bogatka1 Kazimierz Twardowski, polski filozof 21.10.07, 00:49 1866 – urodził się Kazimierz Twardowski, polski filozof, twórca słynnej lwowsko-warszawskiej szkoły filozofii (zm. 1938): „Otóż jeżeli powyższe uwagi są słuszne, uwalniają nas one w znacznej mierze od obowiązku łamania sobie głowy nad tym, co właściwie myśli auto filozoficzny piszący stylem niejasnym. Odgadywanie jego myśli tylko wtedy przedstawiać będzie rzecz godną wysiłku, jeżeli skądinąd nabyliśmy przekonania, że myśli jasno, że więc niejasność stylu pochodzi w danym wypadku ze skażenia tekstu albo z pośpiechu w spisywaniu dzieła. Jeżeli zaś nie mamy tego przekonania, wtedy możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie umie też myśleć jasno, że więc jego myśli nie zasługują na to, by silić się na ich odgadywanie.” Źródło: O jasnym i niejasnym stylu filozoficznym 1927 Twardowski był świetnym wykładowcą i dydaktykiem. Jak wspomina jeden z jego słuchaczy, Kazimierz Michałowski: „Zrozumiałem wówczas dobrze potęgę autorytetu prawdziwej wiedzy. Wykłady Kazimierza Twardowskiego były chyba najlepszymi, jakich kiedykolwiek w życiu słuchałem. Miał on przedziwny dar przedstawiania najtrudniejszych zagadnień w sposób tak prosty i oczywisty, że każdemu uważnie słuchającemu wydawało się, ze słucha rzeczy łatwych.” Odpowiedz Link
bogatka1 Re: PROZA - Pierre Athanase Larousse 23.10.07, 19:02 Pierre Athanase Larousse (ur. 23 października 1817 w Toucy, zm. 3 stycznia 1875 w Paryżu) - francuski pisarz, gramatyk, leksykograf i wydawca. W wieku 16 lat otrzymał stypendium z szkole nauczycielskiej w Wersalu, po czym od 1837 uczył w szkole podstawowej w Toucy, w której zniechęcił się do archaicznych metod nauczania. W 1840 przeprowadził się do Paryża, gdzie nauczał według własnych metod w prywatnej szkole i gdzie poznał też swoją przyszłą żonę, Suzanne Caubel. Razem opracowali kurs francuskiego dla dzieci. W 1851 Larousse poznał Augustina Boyer, innego rozczarowanego nauczyciela, i obaj założyli księgarnię i wydawnictwo Librairie Larousse et Boyer, wydając wiele podręczników szkolnych dla dzieci, uważanych wtedy za nowatorskie, a także podręczników metodyki dla nauczycieli. We wszystkich kładli nacisk na kreatywność i niezależność intelektualną dzieci. W 1857 r. opublikowali słownik języka francuskiego, który był dopiero wstępem do znacznie bardziej monumentalnej pracy, 15- tomowego słownika encyklopedycznego Grand dictionnaire universel du XIX siècle (1864—1876 i suplementy w 1878 i 1887 roku). Słownik był już kończony przez jego bratanka Julesa Hollier - sam Larousse zmarł przedwcześnie wskutek udaru spowodowanego przepracowaniem i wyczerpaniem. Odpowiedz Link
bogatka1 Unikaj przyjaciół, którzy nie są tacy jak ty 01.11.07, 01:06 1. Unikaj przyjaciół, którzy nie są tacy jak ty. www.gavagai.pl/words/dao.php Wszyscy ludzie mają bardzo wielką potrzebę konformizmu, czyli upodabniania się do osób w najbliższym otoczeniu. Może to być grupa kolegów z klasy, czy partia polityczna albo grupa wyznaniowa. Wchodząc do grupy zyskujemy poczucie przynależności, ale tracimy wolność i niezależność sądów. Jest to nieuniknione. To tak jak grawitacja - możesz ja wykorzystać, ale nie możesz wyłączyć, a zwłaszcza ignorować. Odpowiedz Link
bogatka1 Re: Pożegnalny "Harry Potter" 11.11.07, 05:52 "(...)Nad angielskojęzyczną wersją "Harry Potter and the Deathly Hallows" i jej polskim odpowiednikiem tłumacz, Andrzej Polkowski, głowi się już od miesięcy. Na stronie wydawnictwa Media Rodzina dzieli się nawet swymi przemyśleniami z czytelnikami. - Im bardziej zastanawiam się nad znaczeniem słów "The Deathly Hallows", tym bardziej intuicja prowadzi mnie do celu wyprawy, na którą Harry zamierza wyruszyć po śmierci Dumbledore'a - pisze Polkowski. Słowo "wyprawa" może okazać się kluczem do rozwiązania translatorskiego dylematu. - Wśród różnych znaczeń słowa "hallows" jest i takie, które spotyka się w legendach starogermańskich i celtyckich: słowo to oznacza święte regalia (berło, miecz, jabłko, tron) albo święte przedmioty, na poszukiwanie których wybiera się bohater, np. kielich, włócznia, miecz w legendach o świętym Graalu - rozważa tłumacz. - W języku polskim brakuje w miarę czytelnego odpowiednika tego słowa, najbliższe, jakie mi się na razie nasuwają, to "regalia" albo "relikwie" - dodaje. I zaznacza, że ze słowem "deathly" jest podobny problem: - W języku polskim przymiotnik "śmiertelny" może oznaczać nie tylko "podlegający śmierci", ale i "groźny", "grożący śmiercią", "zabójczy" (...). A więc tytuł mógłby wówczas brzmieć: "Harry Potter i śmiertelne regalia" albo "Harry Potter i śmiertelne relikwie" albo "Harry Potter i zabójcze relikwie". Ostatecznego wyboru tytułu dokonają internauci: wydawnictwo Media Rodzina poprosiło ich o to na swojej stronie. Polski Potter będzie grubszy Od 21 lipca w księgarniach na całym świecie można kupić anglojęzyczną wersję ostatniej części czarodziejskiego cyklu. Dwie edycje - brytyjska i amerykańska - różnią się między sobą nie tylko kolorystyką i grafiką okładek, ale także grubością. By poznać zakończenie serii, amerykańscy fani Harry'ego Pottera muszą "przekopać się" przez 784 strony. Brytyjski odpowiednik książki jest "chudszy" aż o 176 stron. - Polskie wydanie zawsze jest obszerniejsze od angielskiego ze względu na specyfikę naszego języka - zapowiadają poznańscy wydawcy. (...)" Przeklejone z Gazeta.pl Odpowiedz Link
bogatka1 Re: PROZA dnia dzisiejszego - Kurt Vonnegut 11.11.07, 06:43 Kurt Vonnegut był pisarzem prowokującym. Bezustannie bawił się formą, prowokował czytelnika, wciągał go w literackie pułapki i kpił z niego. Swoje powieści ozdabiał czasem własnoręcznie wykonanymi, prymitywnymi rysunkami, np. słynną "dziurą w zadku" (prostą gwiazdką zbudowaną z czterech przecinających się kresek). Wiele z jego powieści (m.in. Kocia kołyska i Śniadanie mistrzów) składa się z licznych, króciutkich rozdziałów, podobnie jak u Julio Cortázara. Forma i styl Kociej kołyski nawiązuje wręcz do Biblii, a autor opisuje w niej nawet zasady fikcyjnej religii, zwanej bokononizmem. Istotnym nurtem w twórczości Vonneguta był surrealizm. Powieści jego były pełne dziwacznych postaci, groteskowych, makabrycznych i onirycznych wydarzeń. Pisarz fascynował się science-fiction, co najwyraźniej zaznaczył w powieści Syreny z Tytana i pisarskiej kreacji swojego alter ego – Kilgore'a Trouta. Odpowiedz Link
bogatka1 Re: PROZA dnia dzisiejszego - Norman Mailer 11.11.07, 06:53 pl.wikipedia.org/wiki/Norman_Mailer Norman, jako chłopiec, przejawiał skłonność do fantazjowania, a w wieku 9 lat napisał 250 stronicową powieść zatytułowaną Inwazja z Marsa. Jako pracowity i ambitny uczeń zdołał dostać się na studia w Harvardzie w wieku 16 lat. Będąc jeszcze młodzieńcem, wygrał konkurs literacki dla studentów, organizowany przez magazyn "Story". Studia ukończył w samym środku trwania II wojny światowej i zaciągnął się do armii Stanów Zjednoczonych. Służył na Pacyfiku. Po wojnie studiował na Sorbonie w Paryżu, a po 15 miesiącach zakończył pisanie swojej pierwszej poważnej powieści Nadzy i martwi (1948), opartej na własnych przeżyciach wojennych na Filipinach. Ta antymilitarystyczna książka cieszyła się niebywałą popularnością i uczyniła z Mailera gwiazdę literatury w wieku zaledwie 25 lat. Młody pisarz spędził rok w Hollywood, lecz wkrótce rozczarował się przemysłem filmowym i zwrócił się ku polityce. Wrócił do Nowego Jorku i zamieszkał w Greenwich Village. Kolejne dwie powieści Mailera skupiały się wokół napięć spowodowanych przez senatora McCarthy'ego. Były to Barbary Shore (1951) osadzona w realiach Brooklynu, oraz The Deer Park (1955), opowieść o życiu w Hollywood. Obie nie zostały ciepło przyjęte przez krytykę i sprzedawały się w niewielkich nakładach. W późnych latach pięćdziesiątych Mailer pojawiał się przeważnie na łamach prasy jako felietonista, poruszając tematy seksu, narkotyków i przemocy. W artykule z 1957 roku zatytułowanym "Biały Murzyn" wykazywał podobieństwa pomiędzy problemami nienawiści rasowej w Ameryce a wyobcowaniem przedstawicieli ruchu beatników. Część najbardziej kontrowersyjnych artykułów Mailera z lat pięćdziesiątych ukazała się w zbiorze Advertisements for Myself (1959). W tym samym czasie Mailer został współzałożycielem gazety "The Village Voice". Im bardziej jego artykuły stawały się zapalczywe, tym bardziej burzliwe stawało się jego życie emocjonalne i prywatne. Jego fascynacja alkoholem, narkotykami i przemocą miała tragiczny finał w roku 1960, kiedy to pchnął nożem swoją żonę, Adelę Morales, po całonocnym przyjęciu. Adela nie wniosła jednak pozwu do sądu i oddalono zarzuty. Wkrótce jednak małżeństwo się rozpadło. W lipcu 1960 był sądzony za bijatykę po pijanemu, a w listopadzie 1960 za awanturnicze zachowanie w klubie na Broadwayu; w czasie pijackiej szamotaniny z Ripem Tornem odgryzł mu niemal całe ucho. Na wiecu 21 listopada 1961 wystąpił z wulgarnymi wyzwiskami pod adresem rządu amerykańskiego. W 1967 roku Mailer został aresztowany za udział w manifestacji przeciwko wojnie w Wietnamie, co potem opisał w powieści Armies of the Night (1968), za którą otrzymał nagrodę Pulitzera. Jego polityczne zaangażowanie zaowocowało kandydowaniem na burmistrza Nowego Jorku w roku 1969. Wydany w 1971 roku The Prisoner of Sex sprowadził na Mailera konflikt z pisarkami rodzącego się ruchu feministycznego. W połowie lat siedemdziesiątych wielu krytyków mówiło o nim jako o pisarzu, którego lata świetności dawno minęły. Jednak w końcówce dekady wydał błyskotliwą powieść The Executioner's Song (1979), gdzie zrelacjonował życie Gary'ego Gilmore'a, skazanego za morderstwo na karę śmierci. Pomimo silnego osadzenia w faktach, książkę uznano za fikcję literacką i w tej kategorii otrzymał drugą nagrodę Pulitzera. Kolejna powieść Mailera, Ancient Evenings, była jeszcze większym zaskoczeniem dla współczesnej mu krytyki, bowiem akcja została osadzona w starożytnym Egipcie, u początku istnienia państwa. W 1984 roku nakręcił film Tough Guys Don't Dance według własnego scenariusza. W 1998 roku ukazał się duży zbiór dzieł Mailera zatytułowany The Time of Our Time. W wieku 81 lat opublikował książkowej objętości esej o sztuce pisania pt. The Spooky Art. U schyłku życia, mając za sobą sześć małżeństw, cztery filmy i ponad 40 książek, Norman Mailer, przez tak długi okres jawiący się jako postać kontrowersyjna, zamieszkał w spokojnym miasteczku Provincetown. Przez całe swoje życie wzbudzał grozę, podziw, prowokował i zdobywał czytelników na całym świecie. Być może nie istnieje nawet choćby jedna osoba, która podzielałaby wszystkie poglądy głoszone przez Mailera, bowiem jego punkt widzenia wciąż ewoluował, lecz jedna rzecz nie zmieniła się nigdy – jego ogromne poświęcenie dla głoszenia swoich własnych poglądów, jego oddanie wolności artystycznej ekspresji. Odpowiedz Link
bogatka1 Stanisław Feliks Przybyszewski 23.11.07, 23:01 Stanisław Feliks Przybyszewski (ur. 7 maja 1868, zm. 23 listopada 1927) - pisarz okresu Młodej Polski, skandalista, przedstawiciel cyganerii krakowskiej i nurtu polskiego dekadentyzmu. Okrzyknięty za życia legendą, stał się bohaterem wielu plotek i anegdot (min. Tadeusza Boya-Żeleńskiego czy Stanisława Brzozowskiego). Często za życia nazywany był Geniale Pole (Genialny Polak, autorem określenia był sam August Strindberg)[1]. Autor haseł sztuka dla sztuki i naga dusza oraz głośnego manifestu Confiteor, ktory zdaniem wielu zapoczątkował epokę Młodej Polski. Kopie cyfrowe dzieł w Kujawsko- Pomorskiej Bibliotece Cyfrowej pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Przybyszewski Odpowiedz Link
bogatka1 Re: PROZA dnia dzisiejszego- Mira Michałowska 23.11.07, 23:08 Mira Michałowska (z domu Zandel, ur. 23 listopada 1914 w Łodzi, zm. 19 sierpnia 2007) - polska pisarka, dziennikarka, satyryk i tłumaczka literatury amerykańskiej, m.in. Hemingwaya i E. L. Doctorowa. Pod pseudonimem Maria Zientarowa publikowała w latach 50. i 60. XX w. na łamach Przekroju swe opowiastki z życia dwóch rodzin. Kolejne rozdziały "prozy w odcinkach" złożyły się na książkę; później powstał scenariusz telewizyjny serialu Wojna domowa. Olbrzymie powodzenie pierwszej, 7- odcinkowej, serii filmów skłoniło realizatorów do kontynuowania serialu i nakręcenia następnych 8 odcinków. Pisała powiesci, książki dla dzieci, felietony, opowiadania, oraz sztuki (m.i. "Madame Curie"). Przetłumaczyła wiele książek oraz sztuk teatranych z języka angielskiego na polski. Pisała też po angielsku; pod pseudonimem Mira Michal wydała "Nobody Told Me How" (1962) oraz serię krótkich opowiadań w pismach "New Yorker", "Atlantic Monthly", oraz "Harper's". W 1946 pisala dla "Harper's" jako Mira Zlotowska. W 1976 r. została oznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Była przed wojną żoną chemika Ignacego Złotowskiego, a po wojnie Jerzego Michałowskiego, ambasadora PRL w Wielkiej Brytanii [1], przy ONZ w Nowym Jorku, oraz w Waszyngtonie. Została pochowana 27 sierpnia 2007 r., na Wojskowych Powązkach w Warszawie. Odpowiedz Link
bogatka1 Re: PROZA dnia dzisiejszego 24.11.07, 19:38 Dzisiaj są urodziny Barucha Spinozy. Studenci śpiewali piosenkę, w której przewijało się w refrenie słowo Spinoza (- nie imię to dziewczyny!) pl.wikipedia.org/wiki/Baruch_Spinoza "Spinoza analizował kwestie etyczne i zauważył, jako pierwszy w historii, że nie ma rzeczy, które są zawsze dobre lub zawsze złe, lecz że ich wartość etyczna zawsze zależy od relacji, w jakich się znajdują w stosunku do danego człowieka. Np.: jeśli ktoś jest chory i dostanie lek adekwatny do swojej choroby, to ten lek będzie dla niego dobrem; jeśli jednak ten lek przyjmie osoba chora na coś innego, może on jej poważnie zaszkodzić, jest więc dla tej osoby złem. Dokładnie to samo można też powiedzieć o relacji między dwiema dowolnymi osobami. Zło i dobro nie są więc wewnętrznymi cechami ludzi, lecz również wynikają z relacji między nimi. Jeden i ten sam człowiek może równocześnie czynić dobro jednemu człowiekowi i zło drugiemu. Okradzenie bogacza i rozdanie jego własności biednym jest czynieniem zła bogatemu i dobra biednemu. Praktycznie każde zdarzenie między ludźmi ma taki charakter – gdyż zawsze można znaleźć tych, którzy na tym zyskają i tych, którzy na tym stracą." Odpowiedz Link
bogatka1 Re: PROZA dnia dzisiejszego 24.11.07, 21:50 Zmarł Jerzy Ofierski [*] www.ofierski.com.pl/teksty.htm (...)Postawiłem na stole gąsiorek miodu syconego, ale pleban ręce rozłożył - Rok jest święty - powiada - picie nie wchodzi w rachubę. - Rany Boskie! Dobrodzieju! To co mam z tym zrobić? Wylać, czy jak? Ale pleban twardy. Wylać nie trzeba. Na razie niech stoi. Za rok, dwa... Jak się nie zepsuje, to wrócimy do tego tematu. No to Zośka podała na stół pierniczki, serowiec domowej roboty, z cukierni... i szklankę kawy. Ja wam powiem, że taka kolęda to też ciężka robota. Całą wieś obskoczyć, wszędzie szklankę kawy wypić, to trzeba mieć zdrowie. No ale walka z alkoholizmem to jedno, a troska o człowieka drugie. Nie chodzi o tych co pili, tylko o tych co sprzedawali. Co ma robić, dajmy na to. bufetowy Banaszczyk? Wyjść na szosę i nierząd uprawiać na stare lata? Postanowiliśmy założyć dyskotekę “złotego wieku” a Banaszczyka przekwalifikować na dysk dżokeja. Na razie. Do wyborów prezydenckich. Może nowy prezydent będzie bardziej wyrozumiały dla alkoholu Aktualny, to jak podaje prasa, niektóra, to nawet bezalkoholowego piwa się nie napije. A jak przez przypadek łyknie to zaraz wzruszony i kolana go bolą. Niestety, nic z tej dyskoteki nie wyszło. Przez starego Bibułę. Chłop obstarni. Po osiemdziesiątce, a sex się w nim obudził. Jak niepełnosprawny. Taka jest prawda. Wezwałem go na słomiankę i upominam. - Jak wy się kumie zachowujecie? Jesteście poważny gospodarz. Nie wypominając kombatant. Pół wieku temu na ostrzach bagnetów wolność żeście do Chlapkowic przynieśli. On tylko zgrzytnął zębami - Żebym wiedział co niosę, to bym wyrzucił zaraz za Przemyślem. On ewidentnych osiągnięć PRL-u nie widzi. I faktycznie nie widzi, bo mu się oczy popsuły. To jest straszne, Tu cały organizm zdrowy, nastawiony na wykonywanie normalnych funkcji, a przez te oczy, nie widzi z kim te funkcje wykonuje. Na otwarciu dyskoteko, wyskoczył na środek sali i zaczął reanimować Flisowego Wojtka. Metodą usta w usta. Zachowywał się, jak by w Czasie PRL-u na lotnisku, witał zaprzyjaźnionego sekretarza. Całuje i podskakuje. Wyrzuciliśmy go ze sali. Nie było wyjścia. Bo w dyskotece, jak w polityce. Musisz wiedzieć z kim tańczysz, kogo całujesz i co się koło ciebie dzieje. A jak nie widzisz, to przynajmniej nie podskakuj. Odpowiedz Link
bogatka1 Re: PROZA dnia dzisiejszego 16.11.08, 16:56 pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Rodziewicz%C3%B3wna Maria Rodziewiczówna pseudonim Żmogas, Maro, Weryho (ur. 2 lutego 1863 we wsi Pieniucha na Grodzieńszczyźnie - zm. 16 listopada 1944 na folwarku Leonów koło Żelaznej pod Skierniewicami. Znana z powieści: Dewajtis, Lato leśnych ludzi, Między ustami a brzegiem pucharu, Straszny dziadunio, Wrzos. Odpowiedz Link
bogatka1 Re: PROZA dnia dzisiejszego 06.11.09, 12:15 Ludzie potrafią z całego swojego życia żyć prawdziwą pełnią zaledwie przez parę miesięcy. Czepiają się tych przeżyć potem przez całe lata i ostatecznie, mając lat osiemdziesiąt trzymają w swych pustych dłoniach jako cały dorobek zaledwie kilka chwil naprawdę przeżytych. Dlaczego nie chcesz żyć naprawdę własnym życiem? - Zawsze zdaje ci się, że żyć trzeba dla jutra. Trzeba przecież "myśleć o swojej przyszłości": swoich egzaminach, swoim zawodzie, swoim przyszłym domu; trochę później trzeba myśleć o przyszłości dzieci: ich egzaminach, zdobyciu zawodu, ich przyszłych domach; potem znowu o własnych starych latach: emeryturze, zabezpieczeniu sobie odpowiedniego domu. Jutro będę mógł wreszcie zająć się... Jutro będę miał nareszcie... Jutro będę... Dlaczego chcesz czekać jutra, żeby wreszcie zacząć żyć? Pewnego dnia nie będzie dla ciebie żadnego więcej jutra - okaże się, że nie miałeś kiedy żyć naprawdę. - Przywiązujesz się do przeszłości, zdaje ci się ważna, bo to twoja przeszłość. No tak, ale to co było wczoraj - wymknęło się już spod twojej władzy. - Zwodzi Cię przyszłość, możesz ją w swojej wyobraźni dowolnie kształtować, naginać do swych upodobań. Ale przecież ona po prostu jeszcze nie istnieje i próżno tracisz na nią czas. - Teraźniejszość jest taka mała, że jej wartość łatwo ci przeoczyć. Ale tylko ona naprawdę zależy od ciebie - a twoje życie w gruncie rzeczy, krok za krokiem, składa się z bieżących w teraźniejszości chwil. - Zawsze ci się zdaje, że szczęście jest przed tobą, tak jak i radość, miłość, Bóg. Złudzenie! Zapominasz, i to jest tragiczne, że Bóg stoi obok ciebie, dokładnie w tym miejscu i czasie, gdzie się znajdujesz, w bieżącej chwili twego życia otwierając ci wszystko, co trzyma w swych dłoniach. - Obyś nie był tym wiecznym pielgrzymem, który pozostawia Boga na brzegu swej drogi, by biec za Jego wizerunkiem. Pozbawiony odpocznienia człowiek wlecze za sobą swoją przeszłość i próbuje jednocześnie pochwycić w swoje ręce i przyszłość, i teraźniejszość. Podniecony usiłuje jakby jednocześnie złapać owoc kilku godzin życia: biedny żongler, pogubi wszystkie i będzie szukał każdej z osobna. Jeśli chcesz w swym życiu osiągnąć powodzenie, złóż spokojnie całą swoją przeszłość w ręce Boga, powierz Mu swoją przyszłość i żyj każdą bieżącą chwilą, tak jak przychodzi, w całej jej treści - Przy robocie dziewiarskiej nie wolno ci "zgubić" ani jednego oczka, powstanie skaza, choćby niewielkie było to oczko, jest przecież niezbędne. Nie zaniedbuj żadnej chwili. Wszystkie są nieskończenie wartościowe, jeśli chcesz, by twoje życie było tkaniną bez skaz. - Bieżąca chwila nie jest ciężka, nie przygniecie cię; Jest zbyt mała, by mógł się w niej zagnieździć niepokój. Przemija tak szybko, że nie zdoła cię znużyć, Posiada "ludzki wymiar", możesz się w niej zmieścić, możesz ją udźwignąć. Teraźniejsza godzina jest twoim prawdziwym życiem, ona jest twoim pokarmem, jej głębia jest nieskończona, w niej mieszka miłość. - Nie doceniać przeszłości i ze strachem odsuwać od siebie myśl o przyszłości - to życiowe tchórzostwo. Jeśli się nie żałuje przeszłości i nie obawia przyszłości w poddaniu i zaufaniu Bogu - to jest właśnie miłość. - Właśnie w bieżącej chwili Bóg czeka na ciebie. Jeśli pozwolisz się włączyć - tak jak włącza się obwód prądu elektrycznego - przejdzie przez ciebie boże światło i Jego siła. Na tym niezmierzonym pustkowiu, gdzie się znajdujesz, obwód prądu jest bardzo, bardzo słaby. - Bieżąca chwila jest tym punktem, w którym Bóg przenika w twoje życie i przez ciebie w życie świata. Ale On uzależnia swoje przyjście od twojego wolnego przyzwolenia. - Jeśli potrafisz odpowiedzieć na zaproszenie Boga, na wezwanie każdej bieżącej chwili, to znaczy dla ciebie, być naprawdę obecnym. - Jeśli odpowiesz na wezwanie w bieżącej chwili, umożliwiasz mistyczne wcielenie się w twym życiu Bożego Syna. - Jeżeli podejmiesz aktualny obowiązek, umożliwiasz dokonanie przez Syna dzieła stworzenia. - Jeśli zgodzisz się na właśnie teraz konieczny wysiłek, umożliwiasz dopełnienie się Odkupienia przez Syna Bożego. - Największym i najważniejszym "dziełem" jest dzieło aktualnej minuty; ono zobowiązuje cię do złożenia w ręce Boga całej przeszłości i przyszłości i oddania mu się całkowicie do dyspozycji. Jeśli potrafisz zachować w tym wierność, będziesz żył pełnią swojego życia i osiągniesz niewymierne wartości. Michel Quoist "Między człowiekiem a Bogiem" Odpowiedz Link
bogatka1 Re: PROZA dnia dzisiejszego 25.11.09, 14:08 czytelnia.onet.pl/0,87121,0,41598,recenzje.html "Fotoplastikon" jest próbą utrwalenia historii bohaterów, dopisania do ich życiorysów wydarzeń, które być może nie miały prawa zaistnieć w pewnych okolicznościach. Jacek Dehnel daje postaciom nowe życie – czasami je przedłuża, albo drastycznie skraca. Prawem pisarza jest montowanie biografii bohaterów, wrzucanie ich do wymyślonego przez siebie świata. Autorskiej wyobraźni nie da się okiełznać. (...) Bohaterami opisanych historii są nie tylko ludzie, ale także i przedmioty, miejsca oraz światło. To ostatnie pełni w fotografii kluczową rolę - Światło i tak jest głównym bohaterem, jak zawsze. To, jak kładzie się na ciele, na ciałach, jak wydobywa z mroku jedno z nich, jak pogrąża drugie. Jak znika w głębinach. Jak przenika przez migawkę i dobija się na światłoczułej błonie albo na szklanej płytce – pisze autor." Odpowiedz Link
bogatka1 Re: JERZY PILCH: 24.07.10, 09:34 www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,8128916,Udlawiony_z_milosci.html CytatCzy w porównaniu z samym sobą - mężczyzną kiedyś 40-letnim - ma pan dziś większe, czy mniejsze potrzeby? Jest w panu owa egzystencjalna rezygnacja? Czterdziestolatek nie jest w ogóle ciekawy. Jest za bardzo po stronie niedojrzałości. Nie ma ostrej świadomości, że zdechnie. Ta przychodzi po pięćdziesiątce. A jak się pojawi, staje się dojmująca i warunkuje to, o co pani pyta. Faceci różnie reagują na tę nagłą galopadę czasu. Jedni wierzą, że przez wzmożenie posiadania przedmiotów uczynią z nich barykadę. I chcą mieć więcej. Kosztownych garniturów, zegarków. Albo gorączkowo stawiają z natury rzeczy warowne domy. To są próby uchwycenia wieczności. Bo skoro zbuduje dom, który 200 lat powinien stać, to trochę tej wieczności na człowieka spłynie. Pięćdziesiątka to moment wyboru drogi - albo do materialnej obfitości, albo do duchowej prostoty. Odpowiedz Link
bogatka1 Re: PROZA dnia dzisiejszego 15.07.11, 10:50 pl.wikipedia.org/wiki/Proza " Proza to: mowa niewierszowana, przeciwieństwo wiersza niewierszowana literatura narracyjno-fabularna, synonim beletrystyki. Należą do niej utwory epickie, np.: nowela e-mail opowiadanie pamiętnik powieść reportaż mit kronika legenda bajka baśń Prozą nazywamy również myśli sprecyzowane językiem literackim, lecz nie podzielone na wersy, strofy, wersety, nie zawierające rymów." Jeszcze poezja, ale za moment już proza dnia codziennego Odpowiedz Link
bogatka1 Re: Zacznij robić to, co kochasz 05.07.12, 10:38 polonia.wp.pl/title,Zaczynala-jako-opiekunka-Dzis-podziwiaja-ja-w-Chicago,wid,14723827,wiadomosc.html Cytat- Każdy z nas jest inny, każdy z nas znajduje się w innej sytuacji, ma inne korzenie i swoją historię. Jedyną rzeczą, która nas łączy, jest miłość do tego, co lubimy robić. Zacznij robić to, co kochasz, nawet, jeśli możesz to tylko robić na pół etatu. Nie rezygnuj ze swojego marzenia. Czytaj dużo na temat, który Ciebie interesuje, otaczaj się osobami, które są mądrzejsze od Ciebie, tylko wtedy zauważysz różnicę, wniesiesz nowe perspektywy i pozostaniesz zmotywowany do dalszej aktywności. Odpowiedz Link