Dodaj do ulubionych

prośba o wróżbę

23.10.07, 18:46
Witajcie

Mam prośbę o rozwikłanie "problemu", który mnie nurtuje od dawna.

Mam koleżankę, która jest zupełnie różnym ode mnie człowiekiem.
Drażni mnie jej podejście, postępowanie w niektórych kwestiach,
czasem się ścieramy i wiem że powinnam zerwać tę znajomość, jednak
wciąż "do niej wracam". A niby tego nie chcę, męczę się gdy jest
zbyt blisko, chciałabym to jakoś pojąć, może mamy coś wspólnego do
przerobienia, jakiś temat, lekcję? Może to jej siła i spokój mnie
drażni, którego ja się uczę a ona go ma a może go nie ma? O rany.
Ona nie rozumie mojego sposobu na zycie (poniekąd), ja nie rozumię
jej postępowania również w kilku kwestiach i tak "walczymy"
dyplomatycznie. Prościej byłoby to skończyć i powiedzieć sobie cześć
i ruszyć dalej, ale nie...

Możecie mi jakoś rozświetlić tę sytuację?
Pozdrawiam i dziękuję
Monika
Obserwuj wątek
    • romanticca Re: prośba o wróżbę 24.10.07, 10:32
      Bardzo to ciekawe... Spróbuję dziś wieczorem (raczej późnym). Do tego czasu proszę Cię o przesłanie czegoś na maila (w regulaminie jest napisane o co chodzi) smile
      pozdrawiam
      • burczymama Re: prośba o wróżbę 24.10.07, 16:37
        Wysłałam dwa załączniki tylko sprawdź i daj znać czy się prawidłowo
        otwierają
        Pa
        Monika
    • romanticca Re: prośba o wróżbę 24.10.07, 21:59
      Starasz się postępować mądrze i rozważnie. Wszędzie wokół szukasz okazji do zdobycia nowej wiedzy (ale tej życiowej) i doświadczeń. Chcesz iść naprzód, rozwijać się, stawać się lepszym i mądrzejszym człowiekiem.
      Jednak w środku jesteś jak dziecko, trochę naiwna i bezbronna. Jakbyś dopiero wkraczała w świat dorosłych, była tym podekscytowana i głodna wszelkich nowych doznań.
      Cechuje Cię zmienność i... jakaś siła niszczycielska. Zupełnie nie wiem jak to rozumieć, może Ty będziesz miała jakiś pomysł. Tak, jakbyś nie potrafiła dostrzegać dobrych rzeczy a wszędzie widziała destrukcję. Jakby Twoim mottem było: „i tak się nie uda”. Skoro jest dobrze, to znaczy, że za chwilę się pogorszy. Taki pesymizm.
      Karty trochę mgliście (bo taki to rozkład) pokazują faktycznie jakbyście chodziły do wspólnej „życiowej klasy”. Odebrały podobne doświadczenia. Rzeczywiście może coś być w tym co piszesz o karmie, ponieważ przyszłość to równowaga (ta wewnętrzna, w Waszych stosunkach).
      Jesteś wobec tej dziewczyny bardzo nieufna i podejrzliwa, nie wiesz czego się po niej spodziewać. Karty pokazują jednak, że oczekujesz po tej znajomości jakiegoś wyzwolenia, wyjaśnienia oraz/lub oczyszczenia.

      Zrobiłam jeszcze jeden rozkład. Partnerski, a co! hehe
      I tak:

      Ta dziewczyna w przeszłości nie potrafiła się na Ciebie otworzyć. Było mnóstwo spraw, które dusiła w sobie. To taka osoba typu „sopel lodu” – nigdy nie wiesz co myśli, co czuje. W tej chwili doszła do jakichś wniosków, może do czegoś dojrzała, chyba chciałaby się porozumieć.
      Powodem złych relacji jest z obu stron to samo: zakończenie pewnego etapu. Zgadza się to z tym co mi napisałaś na maila. I ona i Ty jesteście na początku jakiejś drogi, która ma na celu oczyszczenie. Droga jednak łatwa nie jest.
      Zakończenie tej znajomości przyniesie dla niej... a raczej nie przyniesie nic dobrego. Ona się zagubi i nie da sobie rady. Nie będzie w stanie, lub nie będzie chciała przyjąć od nikogo pomocy. Dla Ciebie zakończenie tej znajomości to rozpoczęcie zupełnie nowego etapu w życiu. Czy dobrego? Tego nie wiem. W każdym razie byłby to jakiś przełom.
      Jak się zachować? Karty radzą nawiązać przyjacielskie stosunki. Może nawet dosłownie: idźcie na kawę, wino?

      Wiesz, to dziwne, ale faktycznie odnoszę wrażenie, że jesteście jakoś złączone. Obie się potrzebujecie. Jesteście jak dwie skrajności a to co dobre leży po środku i razem jesteście w stanie ten złoty środek odnaleźć. Osobno już nie.
      Związki karmiczne zazwyczaj są trudne, ale musimy je „przerobić” by iść dalej.
      Powodzenia i pozdrawiam serdecznie.
      • burczymama Re: prośba o wróżbę 25.10.07, 10:16
        Oj jaka prawda co do mnie, staram sie rozwijać i uczyć się dobra,
        ale czasami tak opornie mi to idzie. Życie nauczyło mnie pesymizmu,
        tego że mi się nie należy, nie wierzę że mogę, że mam siłę w sobie
        (pozdrawiam Dorotę, macham Ci;]), osiągam coś i nagle padam, chowam
        sie do skorupki i zza niej wyglądam czy gdzieś coś się na mnie czai,
        teraz już jest lepiej, zmieniam się na lepsze, było fatalnie.
        Układam relacje, staram się być lepszym człowiekiem.

        Z tą koleżanką to rzeczywiście dwie skrajności, ona wierzy w to co
        widzi, wierzy w dobro, ale absolutnie nie chce wiedzieć czym ja sie
        zajmuję, jak układam swoje relacje, co robię że odbiera mnie
        pozytywnie. Odcina się od tego.


        Ja wchodze w ezoterykę powoli, czasem boleśnie, ale widać z dobrym
        skutkiem skoro są u mnie dostrzegane zmiany na lepsze, ciągnie mnie
        do tego co duchowe, do tego czego nie widać i tego potrzebuję,
        potrzebuję solidnych podstaw tutaj, ja muszę wiedizeć więcej żeby
        sie zewnętrznie poukładać.
        Dla mnie ta znajomość jest wybiórcza, bo ktoś chce mnie znać ale
        częściowo, ja lubię rozmowy o tym co mi wychodzi, do jakich wniosków
        dochodzę, natomiast ona ma wszystko poukładane, ponoć zrozumiane,
        nie przyjmuje moich rad, mamy swoje dzieci, mężów i zupełnie różne
        podejścia, moje rady dla niej to słowa rzucone na wiatr, ciężko jest
        mi rozmawiać o czymś co się dzieje wokół bo mnie to nie interesuje,
        polityka? ble. No oczywiście mamy punkty zaczepne typu pielenie
        ogródka, hehe, ale ileż można bleblać o ogródku i marchewkach wink??
        Chociaż uważam że ogródek z warzywami to bardzo ważna sprawa!! smile

        Kiedyś rzeczywiście nie mogła sie na mnie otworzyć, zmiana chyba
        nastąpiła wtedy gdy ja straciłam dziecko, a ona potem urodziła,
        stosowała na mnie terapię wstrząsową, ufff, może i z dobrym
        skutkiem, nie mam tutaj zdania.
        Rozumiem że ja mam się czegoś od niej nauczyć, tego dobra i wiary
        która z niej wypływa, bo jest dobrym pozytywnym człowiekiem, czasem
        mam ochotę jej wykrzyczeć że powinna zrobić inaczej, że tak nie
        wolno, bo jest tego postepowania zbyt duża cena, ale nie moge tego
        zrobić więc milczę, obserwuję, bo to jej błędy i jej życie.
        Może czas pokarze że potrzebuje mojej rady, ale no powiem że
        kiepskawo to widzę, jedyne co mi isę nasuwa to jej mąż którego wciąż
        nie ma.
        Widzisz czasem coś mi wychodzi np w medytacji i wiem ze muszę jej to
        powiedzieć więc mówię i potem cisza, takie zapieranie się, że znowu
        coś wymysliłam co ją nie obchodzi bo w to nie wierzy a ja sie
        wciskam.

        Złoty środek powiadasz?

        Na wino nie pójdziemy, bo karmi małe dziecko, no ale w sumie lepiej
        by spało jakby mama wypiła lampkę wina, ;]]]]] hehe kawkę czasem
        pijamy, ale chyba znowu będziemy miały dłuższą przerwę, heh w
        znajomości, żeby znowu pogadac potem o marchewkach. ło ludu

        Pozdrawiam i dziękuję
        • sui2 Re: prośba o wróżbę 25.10.07, 13:24
          To moze byc karma. Zaleznosc miedzy tymi osobami to rozwoj jednej i
          brak akceptacji przez ta druga. To sie jednak zmienia, zerwanie tej
          wiezi bedzie zla dla osoby o ktora pyta Monika ona zmienia poglad na
          sprawe dojrzewa, potrzebujecie obie siebie Ty dla budowania
          przyjazni i akceptacji ktorej tak bardzo potrzebujesz, ona dla
          wzrostu i ruszenia Twoja droga rozwoju, zrozumienia, zmian w zyciu.
          Wzorce zostaw za soba, pesymizm tez, wiem, wiem Ty musisz sama sobie
          to ulozyc po swojemu chocby to mialo isc na okretke smile
          Tak trudno Ci to wszystko przychodzi. Wiara czyni cuda, to przyczyna
          upadkow.
          W ezoteryke wchodzisz bardzo szybko i masz ogromne efekty,
          niepotrzebnie sie cofasz do tylu, upadasz i znowu wyrywasz sie do
          przodu, wyrownaj prace moze nawet zwolnij ale nie cofaj sie do tylu,
          lepiej przystanac odetchnac i ruszyc dalej.Podstawy masz tyle ze nie
          wiesz co wybrac i skaczesz z jednego na drugie smile
          Ona boi sie tego czego nie widzi nie czuje i nie rozumie ale
          uzupelnia wiedze, obserwuje Cie i to jest powodem zmian do ktorych
          nie chce sie jednak jeszcze przyznac, potrzebuje czasu.
          Daj jej go nie dociskaj, poczekaj obserwuj, a odpowiedz dostaniesz
          co dalej z tym fantem zrobic. W sumie uwazam, ze to wszystko wiesz
          ale szukasz ciagle potwierdzenia, pewnosci.
          Pozdrawiam i tez macham ;])
          • burczymama Re: prośba o wróżbę 25.10.07, 17:57
            Tak szukam potwierdzenia, ale nie wierzę że ta znajoma pójdzie drogą
            rozwoju duchowego, może za jakiś czas zmienię zdanie.

            Akceptacji potrzebuję, to kolejny fakt.

            Czyli pozostaje nam bleblać o marchewkach, hehe, ojejku, uuuuu, wrrr?

            Pozdrawiam
          • burczymama Re: prośba o wróżbę 25.10.07, 19:35
            cytuję sui: "Podstawy masz tyle ze nie
            wiesz co wybrac i skaczesz z jednego na drugie smile"

            no wiesz koleżanko, w moim wieku to się już nie skacze, heh, kości
            po trzydzietce już się kruszą, więc trza uważać ;ppppp

            pozdrawiam
            • sui2 Re: prośba o wróżbę 26.10.07, 16:49
              Kolezanka wie co mam na mysli smile
              Az strach sie bac Staruszki po trzydziestce, to ja juz zabytek
              chyba..smile
              • burczymama Re: prośba o wróżbę 26.10.07, 19:22
                ale jakie piękne te zabytki i jakie cenne, heh
                • sui2 Re: prośba o wróżbę 26.10.07, 20:02
                  Z pieknem sie calkowicie zgadzam smile
                  A co do zabytkow to dobrze, ze sie tak zachwycasz nimi smile
                  W odpowiednim czasie sie upomne o swoje smilesmile Kolezanko.
                  • burczymama Re: prośba o wróżbę 26.10.07, 20:09
                    Upomnisz się o swoje? ja nic Twojego nie mam, swego nie popuszczę,
                    hehehe
                    No zachwycam się zabytkami, bo nie wiadomo ile postoją jeszcze w
                    jednym kawałku ;P
                • wyrdlove1 Re: prośba o wróżbę 26.10.07, 20:39
                  Z tymi Staruszkami po 30 tce, to proszę trochę se uważać drogie koleżankismile)))A
                  tak poważnie, to wtedy kiedy rozwijasz sie duchowo, zaczynasz mieć inny, własny
                  świat.Często "innym" nie pasujący.Musimy to jakoś rozgraniczyć, bo wiele
                  znajomych wtedy jak gdyby się odsuwa i albo iść dalej drogą rozwoju duchowego
                  samemu i poznawać podobnych, albo wrócić do poziomu duchowego Starych znajomych
                  i stać w miejscusmile
                  • burczymama Re: prośba o wróżbę 26.10.07, 21:30
                    Myślę że jak się ruszy tą drogą to cięzko jest stanąć i nagle
                    zapomnieć o świecie duchowym, albo starzy znajomi zaakceptują zmiany
                    albo się rozchodzimy, no bywa ciężko, ale to moze dobra selekcja z
                    perspektywy czasu.

                    Se uważamy z tymi staruszkami, psze pani, ja tam lubię staruszki,
                    młode to takie kokoszki jeszcze, heh.

                    Pozdrawiam serdecznie
    • burczymama Re: prośba o wróżbę 30.11.07, 10:50
      witajcie ponownie

      Znopwu mnie zadziwia ta znajomość i próbuję coś z tego wywnioskować
      ale idzie mi to średnio na jeza.
      Znajomość rozwijała się jak od początku, czyli lepiej i gorzej do
      momentu kiedy postanowiłam napisać tej koleżance o moich
      podejrzeniach że to moze być związek karmiczny, że może żeśmy się
      już kiedyś spotkały i coś mamy pewnie do przerobienia i takie tam.
      Kobieta oczywiście nie odpowiedizała na ten temat ale na inne tematy
      takie zwyczajne życiowe gada ze mną, opony, jedzonka i takie tam,
      ale od kiedy ja jej napisałam o karmie a ona na temat zamilkła to ja
      nie mam ochoty na tę znajomość, ona pisze a po mnie wszystko spływa,
      nie interesuje mnie ona, jakby była obcym człekiem dla mnie,
      koleżanka jak każda inna. no i nasuwa mi się pytanie, czy nastąpił
      punkt przegięcia no bo jak to możliwe że nagle ktoś staje się obcym
      człowiekiem dla drugiej osoby, znajomy jak każdy inny. A może po
      prostu coś pojęłam, doszłam do jakichś wniosków, ale raczej nie
      doszłam, no chyba że ich nie zauważyłam.
      Pozdrawiam
      Monika
      • ines113 Re: prośba o wróżbę 30.11.07, 16:59


        Nie jestem znawczynia tematu,ale mam swoje przemyslenia na temat
        wszelkich zwiazkow karmicznych. Moim zdaniem zwiazek karmiczny
        przypomina sytuacje, gdy wybieramy sciezke w lesie i probujemy nia
        gdzies dotrzec, ale w rezultacie okazuje sie, ze ciagle krecimy sie
        w kolko. W pewnym momencie to dostrzegamy, bo zamiast dojsc
        dokadkolwiek, znow stoimy w tym samym miejscu. Prawdziwie zaklete
        kolo fortuny. I bedziemy tak dlugo sie tak krecic, az dostrzezemy to
        i odnajdziemy inna droge. Ta inna droga jest wyrazona symbolicznie w
        kartach bramach w Tarocie.
        Mozliwe, ze Ty wlasnie natrafilas na ta karte brame i mozesz w koncu
        odciac sie od tej znajomosci i otworzyc na nowa.
        Kazdy zwiazek karmiczny ma to do siebie, ze jest trudny, irytujacy,
        bolesny, raniacy i skomplikowany. Jaki jest wiec sens tkwic w takim
        zwiazku? Zeby przepracowac karme? A przy okazji narobic sobie
        kolejnych zadan do przepracowania?
        W ten sposob nigdy nie wyjdziemy z tego zakletego kregu, z jednej
        toksycznej znajomosci, bedziemy wchodzic w druga i tak bez konca.
        Jedynym wyjsciem jest wzniesc sie ponad to. Dopoki tkwimy w
        irytujacych zwiazkach, sami bedziemy poirytowani i tym bedziemy sie
        dzielic z innymi ludzmi. Czym wiecej bedziemy miec negatywnych
        mysli, tym glebiej tkwimy w naszych problemych i karmimy nimi nasz
        strach, obawy i poczucie bezsilnosci.
        Trzeba wiec wzniesc sie na wyzszy poziom energetyczny, otoczyc sie
        ludzmi, ktorych lubimy, ktorzy nas energetyzuja pozytywnie. Nikt nam
        nie kaze kontaktowac sie z ludzmi, ktorzy budza w nas negatywne
        emocje, mamy wolna wole. Gdy otaczamy sie ludzmi, ktorzy budza w nas
        pozytywne odczucia, wprowadzamy radosc w nasze zycie i tym samym
        uzdrawiamy sie energetycznie. To jedyny sposob wyjscia z karmy.
        Bedziemy ja przerabiac, az sie wzniesiemy ponad nia i w ten sposob
        uda nam sie przerwac ten lancuch powiazan.
        Na pewno nie kazdy sie ze mna zgodzi, ale wierze, ze lepszym
        wyjsciem od przerabiania zwiazkow karmicznych, jest otoczenie sie
        ludzmi budzacymi w nas milosc. Pozdrawiam.
        • burczymama Re: prośba o wróżbę 30.11.07, 20:02
          Ja też nie jestem znawczynią związków karmicznych.

          Mi się wydaje, że spotykamy niekiedy ludzi, którzy nas nurtują swoim
          zachowaniem, ale może to dzięki nim możemy zobaczyć, że mamy coś do
          przepracowania w sobie i patrzymy w nich jak w lustro, odbija się w
          nich to co nas boli w nas samych. Mi przeszkadzało w niej to że jest
          pełna miłości i cierpliwości, a mi tego brakowało, negowałam ją,
          teraz to się zmienia, dostrzegam tę jej stronę, która mi już nie
          przeszkadza.

          Patrząc na drugiego człowieka możemy w nim dostrzec dwie strony,
          albo patrzymy na niego z miłością i postrzegamy go w innych
          kategoriach niż jakbyśmy patrzyli na niego, kiedy jesteśmy wściekli,
          inaczej go wtedy odbierzemy.
          Dużo zalezy od tego, czy próbujemy wyciągać jakieś wnioski, tym
          bardziej takie które mogą nas zaboleć.
          Jaki jest sens tkwienia w związku karmicznym? no jeśli nie umiemy
          dostrzec lekcji, to nie ma sensu, bo dokładamy sobie kolejną
          negatywną karmę.
          Omijając pewne sprawy odcinamy się od nich ale czy to oznacza że ich
          nie ma w nas? Np jestem spokojna, niby pełna miłości, nagle
          zdarzenie które wyprowadza mnie z równowagi, dlaczego wyprowadziło
          mnie z równowagi, przecież jestem pełna milości, dlaczego ktoś
          znalazł punkt zaczepienia we mnie? widać miał się do czego
          przyczepić.
          Wchodzimy w kolejne toksyczne związki ażeby w końcu pojąć po co w
          nie wchodzimy i albo się nauczymy czegoś albo tworzymy zaklęty krąg.
          Ważne jest dostrzec sens, zrozumieć problem po czym można przejść
          dalej i wtedy nie będą nas irytować ci którzy mieli na nas taki
          wpływ wcześniej.
          Zgadzam się że lepiej jest się otaczać ludźmi pełnymi miłości, tylko
          czasem człowiek widzi wilka we wszystkich, nawet tam gdzie go nie ma.

          Pozdrawiam
          Monika
          • ines113 Re: prośba o wróżbę 30.11.07, 20:17
            Zeby zmienic skutek, trzeba zaczac od przyczyny. Jesli zmienimy
            przyczyne czyli to, co tkwi w nas, nie beda nam potrzebne bolesne
            relacje z ludzmi, ktorzy nas rozczarowuja. To wlasnie co napisalas-
            mozna widziec wilka w kazdym, dopoki wiec nie zrobimy porzadku z
            soba, nic sie nie zmieni.Jesli my zmienimy siebie, zmieni sie
            przyczyna i skutek czyli nasze zycie i bedziemy mogli zaczac sie
            cieszyc ludzmi, przy ktorych czujemy, ze nam skrzydla rosna.
            Generalnie wiec chyba sie zgadzamy?
            Pozdrawiam Moniko...
            • burczymama Re: prośba o wróżbę 30.11.07, 21:32
              Ogólnie rzecz ujmując jest to praca nad sobą i tyle. Po coś ci
              ludize stają na naszej drodze.

              Aczkolwiek moja kolezanka i tak mnie zastanawia, hahaha
              • ines113 Re: prośba o wróżbę 30.11.07, 23:21
                W temacie karmy chcialabym uslyszec zdanie kobiety maltretowanej
                przez meza psychopate.
                Nie patrze sie na karme przez pryzmat Twojej przyjazni z kolezanka,
                choc wiem, ze to dla Ciebie bardzo wazne.
                Patrze , ile jeszcze zla wyrzadza nasze zahamowania przed zmiana
                naszego losu, bo ludzie beda gadac, bo rodzina tego nie
                zaakceptuje,bo kosciol , bo karma...
                Znam malzenstwa, ktore sie nienawidza, ale zyja razem, bo maja slub
                koscielny.
                Mam w d... taka karme.
                Ci ludzie (ktorych spotykamy w zyciu) stoja na naszej drodze,
                zebysmy sobie uswiadomili, ze zycie to cos wiecej niz ograniczenia i
                nienawisc.
                Zycie ma byc radoscia i miloscia. A zerwanie z nimi (mam na mysli
                zwiazki toksyczne) to czesto pierwszy krok do szczescia.
                • burczymama Re: prośba o wróżbę 01.12.07, 09:28
                  Nie przesadzajmy z tą waznością znajomości z moją koleżanką, to nie
                  jest bardzo wazne tylko zastanawiające.
                  Ludzie potrzebują akceptacji innych ludzi, kościoła, rodziny, tylko
                  pytanie po co???
                  Chcemy zadowolić wszystkich tylko nie siebie, nieważne jakim
                  kosztem, byle nas akceptowano, nieważne że cierpimy, że to nie jest
                  w zgodzie z nami, z naszymi pragnieniami ukrytymi głęboko że ich nie
                  dostrzegamy.
                  No małżeństw które Ty podajesz to jest na pęczki.
                  Jeżeli zechcemy coś w zyciu zrozumieć to to co mamy do przerobienia
                  przestaje nam wadzić, w końcu przestaje istnieć, rozpuszcza się, bo
                  zostało przerobione, zaakceptowane a my idziemy dalej.
                  Piszesz, mam w d... taką karmę, tylko powiedz po co sobie tym d....
                  zawalać, szkoda jelit.
                  Tylko ilu ludzi chce coś zrozumieć, przecież to jest trudna praca
                  nad sobą, ile osób chce się w tym babrać, we własnych słabościach i
                  przyznawać sie przed innymi, że jest słabym człekiem popełniającym
                  błędy, dlatego tak łatwo nami manipulować.
                  Zerwanie związku toksycznego tak, ale pod warunkiem że się go nie
                  wyprzemy tylko zerwiemy i zrozumiemy, wtedy przestanie mieć wpływ na
                  nas. Np kobieta po rozwodzie, niby ułożona, niby zaczyna być
                  harmonijna wewnętrznie, ale ma sen w którym jej ex tuli córkę, ją
                  przeprasza, potem nie chce jej kasy dac i idą do sądu o podział
                  majatku, i kobieta ma doła jak ode mnie do ciebie, dlaczego? bo nie
                  przerobiła, bo ją jeszcze boli i dopóki nie zrozumie nie ułoży
                  wszystkiego w sobie to będzie to miało na nią wpływ.
                  Idę na kawę, hehe
                  • ines113 Re: prośba o wróżbę 01.12.07, 13:31
                    Raczej trudno osiagnac harmonie wewnetrzna w toksycznym zwiazku, a
                    zwlaszcza jesli ktos jest szczegolnie podle traktowany w nim,
                    ponizany czy bity. Po to wlasnie wychodzi sie z niego, zeby go
                    przerobic. Dopiero wtedy widac , jakie spowodowal spustoszenie w
                    psychice. To, ze komus bedzie sie cos snilo zwiazanego z
                    przeszloscia, jest naturalne po takich wydarzeniach. Odnalezienie
                    harmoni wewnetrznej bedzie trwalo, bedzie ona odbudowywana jeszcze
                    dlugo po wyjsciu z toksycznego zwiazku. Nie w trakcie jego trwania,
                    tylko po wyjsciu z niego. Jesli np. bita kobieta bedzie czekac az
                    cos zrozumie z tego, co sie dzieje, to facet zdazy ja zatluc predzej
                    na smierc, niz ona w takim stanie cos zrozumie. Trzeba to przerwac,
                    zeby moc to zobaczyc. Te problemy nigdy nie rozpuszcza sie same od
                    siebie. Jak ktos umrze, nie czeka sie z pochowkiem, az bliscy
                    przerobia strate. Tak samo nie mozna przerobic lekcji bedac w
                    zwiazku, ktory niszczy nasza psychike. Dopiero jak sie dojrzeje do
                    decyzji o pomocy dla siebie samego, mozna zaczac sie z tego uczyc.
                    • burczymama Re: prośba o wróżbę 01.12.07, 20:23
                      Napewno nie można porównywać toksycznych czy rozumianych jako
                      toksycznych znajomych do małżeństw które są jedną wielką porażką. W
                      kwestii małżeństw raczej się nie wypowiadam bo tego tematu póki co
                      nie muszę przerabiać smile
                      I pewne jest, że na siłę nikomu nie można pomóc, bo to nic nie daje,
                      każdy musi dorosnąć do pomocy, do zmiany w życiu.
                      No problemy mają to do siebie że same się nie chcą rozpuszczać sad

                      Pozdrawiam
                      Monika
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka