Dziewczyny, proszę o pomoc, o zajrzenie w karty. Mocno zestresowana jestem.
Chodzi o mojego męża, a konkretnie o jego pracę. Zajmuje się remontami. We wrześniu b.r. robił remont łazienki u pewnej pani. Po 2-3 tyg. po zakończeniu pracy pani zaczęła nękac męża telefonami i smsami. Oskarżyła go o to, że uciął jej o kilka cm brodzik i dlatego zaczęła zalewać sąsiada. Mąż żadnego brodzika nie ucinał, zarzut wydał mu się absurdalny, ale zaniepokojony tym, że ona rzekomo zalewa sąsiada – chciał odwiedzić ją i zobaczyć co się dzieje. Niestety pani nie wyraziła zgody, tylko straszyła sądem. Zapomnieliśmy o sprawie. A dziś do męża przyszło wezwanie do zapłaty – 2,5 tys. zł! Pani wynajęła rzeczoznawcę budowlanego i na podstawie jego oględzin wyceniła swoje niezadowolenie z remontu na powyższą kwotę. Mąż zdenerwowany, ja także. Umowy pisemnej na tę pracę mąż nie miał. Rachunków żadnych także. Praca została wykonana na czarno, stąd i nasze obawy, ze US może się przyczepić

Co radzą karty? Jak wygląda sytuacja?
Pomóżcie, proszę.