Dodaj do ulubionych

śmierć + rydwan

08.04.08, 09:26
śmierć + rydwan
czy taka sekwencja kart wielkiej transformacji - obok mocy ponoc
najsilniejsze w tarocie (?) oznacza wielkie odrodzenie? w przypadku
mojego pytania o jego zamiary, czy jest szansa ze zrobi cos w moim
kierunku? obecnie tak sie obserwujemy. Co oznacza taka sekwencja,
rowniez w szerszym rozumieniu? Wyciagalam z calej talii.
Obserwuj wątek
    • okwilk Re: śmierć + rydwan 08.04.08, 19:29
      artanons napisała:

      > śmierć + rydwan
      > czy taka sekwencja kart wielkiej transformacji - obok mocy ponoc
      > najsilniejsze w tarocie (?) oznacza wielkie odrodzenie? w przypadku
      > mojego pytania o jego zamiary, czy jest szansa ze zrobi cos w moim
      > kierunku? obecnie tak sie obserwujemy. Co oznacza taka sekwencja,
      > rowniez w szerszym rozumieniu? Wyciagalam z calej talii.

      Wyciągałaś z całej talii [pozycje proste?] i na takie pytanie wyciągnęłaś zaledwie dwie karty? Jeżeli tak to mam pytanie - czemu nie rzuciłaś monetą? Jeżeli wyciągnęłaś więcej to dlaczego podajesz jedynie te dwie? Czy reszta nic nie znaczy?

      Moc kart zależy od ich pozycji w rozkładzie i znaczenia jakie im nadajemy. Nie szukajmy utwierdzenia reguły, która niestety nie istnieje. Pomimo pewnych zbieżności w interpretacjach kart przestrzegam przed próbowaniem ustalenia "zasad". Karty zawsze mówią własnym, niepowtarzalnym językiem - różnym dla każdego z nas. Śmierć i Rydwan same z siebie mogą znaczyć prawie wszystko. Mogą dotyczyć spraw małych jak i dużych. Mogą również sprawić bardzo dużo kłopotu w interpretacji - zwłaszcza jeśli ktoś wyciągnął tylko dwie karty.

      Pozdrawiam,
      Oktawiusz.
      • artanons Re: śmierć + rydwan 08.04.08, 19:47
        trzecia byla 7 monet, ale mysle ze przy tak wielkich kartach blotka
        ma duzo mniejsze znaczenie, rozumiem co miales na mysli, jednak
        chodzi mi o ogolną tendencje, czy to bedzie odrodzenie czy raczej
        koniec. dzieki.
        • morgana8 Re: śmierć + rydwan 08.04.08, 20:15
          Smierc nie oznacza nigdy odrodzenia. Smierc oznacza nieodwracalna zmiane. Taka
          zmiana moze byc np. inicjacja seksualna - w przypadku mlodego chlopaka.

          Jezeli nie wiadomo, komu wrozymy i o co chodzi, to mozna sobie do takiej
          sekwencji kart dopisac dowolna historie. Np. on da sobie spokoj (Smierc) i
          wyjedzie (Rydwan), a Ty bedziesz czekac (7 monet) nie wiadomo na co. To jest
          jedna z 50 mozliwych interpretacji.
          • okwilk Re: śmierć + rydwan 08.04.08, 20:46
            > Smierc nie oznacza nigdy odrodzenia.
            Mądrzy ludzie mawiają: "nigdy nie mów nigdy". Muszę się zgodzić, że bardzo często, lub prawie zawsze śmierć nie oznacza odrodzenia. Pytanie jednak dotyczy dwóch kart pojawiających się razem, a jak dobrze wiemy karty wpływają na siebie nawzajem.

            Może Cię zainteresuje fakt - dlaczego się czepiam? Uważam że słowa nigdy używają tylko Ci którzy nigdy nie doznali czegoś o czym mówili, że to nigdy się nie stanie. Można by to nazwać "nie-doświadczeniem" a odnoszenie się z pewną dozą ignorancji do faktu, że coś się jeszcze nie zdarzyło nie jest godne poklasku. Nieznane są wyroki Boskie i być może jutro w Twoim rozkładzie pojawi się śmierć w połączeniu z inną kartą, a Twoja interpretacja powiedzie Cię do odrodzenia. Czy wtedy też stanowczo powiesz Nigdy?

            Kiedy staramy się tłumaczyć karty uważajmy na słowa jakich używamy. Nie mamy patentu na nieomylność a używanie tak silnych słów jak Nigdy może tylko wpłynąć na dalsze interpretacje danej osoby. Kiedy coś tłumaczymy - bądźmy kryształowo czyści w słowach i myślach. Zwracajmy uwagę na to jak nasza wypowiedź wybrzmi, by nie zamknąć komuś drogi do poznawania.

            > Smierc oznacza nieodwracalna zmiane. Taka
            > zmiana moze byc np. inicjacja seksualna - w przypadku mlodego chlopaka.

            Tu się zgadzam.


            > Jezeli nie wiadomo, komu wrozymy i o co chodzi, to mozna sobie do takiej
            > sekwencji kart dopisac dowolna historie. Np. on da sobie spokoj (Smierc) i
            > wyjedzie (Rydwan), a Ty bedziesz czekac (7 monet) nie wiadomo na co. To jest
            > jedna z 50 mozliwych interpretacji.

            Liczyłaś? Rachunek prawdopodobieństwa czy inna metoda? wink Poza wyliczeniami tu również się zgadzam.

            Pozdrawiam,
            Oktawiusz.
            • morgana8 Re: śmierć + rydwan 08.04.08, 20:50
              Oktawiuszu,
              Przepraszam za NIGDY - masz racje.

              Punkt drugi - ja liczyc jeden, dwa, trzy i wielkie mnostwo. 50 to bardzo duze
              mnostwo smile

              Pozdrowienia serdeczne,
              morgana
              • okwilk Re: śmierć + rydwan 08.04.08, 21:01
                > Oktawiuszu,
                > Przepraszam za NIGDY - masz racje.
                Nie ma sprawy, cieszę się z naszego porozumienia.


                > Punkt drugi - ja liczyc jeden, dwa, trzy i wielkie mnostwo. 50 to bardzo duze
                > mnostwo smile
                Uff.. a ja myślałem, że moja matematyczka w szkole nawaliła - ona mi mówiła jeden, dwa, dziewięć, siedem... wink Zgadzam się z tym, że 50 to bardzo duże mnóstwo - bo sam do tylu liczyć nie umiem ;D

                Pozdrawiam,
                Rozbawiony Rodzynek,
                Oktawiusz.
                • misboaa odświeżam - bo tu jest pies pogrzebany 27.04.14, 12:09
                  • hanna1985 Re: odświeżam - bo tu jest pies pogrzebany 28.04.14, 14:10
                    Ciekawy wátek! Swietoscia w tarocie ejst uklad i wtedy mozna smialo odpowiadac na zadane pytania! Badz co bádz wink mysle sobie, ze smierc faktyczne to koniec cyklu jakiegos, stare odchodzi i idzie nowe, ale rydwan to nowy cel, samoswiadomosc i kontrola, wyznaczone nowe cele! Co myslicie? Mnie sie to kojarzy tak: wstaje, wychodze z domu z walizka, zamykam drzwi, czuje bol, ale tez i ulge i ruszam w swiat! Jakby odejscie od kogos lub czegos!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka