misboaa
28.12.10, 21:45
Chcę rozwikłać zagadkę. Znałam się z pewnym chłopakiem. Spotykaliśmy się dość regularnie u wspólnych znajomych, ale sami nie byliśmy przyjaciółmi. Mało ze sobą rozmawialiśmy i to on trzymał dystans. Na ulicy tylko "cześć". Tak wyglądały nasze kontakty przez wiele lat.
I nagle dziwny przełom! Gość prosi mnie o nr tel. bo chciałby się umówić!
Mnie wryło.
Do dzisiaj się zastanawiam skąd ten pomysł się u niego wziął skoro wcześniej specjalnie się mną nie interesował. Sam na to wpadł? Znajomi go namówili żeby nas zeswatać? Pijany był????
Do tej zagadki potrzeba mi kilka sensownych pytań żeby nie było niejasności w interpretacji. Macie jakieś pomysły?