Dodaj do ulubionych

MIŁOŚĆ JAK PETARDA. CO DALEJ?

05.01.13, 14:55
Kochani, bardzo proszę o POMOC! W moim życiu - nagle, kompletnie nieoczekiwanie i do tego w Sylwestra - pojawił się mężczyzna, który ucieleśnia wszystko, czego potrzebuję. Jestem sama od wielu lat (z małymi, nieważnymi przerwami). Nastąpił błyskawiczny, jednodniowy romans, i wydawało się, że nastąpi ciąg dalszy. Właściwie, brak ciągu dalszego po tym fantastycznym porozumieniu i wzlocie, który przezyliśmy, wydawał mi się niemożliwościa, jakąś aberracją. (dodam, że nie jestem naiwnym podlotkiem). Tymczasem.... on się nie odzywa. Jego sytuacja jest następująca: właśnie rozstaje się z matką swojego dziecka (ok. 3 lat), które niesamowicie, wręcz po macierzyńsku, kocha. Twierdzi, ze rozstanie jest nieodwracalne. Tęskni do dziecka. Przezywa katusze z tego powodu. Jest w samym sercu życiowej katastrofy, rozpadu rodziny.
Ale to, co nas spotkało, jest niezwykłe. Ma wielki ciężar gatunkowy i nie wydaje mi się, żebym była dla niego tylko przelotna przygodą.
PYTANIE DO WAS: Czy będziemy razem?
Jestem w ciężkim dole, nigdy nie proszę o wróżby na żadnym forum, ale tym razem znalazłam się przy ścianie, z poszatkowanym sercem. Z góry serdecznie dziękuję!!
Obserwuj wątek
    • wyka_ptasia Re: MIŁOŚĆ JAK PETARDA. CO DALEJ? 06.01.13, 08:43
      A dlaczego nie prosisz o wróżby, boiszsię Tarota? Te karty to także fajna intelektualna rozrywka.
      smile
      Napisałaś, że miłość jak petarda. Właściwie podswiadomie udzieliłaś już odpowiedzi.
      Przejdźmy do kart: i w kartach też pokazuje się podobnie Słońce w otoczeniu Rycerza Monet i IX Mieczy. Faktycznie wystrzeliło i oślepiło, za bardzo zbliżyłaś sie do tego Słońca, jak Ikar. To z przełożenia.
      A z rozkładu:
      obecnie zostało to pokazane,jako jednorazowy skok. U niego pokazała się karta łączenia przeciwności. Nie wygląda na to, by szybko miał rozstać się z rodziną. Ale po części żyje na własny rachunek, co oznacza, że ma sprawy, które pozostają gdzieś w półcieniu, nie powinny ujrzeć światła dziennego.
      Nie ma pozytywnej odpowiedzi z kart na to pytanie. Każdy wraca do swojego życia.
      Na co mozna liczyć w tej sytuacji - na to, że pomimo jego rodzinnych zobowiązań to człowiek, który potrafi, chce, może wymykać się na boki, że tak to określę.
      Nie byłby to łatwy związek, żyłabyś nadzieją. Karty sugerują, że jest możliwy powrót tego człowieka w twoje życie, ale bedzie to czekanie i samotność we dwoje, chyba najgorszy rodzaj samotności.


      • ksieznapodolska33 Re: MIŁOŚĆ JAK PETARDA. CO DALEJ? 06.01.13, 12:02
        Bardzo, bardzo dziękuję za odpowiedź. Ciekawi mnie:
        1 jakie karty wyszły w rozkładzie i jaki rozkład zastosowałaś?
        2 Która karta jest kartą "połączenia przeciwności" i na jakiej pozycji wyszła?
        3 Dlaczego uważasz (gdzie to wyszło w rozkładzie), że nie rozstanie się z rodziną? On twierdzi z całą mocą, że to już skończone. Juz się wyprowadził, prowadzą mediacje a'propos opieki nad dzieckiem.
        Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź - sprawa jest dla mnie niezwykle bolesna.....
        P.S. Pytałaś, dlaczego nie stawiam sobie Tarota? Stawiam, ale w tej sytuacji nie potrafie się zdystansować i nie stać mnie na właściwą interpretację smile Jest źle ze mną...
        • wyka_ptasia Re: MIŁOŚĆ JAK PETARDA. CO DALEJ? 08.01.13, 05:08
          Szkoda, że nie zaznaczyłas na początku żeby podać karty. Ja nie zapisuję. Pamietam jedynie, że ciebie reprezentował Rycerz Kijów, a jego XIV Umiarkowanie i właśnie tę kartę w ten sposób zinterpretowalam, jak rowniez Sąd Ostateczny i Rycerz Pucharów. Te WA odnoszą się do rodziny. Rycerz Pucharów, jako powrót do przeszłości ale stoi przy rodzinie.
          • wyka_ptasia Re: MIŁOŚĆ JAK PETARDA. CO DALEJ? 08.01.13, 05:18
            I jeszcze jedno, zapewne wiesz, że 100% sprawdzalność to telewizyjna fikcja programów ezo, bo człowiek jest istotą omylną, z pełnym szacunkiem, a Tarot podsuwa odpowiedzi czasem na trudnym poziomie interpretacyjnym. Bywa, że przekaz jest słabszy, czasem silniejszy. To marna pociecha, ale przynajmniej nie odbiera nadziei.
            Bardzo ci współczuję, że cierpisz. Wiem, co to znaczy. Ale jak pokazuje Tarot - jest wiele stacji do przejścia, a każda może być nowym obiecującym początkiem.
            Dziękuję za ciekawe pytanie.
            smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka