niby zawsze jak kupilam jakas to widomo "podobal sie" nacieszyc sie trzeba i wogole, albo obrazki badac.
ale tym razem czyje sie jakas...akby miala te karty dlugo i wogole, i nie moge sie od nich oderwac,najchetniej bym ubzdurala sobie jak najpiecej pretekstow i pytan by moc je wyciagac i wyciagac, bo tak dobrze mi sie "rozmawia". NO i wiadomo,ciekawosc bo sie rozni i tak sobie badam co i ja i rozstrząsam obrazki...i mimo to ze nowe i nie kazdy zdarzylam "od podszewki" zrozumiec i przeanlizowac...to mi sie tak ZAJEBISCIE rozmawia

zakochalam sie