Z każdym dniem nabieram większego przekonania aby rozpocząć swoją przygodę z
Tarotem. Wiele lat temu dostałam nawet od przyjaciół książkę z kartami ale
przyznaję zagłębiając się w tą tematykę, wystraszyłam się Tarota i
spasowałam. Potem po prawie 15 latach dowiedziałam się od osoby stawiającej
karty, że trzymanie i nieużywanie Tarota, to nieszczęście w domu. Ponieważ
byłam świeżo po rozwodzie wmówiłam sobie, że tak właśnie jest. Karty
podarowałam osobie zajmującej się Tarotem, jednak gdzieś tam w głębi wciąż
mnie ciągnie do tej tematyki. Kobieta, która stawiała mi Tarota wielokrotnie
powtarzała, że mam niesamowitą intuicję i powinnam się koniecznie zagłębić w
Tarota.
I teraz znowu mam ogromną chęć spróbować. Tylko przeraża mnie pewne zdanie
osoby zajmującej się od lat stawianiem Tarota.
Osoba ta powiedziała, że Ten, kto stawia Tarota nie ma szczęścia w miłości i
ma ciężkie życie. A ja już spełniam te warunki

Wiem, pewnie mnie wyśmiejecie, że zabobony głoszę ale jak to jest naprawdę z
tymi przesądami?
Jak z tym jest u Was?
I kolejne pytanie - tak na początek dla zupełnego laika, które karty będą
dobre? Ceny trochę przerażają, chciałabym spróbować, jednak nie wiem czy się
nadaję...
Proszę doradźcie