erollekk
27.12.07, 17:33
Początek 2008 roku nie zapowiada się u mnie najlepiej. Już w styczniu pierwsze podejście do walki o alimenty. Mimo najszych chęci nie jestem w stanie z ojcem dziecka w tej kwestii się porozumieć. Nie ukrywam, że zaczyna mnie to wszystko przerażać. Ojciec dziecka przez ostatnie miesiace ciąży straszył mnie, że odbierze mi synka. A teraz po jego narodzinach się go wypiera. To jego "rozchwianie emocjonalne" miało kolosalny wpływa na przebieg mojej ciąży. Urodziłam 2 miesiące wcześniej.Mam wieką prośbę o wróżbę z odpowiedzią: co będzie dalej, czego mogę sie spodziewać po ojcu dziecka, jak potoczą się sprawy w sądzie.