Dodaj do ulubionych

Ksiądz nie dał mi spowiedzi...

02.05.11, 12:03
Może się pośmiejecie ze mnie smile Postanowiłem pójść do spowiedzi przed uroczystościami wielkanocnymi razem z moim ojcem. Na spowiedzi powiedziałem wszystko grzecznie i uczciwie wliczając w to tarota. Stało się jak myślałem. A nawet więcej... ksiądz odprawił nade mną modły, niemalże egzorcyzmy. Sugerował się skontaktować z odpowiednimi "organizacjami". Istna szopka. Ksiądz się bardziej przejął ode mnie i przepraszał ale rozgrzeszenia mnie nie dał. Ale to i tak betka przy tym co mi brat pokazał smile
Był to filmik z youtube pokazujący kazanie pewnego księdza. Wymieniał co wg. niego albo kościoła jest złem. Wiemieniony został: Harry Potter, pokemony, karate, yoga, star wars, stosowanie żeli do włosów, malowanie paznokci i potem litania typowych ezoterycznych rzeczy.
Myślałem, że z wrażenie padnę. O Potterze to bym nie pomyślał, że jest narzędziem szatana. Po takim popisie mam ochotę zostać agnostykiem i nie przyznawać się do bycia dzieckiem kościoła.
Obserwuj wątek
    • ma_ewa01 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 02.05.11, 12:09
      Tommy, jeśli już, to jesteś dzieckiem Boga, a nie kościoła, sorry...
      Msmile
    • czu-jka Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 02.05.11, 12:14
      Nie no. żel do włosów i lakier do paznokci-to ja jestem już straconasmile
      Wcale mnie nie dziwi jego podejscie do tematu. Ja nie bylam u spowiedzi w tym roku, ale jakbym poszla nie powiedzialabym o tym. Kiedys spowiednik doprowadzil mnie do placzu, tak mnie zjechal za to, ze sie regularnie nie modle i nie chodze do cerkwi. Ale brak rozgrzeszenia to juz przesada, choc kolegi matka od lat nie dostaje rozgrzeszenia bo zyje w konkubinacie...echsmile
    • misboaa Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 02.05.11, 13:09
      Całe szczęście, że los uchronił mnie przynajmniej od Pokemonów big_grin
      Żelu nie używam, ale raz na dwa lat skusi mnie żeby kupić i trzymać na półce do czasu aż się przeterminuje big_grin

      Teraz poważnie: spowiadając się z czegoś uznajesz, że jest to grzechem więc licz się z tym że możesz zostać potraktowany surowo.
      Ani wśród 10 Przykazań, ani wśród 7 grzechów głównych nie ma nic na temat wózbiarstwa, a to jest podstawa bycia dobrym chrześcijaninem.
      Jeżeli wróżąc naciągsz nieświadomego klienta na pieniądze, sprowadzasz go na złą drogę, sugerujesz rozwiązanie sprawy z sposób nieuczciwy, wbrew przykazaniom, stosujesz magię w niegodnym celu, złożeczysz, "bawisz się" duchami itp to jest to grzech.
      Grzechem jest pijaństwo, ale picie alkoholu już nie.
      Zdrowy rozsądek i umiar przede wszystkim smile
      • zainteresowany1977 Re: 02.05.11, 13:47
        Nie mam zamiaru tutaj kogokolwiek do czegoś nakłaniać czy przekonywać bo nie jestem księdzem a każdy dostał po sztuce mózgu.
        Przykazania dekalogu są jednakowo ważne i już w pierwszym przykazaniu jest niestety zaimplementowany smile zakaz odwoływania się do innych bogów. Katolik ma ufać w boską opatrzność, ma nie czytać znaków i ma wierzyć że wszystko pójdzie tak jak ma pójść ,,bądź wola Twoja, jako w niebie...". W biblii jest masa fragmentów jadących po wróżeniu w stylu ,,niech się u ciebie nie znajdzie ktoś kto będzie innych przeprowadzał przez ogień piekielny ..." (czy jakoś tak), więc niestety ale jak się chce być katolikiem to pewne praktyki są niedozwolone i są bee - katolicy są katolikami bo tkwią przy pewnej ideologii, jak dla mnie ona jest trochę nieżyciowa bo ksiądz który co prawda może być teoretycznie czysty (nie grzeszy) nie ma rodziny, unika w sumie grzechów ale nie ma życia rodzinnego i całe życie tylko wytyka innym jacy są okropni, i to jest swego rodzaju paranoja i wbijanie w poczucie winy - więc jest jak z prawem, trzeba używać haków ale nie do przesady smile
        Więc missboa, rodzynko Ty moja smile, minęłaś się z prawdą, albo inaczej, celowo spłyciłaś percepcję smile, żeby usprawiedliwić postępowanie smile
        Jak miałem jakieś 17-cie lat to użyłem żelu, moja wina, wielka wina smile
        • misboaa Re: 02.05.11, 15:09
          zainteresowany1977 napisał:

          > Więc missboa, rodzynko Ty moja smile, minęłaś się z prawdą, albo inaczej, celowo s
          > płyciłaś percepcję smile, żeby usprawiedliwić postępowanie smile
          > Jak miałem jakieś 17-cie lat to użyłem żelu, moja wina, wielka wina smile
          >

          Ani jedno ani drugie smile
          Nie spłycałam, ale podałam punkt wyjścia, trzon sprawy. Reszta to większe lub mniejsze szczegóły w których można się pogubić i nie da opisać w jednym poście.
          O Opatrzności pisałam tutaj wielokrotnie. Pominęłam tą kwestię bo miałam na myśli przedstawienie sprawy od strony wrózbity a nie wróżacego sobie.
          Możesz teraz powiedzieć, że dotyczy ona również osoby karty stawiającej, ale dla mnie nie jest to już tak oczywiste.
          Ludzie chodzą do prawników, lekarzy etc którzy analizują sprawę, doradzają i to też nie jest ślepym poddawaniem się Opatrzności. Od nich samych zależy czy zatosują się do rady czy też nie i nikt nie grzmi z ambony, że skoro ktoś zachorował na gruzlicę to musi umrzeć a nie ratować siebie. Wręcz przeciwnie - nieratowanie i skazywanie na śmierć też jest grzechem.

          Problem w tym, że ezoterykę wrzucono w całości do jednego worka i nikt nawet nie zastanowił się czy słusznie. Tutaj potrzeba badań, dyskusji zgodnie z obecnym stanem wiedzy i wiedzy o religii.
          • zainteresowany1977 Re: 02.05.11, 17:47
            Jeśli chodzi o katolicyzm to nie ma dyskusji, w tej religii jest jasno powiedziane co jest dopuszczalne a co nie, tak po prawdzie.
            • zainteresowany1977 Re: 03.05.11, 00:11
              Rodzynko, jakoś to głupio napisałem, mogło mocno zabrzmieć, a tak naprawdę nie chciałem Ci dokopać, nie gniewaj się więc na mnie smile
    • zainteresowany1977 Re: 02.05.11, 13:29
      Ja to jakoś pogodziłem choć nie było łatwo, miałem bardzo twardy orzech do zgryzienia. Na początek dobrze jest sobie ułożyć w głowie system wartości i robić tak, żebyś nie grzeszył, a wtedy nie musisz mówić księdzu o tarocie i nie będziesz miał wyrzutów, w końcu poznawczo można bardzo wiele (można rozkręcać broń, można się bronią zachwycać, można ją kolekcjonować i dogłębnie poznawać i to nie jest używaniem broni). Ja właściwie pozostawiłem wróżenie innym, na pierwszym miejscu stawiam wolę Boga i nie kwestionuję jego racji, dodatkowo dbam o to żebym kierował się swoją wolą, unikam też kładzenia kart w ogólnie przyjęty sposób gdzie rzuca się w osobę wskazówkami, wytycznymi ... czyli moją ewentualną pomoc sprowadzam do zwykłych porad, uwalniając je wcześniej od dyrektyw, i wtedy nie ujmuję komuś wolnej woli wsadzając go w WA diabeł. Dodatkowo unikam kładzenia kart, niech sobie grzeszą inni smile Naturalnie mam poczucie że balansuję, gdy zbyt dotkliwie to czuję nie tykam kart i tyle.
    • zainteresowany1977 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 02.05.11, 14:02
      Jeszcze Ci coś dopiszę. Pewnie podle się czujesz, może nie wiesz co zrobić gdy przyjdzie Ci znów pójść do spowiedzi. Nie wiem jaka jest procedura gdy ktoś nie dostanie rozgrzeszenia ale dajmy na to wyeliminuje grzech do kolejnej spowiedzi - na zdrowy rozum powinien wówczas powiedzieć księdzu, że przestał grzeszyć i zrozumiał istotę swoich przewinień i obiecuje poprawę, no i wtedy ksiądz moim zdaniem nie ma prawa nie dać rozgrzeszenia, jak nie da, to świnka bo zapiekłość to już ludzka wada ... a Ty masz prawo powiedzieć sobie jakąś litanię i następnym razem nie wracać do tematu, co o tym sądzisz?, ja bym tak zrobił.
      • misboaa Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 02.05.11, 15:20
        zainteresowany1977 napisał:

        > Jeszcze Ci coś dopiszę. Pewnie podle się czujesz, może nie wiesz co zrobić gdy
        > przyjdzie Ci znów pójść do spowiedzi. Nie wiem jaka jest procedura gdy ktoś nie
        > dostanie rozgrzeszenia ale dajmy na to wyeliminuje grzech do kolejnej spowiedz
        > i - na zdrowy rozum powinien wówczas powiedzieć księdzu, że przestał grzeszyć i
        > zrozumiał istotę swoich przewinień i obiecuje poprawę, no i wtedy ksiądz moim
        > zdaniem nie ma prawa nie dać rozgrzeszenia, jak nie da, to świnka bo zapiekłość
        > to już ludzka wada ... a Ty masz prawo powiedzieć sobie jakąś litanię i następ
        > nym razem nie wracać do tematu, co o tym sądzisz?, ja bym tak zrobił.
        >

        Szarlatański pomysł rodzynku big_grin
        Szkoda, że nie trafiony bo warunkiem dobrej spowiedzi jest szczery żal za grzechy i mocne postanowienie poprawy. Oczywiście człowiek potem grzeszy znów, ale to jest jego ułomność, natomiast by dostać prawdziwe odpuszczenie grzechu, żal za niego musi być też prawdziwy. Osoba musi w tym momencie wierzyć, że już tego więcej nie zrobi tongue_out
        Taki sposób to kolejne, jeszcze większe oszustwo, a po co komuś taka spowiedź? Może po to by sąsiedzi usłyszeli, że ksiądz zapukał w konfesjonał i obciachu zaoszczędził na wsi? tongue_out
        Żartuję sobie bo takie coś nie ma sensu.
        • zainteresowany1977 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 02.05.11, 17:50
          Ja nie napisałem że miałby się obyć bez szczerości, a z resztą, teraz to już tylko ze mną walczysz i to może być bez końca więc lepiej tego nie rozwijać bo zawsze się znajdzie kontrargumenty.
          • misboaa Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 02.05.11, 22:31
            zainteresowany1977 napisał:

            > Ja nie napisałem że miałby się obyć bez szczerości, a z resztą, teraz to już ty
            > lko ze mną walczysz i to może być bez końca więc lepiej tego nie rozwijać bo za
            > wsze się znajdzie kontrargumenty.
            >

            Nawet się z tobą nie droczyłam/ choć czasami lubię smile To jest poważny temat.
            • zainteresowany1977 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 03.05.11, 00:13
              Dobrze że sobie to wyjaśniliśmy, temat jest jak najbardziej poważny, niektórzy muszą przebrnąć takie dylematy.
      • anonimka432 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 19.08.14, 22:39
        Zawsze trzeba być szczerym przy spowiedzi smile Wszak tam działa sam Pan Bóg. Nie mówiąc prawdy, czy czyniąc jakąś samowolkę, oszukuje się Boga. Spowiedź jest nieważna i świętokradcza jeśli się zatai grzech. Jednym z warunków dobrej spowiedzi jest szczera spowiedź.
    • algaria Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 02.05.11, 14:03
      Pottera się spodziewałam ale joga i karate?? Malowanie paznokci - uffffff co za ulga dobrze że tego nie robię przynajmniej jeden grzech mniej wink
      Dlatego uważam że trzeba wysłać księży na księżyc bo i tak Bóg mnie ze wszystkiego rozliczy a nie jakiś tam facecik w czerni który być może ma więcej grzechów niż ja smile
    • nielaik Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 02.05.11, 14:06
      Harry Poter, joga, kartate, żel do włosów, paznokcie, star wars. Oni muszą mieć na to wytłumaczenie, to nie przypadek, że te rzeczy im się nie podobają. Harry Poter wiem za co jest krytykowany, z audycji RM wynika, że nie podaoba im się podważanie autorytetu rodziców. Pyszczek w kubeł młodzieży, nie krytykuj dorosłych. Joga powiązania z inna kulturą, czasem prowadzi do sekt. Kartate znowu inna kultura i wszystko co związnane jest na nie. Żel do włosów intrygujące. Chodziło o mężczyzn czy kobiety na żelu? Mężczyzn jeszcze rozumiem, a przynajmniej podejrzewam, że chodzi o pewną grupę. Paznokcie-lakier, czarny symbol szatana, czerwony prostytutek. Star Wars dużo ludzi lubi te klimaty, kosmici, odległe technologie. Po czym takim nie masz ochoty wrócić do domu, gdzie trzeba wziąść miotłę do ręki, zamist puścić stado pająków robotów na dywan. Nie tradycyjnie, a tradycja to świętość.
    • lilka107 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 02.05.11, 15:03
      tommy , ty chyba mlody jeszcze jestes? a wgl zrobiles to dla jaj czy naprawde uwazasz tarota za grzech?? bo jesli to drugie to brak w tym logiki.
      • ma_ewa01 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 02.05.11, 15:36
        Myślę , ze chłopaki podpuszczają, żeby sprawdzić stopień umoherowienia koleżanek- wróżek.
        Ech, ta młodość...
        Msmile
        • zainteresowany1977 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 03.05.11, 00:15
          Tomy nas testuje?, oj nie wydaje mi się smile, na jego miejscu też bym szukał inspiracji u swoich smile
          • ma_ewa01 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 03.05.11, 09:18
            Tia... Jestem przekonana, niestety. Pamiętaj, że to kolejny raz, nie pierwszy.
            Msmile
    • tommy994 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 03.05.11, 11:51
      Muszę Was rozczarować, nikogo nie testuję. Do spowiedzi poszedłem w pełni świadom co mogę usłyszeć. Byłem lektorem i wiem jakie jaja mogą mieć miejsce w czasie spowiedzi ( słyszałem, że spowiadał się ksiądz co ma dzieci i rozgrzeszenie dostawał). Myślałem, że trafię na takiego księdza co problemu nie zrobi. Poszedłem do spowiedzi z poszanowania tradycji i dlatego by mój ojciec sam nie poszedł.
      Po tej spowiedzi doszedłem do wniosku, że moja religia nie odpowiada mojemu światopoglądowi.
    • tommy994 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 03.05.11, 12:21
      Chcę też powiedzieć, że ten watek nie jest użalaniem się nad odmową rozgrzeszenia. Chciałem opisać te niecodzienną odmowę i myślałem, że nie jestem pod tym względem sam.
      Ta spowiedź uświadomiła mi jaka klatkę tworzy religia w jakiej się wychowałem. W niektórych punktach zasady religii chrześcijańskiej są godne pochwał i naśladowania. Inne już budzą moją szczerą odrazę. A historia samej Instytucji Kościoła idealna nie jest.
      Szczerze przyznam, że czasu nie mam na chodzenie do kościoła. A zachowanie księży tym bardziej mnie bulwersuje i odrzuca od wiary (np w Poznaniu na Głogowskiej stoi liceum nr 8 na ziemi kościelnej. By szkoła mogła działać, trzeba płacić za rok 2 mln. zł Kościołowi co jest jawnym skandalem, salezjanie i inne zgromadzenia za grosze wynajmują od miasta budynki. Pazerność) . Mam do tego własne powody moralne by szczerze odrzucić moją religie.
      Nie chcę nikogo obrażać, są to moje własne przemyślenia.
    • ma_ewa01 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 03.05.11, 12:33
      Dla mnie postępowanie w myśl zasady- panu Bogu świeczkę a diabłu - ogarek jest co najmniej dwuznaczne. Nie da się być jednocześnie kotem i psem ( jako parafraza Mickiewiczowskiego lisem i lwem)
      Msmile
    • tommy994 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 03.05.11, 14:31
      Moja winą nie jest, że Kościół uznaje ezoterykę za grzeszne praktyki. Zabawne jest, że również uważa "myślenie pozytywne" za grzeszne. Nie sądzicie, że wiara, w np. czyjeś uzdrowienie nie jest formą myślenia pozytywnego? Kościół zaprzecza sam sobie.
      Mogę wydawać się dwulicowy; pobożny a z drugiej strony "opanowany" tarotem.
      Ta sprzeczność pozostanie. Nie mam w sobie na tyle siły by całkowicie odrzucić wiarę.
      • ma_ewa01 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 03.05.11, 15:55
        Mieszasz wiarę z religią, Tommy...
        Msmile
      • mrgodot Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 03.05.11, 16:29
        tommy994 napisał:

        > Nie sądzicie, że wiara,w np. czyjeś uzdrowienie nie jest formą myślenia pozytywnego? Kościół zaprzecz a sam sobie.
        Ciekawa dyskusja chociaż twój "przypadek" wcale mnie nie dziwi. Jako zatwardziały agnostyk nie odzywałam się, żeby przypadkiem nie urazić tu niczyich uczuć ale skoro poruszyłeś ten temat to pozwolę sobie zauważyć, że wiara w Boga sama w sobie jest przykładem "myślenia pozytywnego" więc Kościół musiałby krytykować również wiarę w Boga. W końcu ludzie wierzą bo szukają jakiegoś wytłumaczenia rzeczywistości, obietnicy, że to co ich spotyka, zwłaszcza złe, jest po coś i ma wyższy sens. I to jest właśnie pozytywne myślenie.

        > Mogę wydawać się dwulicowy; pobożny a z drugiej strony "opanowany" tarotem.
        > Ta sprzeczność pozostanie. Nie mam w sobie na tyle siły by całkowicie odrzucić
        > wiarę.
        Nie musisz odrzucać wiary tylko dlatego, że się nie zgadzasz z jej interpretacją i wykładniami przekazywanymi przez dostojników kościelnych. Wiary nikt i nic ci nie odbierze i nie zabroni. Możesz sam ją zmienić lub odrzucić zgodnie ze swoim wyborem. I skąd wiesz, że oni mają rację a ty nie? Może to oni się mylą ale jeszcze nie dojrzeli do tego by swój błąd zrozumieć. Może trzeba im wybaczyć, bo nie wiedzą co czynią. Święta Inkwizycja też paliła na stosach pobożnych ale mądrzejszych od siebie i dziś wiemy, że spaleni mieli rację.
        Kościół się zmienia tak powoli, że praktycznie wcale - w przieciwieństwie do świata. Jest tak daleko od życia ludzkiego i realiów, że nie potrafi ich zrozumieć. Bo wiedzę o świecie i sobie zdobywamy doświadczając, próbując i przeżywając na sobie. A dostojnicy kościelni nie mają tyle okazji do przeżywania (przynajmniej nie w takim szerokim spectrum) więc muszą ograniczać doświadczenia swojego stadka, żeby przypadkiem uczeń nie przerósł mistrza i nie stał się mądrzejszy.
        Kościół, który zamiast służyć człowiekowi służy pustym dogmatom, które sam tworzy to Kościół bez Boga.
    • tommy994 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 03.05.11, 23:48
      Ujmę sprawę w inny sposób. Modlenie się, wierzenie i zgadzanie się na dogmaty religii chrześcijańskiej to u mnie żaden problem (może za wyjątkiem ezoteryki). Schody zaczynają się wraz z szczegółowymi wytycznymi jakie narzuca Kościół rzymsko-katolicki. Z tymi się nie zgadzam (za dużo wymieniać jakie).
      Może wyglądam na młodego zbuntowanego, ale z tego co widzę, to większość moich rówieśników ma podobne zdanie.
      • ma_ewa01 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 04.05.11, 08:08
        Wiesz co Tommy, ujmę to dosadnie .
        " jestem chłopcem, mam wąsy, mięśnie, mówię grubym głosem, tylko nie mam ptaszka, A tak, to wszystko ze mą ok..."
        Msmile
      • zainteresowany1977 Re: 04.05.11, 12:24
        Tak po prawdzie, zawsze możesz zmienić wiarę\religię i nie mieć wspomnianych problemów - doradzam Ci to jako katolik. Każda religia\system ma ,,słabości" tzn. stawia wymagania coś oferując. Jak wiadomo można wykazać wady każdego systemu i ja to mogę jednym palcem smile Nikt nie dokona za Ciebie ostatecznego wyboru choć z pewnością znajdzie się wielu żeby Cię przekonać na swoje kopyto.
        Nawet brak wyboru jest wyborem który pociąga konsekwencje i one nieraz są dobre a nieraz złe, a więc jednak religia nie więzi, może więc daje wolność gdy są Ci odpuszczone grzechy i możesz się poczuć oczyszczony z win które z pewnością masz?
    • tommy994 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 04.05.11, 13:20
      W takim wypadku jest wiele mężczyzn bez penisów i kobiet bez łechtaczki o podobnym do mnie zdaniu.
      • nielaik Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 05.05.11, 08:47
        Pylak biskup popełnił książkę o radistezji. Nie jest to to samo co tarot, ale coś chyba mówi podejści części kleru do tematów ezoterycznych. On mówi wprost, że cześc ksieży nie wie o co w tym wszytkim chodzi, a się wypowiada.
        • zainteresowany1977 Re: 05.05.11, 10:08
          Wróżenie a szukanie cieków wodnych czy też zbiorników wodnych to dwa zupełnie różne zagadnienia. Jak się tak zastanowić to do szukania wody nie jest potrzebna jakaś specjalna wrażliwość tylko przedmiot który reaguje na określone energie, gęstość czy jak by to można nazwać, więc to nie jakieś cuda niewidy. Zjawisko detekcji wody można by porównać do sytuacji gdzie trzymamy watę nad suchą ziemią a potem nad wodą, z całą pewnością w drugim przypadku wata ulegnie większemu zawilgoceniu, można by jeszcze spróbować mierzyć rezonans ustroju szukającego wodę względem rezonansu wody, jestem pewny że to są powiązane zagadnienia i nie trzeba profesora smile
    • tommy994 Re: Ksiądz nie dał mi spowiedzi... 05.05.11, 11:03
      W Żninie żyje pewien starszawy już ksiądz co wsławił się "zdolnościami parapsychicznymi". Odnalazł pewnego martwego człowieka, modlił się o uzdrowienia i ludzie faktycznie zdrowieli, potrafił opisać zdrowie każdego zupełnie go nie znając. Chyba posługiwał się wahadełkiem albo różdżką. Nie chcę zmyślać, ale chyba musiał mieć na to pozwolenie biskupa. Nazywa się Edmund Ruta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka