Moi drodzy, mamy do dyspozycji narzędzie, które pozwala wiedzieć więcej i to
nas do czegoś zobowiązuję. Nie używajmy kart w charakterze dziurki od klucza,
przez którą podglądamy życie innych ludzi, tropimy ich wady, odkrywamy intymne
sekrety. Tarot nie powinien służyć do inwigilacji bliźnich, zwłaszcza za ich
plecami. I nie chodzi tylko o to,
że ktoś sie o tym nie dowie. To nie
jest żadna motywacja, gdyż etyka osoby wróżącej nie może zależeć od
okoliczności. Kładąc na kogoś karty wkraczamy w jego energię, ingerujemy w
jego pole. Jeśli posiadamy zgodę tej osoby, wchodzimy przez otwartą furtkę,
jeśli nie - wkradamy się cichaczem, jak złodziej. Warto to sobie uświadomić,
zanim położymy karty z pytaniem o miłość koleżanki, sytuację kolegi z pracy
albo rozpracujemy charakter kogoś z rodziny. Powtarzam - Tarot to nie zabawka
i wkraczanie w czyjąś energię jest wielkim, niewybaczalnym grzechem tarocisty.
A nasza Szkółka nie może być miejscem, w którym takie działania sa tolerowane
i akceptowane.
Czyli raz jeszcze : jeśli sprawa nie dotyczy nas bezpośrednio, jeśli chcemy
tylko wiedzieć - poprośmy o zgodę osobę, której ta wiedza dotyczy. Nie kładźmy
w tajemnicy kart na koleżankę naszego chłopaka - wszystko, co trzeba pokaże
partnerski na niego i nas osobiście.
Ogólnie, proszę więcej czujności w tym względzie.
Wszelkie próby inwigilacji osób trzecich będą kasowane.
Pozdrawiam
M