Zaginęła moja kotka... 02.10. - robię wszystko, by ją odnaleźć (ogłoszenia,
nagabywanie ludzi na osiedlu, kontakt z kociarzami, szukanie -w dzień i w
nocy, praktycznie nie sypiam, a po pracy od razy na osiedle, nawoływanie,
zostawianie jedzenia, etc.). Widziałam ją w środę późnym wieczorem, widziano
ją we czwartek - traf chciał, że później trochę popadało, nie widzę jej od
tamtej pory
Nawet - pierwszy raz w życiu stworzyłam swoją własną bindrunę na
podstawie skryptu zamieszczonego przez Wiolę na jej stronie.
Raz zapytałam runy czy znajdę Ritę... pojawiła się Dagaz - czyżby sugerować to
miało, że Rita jest na wyciągnięcie ręki, a ja jej nie widzę teraz, ale gdy
wszystko dobrze obcykam (mowa o wszelkich miejscach ewentualnego
przebywania)to ją znajdę?
Oby...
Co wy na to?
PS.
Dziwna rzecz - ktoś zrywa moje ogłoszenia, a ogłoszenia o zaginionym jamniku
nietknięte, a przecież nie zasłaniam swoimi ogłoszeniami tegoż jamnika, bo też
fajnie by było, aby znalazł się właścicielom).
Ktoś ostatnio widział ją podobno na osiedlu... ale na ile to moja kocia a na
ile ten kot, którego złapałam nim połapałam się w ciepmnej piwnicy, że to nie
ona...
Moja desperacja sięga zenitu - nie ma chwili bym się obijała, łaże szukam,
dzień po pracy, wieczorem, nocami...
już nawet chcę jasnowidza poprosić... kogokolwiek, kto mógłby mi wskazać
miejsce jej pobytu, naprowadzić mnie na nią...
pomocyyyyy... na pewno się odwdzięczę.