Dodaj do ulubionych

to teraz ja na tapetę plisss

06.02.09, 19:39
Prosze o postawienie kart smile

Sama nie wiem czy moja sprawa jest błaha czy przeciwnie. Może jak to
królowa mieczy wolę miec zabezpieczone tyły w razie czego...
Mały wstęp: jeśli mogłabym wybierac to wolałabym pracowac tyko z
facetami. A że nie ma tak dobrze to chodzi mi o 3 kobiety - koleżanki
z pracy. Pani JX, MY i Pani OZ. dwie ostanie panie pracują w oddziale
firmy ale w tym samym mieście i przepływ informacji jest błyskawiczny
wink
Niech ktoś mi powie która z pań najbardziej mi bruździ, dlaczego, co
z tego może wyniknąc i czy w ogóle warto myslec mi o tym i się
przejmowac (przejmowac sie to za duże słowo - może zaprzątac sobie
myśli ewentualnymi czynami i plotami obu pań).

Ja nie mam dystansu i trudno mi by było samej pogadac z kartami.

Dzięki smile
Obserwuj wątek
    • ma_ewa01 Re: to teraz ja na tapetę plisss 06.02.09, 20:03
      Pani JX- 10 monet, 2 buław –to nie ona ( robi kasę, Ty jej nie interesujesz
      jako obiekt plotek)

      Pani MY- 9 pucharów, 7 mieczy- no tak , siedzi sobie naburmuszona bździągwa,
      kawke popija i knuje

      Pani OZ - 9 mieczy, 7 pucharów ta z kolei ma dosyć swoich problemów i kłopotów.
      Jest zajęta własnymi sprawami ( coś ze zdrowiem jej lub kogoś bliskiego)i swoimi
      niespełnionymi marzeniami. Zdaje się, ze nie jest to zbyt szczesliwa osoba. To
      tez nie ona robi Ci koło tzw piórasmile

      Zaprzecz lub potwierdź i jedziemy dalejsmile
      Msmile
      • krolowa.mieczy Re: to teraz ja na tapetę plisss 06.02.09, 20:09
        Zdziwiłas mię Ewcia. Najbardziej stawiałabym na panią JX...

        A MY - ta to jest kierwoniczka zamieszania. Musi się coś dziac.

        Myslałam o partnerskim ale może okazac się ze za mało informacji tam
        bedzie mnie interesujących. A Ty co o tym myślisz?
        • ma_ewa01 Re: to teraz ja na tapetę plisss 06.02.09, 20:20
          Ty coś zaproponuj, ja nie mam jeszcze tej umiejętności. Dobierz sobie taki, żeby
          było jak najwięcej odpowiedzi na ważne dla Ciebie pytania.

          Napisz pytania. Ja pociągnęsmile
          Msmile
          • krolowa.mieczy Re: to teraz ja na tapetę plisss 06.02.09, 20:28
            Dobra. Spróbuję.

            Niech będzie 1 karta jako ona, naprzeciw 2-ga jako ja. Wiesz, coś na
            zasadzie kto mocniejszy, bardziej zakorzeniony w firmie itp. 3cia to
            jej słowa, 4ta - czyny: tu mam na mysli co konkretnie może zrobic
            zeby mi zaszkodzic; bo jeśli tylko ploty to mam ją gdzieś. 5-ta karta
            to konsekwencje dla mnie jej kopania dołków. 6-sta karta - jak ja
            mogę ew. przeciwdzialac.
            Zapomniałam jeszcze o ważnym dla mnie pytaniu "dlaczego" - ja muszę
            zawsze wszystko dokładnie wiedziec czemu, po co, dlaczego. Nie mam
            pomysłu gdzie umieścic tą kartę.

            No i może jakaś rada (no, wiąze się z tą 6.kartą), czy jak same karty
            to widzą...

            Jak słaaabe to pisz co byś zmieniła.
            • ma_ewa01 Re: to teraz ja na tapetę plisss 06.02.09, 20:46
              chyba dobre, może być. Ewentualnie jako 5 dać dlaczego a wtedy 6 konsekwencje i
              7 - Twoje przeciwdziałanie
              No i jak?
              • krolowa.mieczy Re: to teraz ja na tapetę plisss 06.02.09, 20:48
                Dobre. Jedziesz? big_grin
                • ma_ewa01 Re: to teraz ja na tapetę plisss 06.02.09, 20:52
                  Jadę. Zaraz wrzucę gołe karty, a za jakiś czas zrobię interpretację, żeby
                  wszyscy mogli pomyśleć
                  Msmile
                  • krolowa.mieczy Re: to teraz ja na tapetę plisss 06.02.09, 20:56
                    OK smile
            • ma_ewa01 rozkład 06.02.09, 21:03
              karty powiedziały:
              1-Ona - 3 buław
              2-Ty- Ryc pucharów
              3-jej słowa- 8 pucharów
              4-jej czyny- sprawiedliwośc
              5-dlaczego- 4 miecze
              6-konsekwencje dla Ciebie– 5 buław
              7–Twoje przeciwdziałanie- as buław

              Teraz spróbuje to odszyfrowaćsmile
              Msmile
              • krolowa.mieczy Re: rozkład 06.02.09, 21:23
                Kurcze, kij na kiju smile
                Ależ mnie korci żeby pisac...
                Ech!
                • ma_ewa01 Re: rozkład 06.02.09, 21:53
                  pisz!!!
    • ma_ewa01 Re: to teraz ja na tapetę plisss 06.02.09, 20:06
      Może jakiś rozkład zaproponujesz?
      Mnie trochę ciężko idzie dobieranie odpowiedniego rozkładu do sytuacji. Czy moze
      zadać tylko Te twoje pytania?
      ???
      Msmile
      • lukrusia Re: to teraz ja na tapetę plisss 06.02.09, 20:50
        Mi wyszły podobne karty co do tych 3 pań i również pojawiła mi się
        9 mieczy.
        Hmmt to może Królowo Mieczy to osoba co robi ploteczki jest ktoś
        kogo nie podejrzewasz?
        Może podaj jeszcze kogoś kto według Ciebie wygląda na taka osobę.

        smile))
        • krolowa.mieczy Re: to teraz ja na tapetę plisss 06.02.09, 20:59
          Do głowy przychodzą mi tylko te 3 kobiety. Ewa zaskoczyła mnie że
          największy długi jęzor ma MY. Nie chciałabym nic więcej sugerowac bo
          MY znam na wylot od 3 lat i moje gadanie mogłoby miec odzwiercielenie
          w kartach Ewy.

    • ma_ewa01 próba interpretacji 06.02.09, 21:51
      1-Ona - 3 buław
      2-Ty- Ryc pucharów
      3 jej słowa- 8 pucharów
      4 jej czyny- sprawiedliwośc
      5dlaczego- 4 miecze
      6- konsekwencje – 5 buław
      7 – Twoje przeciwdziałanie- as buław

      Ona myśli o karierze, szykuje się do podjęcia jakieś akcji bojowej. Coś jej
      chodzi po głowie, coś zamierza. Ty masz bardziej emocjonalne podejście,
      reagujesz spontanicznie, jesteś czasem troche hm…łatwowierna i kierujesz się
      emocjami, odruchem serca. Jesteś miętkasmile, nie twardasmile.
      Ona nie podziela Twoich emocji, robi swoje, Moze jest od Ciebie starsza i
      bardziej doswiadczona, ma inne spojrzenie na pewne sprawy, uzywa innych
      argumentów, ma swoje metody. Chyba nie czuje się dobrze w tej pracy. Wkurza ja,
      ze jestes lubiana, rozumiesz ludzi, że jestes towarzyska. Ona się od tego
      odwraca. Nie pasi jej atmosfera ani towarzystwo. Robi swoje i nie utrzymuje
      bliskich kontaktów ze współpracownikami. Wydaje mi się, ze może się do czegoś
      przyczepić, może do jakiegoś projektu czy czegoś, może znaleźć jakieś
      niedociągnięcie, niedopatrzenie, usterkę, lukę . Niby drobiazg, ale może Ci
      troche zaszkodzić. Może przez to nawet opóźni się Twój awans, albo będziesz
      musiała poczekać na zmianę umowy , coś w tym stylu. Wsadzi tzw kij w mrowisko i
      przyczyni się do skłócenia Ciebie z Twoimi współpracownikami. Namiesza, małpa
      jedna. Bardzo starannie od początku do końca wykonuj swoją pracę najlepiej i
      najdokładniej, jak tylko potrafisz. Solidnie przygotowuj papiery, trzymaj się
      ściśle przepisów i pilnuj porządku w papierach, niczego nie zaniedbuj w
      kwestiach formalnych, czytaj przepisy i ściśle się do nich stosuj, bądź
      skoncentrowana na pracy. Po prostu nie daj się złapać.
      Ło matko, chyba zbyt czarno to widze, dziewczyny ( i chłopaki) pomóżcie!
      Co Ty na to Królowo?
      Teraz mi przyszło do głowy, ze ona nie może się dogadac w tej pracy więc chce
      zrobić rozpierduchę i odejść żeby mącić gdzie indziejsad

      Msmile
      • krolowa.mieczy Re: próba interpretacji 06.02.09, 22:09
        Wstęp-
        dziewczyna jest młodsza ode mnie, jak byłam do ub roku kierownikiem
        jednego z działów to ona mi podlegała. Potem awansowałam i nie miałąm
        z nią bezpośredniego kontaktu do dnia dzisiejszego. Ona nadal pracuje
        na tym samym stanowisku, jest przebiegłą żmiją, której słowa potrafią
        zniszczyc niejednego. Działa w sposób który po czasie rozszyfrowałam:
        tu słówko, tam dwa, gdzie indziej 3 zdania. Machina rusza, "językami"
        innych ludzi wrabia kogos a sama umywa ręce i stoi z boku i obserwuje
        rozognioną sytuację.

        ma_ewa01 napisała:

        > 1-Ona - 3 buław
        > 2-Ty- Ryc pucharów
        > 3 jej słowa- 8 pucharów
        > 4 jej czyny- sprawiedliwośc
        > 5dlaczego- 4 miecze
        > 6- konsekwencje – 5 buław
        > 7 – Twoje przeciwdziałanie- as buław
        >
        > Ona myśli o karierze, szykuje się do podjęcia jakieś akcji bojowej.
        Coś jej
        > chodzi po głowie, coś zamierza. Ty masz bardziej emocjonalne
        podejście,
        > reagujesz spontanicznie, jesteś czasem troche hm…łatwowierna i
        kierujesz
        > się
        > emocjami, odruchem serca. Jesteś miętkasmile, nie twardasmile.

        Czasem to prawda z tą łatwowiernością. Spuszczam głowę ze wstydu.

        > Ona nie podziela Twoich emocji, robi swoje, Moze jest od Ciebie
        starsza i
        > bardziej doswiadczona, ma inne spojrzenie na pewne sprawy, uzywa
        innych
        > argumentów, ma swoje metody. Chyba nie czuje się dobrze w tej
        pracy.

        Po moim awansie miała chrapkę na stanowisko po mnie ale sorry - brak
        podstawowych umiejętności językowych.

        Wkurza ja
        > ,
        > ze jestes lubiana, rozumiesz ludzi, że jestes towarzyska. Ona się
        od tego
        > odwraca. Nie pasi jej atmosfera ani towarzystwo. Robi swoje i nie
        utrzymuje
        > bliskich kontaktów ze współpracownikami.

        Ona ma dobre kontakty z ludźmi z tego co pamiętam. Chociaż w tamtym
        oddziale sytuacja uległa diametralnej zmianie: po mnie była 1 osoba
        na moim stanowisku (wykonczyła babkę), teraz jest inna i wchodzi jej
        w tyłek bez wazeliny. Myslę że ludzi wykorzystuje do swoich celów.


        Wydaje mi się, ze może się do czegoś
        > przyczepić, może do jakiegoś projektu czy czegoś, może znaleźć
        jakieś
        > niedociągnięcie, niedopatrzenie, usterkę, lukę . Niby drobiazg, ale
        może Ci
        > troche zaszkodzić.
        Hmmm, nie wiem jak odnieśc się do tego. to ja mam obecnie takie
        stanowisko że wszyscy w firmie (może poza dyrektoremwink muszą się mi
        tłumaczyc ze spraw które się nie zgadzają- cos jak zły policjant. Ona
        też się mi tłumaczy.
        Może chciałaby odciąc się od tego?

        Może przez to nawet opóźni się Twój awans, albo będziesz
        > musiała poczekać na zmianę umowy , coś w tym stylu.

        Nie ma wpływu na decyzje szefa szefów wink

        Wsadzi tzw kij w mrowisko i
        > przyczyni się do skłócenia Ciebie z Twoimi współpracownikami.
        Namiesza, małpa
        > jedna.

        To może byc realne. Jak napisałam we wstępie.

        Bardzo starannie od początku do końca wykonuj swoją pracę najlepiej i
        > najdokładniej, jak tylko potrafisz. Solidnie przygotowuj papiery,
        trzymaj się
        > ściśle przepisów i pilnuj porządku w papierach, niczego nie
        zaniedbuj w
        > kwestiach formalnych, czytaj przepisy i ściśle się do nich stosuj,
        bądź
        > skoncentrowana na pracy. Po prostu nie daj się złapać.
        > Ło matko, chyba zbyt czarno to widze, dziewczyny ( i chłopaki)
        pomóżcie!
        > Co Ty na to Królowo?
        > Teraz mi przyszło do głowy, ze ona nie może się dogadac w tej pracy
        więc chce
        > zrobić rozpierduchę i odejść żeby mącić gdzie indziejsad
        >

        Ona nie ma gdzie pójśc. Jest słabo wykształcona. jedynie gdzie
        mogłaby pójsc to do prostych prac na taśmie.
        > Msmile


        Męczy mnie ta Sprawiedliwośc.

        A 5 kijów - się będę wkur... zapewne znając siebie. Ploty wokól mnie
        i najbardziej zainteresowana się dowie po czasie.

        Dzieki Ewcia smile

        Wysyłam zapłatę.
        • ma_ewa01 Re: próba interpretacji 06.02.09, 22:17
          Tę sprawiedliwośc interpretuję jako znalezienie czegoś, w czym ona bedzie miała
          formalną rację, jakiegoś Twojego potknięcia, moze jakiejś decyzji.
          Msmile
      • okwilk Re: próba interpretacji 06.02.09, 22:14
        Dziewczyny - ja chyba po raz pierwszy od kilku lat własnym oczom nie wierzę...? Niech mnie któraś uszczypnie i obudzi?

        Czytam to i od razu się zastanawiam - po co to wszystko?

        Rozumiem, jesteśmy tutaj żeby ćwiczyć, ale na moje oko to tutaj urządzane są większe ploty niż te za plecami Królowej... Po swojemu skomentował bym to bardzo krótko - "Ogarnijcie się dziewczyny...".

        Przede wszystkim Więcej spokoju i panowania nad emocjami. Kiedy czyta się ten wątek widać wielką lokomotywę parową którą można by nazwać "podnieceniem". To wygląda tak jakbyście pierwszy raz w ręce karty trzymały i z braku laku sypały pytania jakie się napatoczą...

        Nie mówię że obawy Królowej Mieczy są nieuzasadnione, bo tego nie wiem. Nie bagatelizuję też jej problemu. Chce wam tylko powiedzieć że to co się tutaj wyprawia to "strzelanie do ludzi na ulicy". Czy nie powinniśmy zadbać najpierw o sprawdzenie czy obawy Królowej Mieczy mają pokrycie w rzeczywistości? Czy nie łatwiej byłoby zapytać w jaki sposób rozpoznać osobę która jej szkodzi - jeśli takowa w ogóle istnieje?

        Czy wypada brać trzy osoby i strzelać bez "dochodzenia" i żadnych dowodów?
        A jeżeli już tak bardzo ufacie sobie, że to któraś z tych trzech pań, to czy nie wystarczyłoby rozłożyć trzy partnerskie rozkłady po których już na pierwszy rzut oka będzie widać - co myśli, co czuje, co robi i co pokazuje na zewnątrz i co ważniejsze jak to wpływa na życie Królowej?

        Przeczytajcie proszę jeszcze raz ten wątek na spokojnie, zróbcie to jednak stojąc z boku - wyłączcie swoje emocje i zobaczcie co Tutaj stworzyłyście...

        A teraz odpowiedzcie sobie na pytanie, czy to co widzicie jest tym co powinny przedstawiać swoją pracą tarocistki?

        (I owszem możecie powiedzieć że nie jesteście profesjonalistkami i nie chcecie być itd. itp... - jak wielu już tutaj robiło. Tyle że tutaj nie chodzi o bycie profesjonalistą, tu chodzi o moralność która chroni NAS od wyrządzania krzywdy innym ludziom i tym samym - samym sobie.)


        Pozostawiam temat do przemyślenia...


        Pozdrawiam,
        Oktawiusz Wilk.
        • krolowa.mieczy Re: próba interpretacji 06.02.09, 22:21
          Oktawiuszu, to nie tak.

          Ja mam podstawy sądzic że te 3 panie utopiłyby mnie w szklance wody.
          Normalne chyba że chcę wiedziec dlaczego, co się może zdarzyc. Tym
          bardziej, że czasy są niepewne. A że okazało się że jedna z pań jest
          taka a nie inna do mnie więc skupiłyśmy się na niej.

          Konsultacja układu to chyba nic złego, prawda?

          Tak, nie jesteśmy zawodowymi tarocistkami.
          Tak, szkółka jest po to, żeby m.in prosic o wróżby. Zdarzały się tu
          też interpretacje sprzeczne, pomieszane bo każdy dorzucał coś od
          siebie.

          A jedyne emocje jakie mi towarzyszyły to "współpraca" z Ewą i
          oczekiwanie na jej interpretację.

          Dziękuję, przemyslę Twoje słowa.
          • ma_ewa01 Re: próba interpretacji 06.02.09, 22:40
            Dla mnie to głównie okazja i materiał do ćwiczeń. Skupiam sie na kartach i
            możliwości skonfrontowania ich z rzeczywistością. Po prostu jeszcze jedno
            ćwiczenie.
            Nie do końca rozumiem Twoje święte oburzenie. A zaraz potem - zróbcie rozkłady
            partnerskie- i padają te same pytania. Nie kumam Oktawiuszu, sorry.
            Jezeli tarot może pokazać własciwa decyzję, to moze pokazać i własciwa osobę,a
            tym bardziej niewłaściwą. Nikomu nie robimy krzywdy, Królowa nie poleci z
            donosem do szefa. Moze po prostu bedzie troche bardziej ostrożna i czujna,
            bedzie uważać na słowa w jej obecności. Nie oburzaj sie Oktawiuszu. Moze
            popełniłyśmy jakies fo pasmile ale. Ale tutaj poznajemy nie tylko karty. Uczymy sie
            też innych rzeczy, Widocznie tego jeszcze nie czujemy w takim stopniu jak w/g
            Ciebie powinnyśmy. Zwróć nam uwagę, ale nie zawstydzaj i nie rób obciachu. Moze
            poczytaj sobie, co sadzą inni, Ci którym sie tutaj pomaga i spójrz w tym
            kontekscie na nasze poczynania.
            Jest mi bardzo przykro. Uwazam, ze mozesz mieć rację, ale forma w jakiej tę
            racje przedstawiasz jest dla mnie nie do przyjęcia.

            Msmile
            • lukrusia Re: próba interpretacji 06.02.09, 23:01
              Ja trzymam stron w tej sytuacji ewy i królowej.
              To tylko ćwiczenia na kartach tarota i możliwośc pomocy osobie,
              która czuje że za jej plecami robione są świństwa .




              pozdrawiam
            • okwilk Re: próba interpretacji 06.02.09, 23:14
              Moje drogie.

              Po pierwsze - nie oburzam się, nie dostaję ślinotoków ani tików nerwowych -
              zwracam tylko uwagę że wasze podejście do sprawy jest bardzo stronnicze.

              Jak już napisałem - szkółka jest do ćwiczeń. Rozumiem chęć wróżenia i
              konfrontowania kart z rzeczywistością. Rozumiem też problemy Królowej Mieczy
              (jej obawy).

              Ma_Ewo problem nie jest w Twojej chęci pomocy. Problem jest w tym w jaki sposób
              ta pomoc jest realizowana.

              Dlaczego jestem przeciwny temu co robicie, a tuż po tym sugeruję rozkład
              partnerski który wg. Ciebie odpowiada na te same pytania?
              Bo jest OBIEKTYWNY, bo nie zakłada że to ta jedna jedyna osoba jest winna.
              Jeżeli ktoś jest winny to znajdziecie to. Wasz rozkład jest skupiony na
              namierzanie podejrzanych.

              To co tutaj robicie to lustracja człowieka, a temu jestem bardzo przeciwny i
              uważam że jest to bardziej obciachowe niż sposób w jaki zwróciłem na to uwagę.

              Drogie - czy czułybyście się ok wiedząc że ktoś mierzy do was rozkładem
              "dlaczego ona to zrobiła?" - a przepraszam skąd pewność że zrobiła!?

              Jeżeli jesteście w stanie osądzać ludzi na podstawie dwóch kart - "brawo". Ja
              wolę jednak stosować te same metody wobec wszystkich podejrzanych...

              Współpraca - jest ważna.
              Chęć ćwiczenia - równie ważna.

              Brakuje mi tutaj rozsądku i obiektywizmu.

              Jeżeli uważacie że wasze metody nie są "krzywdzące" dla tych osób to już trudno
              - nie będę was dalej przekonywał - róbcie co chcecie, na własną odpowiedzialność.

              Jeżeli jednak uznacie, że obiektywizm jest ważny - to zastanówcie się nad tym co
              zrobiłyście. Czy dwie karty pozwalają nam osądzać drugiego człowieka, stwierdzać
              winę i brać pod ścianę mierząc w niego rozkładem "Po co to zrobił" "dlaczego to
              zrobił" "jak to zrobił" itd.?

              Czy aby na pewno o to chodzi? Czy nie lepiej być obiektywnym? Czy nie obawiacie
              się że używając takiego rozkładu mogłybyście przypisać winę każdemu człowiekowi?

              Królowa nie musi lecieć z donosem do szefa. Chodzi raczej o to jak wróżba
              zaszczepiona w podświadomości drugiego człowieka może wpłynąć na jego relację z
              otoczeniem (czyt. "podejrzanym").

              Na koniec powiem że nie miałem na celu zawstydzania was i robienia wam wielkich
              kazań, bardziej mi chodziło o ośmieszenie sytuacji niż zawstydzanie was.
              Ma_Ewo mój komentarz skierowany był do tego wątku - wyłącznie. Nie pokazuj mi
              więc całej szkółki bo uwierz - dobrze wiem co się tutaj robi... Wiem że staramy
              się pomagać ludziom, że dajemy im nadzieje i szanse. Możesz być pewna że zarówno
              ja jak i Ines bardzo chcieliśmy by to miejsce właśnie takie było. Ze szczerym
              sercem mogę wam powiedzieć że cieszę się każdym waszym postępem i wróżbą dla
              drugiego człowieka, która daje mu szansę.

              Tyle że w tym drobnym przypadku nie rozumiem co się z wami stało? Czy
              przypadkiem nie zabłądziłyście gdzieś po drodze do prawdy? - Nie ma w tym
              niczego żenującego. Pomyłki są na zawsze połączone z nauką.

              Z kartami mam już trochę do czynienia i kiedy widzę takie "samonapędzające się
              machiny" rozkłady "wykrywacze kłamstw i kochanek" to aż mnie oczy szczypią - bo
              wiem że donikąd to nie prowadzi. Będzie zamęt, grabienie powietrza i ciosy
              oddane w ludzi którzy nie powinni ich przyjąć...


              Królowo - możesz mieć podejrzenia - rozumiem... Możesz też mieć swoje typy - też
              rozumiem... Tyle że od razu przypomina mi się post ze skradzionym portfelem
              sprzed świąt - pamiętasz? To była świetna lekcja... dla wszystkich z tego
              forum... - czy trzeba ją przerabiać jeszcze raz, żeby zrozumieć, że w takich
              sytuacjach Obiektywizm jest najważniejszy?

              Znam wielu mężczyzn o wiele gorszych od kobiet... plotkujących tak że w życiu
              byś nie wpadła na to że to Twój kolega może Ci w plecy miecze wbijać.

              Jeżeli chcecie - wróćcie do wątku z portfelem... i przemyślcie jeszcze raz - Czy
              to co tutaj zapoczątkowałyście nie jest "błędnym kołem"? Czy to droga którą
              chciałybyście rozwijać w tarocie?


              Nie chodzi mi o Umoralnianie was, wskazuję tylko na "błąd?", który może
              kosztować wiele... - Zróbcie z tym co zechcecie - zostawiam waszej woli.


              Pozdrawiam,
              Oktawiusz.
              • okwilk Re: próba interpretacji 06.02.09, 23:42
                Dodam tylko link do wątku z portfelem o którym była mowa w poprzednim poście.

                Pozdrawiam,
                Oktawiusz.
    • ines113 Re: to teraz ja na tapetę plisss 07.02.09, 11:51
      Nie o kartach bede pisac, ale o calej dyskusji, ktora miala tu
      miejsce.
      Przeczytalam wlasnie watek Ma_ewy i jej rozklad na to, czy odejsc ze
      szkolki i naszla mnie pewna refleksja dotyczaca wielu innych
      sytuacji na tym forum, ktore mialy juz kiedys miejsce. Zdarzalo sie
      juz, ze jakas wartosciowa osoba trafiala tu i w wyniku jakiegos
      niefortunnego sformulowania lub czegos podobnego, spotkala sie z
      kontra, ktora tak ja poruszyla i urazila, ze osoba ta znikala bez
      slowa,bez narzekania, po cichutku... I powiem Wam, ze to ogromna
      strata. Czasem nie zdazymy kogos poznac, a ktos zdazy sie zrazic
      czyims komentarzem i znika. Dlatego ciesze sie, ze Ma_ewa postawila
      sprawe tak jasno na forum, bo nic sie takiego nie stalo, czego nie
      mozna naprawic. Kazdy z nas ma jakies wpadki, kazdy czasem cos
      glupio napisze, kogos urazi itd. Nikt nie jest doskonaly.
      Ma_ewo i Krolowo mieczy, macie coraz lepsze interpretacje, widac
      golym okiem, jak wspaniale rozwijacie swoja intuicja i wiedze o
      Tarocie, lubie czytac Wasze przemyslenia, sa bardzo interesujace i
      swieze, dla forum jestescie wartosciowymi uzytkowniczkami (nie chce
      tu powiedziec, ze ktokolwiek jest niewartosciowy, ale wiele wnosicie
      w to forum, udzielacie sie, pomagacie innym). Zawsze szkoda mi, jak
      ktos przestaje do nas zagladac sad
      Nie da sie uniknac takich sytuacji, w ktorych zostaniemy zle
      zrozumiani, albo sami cos chlapniemy, tak juz po prostu jest.
      Jesli chodzi o ta dyskusje,to czytajac ten watek mialam wrazenie,
      jakbym sie przeniosla gdzies do kawiarenki, gdzie spotkalyscie sie
      we dwie tylko i pod wplywem silnych negatywnych emocji zwiazanych z
      problemami w relacjach z innymi, nawzajem napedzacie sie jeszcze
      bardziej w poszukiwaniu winnego calej sytuacji. Przypomina mi to
      sytuacje, jak przed wielu laty mialam taka przyjaciolke, z ktora
      nawzajem napedzalysmy sie w kierunku- "ale nam smutno". Zamiast
      ciagnac sie nawzajem w gore, my dolowalysmy sie czerpiac z tego
      jakas dziwna satysfakcje. Bylysmy jednak bardzo mlode i glupie wtedy
      i w koncu zakonczylysmy ta nieudana znajomosc z korzyscia obupolna
      (w kazdym razie ja widze to jako korzysc dla siebie).
      Podobnie Wy zaczelyscie sie napedzac w poszukiwaniu wroga w tym
      watku.
      Karty wyciagalyscie i interpretowalyscie, jakbyscie zadawaly
      pytanie, czy fajna bedzie pogoda jutro lub inne bez znaczenia (czuc
      to w stylu- "jedziemy z tym" itp.) Wyczuwa sie swobodna atmosfere,
      kiedy kazdy czuje sie wyluzowany i plecie, co mu przyjdzie do glowy
      bez glebszego zastanowienienia, a moze rutyne? Gdyby pytanie
      dotyczylo pogody lub czegos blahego, to ok. Jednak temat byl powazny
      i moze zawazyc na przyszlosci kobiety, ktora zostala oskarzona, bo
      Krolowa z takim przekonaniem o jej winie, moze postarac sie o jej
      zwolnienie z pracy, prawda? Konsekwencje takiego niepowaznego
      potraktowania tego tematu moga byc powazne dla tej osoby. Dlatego
      sposob podejscia do tematu byl az za bardzo wyluzowany.
      Kobiety uwielbiaja takie swobodne pogaduchy, tylko czasem zatracaja
      poczucie od jakiego momentu wchodza na temat, ktory moze okazac sie
      krzywdzacy dla drugiej osoby. Plotki to taki niby drobiazg, ale
      patrzcie,ile wywoluje emocji, gdy dowiadujemy sie, ze ktos o nas
      plotkuje za plecami (kolezanki Krolowej). Podobnie my wkraczamy na
      grunt pomowien i plotek, jesli zbyt pochopnie ocenimy kogos po
      wyciagnietych kartach. Tarot to delikatny instrument, na ktorym moze
      brzdakac kazdy, ale nieliczni zagraja na nim cos, co nas zachwyci.
      Badzcie wiec dziewczyny zawsze wirtuozami, a nie grajkami, zwlaszcza
      ze macie talent i predyspozyje do zajmowania sie Tarotem i mam
      nadzieje, ze nie znikniecie z tego forum. Juz teraz jestescie
      swietne w Tarocie, podzielcie sie z tym innymi i rozwijajcie sie.
      Nie tylko wiedze, ale tez podejscie do kartsmile
      Nie chce slyszec nawet o zadnym odchodzeniu!!! big_grin
      • ma_ewa01 Re: to teraz ja na tapetę plisss 07.02.09, 13:07
        Wiesz, Ines fajnie, ze się odezwałaś i jakoś próbujesz to uładzić.
        Powoli dociera do mnie, o co mogło chodzić Oktawiuszowi, bo dalibóg po jego
        poście nie załapałam.
        Jeśli są reguły, to niech by one obowiązywały w obie strony. Jeżeli mówimy o
        strzelaniu do ludzi, to te strzały padły również w naszym kierunku.
        Nie ma sensu publicznie roztrząsać, kto komu i co. Nie służy to nikomu ani niczemu.
        Po prostu czegoś zabrakło, po obu stronach.
        Nie jesteśmy ani lepsze, ani wybrane, ani jakoś szczególnie namaszczone. Wielu
        rzeczy dopiero się uczymy, do pewnych dojrzewamy, a o istnieniu innych
        zwyczajnie jeszcze nie wiemy.
        I chciałabym, żeby towarzyszyła temu procesowi atmosfera zaufania, wzajemnego
        szacunku i tolerancji. Tylko tyle i aż tyle.
        Pozdrawiam
        Msmile
        • ines113 Re: to teraz ja na tapetę plisss 07.02.09, 13:32
          Ma_ewo, mysle, ze Oktawiusz spojrzal na caly watek "meskim" okiem,
          bardziej realnie, mocno stojac na ziemi i przez to zostalo to
          odebrane przez Ciebie jako wyraz braku szacunku, lekcewazenie itd.
          Nie wierze jednak, zeby mial takie intencje, mimo ze slowa
          zabrzmialy tak, jak zabrzmialy. Jak widac bardzo latwo jest zranic
          drugiego czlowieka, nawet jesli kompletnie cos innego mamy na mysli.
          Wszyscy uczymy sie od siebie wzajemnie cale zycie i wcale nie lekcje
          o kartach sa ta najwazniejsza lekcja. Watek ten jest dowodem na to,
          ze nie ma na tym forum zadnego grona wzajemnej adoracji, gdzie stali
          uzytkownicy poklepuja sie po plecach bez wzgledu na to, o czym mowa.
          Uczymy sie od siebie nie tylko wiedzy o kartach, ale tez podejscia
          do Tarota i drugiego czlowieka. To drugie jest czesto duzo
          wazniejsze niz to pierwsze. Uczymy sie tego, ze fakt stawiania kart
          nie czyni wszystkich rownymi tylko dlatego, ze maja wieksze lub
          mniejsze pojecie o wrozeniu, bo wazne sa jeszcze inne wartosci.
          Uczymy sie etyki wrozbiarkiej i tego, ze znajmosc Tarota zobowiazuje
          do wiekszej dbalosci o jakosc wrozby.
          Sa ludzie, ktorzy z braku lepszej rozrywki stawiaja sobie karty,
          ktore sluza im do... nazwijmy to- "niskich celow". Wyszukiwanie
          tematow do ploteczek, wymyslanie sobie historyjek o innych ludziach,
          dowartoscowywanie sie kosztem innych itp. Ale niech sie oni nie
          nazywaja tarocistami. Tutaj czesto poruszamy temat moralnosci
          tarocisty i dzieki temu byc moze jakosc naszych wrozb bedzie wyzsza
          i sprzyjajaca rozwojowi wewnetrznemu, przemysleniom doskonalacym
          nasz charakter, a nie tylko umiejetnosci wrozbiarskie. I oto
          chodzi,zeby stawac sie lepszym, bo rozwoj wewnetrzny powinien isc w
          parze z poglebiajaca sie wiedza o kartach.
          Niech to zacheci podczytujacych do wiekszej smialosci i
          uczestniczenia na forum, bo nikt tu nikomu nie wbija noza w plecy, a
          dyskusja ma jedynie naprowadzic nas na wlasciwa droge w sposobie
          stawiania i odczytywania kart.
          Tak naprawde nie mamy nic do stracenia. Jedynie to, ze nas ktos
          skrytykuje. Najpierw sie podenerwujemy, potem przemyslimy, a potem
          nawet sami nie zauwazamy, jak zmieniamy sie na lepsze. Mowa
          oczywiscie o konstruktywnej i uzasadnionej krytyce. Oby byla w jak
          nalepszej atmosferze przekazywana...
          Dlatego nie ma sie czego bac smile
          A wracajac do Ciebie i Krolowej to naprawde cenie Wasze wyczucie do
          tarota, Wasze przemyslenia i interpretacje i nie pisalam tego, zeby
          ulagodzic Was, ale szczerze tak jak mysle. Jestescie potrzebne
          szkolce smile
          • ma_ewa01 Re: to teraz ja na tapetę plisss 07.02.09, 13:44
            smile
            Msmile
            • okwilk Re: to teraz ja na tapetę plisss 07.02.09, 14:25
              Chciałbym wyjaśnić kilka rzeczy które nastąpiły wczoraj.

              Kiedy zacząłem czytać ten wątek poczułem się dokładnie tak jak opisałem to w moim pierwszym poście. Jakoś tak już mam że kiedy jest mowa o osobie trzeciej to zawsze staram się stanąć na jej miejscu, po to żeby upewnić się że nie jest krzywdzona.

              Jest to swoistego rodzaju odruch wyuczony w pracy, w której każdy każdemu dołki kopał. W takim miejscu albo akceptuje się reguły gry i stajemy się dwulicowymi ludźmi, albo negujemy to co się dzieje i stajemy w obronie drugiego człowieka narażając na to własny wizerunek. Domyślacie się więc którą drogę wybieram.

              Kolejną z moich cech jest to, że kiedy coś uważam za złe - mówię o tym dobitnie, tak żeby nie pozostawić wątpliwości w drugim człowieku. Tutaj nie chodzi o krzywdzenie Was - w żadnym wypadku nie chcę tego zrobić. Tutaj chodzi o zatrzymanie procesu krzywdzenia osoby trzeciej (i z mojego punktu widzenia, efekt został osiągnięty).

              Krytyka jest bardzo ważna w każdym momencie rozwoju, na każdej drodze jakiej się podejmujemy. Jeżeli nie mogę przyłożyć ręki do tego co robicie to znaczy, że w moim systemie wartości jest to coś złego - dlatego podjąłem się krytyki. Przyznaje się bez bicia - jestem mężczyzną i czasami brak mi "ogłady". Zdarza mi się zapomnieć i palnąć coś co może być odebrane negatywnie. Wszystko to zależy od oporności na przyjmowaną krytykę, wy przyjęłyście ją w całości - inni ludzie pewnie by ją zbagatelizowali.

              Nie miałem na celu Urażenie ani Ciebie Ma_Ewo ani Królowej.Mieczy, miałem na celu zakończenie czegoś co mogło sprawić krzywdę drugiemu człowiekowi i pośrednio wam - bo pamiętajcie, co siejecie to zbierzecie... niestety Energia którą tutaj poczułem była negatywna...

              Ja również przyjmuję krytykę od was i rozumiem że wyraziłem się zbyt mocno. To dla mnie kolejna lekcja, której nie odrzucam i wiem że muszę ją przerobić. Nie chcę jednak byście myślały że otrzymanie krytyki powinno prowadzić do wycofania się - wręcz przeciwnie, powinno motywować do działania ale ze zrozumieniem wcześniejszego błędu.

              Podałem wam link do wątku w którym podobna machina "oskarżania" miała miejsce. Był to błąd popełniony z "zaślepienia" - zwróćcie jednak uwagę na energię jaka panowała w tamtym wątku aż do momentu wyjaśnienia sprawy. Czy to jest to czym powinniśmy pracować? - Nie - przynajmniej nie w moim odczuciu.

              Nie chcę też żebyście traktowały mnie jako jakikolwiek autorytet. Była to rzecz, o której mówiłem Ines jeszcze przed podjęciem się moderowania. Jestem takim samym człowiekiem jak Wy, tak samo popełniam błędy i nie widzę ich do momentu kiedy ktoś mnie uświadomi...

              Jeżeli więc sposób w jaki sformułowałem swoją wypowiedź był błędem - przepraszam. Jeżeli cel jaki miałem nie został osiągnięty - tym bardziej przepraszam.

              Mam nadzieję że ta wspólna krytyka doprowadzi do czegoś znacznie lepszego niż wycofywania się... mam nadzieję że doprowadzi ona do zrozumienia błędu i jego naprawienia... do spojrzenia na swoje poczynania z boku - tak jak ja właśnie próbuję to zrobić ze swoim postem którego napisałem wcześniej.


              Pozdrawiam,
              Oktawiusz.
              • nielaik Re: to teraz ja na tapetę plisss 07.02.09, 18:34
                niestety Energia którą tuta
                > j poczułem była negatywna...

                Z trochę innej beczki. Czy trzeba mieć bardzo rozwinięta intuicję aby wyczuć
                energię przez internet? To jest możliwe?
                • okwilk Re:[OT] Z trochę innej beczki. 07.02.09, 18:47
                  A czy możliwe byłoby poprawne interpretowanie kart bez nawiązywania więzi
                  energetycznej "przez internet"?

                  Zacznijmy od tego że dla Energii "internet" nie istnieje. Nasza energia jest tam
                  gdzie nasze myśli. Czytając wypowiedź drugiego człowieka jesteśmy w stanie
                  poczuć energię którą w niej zawarł, tak samo jak słuchając muzyki odczuwamy
                  energię jaką włożył w nią artysta.

                  Czy trzeba mieć bardzo rozwiniętą intuicję? Nie wiem, nigdy nie zastanawiałem
                  się nad tym... kiedy zaczynałem pracę z energią nie interesowało mnie to czy
                  kiedyś będę ją czuł "przez internet", czytając list od przyjaciela i słuchając
                  muzyki... Po prostu ćwiczyłem bo chciałem móc poczuć.

                  Wydaje mi się że to czego najbardziej w tym momencie potrzeba to zupełna cisza
                  wewnątrz - wtedy każda drobna kropla spadająca na naszą taflę duszy tworzy falę...
                  Nie wiem czy konieczne jest mieszanie intuicji do odczuwania energii. Odczuwanie
                  energii wymaga nastawienia się na odbiór... dostrojenia do jej źródła - to tylko
                  tyle, przynajmniej tak ja to czuję...

                  Pozdrawiam,
                  Oktawiusz.
                  • lukrusia Re:[OT] Z trochę innej beczki. 07.02.09, 19:39
                    <Jeśli są reguły, to niech by one obowiązywały w obie strony. Jeżeli
                    <mówimy o
                    <strzelaniu do ludzi, to te strzały padły również w naszym kierunku.
                    <Nie ma sensu publicznie roztrząsać, kto komu i co. Nie służy to
                    <nikomu ani niczemu.
                    <Po prostu czegoś zabrakło, po obu stronach.
                    <Nie jesteśmy ani lepsze, ani wybrane, ani jakoś szczególnie
                    <namaszczone. Wielu
                    <rzeczy dopiero się uczymy, do pewnych dojrzewamy, a o istnieniu
                    <innych
                    <zwyczajnie jeszcze nie wiemy.

                    Zgadzam się w całości ze słowami Ewysmile, ale czasami wystarczy
                    odrobina wyrozumiałości smile

                    pozdrawiam
                    Lukrusiasmile)


                    • krolowa.mieczy Re:[OT] Z trochę innej beczki. 08.02.09, 18:34
                      Nie było mnie 1,5 dnia i wątek się rozrósł...
                      Myślałam o tym wszystkim mimo że spędzałam miło czas wsród przyjaciół.

                      Muszę się przyznac Wam, że w pierwszym odruchu chciałam zniknąc stąd tzn ze szkółki. Posypuje głowę popiołem, bo może rzeczywiście zapedziłam się jednak złych intencji w tym nie miałam.
                      Dziękuję Ines za dobre słowa, Tobie Oktawiuszu też (potrząsanie też jednak ma dobry wpływ na mnie... czasami :p)

                      Rozwiewam od razu wątpliwości: nic drastycznego "koleżance" nie mam zamiaru robic, bo zawsze wychodzę z założenia że życie będzie wymagało od niej zapłaty w jakiś tam sposób za swoje złe słowa i czyny. Chociaż z plotkami tak trudno walczyc (Agata Christie napisała kryminał z plotką w roli głównej "Zatrute pióro" - kto czytał ten wie, a kto poczuł na własnej skórze tym bardziej wie).

                      W każdym bądź razie będę się pojawiac i służyc pomocą w miarę możliwości choc nie wykluczam ze zdarzy mi sie pisac niekiedy głupoty np. z braku poczucia rozkładu, kart itp.

                      Dzięki za lekcję jaką dało mi życie (patetycznie ale niech tam!)

                      smile

                      • ines113 Re:[OT] Z trochę innej beczki. 08.02.09, 20:27
                        Krolowo mieczy, ciesze sie, ze sie odezwalassmile
                        Kazdy z nas pisze czasem glupoty, bo ma "slabszy dzien"...


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka