k0nwalia
23.10.09, 23:13
Jestesmy od siebie oddaleni. Jest miedzy nami wszytsko ok, kiedy sie
widzimy, jestem w innym miescie. Niby kilka msc temu poczul cos do
mnei, ale mu sie odwidzialo i nie czuje tego samego. Teraz czasem
pogadamy, gdy mnei nie ma w rodzinnym meiscie, wczesniej prawie
codziennie. Wiec niby cos z jego strony jest niby nie, bo nie o sex
chodzi. teraz jestem kilkaset kilomentrow oddalona i meczy mnei ta
sytuacja juz, w czasie gdy jestem daleko.
Spytalam sie jak powinnam sie wobec neigo zachowac..
Ksiezyc, Cesarz, 8 pucharow (bez konkretnych pozycji, tlumacze
razdem oraz bez odwroconych).
Ksiezyc moze znaczyc ze stoje na rozdrozu, Cesarz, ze powinnam byc
stanowcza i poniewaz 8 pucharow oddalic sie?
A moze ksiezyc znaczy ze powinnam stac na ziemi i sie nie poddawac
(cesarz) i walczyc, choc w to watpie. Co o tym sadzicie?