Witajcie,
miałabym prośbę o położenie kart, bo wolałabym nie wyciągać sama
Wczoraj po położeniu się spać miałam bardzo silne samoistne wibracje i zbierało się mocno na OOBE, ale mówiąc kolokwialnie, urwał mi się film. Następne co pamiętam to szłam parkiem nocą oświetloną, główną aleją jakiegoś parku. Było tam sporo ludzi, ale atmosfera była spokojna i na pewno nie "sobotnia". Czułam się bezpiecznie, mimo iż szłam sama i nie znałam miejsca. Nagle zobaczyłam kogoś w bocznej, zaciemnionej alejce i instynktownie skręciłam w nią. Minęłam się z mężczyzną po czym on momentalnie znalazł się znów przede mną i mnie złapał. Uścisk był stanowczy, ale nie agresywny, mimo to nie mogłam prawie się poruszyć. Powtarzał łagodnym ale stanowczym tonem "proszę, tylko się nie bój". Moja pierwsza myśl to "gwałciciel" i oczywiście starałam się wyrwać i krzyczeć, chociaż głos mi uwiązł w gardle. Po chwili nastąpiło olśnienie, że coś jest nie tak tzn to chyba nie jest gwałciciel i naszło mnie dziwne rozluźnienie oraz pewność, że on szukał konkretnie mnie...tu następuje koniec bo, wydaje mi się, wróciłam do ciała, chociaż nie jestem pewna na 100% czy to nie było mimo wszystko zwykłe wybudzenie.
Potem znów powtórka z bardzo silnymi wibracjami i urwanym filmem, ale nie pamiętam już nic więcej. Dziś rano czuję się jak młody bóg, chociaż nie mam prawa uwzględniając ilość snu

Dodam, że miałam już wcześniej sytuacje, że nie wychodziłam z ciała ale byłam z niego przez kogoś wyciągana. Z drugiej strony nie przypominam sobie OOBE gdzie miałabym luki w pamięci.
W związku z tym prosiłabym o rozłożenie kart na pytanie czy to było OOBE? Jeśli tak to co to było za miejsce, kim był ten mężczyzna i czego chciał?