Dodaj do ulubionych

Podawanie leków

11.02.08, 20:58
Witam. Czy podajecie leki dzieciom w przedszkolu? Mam na myśli
choroby przewlekłe, ataki epilepsji itp
Znalazłam w sieci - wklejam:
"Nie ma przepisów wprost regulujących kwestię poruszoną w pytaniu.
Moim zdaniem wskazane jest otrzymanie przez nauczyciela, który
podejmie się czynności podania leku dziecku, pisemnego polecenia
rodziców. Powinno ono zawierać dokładny opis leku który ma być
podany, dawki jaka ma być podana, o jakiej porze dnia, w jakiej
postaci itp.
Jeżeli jednak nauczyciel nie podejmie się czynności, moim zdaniem
nie można go do tego przymusić, poprzez np. wydanie przez dyrektora
polecenia służbowego.
Skoro dziecko wymaga podania leku, można przyjąć, że jest ono chore
a zatem nie powinno uczęszczać do przedszkola.
Generalnie, takie kwestie powinny zostać uregulowane w statucie
przedszkola."

Napiszcie, proszę, jak to wygląda w przedszkolach, w których
pracujecie.
Pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • nauczycielka_przedszkola Re: Podawanie leków 11.02.08, 21:07
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47465&w=62296269
      uregulowania prawne

      Nie podajemy zadnych lekow.
      Nawet najlepszy statut nie przewidzi wypadku kiedy dziecko po
      zwyklym syropku moze dostac zapasci (a tak sie zdarzylo w sasiedniej
      placowce).
      Pozdrawiam
      Beata



      • tarantella Re: Podawanie leków 11.02.08, 21:23
        Bardzo dziekujęsmile
        • meg_2 Re: Podawanie leków 13.02.08, 18:54
          Też nie podejmy leków. Sama nie biorę na siebie odpowiedzialności. Dziecko z
          lekarstwem to dziecko chore. Jesli to choroba przewlekła to mozna lekarstwo
          podac w domu.
          • rudakitka5 Re: Podawanie leków 13.02.08, 22:44
            a co z astmatykami?
            choroba przewlekła, jednak nie dyskwalifikująca dziecko przed
            uczęszczaniem do przedszkola.

            gimnazjalista inhalator może trzymać w plecaku a przedszkolak???
            • tarantella Re: Podawanie leków 14.02.08, 07:01
              Generalnie dylemat jest ogromny. Nie podam leku - może dojść do
              tragedii, podam niewłaściwie, źle ocenię sytuację czy dziecko
              zareaguje np.wstrząsem - efekt podobny.
              Odpowiedzialnosć moralna, odpowiedzialność prawna nauczyciela to
              jedna sprawa, ale pamiętać należy o tym, że w takiej sytuacji
              poszkodowane jest PRZEDE WSZYSTKIM DZIECKO.
              Myślę, że gdyby w przedszkolach były pielęgniarki(kiedyś były), to w
              znacznym stopniu rozwiązywałoby to problem dzieci chorych przewlekle
              i nie tylko. Nie chodzi tylko o choroby takie jak epilepsja.
              Wystarczy, że dziecko zareaguje drgawkami na wysoką temperaturę,
              która wystąpi nagle.
              • mariwu Re: Podawanie leków 14.02.08, 12:53
                > Generalnie dylemat jest ogromny. Nie podam leku - może dojść do
                > tragedii, podam niewłaściwie, źle ocenię sytuację czy dziecko
                > zareaguje np.wstrząsem - efekt podobny.
                Więc właśnie.
                Dylemat jest ogromny, ale zawsze staram się, żeby decydowało dobro
                dziecka.
                Jestem w nieco innej sytuacji niż większość nauczycielek przedszkoli.
                Prócz bycia nauczycielem, jestem także właścicielem małego
                przedszkola, więc odpowiadam ZA WSZYSTKO, co się w nim dzieje.
                Świadomie przyjmuję odpowiedzialność na siebie, nie obarczając nią
                nauczycielek, które u mnie pracują.
                Ale jestem także w tej dobrej sytuacji, że znam dobrze rodziców i
                dzieci. Z niektórymi rodzicami pracuję wiele lat (oddają mi kolejne
                swoje dzieci), więc wiem jaki jest poziom ich dbałości o zdrowie
                dziecka. To często moi sąsiedzi, przyjaciele przyjaciół.

                Sprawę leków rozwiązuję tak: informuję rodziców, że właściwie nie
                powinnam ich podawać, ale w sytuacjach, które uznam za uzasadnione
                decyduję się to zrobić. Nauczycielki wiedzą, że jeśli rodzic prosi o
                podanie leku zostaje odesłany do mnie. Oczywiście nie godzę się na
                podawanie w przedszkolu leków, które dziecko powinno przyjmować w
                domu, bo jest chore zakaźnie (antybiotyki, leki zbijające gorączkę w
                sytuacjach przewlekłych itp.). Unikam też podawania dużych tabletek
                (ryzyko zakrztuszenia), których nie można rozkruszyć. Godzę się
                czasem na podanie leków homeopatycznych (najczęściej wzmacniających
                odporność lub kończących kurację), bo one rzeczywiście wymagają
                systematycznego podawania w małych odstępach czasu.
                Uznałam także, że będę na terenie przedszkola przechowywać lek
                (czopki), który trzeba będzie podać dziecku w przypadku wystąpienia
                ataku padaczki (na szczęście nie musiałam go nigdy wykorzystać) i
                leki przeciwastmatyczne, których także należałoby użyć natychmiast w
                przypadku silnych duszności (ale tu miałam duże doświadczenie w
                używaniu tego typu leków, bo sama mam astmatyczne dziecko).

                Jeśli stwierdzę, że dziecko ma gorączkę natychmiast dzwonię do
                rodziców i ustalamy dalsze działania (zwykle rodzice możliwie szybko
                odbierają dziecko z przedszkola). Gdybym dostała informację, że
                dziecko ma skłonność do reagowania drgawkami na podwyższoną
                temperaturę zdecydowałabym się, na prośbę rodziców, podać lek
                obniżający ją (czasem dojazd rodziców z drugiego końca miasta może
                trwać ponad godzinę).

                Jeśli decyduję się podawać dziecku lek, rodzice zostawiają pisemną
                prośbę i dokładny sposób dawkowania.

                I, nie ukrywam, podawaniu leków zawsze towarzyszy pewien stres, bo
                reakcje, rzeczywiście, mogą być nieprzewidywalne. Dlatego robię to w
                sytuacjach naprawdę koniecznych, a i rodzice nie nadużywają tego
                typu próśb.



                • elle132 Re: Podawanie leków 06.04.08, 21:02
                  na szkoleniu medycznym z pierwszej pomocy wyraźnie i ponad wszelką wątpliwość lekarz i bhp-owiec twierdzili, że nauczyciel nie może podać dziecku żadnego leku. Gdyby coś się stało, to odpowiada prawnie.
                  • mariwu Re: Podawanie leków 06.04.08, 23:44
                    elle132 napisała:

                    > na szkoleniu medycznym z pierwszej pomocy wyraźnie i ponad wszelką
                    >wątpliwość lekarz i bhp-owiec twierdzili, że nauczyciel nie może
                    >podać dziecku żadnego leku.

                    >Gdyby coś się stało, to odpowiada prawnie.
                    Jak za wszystko, co dzieje się z dzieckiem będącym pod jego opieką.

                    Prócz bycia nauczycielem trzeba pamiętać także o tym, że jest się
                    człowiekiem. Szczególnie w sytuacji zagrożenia czyjegoś życia.

                    • beata_3 Re: Podawanie leków 07.04.08, 21:10
                      W moim przedszkolu zrobiłyśmy zapis w statucie ,że nie podajemy żadnych
                      leków.Nasza dyrektorka dość często o tym przypomina.Nie wezmę na siebie takiej
                      odpowiedzialności, nigdy bowiem nie wiadomo jak dziecko zareaguje.Niedawno
                      usłyszałam od koleżanki takie same słowa, które napisała mariwu,że trzeba być
                      człowiekiem.Owszem trzeba, tylko czy kiedy coś się stanie z dzieckiem po podaniu
                      leku jego rodzice wezmą pod uwagę,że ja mam mam dzieci i zachowają się po
                      ludzku?Na pewno nie,nikt nie weźmie mnie w obronę tylko jeszcze zniszczy mnie i
                      moją rodzinę.A w wypadku zagrożenia życia wzywa się pogotowie.
                • scher Re: Podawanie leków 23.04.08, 21:01
                  Mariwu, chciałbym posyłać dziecko do Twojego przedszkola. Nieczęsto
                  spotyka się nauczycielkę nieowładniętą paranoicznym strachem przed
                  każdym ryzykiem związanym z wykonywaniem swoich obowiązków.

                  Bardzo podobają mi się Twoje zasady podawania leków (w ramach
                  sprawowanej _opieki_ nad dzieckiem). Moim zdaniem nawet w razie
                  (odpukać!) wypadku bronisz się w każdym sądzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka