie tylko na ilości ale i na jakości ,
              jakość prowadzi do wartości.


              <Rozsądnych klietów jest niewielu,

              :) A jak już się trafi, to najlepiej się go pozbyc, bo wymaga
              wysiłku szarych komórek, i mózg trzeba potem oczyścić

              <po drugiej stronie znów <zastajesz marudnego oszołoma któremu nie
              <karty
              <potrzebne tylko solidny opiernicz..

              :)Rzeczywiście czasami tak jest, że opiernicz też potrzebny, ale
              to raczej nie marudnym oszołomom, a tym energicznym, którzy wiedzą,
              co im potrzeba i wręcz się dopominają. Ale to trzeba wyczuć, a
              solidny opiernicz też trzeba umieć zrobić, żeby poskutkował. A jak
              miernota, to miernota.

              < Klient jest jaki jest to po co się starać?

              :)Masz rację, lepiej dać cenę zaporową i się „roztrzęsać” a potem
              się trząść, że miesiąc się skończył i kasy mało.

              <On nie traktuje mnie poważnie, nie rozumie, nie słucha, nie muszę
              <dawać z siebie
              <wszystkiego.

              :)Poważny przyciąga poważnego,rozumny rozumnego, resztę sama sobie
              dopowiedz.

              <A za co mam dawać z siebie maksimum? Za dychę?

              :)Najpierw pokaż na co Cię stać, nikt nie kupi cennego kota w tanim
              worku .

              <Wzruszasz ramionami i robisz swoje na coraz mniej profesjonalnym,
              <a bardziej
              <komercyjnym poziomie. Stajesz się szafą grającą..

              :)Przy takim podejściu w szybkim tempie z szafy grającej staniesz
              się taboretem. Do profesjonalizmu potrzeba inteligencji./tak tak,
              wiem, zaraz mi się dostanie, ale nie na pewno/. Jak powiedział
              niedawno jeden z polityków, inteligencję albo się ma wrodzoną, albo
              nabytą, albo się jej nie ma.


              Do życzliwej:
              Żeby podnieść stawki na komercyjnym portalu i przyciągnąć klienta,
              trzeba mieć i trochę ocen, i jakąś średnią tych ocen, kto tego nie
              wie i dwóch czy trzech cyfr dodać do siebie nie umie i podzielić
              przez 2 czy 3, i wniosków z tego wyciągnąć też nie potrafi, to
              potem klient jest „BE”. Czasami nie sztuka złapać króliczka, sztuką
              jest gonić go. To dopiero przednia gonitwa, gdy klient i doradca
              prześcigają się w myśleniu nawzajem. Ale to zabawa nie dla
              wszystkich :) Nie każdemu dano odpowiednie zabawki do myślenia :) Z
              tego co piszesz, Ty to wiesz, ale inni? :D
        • Gość: @ Re: wrozby IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 31.10.08, 20:00
          Lekarze leczą choroby zamiast pacjentów, wróżka na portalu
          odpowiada na pytania
          > zamiast..???

          :) zamiast się leczyć !
          • Gość: x do Ali i wrożki z portalu Re: wrozby IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 01.11.08, 00:02
            Jak dobrze się przyjżeć na portalu, to wrózka z portalu na klientkę
            pluje, ale klientki słucha. Dziwne, ale prawdziwe.Takim sposobem
            niby klient wróg, a daje przyjazne rady wróżce z portalu. Ale się
            porobiło :P
            • Gość: Zyczliwa do x IP: *.serv-net.pl 01.11.08, 00:36
              Uważaj kochana, bo zaraz zleci się pare takich i powiedzą, że złą energią plujesz równocześnie kpiąc z Ciebie jak banda przedszkolaków :D
              A potem Przyjdzie jakiś J23 i zacznie pisac nie na temat udająć Freuda. :D
              • Gość: x Re: do x IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 01.11.08, 04:50
                eeh, a odpowiedziałaś wcześniej jako życzliwa...na razie
                przedszkola zamknięte (święto), ale jak otworzą,,,
                • Gość: Zyczliwa Re: do x IP: 213.92.180.* 01.11.08, 13:33
                  Udało mi się :P
                  Mówiłam dokładnie tak samo jak Ty o wróżkach tylko Cię to J23 wkurzyło, bo piszesz pod paroma nickami :P Ja czytam za dużo na necie? A Ty od 4 rano już widze zaczynasz :)))) Niech Cię Twoja fantazja na skrzydłach niesie!! :))
                  • Gość: x do życzliwej Re: do x IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 01.11.08, 18:32
                    :)Cieszę się,że ci się udało, cieszę się razem z Tobą, tak już
                    mam,i cieszę się z innymi, i smucę się z innymi, i smutno mi,gdy
                    inni są zmęczeni:D
                    :)Życzliwa, jedni o tej porze zaczynaja, inni jeszcze skończyć nie
                    mogą:D
                    :)Tak, to drugi nick, prawie wróżką jesteś, gdyby jeszcze nie to
                    prawie :P
                    :)Życzliwa, poczekaj jeszcze trochę, Twoja ciekawość będzie
                    zaspokojona, aż się zdziwisz moją fantazją :) :) :)
                    • zyczliwa_a do życzliwej Re: do x 01.11.08, 20:54
                      Fantazją nazywasz to, że piszesz pod paroma nickami x, j bla bla czy
                      tam @ ? :D To raczej dziecinadą się nazywa.
                      A czy jestem wróżką czy nie to wiedzieć nie możesz.... Jedno jest
                      pewne... Ty napewno nie, bo nie masz o tym bladego pojęcia :D
                      Raz facet, raz kobieta... Spędza więcej czasu na necie niż ja a mi
                      wypomina :)) Tryskasz mądrością dosłownie :)) Jak taki mądry 7
                      latek :D
                      Fantazją chcesz mnie straszyć? Bo mnie będziesz tu prześladować pod
                      40-ma nickami? :D HAHA! Dziecko, co by mama powiedziała ? :(
                      • dominika_wr do życzliwej Re: do x 07.11.08, 10:56
                        Swoją drogą, to co robią zarządy tych komercyjnych portali,
                        dlaczego nie zadbają o reklamę portalu godną ludzi tam pracujących,
                        dlaczego nie stworzą też reklamy wewnątrz portalu, która i
                        przyciągnęłaby potencjalnego klienta, i pokazała możliwości i
                        umiejętności osób tam pracujących. Przecież są na to proste,
                        sprawdzone metody. Nie, z mojej strony to nie jest reklama
                        portalu, to tylko odpowiedź na zachowanie i zarzuty Pani wróżki z
                        portalu. To Pani wróżka robiła reklamę, ale jak mówi przysłowie,
                        zły to ptak, co własne gniazdo kala. A członkowie zarządów
                        komercyjnych portali być może śledzą nie to, co powinni.
                        By zakończyć, przytoczę słowa Janusza Leona Wiśniewskiego:
                        „ Boże pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój
                        pies”.
                        A mój pies, małe puchate stworzenie, ufny i chętny do zabawy,
                        garnie się do wszystkich, ale ja muszę być w zasięgu jego wzroku,
                        jestem dla niego najlepsza, najmądrzejsza, jestem autorytetem,
                        bezpieczeństwem. Czasami pędzi za kotem, chciałby polecieć za
                        ptakiem, potem przekrzywia łepek, patrzy zdziwiony, strapiony i
                        pyta psim wzrokiem, dlaczego oni uciekają, ja nie zrobiłem nic
                        złego, chciałem się z nimi pobawić, wyglądali smutno, chciałem by
                        było weselej a teraz i mnie jest smutno. Chodź, pogłaszcz mnie, Ty
                        przecież nie uciekniesz ode mnie, jesteś dobra, potrzebuje Cię.
                        Tak, Panie pozwól mi być taką, jaką widzi mnie mój pies. Wtedy
                        będzie jak zwykle: zło dobrem rozproszymy.
                        P.S. Pani Zyczliwa, trzeba uważać na swoje pragnienia, bo mogą
                        się spełnić. Eee…h, uniosło mnie, 5A412 jest jeszcze możliwe. Więc
                        i dobro zwycięży :)


                    • dominika_wr do życzliwej Re: do x 07.11.08, 10:29

                      Zyczliwa, jak Jak obiecałam, ujawniam się.
                      Jestem X (tylko X na tym poście). Dominika. Wróżko z portalu,
                      widzisz jak Polak chce, to potrafi. Wystawiłaś ocenę mnie, a przy
                      okazji sobie. Nie mnie sądzić o ich randze. Kpij sobie z mojej
                      intuicji, i tego, że widzę więcej, Twój problem. Powiem Ci jedno,
                      odpowiedziałam szybko na Twoje wystąpienie, odpowiedziałabym
                      jeszcze szybciej, tylko akurat nie mogłam pisać, miałam inne
                      zajęcie. I możesz mi wierzyć lub nie, nie siedzę cały dzień w
                      internecie, nie rozczytuję się w forach i postach, więc co mnie tu
                      przywiodło niemal równocześnie z Tobą? Przyznaj się, może
                      uprawiałaś jakąś magię, jeśli to nie była moja intuicja? No, to by
                      świadczyło o Tobie jeszcze gorzej.
                      Życzliwa, wcześnie wstaję generalnie, w ciszy poranka lepiej słyszę
                      własne myśli. Gdybym wstała później, byłabyś zawiedziona, że nie
                      odpowiedziałam na Twoje zaczepki, gdy się czepiałaś, ja już spałam.
                      Pani Wróżko z portalu, nie spotkam się z Panią we śnie, mamy inne
                      metody. Nade mną we śnie i nie tylko we śnie, czuwają Aniołowie i
                      mój Anioł Stróż, mój i tylko mój, a oprócz niego Patron wynikający
                      z daty urodzenia. I oni we śnie wskazują mi drogę. Czasami mnie
                      zaskakują, nie tylko we śnie, pozytywnie zaskakują. Mam swoje
                      przemyślenia na ten temat, jakieś dyskusje, ale ciągle jeszcze mam
                      potrzebę kontynuacji tematu. Dlatego zapytałam Panią wróżkę z
                      portalu o mojego Anioła Stróża, i dlatego byłam trochę zawiedziona
                      jej odpowiedzią.
                      Niedawno minął 1 listopada, dzień szczególny, Wszystkich Świętych.
                      Dzień, gdy trzeba pogodzić codzienne potrzeby żyjących z potrzebą
                      odwiedzenia grobów tych, którzy odeszli, i tych bliskich za życia i
                      tych, którzy stali się bliscy po śmierci. Tak się w tym roku
                      złożyło w mojej rodzinie, że grobów do odwiedzenia dużo, a
                      odwiedzających mało. Jedni wyjechali, inni są chorzy, wszyscy
                      liczyli na mnie i na wiadomości ode mnie. Nie lubię zawodzić ludzi.
                      W tym dniu pod cmentarzami, na cmentarzach w dużym mieście tysiące
                      ludzi, kupuję znicze na jednym ze straganów, słyszę gdzieś : dzień
                      dobry pani, pamiętam panią, w ubiegłym roku też tu pani była,
                      pamiętam panią. Odpowiadam, że co roku tu jestem, od wielu lat,
                      kiedyś przychodziłam tu z moimi dziadkami do ich dziadków, dziś
                      przychodzę do nich, ich dzieci, znajomych, taka tradycja, ale
                      dziękuję bardzo, że mnie pani zapamiętała i poznała. Do rozmowy
                      włącza się pani sprzedająca znicze, ja też panią pamiętam, miała
                      pani krótsze włosy, teraz inna fryzura, ale też fajnie, może nawet
                      ciekawiej. Dziękuję pani, jest pani miła-odpowiadam. A pani też
                      zawsze miła i uśmiechnięta-na takie stwierdzenie mój uśmiech się
                      pogłębia. Stoję jeszcze chwilę, słucham-nie, innych tak nie witają,
                      a też co roku przychodzą, więc to nie łapanie klienta. I myślę
                      sobie- duże miasto, kilkanaście cmentarzy, tysiące ludzi i ja w
                      tłumie -rozpoznawalna. I kilkadziesiąt minut później, znów kupuję
                      znicze w innym miejscu, wśród innych ludzi. Płacę już, słyszę
                      gdzieś obok, przepraszam panią, jaki pani znicz kupiła?- oglądam
                      się zdziwiona, starszy Człowiek, ale pokazuję (znicz o ciekawym
                      kształcie, ze złotym liściem, na nim napis „Spoczywaj w pokoju”).
                      Starszy mężczyzna kontynuuje: kupię taki sam, chodzimy do jednego
                      Kościoła. Zupełnie nic nie rozumiem, ale pytam, do którego, bo
                      chodzę do różnych, w zależności gdzie jestem. Do fary proszę pani,
                      ławeczka pod filarem. Ach tak, katedra to mój ulubiony kościół,( i
                      ulubiona ławeczka pod filarem też) choć nie moja parafia, tam też
                      słyszę własne myśli. I nie tylko własne myśli. Włączają się kolejne
                      osoby z boku: o tak fara; fara to ma nastrój. Rzeczywiście, w
                      katedrze jest nastrój. Osoba, która ją projektowała, musiała być
                      nie tylko mistrzowskim architektem, ale też po mistrzowsku znała
                      duszę człowieka, inaczej nie powstałby taki nastrój. (Architekt ,
                      projektant murów był znawcą duszy. A ty Wróżko z portalu kim
                      jesteś, że człowiek Cię denerwuje?) Z podobnymi miłymi dla mnie i
                      cennymi zachowaniami ludzi spotykam się nie tylko od święta. Duże
                      miasto tysiące ludzi, jestem rozpoznawalna w tłumie, pozytywnie
                      rozpoznawalna. Autobus, dziś zapchany, na kolanach ojca siedzi małe
                      dziecko, strasznie płacze, no tak, zmęczone, chce mu się pić, jest
                      mu za ciepło, mogliby przynajmniej kurteczkę rozpiąć . Żeby tak
                      chwycić z nim kontakt wzrokowy, jest –maluch zatrzymuje się na
                      chwilę błądzącym wzrokiem-nie płacz skarbie, jeszcze trochę
                      wytrzymaj, zaraz wysiądziecie, będzie chłodniej, oni Cię nie
                      rozumieją w tej chwili, ale Cię kochają, uśmiechnij się . Płynące
                      łzy zatrzymują się na policzku, poprzez grymas płaczu przebija się
                      nikły uśmiech. Cieszę się mały skarbie, dziękuję że mnie
                      posłuchałeś. To mi się zdarza często, uśmiech przestającego płakać
                      dziecka. I to lubię najbardziej, choć czasami wtedy mnie samej łza
                      zakręci się w oku. Może przejęta od tego dziecka? Kpij sobie ze
                      mnie Wróżko z portalu, że chodzisz w małym miasteczku z uniesioną
                      głową i patrzysz na ludzi. Wolę swoje: w dużym mieście w tłumie
                      ludzi, ludzie dostrzegają mnie, wydają świadectwo. Zostańmy przy
                      swoim. Niech Ci będzie, że jestem niespełniona, nieszczęśliwa, z
                      niepoukładanym życiem. Już je właśnie układam, wszystko trafia na
                      właściwe miejsce. Mnie to odpowiada, spróbuj zaakceptować i Ty.
                      Żeby uprzedzić dalsze pytania, jestem osobą wierzącą, wierzącą w
                      Boga. I nie przeszkadza mi to bywać na portalu, rozmawiać z
                      ekspertami (może różnych wyznań, może różnych religii, może
                      ateistami), słuchać ich głosu, ich serca, głosu ich kart. Słuchać.
                      Słuchać jak drogowskazu, przemyśleć, popytać, wybrać drogę. Drogę,
                      której za mnie nikt nie pokona, nie przeżyje, moją drogę do Boga.
                      Bo wszystko od Niego pochodzi i wszystko do Niego prowadzi. Jeśli
                      tylko chcę.
                      Cmentarz. Nagrobki, napisy. Przy jednym portret młodego człowieka.
                      21 lat. Dobry uśmiech, ciepłe spojrzenie, wpatrzone w dal. Wśród
                      kwiatów , wieńców – biała tabliczka z czarnym, odręcznym pismem i
                      tekst, nie przytoczę może dosłownie: „Miałeś dobrą duszę, tak
                      dobrą, że Pan Bóg już teraz chciał ją mieć przy sobie. Duszę utkaną
                      z dobra” . No cóż, młody człowiek, zginął w wypadku, a zasłużył na
                      jakże piękne świadectwo. Gdyby tak było dane mu żyć dłużej…
                      „Najdroższą dla człowieka rzeczą jest życie, dane jest człowiekowi
                      raz i trzeba przeżyć je tak, aby móc powiedzieć, zrobiłem wszystko
                      co mogłem” kolejny napis, kolejny grób, grób mojego brata. 35 lat i
                      kres drogi, nagłe odejście. Tak żył, jak napisaliśmy. Pozostawił po
                      sobie pustkę, wśród nas-rodziny, przyjaciół i obcych, którzy na
                      wiadomość o jego śmierci mówili, o, a co ja teraz zrobię, ojej, a
                      moja mama tylko do niego miała zaufanie; nie to niemożliwe,
                      nieprawdopodobne, żeby on… Ale żył tak, że nie pozostawił
                      nierozwiązanych problemów, niewypowiedzianych słów w tych, którzy
                      pozostali. Po raz kolejny dziękuję mu za to. Minęło 15 lat, a jakby
                      to było wczoraj, ludzie dalej go pamiętają. Byliśmy ze sobą
                      związani nie tylko więzami krwi, Podobne charaktery, ruchy,
                      odruchy. Rozumieliśmy się bez słów, na odległość , nawet wtedy,
                      gdy dzieliły nas kontynenty i oceany. Jest jeszcze druga osoba w
                      moim życiu, z którą tak się rozumiemy, ale którą relacje nie są tak
                      kolorowe, i to z przyczyn niekoniecznie od nas zależnych. Ale też
                      chciałabym, aby kiedyś każde z nas mogło powiedzieć zrobiłem
                      wszystko co mogłem. Stąd moje co jakiś czas powracające pytanie:
                      co dalej, czy na pewno nic więcej nie można już zrobić, by nie
                      pozostały słowa niewypowiedziane, albo te wypowiedziane nie w porę,
                      w złym momencie. By ktoś nie został z nimi na tej ziemi, gdy druga
                      osoba przejdzie już dalej. I trudniej będzie o porozumienie. Nigdy
                      nie wiadomo, kiedy i kto. I na nic mi portret numerologiczny, to
                      przerobiłam już bardzo dawno, i nie takie było moje pytanie, P
                    • dominika_wr do życzliwej c.d. Re: do x 07.11.08, 10:30
                      Szanowna Pani wróżko z portalu. Mój pierwszy mailowy kontakt z
                      Panią miał miejsce 23-06-2008. Napisała Pani o mnie-i nie tylko o
                      mnie posługując się numerologią. (pozwolę sobie zacytować, bo jest
                      to tylko i wyłącznie o mnie i pozwoli Pani, że w tym temacie nie
                      zapytam Pani o zgodę) „Zawsze stara sie Pani wytłumaczyc i
                      rozgrzeszyc cudze błedy co nie jest dobre, wlasnie dla Pani.
                      Niepotrzebnie Pani rozgrzesza. Proszę myslec o sobie Pozdrawiam
                      serdecznie, prosze sie odzywac”. Ale ja Pani wróżko z portalu nie
                      potrafię myśleć tylko o sobie, jestem tak skonstruowana, że widzę
                      jeszcze innych obok siebie. I wolę rozgrzeszać innych, niż ich
                      oskarżać. Nikt nie rodzi się zły, człowiek nie jest stworzony do
                      podłości, staje się taki, gdy jest zagubiony, bezradny, gdy się
                      boi. Nie jestem numerologiem, ale co miałoby się zmienić w
                      okresach numerologicznych przez 4 miesiące? I co mogło się tak
                      mocno zmienić we mnie, że teraz w swej wizji podaje Pani na forum
                      zupełnie inne moje cechy? No, chyba że albo przedtem, albo teraz
                      napisała Pani nieprawdę. A może pod Pani szyldem pisał ktoś inny?
                      Wówczas widniało inne imię w podpisie , czyżby miała Pani
                      asystentki? Na wróżbach? No i ta Pani prowokacja… <„Anonimowa
                      kobieto x,żal mi Ciebie i twojego życia,z całym szacunkiem.Szkoda,ze
                      jestes już po 30 ,a masz tak niepoukładane życie.Samotnośc
                      doskiwera?no cóż zrobic,nie każdy może być szczesliwym.Jestes
                      średniego wzrostu,masz włosy koloru ciemny blond. W dzieciństwie
                      byłas bardzo ambitna,zresztą do tej pory Ci to pozostało,ale
                      niestety nie czujesz sie spełniona zawodowo.To przykre...” >>
                      Czyżby to było o Pani? Imiona Panią zwiodły, Pani wróżko z portalu?

                      Doradcy, z którymi mam kontakt, jakoś nie boją się moich trudnych
                      pytań, a już te dotyczące mojego życia zawodowego, są naprawdę
                      trudne. Pytam ja, pytają oni, gdy mają wątpliwości co do istoty
                      moich pytań. Pytać nie wstyd, dochodzimy do rozwiązań na pozór
                      szokujących, ale prowadzących do rewelacyjnych efektów. Pani
                      wróżko, w życiu zawodowym jestem spełniona w setkach procent, wiele
                      osób nie poradziłoby sobie przez 7 dni z wyzwaniami, które stawia
                      życie przede mną. W życiu prywatnym zresztą też. Odsyłam do moich
                      wypowiedzi tu na tym forum, do których zostałam wezwana. Ale więcej
                      proszę mnie nie wywoływać do tablicy, bo nie ten styl, nie ta aura,
                      która by mi odpowiadała. Gdyby Pani, pani wróżko z portalu czuła
                      się spełniona, nie miałby miejsca na portalu ubolewania godny
                      incydent z udziałem Pani i osób z Panią powiązanych, incydent
                      niegodny człowieka, nie mówiąc o doradcy. Nie chcę tu rozwijać tego
                      wątku i przytaczać szczegółów, bo Pani zachowanie rzuciłoby cień
                      podejrzenia na inne osoby, a zidentyfikować tu Pani nie chcę. Ale
                      innych doradców na szczęście nie stać na zachowania zbliżone do
                      Pani zachowań. W zamian za to stać ich na podejmowanie wyzwań w
                      postaci trudnych klientów. Bo to daje satysfakcję i im i mnie.
                      Zarzuca mi Pani styl, gramatykę, błędy. Pani wróżko, myślę szybko,
                      żyję szybko, moje ręce przy pisaniu nie nadążają za moimi myślami.
                      Kilka miesięcy temu miałam z Panią kontakt, odpowiedź jak
                      cukiereczek, wordowska, wyjustowana, sprawdzona przez system od
                      kropki do kropki ?. Tylko takie słodkie, że aż mdli? Niekoniecznie.
                      Szkolne wypracowanie. A w życiu na wypracowania nie ma czasu, w
                      życiu trzeba zdawać egzaminy, trudne egzaminy, dorosłości,
                      odpowiedzialności, Człowieczeństwa. Pani wróżko, nie szata zdobi
                      człowieka. Marynarka noszona przez mężczyznę jest pełna blasku, ta
                      sama marynarka włożona na kij staje się strachem na wróble.
                      Rzucenie „Idź precz x!” było „klasą” samą w sobie, godną Pani..
                      No cóż, może przyciągnie to Pani klientów, ale ja Pani osoby nie
                      ujawnię, chyba że ma Pani odwagę zrobić tak jak ja i ujawnić się
                      sama.
                      Odnośnie przemęczenia pracą na portalu, nie wiem od kiedy Pani
                      wróży na portalu, mój pierwszy kontakt z Panią miał miejsce 23-06-
                      2008, ponowny (przecież Pani zapraszała do kontaktu) pod koniec
                      października. To co najmniej 4 m-ce Pani pracy na portalu. Ze
                      statystyk w Pani profilu wynika, że ma Pani kilka rozmów na chat,
                      kilkanaście maili, niewiele ponad sto sms. Ze zrozumiałych względów
                      nie chcę przytaczać dokładnych licz. No cóż, fakt jak na 4 miesiące
                      to obciążenie pracą ogromne, zmęczenie nudą też. To i
                      roztrzęsienie , i niechęć do klienta wiadomo skąd pochodzi. No i
                      miała Pani jedną ocenę, nie będę przytaczać średniej ocen.
                      I jeszcze kilka słów na temat komentarzy do usług na portalu. Każdy
                      komentarz, który napisałam, nawiązywał do przeprowadzonych
                      rozmów, maili, pełnych treści, sensu, merytorycznych, szczerych
                      czasami szczerych do bólu z obu stron. Za trud podjęty przez te
                      osoby po raz kolejny dziękuję.
                      Niedawno byłam świadkiem, jak w kuluarach poważnej biznesowej
                      konferencji (której byłam uczestnikiem) ludzie rozmawiali o
                      komentarzach Dominiki z wróżb, że wchodzą na portal w oczekiwaniu
                      nowego. Nie mogłam i nie chciałam uczestniczyć w tej rozmowie,
                      słuchałam tylko uśmiechając się w myślach do tych, których te
                      komentarze dotyczyły. Znowu przykład mego niespełnienia, Pani
                      wróżko z portalu. Chociaż na razie ze względu na zaistniałą na
                      portalu sytuacją, m.in. związaną z moją osobą, wolę inne formy
                      kontaktu, te nie pisane, lecz mówione, a te nie dają możliwości
                      komentarzy. Niektórzy są zawiedzeni, trudno. Nie wszyscy dorośli do
                      biznesu w dobrym wydaniu.

                      Nie zamierzam prowadzić dyskusji w tonie narzuconym przez Panią
                      wróżkę z portalu, nie bywam na forach i nie mam takiego zamiaru,
                      mam naprawdę lepsze zajęcia. Proszę nie pouczać mnie, jeśli sama
                      nie wie Pani, o czym Pani mówi.. W przeciwieństwie do innych, ja
                      nie edukuję się na forach i do rozwoju duchowego mam inne miejsca.
                      Mam swoje zdanie, zawsze oparte na faktach, a nie w stylu, wiem, że
                      nie wiem, ale wydaje mi się. I jeszcze jedno, moje kontakty na
                      wróżbach nie polegają tylko na rozmowie z Wróżką i wróżeniu. Są to
                      merytoryczne, rzeczowe rozmowy z Doradcami, jeśli widzi Pani w tym
                      jakąś różnicę Proszę wybaczyć, ale do merytorycznych dyskusji
                      trzeba mieć merytoryczne przygotowanie. Nic nie rodzi się z
                      niczego. Mam bardzo dobrą pamięć, pamięć skojarzeniową również.
                      Pamiętam style wypowiedzi piszącego, jego nastawienie. Ludzie
                      uważają, że jestem naiwna. Lubię to, to mi nie przeszkadza, wręcz
                      przeciwnie, więcej się uczę, więcej poznaję. Staram się dowiedzieć,
                      co chcę wiedzieć. I dowiaduję się, i wiem. Każdy ma w życiu jakiś
                      cel, wszystko ma swoje przeznaczenie, dzieje się w jakimś celu. To
                      tak na marginesie. I jeszcze jedno. Jeśli zamierza Pani cytować
                      moją wypowiedź w jakimkolwiek miejscu lub odnosić się do niej, to
                      proszę to robić albo dosłownie, albo wcale. Byłam ambitna, jestem i
                      pozostanę. Jak pisałam, fioletowy to mój ulubiony kolor, od
                      dzieciństwa, gdy nie miałam jeszcze pojęcia o znaczeniu kolorów. A
                      najlepiej mi w czarnym i czerwonym, więc nie interesują mnie Pani
                      groźby z odwracaniem energii (jeśli wie Pani coś o kolorach),
                      każdy ma swoje potrzeby i swoją klasę. I proszę pamiętać, dobro
                      obroni się samo, zło-dobrem pokonamy.
                      Do Pana Fijoletowego: nie jestem wróżką, ale rzeczywiście osoba,
                      która zna i rozumie karty, nie potrzebuje ani imienia, ani daty
                      urodzenia ani szczegółowego opisu, wystarczy hasło, zdawkowe
                      pytanie, by otrzymać jasny obraz sytuacji. Niejednokrotnie się o
                      tym przekonałam. Nie mam nic przeciwko temu, żeby PZŁW (nie wiem,
                      czy zna pan sens tego symbolu, może jest Pan Jasnowidzem, nieważne)
                      zdominowało internet, pod warunkiem, że nie będą to fora w takim
                      stylu, jak to. Szkoda ciągle dobrej energii używać do rozpraszania…
                      Swoją drogą, to co robią zarządy tych komercyjnych portali,
                      dlaczego nie zadbają o reklamę portalu godną ludzi tam pracujących,
                      dlaczego nie stworzą też reklamy wewnątrz portalu,
    • agrentowy4321 Re: wrozby 05.03.23, 20:23
      Dużo rozmyślam ostatnio o tym
    • irona.sonata Re: wrozby 26.04.23, 08:02
      Raz tak a raz inaczej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka