krolowa.mieczy 14.02.11, 18:33 Zaczęło się od wczoraj, bo siedzialam w komisji na referendum, potem nocowłam u siebie. Miałam mieć dzis 2 klientów, a żaden nie przyszedł (bez powiadomienia mnie ). Umyłam okna jedynie. I takie to mój 14 lutego Jak u was? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
justillo Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 19:02 14 luty w pracy fatalnie przez spięcie z pewną panią uważającą się za kogoś wyższego (długa historia)a w domku całkiem miło tylko szkoda że mąż do pracy idzie na noc pozdrawiam nieszczęśliwe kobitki Odpowiedz Link
2bieguny Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 19:04 U mnie fatalnie, wole nie opowiadac Odpowiedz Link
krolowa.mieczy Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 19:37 Kurcze, kolejnymi osobami jesteście, którym dziś nie po myśli wiele spraw poszło... 2bieguny - @ Odpowiedz Link
algaria królowo 14.02.11, 20:06 rzuciłabyś okiem swym fachowym na wątek mój celtycki na uczucia? Broszę bardzo Odpowiedz Link
pacha.mama Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 20:14 Praca, potem SATC i obżeranie się bombonierką od taty W sumie to tragiczne Odpowiedz Link
krolowa.mieczy Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 20:20 nadrabiasz 2 kg? Właściwie to od kiedy pamietam (od sredniej szkoły) nie lubiłam walentynek. Sztuczne i nadmuchane wydawało mi się. Będąc w różnych zwiazkach jakoś szczególnie też nie obchodziliśmy tego "święta". Co to za różnica, ze właśnie DZIŚ siedzimy przed kompem "zamiast być gdzieś indziej"? Dla mnie żadna. Odpowiedz Link
pacha.mama Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 20:34 No chyba nie, bo obżeram się słodyczami codziennie, co wcześniej mi się nie zdarzało. Może to waga się zepsuła Poza tym darowane nie tuczą hehe Lubić nie lubić. Też nie jest to moje ulubione święto ale prawda jest taka, że będąc singlem można się poczuć podlej niż zwykle. Kiczowato czy nie, niemal wszyscy obnoszą się ze swoją miłością i jakoś tak czuję się bardziej samotna niż w inne dni. Może przez skupienie na tym uwagi. Trudno. Jutro na szczęście nie ma walentynek Odpowiedz Link
czu-jka Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 20:23 Pracowity dzien, wrocilam dopiero do domu. Pozatym dzien jak codzien, tylko troche smutniej samemu Odpowiedz Link
krolowa.mieczy Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 20:31 A ja czekając dziś na tych ludzi, co ostatecznie nie przyszli, przegladałam swoje stare kalendarze, ktore miały też miejsce na notatki. Znalazłam od 2003roku zapiski gdy jeszcze jeździłam do pewnej pani, co stawiała karty klasyczne i cygany. Poczytałam to, co pisałam sobie podczas gdy ona mówiłą co widzi. Większość urzeczywistniło się co do joty oprócz jednej rzeczy: od 2003 powtarzają mi się jej słowa, że "idzie ciąża -syn" oraz mężczyzna w typie króla monet. Ani jedno ani drugie nie miało miejsca. Przestałam do niej jeździć w 2007. Pytałam tarota ile prawdy w jej słowach - bardziej chodziło mi o to czy kiedyś tam się zisci. Okazuje się, że nie będę ani Cesarzową ani królową monet. Więc jak pisałam w jakimś innym poście: jeśli nie mam szans w tym życiu na nic, to trudno i zamieniam się w Qkij. Przynajmniej umrę ze wspomnieniami Odpowiedz Link
czu-jka Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 20:34 A ja mialam do czerwca zalegalizowac zwiazek, ktorego nie mam. Ja to taka bardzje Qpucharow, niestety. Odpowiedz Link
misboaa Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 20:41 Nie przywiązuję wagi do tego dnia bo czuję, że jest sztucznie narzucony i nakręcany reklamą. Co to za święto które wywołuje smutek i frustrację u tych którzy nie mogą spotkać miłości? Świętuję za to Dzień Kobiet!!!!!!! dlatego, że taki dzień jest nam potrzebny i możemy je obchodzić wszystkie bez wyjątku Odpowiedz Link
pacha.mama Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 20:44 misboaa, nie trzeba świętować by odczuć skutki Poza tym mimo wszystko zupełną krytykantką walentynek nie jestem. Miłość trzeba okazywać częściej niż raz w roku i bla bla bla. Mnie baloniki nie bawią, ale skoro innych tak to czemu nie? Na chandrę zawsze jest czekolada i szampan Odpowiedz Link
faucon6 Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 21:18 Czy same walentynki sa dla mnie wazne? mysle, ze nie. Dzien jak codzien, ale tak szczerze => teraz bylam bardziej nastawiona na uczucia i odczowanie i mialam cudowny weekend. Bardzo mi sie podobalo i jeszcze bardziej nas do siebie zblizylo. Moglabym miec takie walentynki czesciej. A faceta mam takiego, ze sie stara, to ja jestem bardziej "ostrozna". A co do swieta => widze jak moja siostra rozkwita, jak sie cieszy. Na poczatku sie wzbraniala, stwierdzila ze jest w skrocie opis: "cudowny" (pod wzgledem charakteru) ale to nie to. Ale sposob w jakim go opisywala, wahania. Cudowne. Odprezajace. I on jak sie stara. Tez starszy wiec powazny. Nie znam go, ale go lubie I dlatego te walentynki sa (ten okres, ten czas) jest taki pozytywny wlasnie Niewazne co sie dzieje, wazne co sie czuje. A w szkole? kiedy chodzilam do liceum i wczesniej wiem ze to byl koszmar - kto dostanie kwiatka czy kartke, a kto nie. I wtedy to bylo glupie. Przeciez nie o to chodzi. Ja tam wole uciec od cywilizacji - spacer nad Zalane Lasy, przygotowywanie czegos razem, wzajemne wsparcie. To mnie kreci. Tym bardziej ze ja taka jak pisalam ostrozna jestem. Sie znowu rozpisalam, takie bla, bla, bla. Odpowiedz Link
jednajezyna Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 21:27 a ja mialam nerwowke w pracy, dola po weekendzie (po ostatniej klotni z moim nie-partnerem juz chyba sie nic nie podniesie), w sobote zalalam laptopa (uzywam starego netbooka i modle sie zeby udalo sie odzyskac pliki ktorych nie mialam zachowanych) i pije czerwone wino w towarzystwie kota i Przyjaciol w TV. Dzien jak codzien tylko ze z dnia na dzien smutniej Odpowiedz Link
faucon6 Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 21:31 moja mama za to sama poszla do kina. Na pewno nie zalicza tego dnia do udanych. Ale co ma sama siedziec w domu? nie ma co, trzeba nie dac sobie dokopac. Bede to sobie czytac, od czasu do czasu jak mnie "polskie szczescie" kiedys zlapie. Tak na pocieszenie i na zmobilizowanie siebie samej. Dziewczyny nie dajcie sie zwariowac! Odpowiedz Link
krolowa.mieczy Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 21:40 Twoje słowa o mamie idącej do kina przypomniały mi jedną panią którą poznałam kilka tyg temu i wczoraj jej wróżyłam. To jestem ja za 20kilka lat. Zobaczyłam swoje odbicie w niej i pomyślałam sobie, ze mam gdzieś wszystko! Życie nie ucieknie mi przez palce przynajmniej pod pewnym kątem. Dlatego pisałam o Qkijów. Chociaż to substytut i wiem o tym. A w ogóle to mi najbardziej na świecie zależy na pracy a jak na złość jej też nie ma Odpowiedz Link
2bieguny Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 21:51 Ciekawa jestem, czy dasz rade byc Qkijów? Myslisz, ze to takie proste? Dla mnie niestety nieakceptowalne To dosyc kiepska alternatywa, a poza tym wychodzisz z tego wszystkiego jak oskalpowana, takie jest moje skojarzenie Wiem, ze to poglądy nie na dzisiejsze czasy, ale nic nie poradze Ja tęsknię za tymi czasami, kiedy myslałam, ze jestem szczesliwa sama ... to były cudowne czasy i wszystko popsół Kraków Stare nie wróci, a tego czego doswiadczyłam przez ostatnie lata, nie chciałabym przezywac raz jeszcze. To, ze takie dni są gorsze dla nas niz zwykłe... Mnie to nie dziwi. A z innej beczki, to az chiałabym zadac pytanie, czy są tutaj osoby , które są szczesliwe w zaiazkach? Czy to takie skupisko niespełnionych nadziei? Odpowiedz Link
krolowa.mieczy Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 21:59 a poza tym wychodzis > z z tego wszystkiego jak oskalpowana to uśiąść i ryczeć jak Qpuch? Nie, już lepiej na coś wpływać niz biadolić. www.youtube.com/watch?v=qUJn1PAaSMY Odpowiedz Link
2bieguny Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 22:08 Popróbujesz i podsumujesz za jakis czas, nie ma innej rady Skalkulujesz straty/korzysci. Odpowiedz Link
czu-jka Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 22:10 Pewnie, że lepiej wpływać, trzeba jednak się tego trzymać Odpowiedz Link
2bieguny Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 22:12 Może nie do końca myslimy o tym samym w sensie Qkijów, nie bycie bierną, tez nie gwarantuje sukcesu, a chodzi wg mnie o to, zeby nauczyc się zyc z tym co się ma, bo przeciez tak na prawde chodzi o jakośc zycia a nie o to, czy w szafie wisza spodnie, czy nie. Własnie nie moge sobie wybaczyc, ze kilka lat temu zapragnęłam tak bardzo zmienic swoje zycie, wtedy wydawało mi się to takie realne, na zasadzie , ze wystarczy chciec, a zycie dało mi psztyczka w nos i pokazało, ze nawet jak bede całym tłumem Qkij, to i tak los jest taki a nie inny. Odpowiedz Link
czu-jka Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 22:08 A widziałam kogoś, Faucon6 wyżej A tak pozatym to nie wiem, nie wszyscy piszą o swoim życiu uczuciowym i nie wiem czy niektóre forumowiczki są mężatkami czy też są same. Odpowiedz Link
sky3six Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 22:36 są i takie nibymężatki, same sobie radzące i zastanawiające się, po co mi on, skoro zawodzi...i to zawsze, gdy akurat wsparcie potrzebne.... Jak to pewna moja znajoma stwierdziła po latach, gdy dzieci odchowała i oczy przetarła : " ochronki nie prowadzę". Cós mnie się widzi, ze i mnie ten kierunek pisany... Odpowiedz Link
dobema 2bieguny 15.02.11, 10:43 2bieguny napisała: > A z innej beczki, to az chiałabym zadac pytanie, czy są tutaj osoby , które są > szczesliwe w zaiazkach? Czy to takie skupisko niespełnionych nadziei? Są! Ja!!! Od kilku dobrych lat mam faceta i jestem z nim szczęśliwa. Oczywiście są lepsze i gorsze dni, nawet tygodnie... bo nie ma idealnej miłości. Związek to dwoje ludzi (bez względu na płeć), więc kompromis, kompromis i jeszcze raz kompromis, plus partnerstwo (jestem zwolennczką takiego typu związku). Co do samego święta walentynkowego, to nie lubie takich sztucznych dni, tak samo jak dzień kobiet, dzień chłopaka, dzięn świstaka itp... Staram się na codzień okazywać uczucia mojemu partnerowi, oraz brać na codzień tyle miłości od niego ile się da. Żadne "święto" mi w tym nie pomoże, ani nie przeszkodzi. A dzień spędziłam w pracy - od 8:00 do 20:00 - na chleb trzeba mieć, nie? Odpowiedz Link
algaria Re: ale miałam dziś dzień! 14.02.11, 22:50 a ja miałam kolacje z mężem którą sama przygotowałam - tylko wina musującego by zapomnieć było za mało - jak ja nie lubię Walentynek Odpowiedz Link
misboaa algario 14.02.11, 23:01 algaria napisała: > a ja miałam kolacje z mężem którą sama przygotowałam - tylko wina musującego by > zapomnieć było za mało - jak ja nie lubię Walentynek jesteś boska Odpowiedz Link
casablanca76 Re: mis 15.02.11, 08:09 a ja pierwszy raz mam walentynki gdzieś...leżę od tygodnia w łóżku plackiem - zasmarkana, rozkaszlana i rozgorączkowana dostałam od męża bombonierkę na którą ledwo co spojrzałam i odłożyłam na bok...ja nie chcę walentynek JA CHCĘ JUŻ WIOSNĘ!!!!!!!!! Odpowiedz Link